Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
czwartek, 29 marca 2018
(29.03.) Robert Kubica będzie promował napój energetyczny i oleje Lotosu!
Robert KubicaLotos został oficjalnym partnerem Roberta Kubicy. Umowę z kierowcą podpisano w czwartek na konferencji prasowej w Warszawie. Kontrakt obowiązuje przez rok i dotyczy sponsoringu kierowcy, a nie zespołu Williams. Kubica ogłosił przy okazji, że w tym sezonie nie wystartuje w długodystansowych mistrzostwach świata WEC.



O tym, że Lotos wspiera powrót Roberta do Formuły 1, mówi się od dawna. Teraz przyszedł czas na dopełnienie formalności. Logo Lotosu pojawi się na kombinezonie kierowcy i będzie widoczne na oficjalnych materiałach Formuły 1. Lotos nie został sponsorem zespołu Williams, podpisano tylko umowę trójstronną, regulującą zasady wykorzystania materiałów Williamsa do promocji marki.


- Lotos posiada w swojej "stajni" wielu znanych sportowców. Sponsorujemy reprezentację Polski w piłce nożnej, czy skoki narciarskie. Jednak Robert Kubica jest dla nas szczególny, bo sporty motorowe to DNA koncernu paliwowego - powiedział wiceprzewodniczący rady nadzorczej Lotosu Piotr Ciach.


Z kolei wiceprezes zarządu ds. handlu Adam Pawłowicz ujawnił, że Robert Kubica będzie promował napój energetyczny Dynamic, oraz oleje Lotos. Kibice już mogą pobierać przy tankowaniu naklejkę na samochód "Wspieram Roberta Kubicę, tankuję na Lotos".


- Jak pewnie wiecie, nie piję kawy, dlatego napoje energetyczne są częścią mojego życia. Oczywiście piję je w ilościach, które są wskazane. Cieszę się, że wracam do współpracy z Lotosem, który wspierał mnie przez trzy sezony spędzone w rajdach. Mam nadzieję, że przygotujemy najlepszy napój na rynku i będzie on lubiany - powiedział Kubica.


Na konferencji padło kilka pytań dotyczących sportu. Kubica przyznał m.in., że nie wystartuje w długodystansowych mistrzostwach świata WEC.


- Testy z zespołem Manor poszły dość dobrze, jednak ze względu na brak czasu zdecydowałem, że nie wystartuje w tym sezonie WEC. Skupiam się na mojej roli w Williamsie i nad powrotem do Formuły 1. Mam nadzieję, że jeszcze będzie mi dane wystartować w Grand Prix - przyznał Kubica.


(29.03.) Robert Kubica nie wystartuje w WEC. Polak skupia się na Williamsie!!
Robert Kubica w tym roku nie będzie startować w wyścigach długodystansowych. Polak na konferencji prasowej Grupy Lotos poinformował, że ze względu na brak czasu skupia się na swoich obowiązkach w Williamsie.



W lutym i marcu Robert Kubica odbył dwie sesje testowe na torze Motorland Aragon z zespołem Manor Racing, który rywalizuje w WEC. Polak, jeszcze podczas próbnych jazd Formuły 1 w Barcelonie, podkreślał, że na poważnie bierze opcję dodatkowych startów w wyścigach długodystansowych.


- Testy poszły w miarę dobrze, ale problemem jest czas. Będę go mieć bardzo mało, dlatego zdecydowałem, że nie będę startować w WEC. Skupiam się na mojej roli w Williamsie - powiedział polski kierowca podczas konferencji prasowej Grupy Lotos, do której doszło w czwartek w Warszawie.


Polak poświęca teraz sporo czasu i energii zespołowi w Grove, w którym pełni funkcję kierowcy testowego i rozwojowego. Zaraz po zakończeniu Grand Prix Australii 33-latek poleciał do Grove, by analizować występ na Albert Park.


W fabryce zespołu w Grove Kubica ma do wykonania szereg zadań w symulatorze. Dlatego też, w porównaniu do etatowych kierowców, później wyleci do Bahrajnu na kolejne Grand Prix. Wszystko po to, aby sprawdzić jak najwięcej ustawień samochodu. Krakowianin szybciej też wróci z Azji niż Siergiej Sirotkin i Lance Stroll, by wykonać kolejną pracę w symulatorze.


Nie jest bowiem tajemnicą, że Williams na starcie nowego sezonu ma spore kłopoty z nowym modelem samochodu. - F1 to skomplikowany sport. Wiem, że to wszystko wygląda na łatwe i proste. To nie moja rola, by mówić o problemach Williamsa. To nie byłoby fair. Każdy zespół ma jakieś kłopoty. Musimy popracować nad pewnymi rzeczami i już podjęliśmy kroki w tej sprawie. Do niektórych rzeczy potrzeba tygodni, do niektórych miesięcy. Nie można oczekiwać, że w ciągu dwóch tygodni nastąpi znaczący skok. Miejmy jednak nadzieję, że w Bahrajnie będzie dużo lepiej - dodał.

poniedziałek, 26 marca 2018
(26.03.) Dramat w Haasie. "Obecnie czujemy coś więcej niż rozczarowanie"!
F1: dramat w Haasie. Zespół Haasa przeżył w trakcie wyścigu o GP Australii prawdziwy koszmar. Po dwóch fatalnych pit stopach, stajnia z Kannapolis zamiast cieszyć się w Melbourne z rewelacyjnego osiągnięcia zakończyła pierwsze zawody nowego sezonu z zerowym dorobkiem punktowym.




Zespół Haasa przeżył w trakcie wyścigu o GP Australii prawdziwy koszmar. Po dwóch fatalnych pit stopach, stajnia z Kannapolis zamiast cieszyć się w Melbourne z rewelacyjnego osiągnięcia zakończyła pierwsze zawody nowego sezonu z zerowym dorobkiem punktowym.


- Cały zespół otrzymał dzisiaj bardzo gorzką pigułkę do przełknięcia. To, że oba samochody nie znalazły się na mecie, gdy jechały na wysokich miejscach i z tak dużymi oczekiwaniami, po prostu złamało nam serca. Wierzę jednak, że sobie z tym poradzimy i wrócimy do walki. Obecnie czujemy coś więcej niż rozczarowanie, ale w końcu to minie - zaznaczył Magnussen.

- Przez cały weekend mieliśmy do dyspozycji naprawdę dobry bolid, a ja byłem zadowolony ze swoich osiągów zarówno przy małej, jak i dużej ilości paliwa. W niedzielę miałem znakomite tempo i jestem pewny, że utrzymałbym się za czołówką, gdybym na początku wyścigu znalazł się przed Kevinem - dodał Grosjean.


- Teraz musimy przeanalizować wszystko, co się tutaj wydarzyło. Jestem pewny, że wrócimy mocniejsi. Straciliśmy dziś dużo punktów, ale jeśli regularnie będziemy prezentować taką formę, jak w Australii, to uważam, że szybko uda nam się o tym zapomnieć - dodał kierowca amerykańskiego teamu, który za całe wydarzenie otrzymał również od FIA karę w wysokości dziesięciu tysięcy dolarów.

(26.03.) I GP Australii:zwycięstwo Vettela, tragiczne Williamsy!
Sebastian VettelSebastian Vettel wygrał wyścig o Grand Prix Australii. Kierowca Ferrari, dzięki świetnej strategii swojego zespołu, zdołał pokonać Lewisa Hamiltona i minął linię mety przed reprezentantem Mercedesa. Podium uzupełnił drugi z zawodników Scuderii, Kimi Raikkonen. Fatalny debiut zaliczył natomiast Siergiej Sirotkin z Williamsa.




Ostatecznie, wspomniany błąd oraz kłopoty techniczne w bolidzie Brytyjczyka zadecydował o tym, że 33-latek musiał przełknąć gorycz porażki i uznać wyższość Vettela, który tym samym wygrał pierwszy tegoroczny wyścig Formuły 1. Podium uzupełnił Kimi Raikkonen. Popularny „Iceman” zdołał utrzymać za sobą Daniela Ricciardo, który ponownie nie zdołał się w czołowej trójce podczas domowego wyścigu.


Na piątym miejscu linię mety minął Fernando Alonso, a kolejne punktowane lokaty zajęli Max Verstappen, Nico Huelkenberg, Valtteri Bottas, Stoffel Vandoorne (McLaren) i Carlos Sainz (Renault), który zamknął czołową dziesiątkę. Tuż za nią uplasowali się Sergio Perez i Esteban Ocon (obaj Force India), Charles Leclerc (Sauber), Lance Stroll (Williams) i Brendon Hartley, który po problemach z początku wyścigu do samej mety jechał na szarym końcu.

Kolejne zmagania sezonu 2018 odbędą się za dwa tygodnie w Bahrajnie. W ubiegłym roku na torze Sakhir triumfował Sebastian Vettel. Kierowca Ferrari pokonał wówczas duet Mercedesa, Lewisa Hamiltona i Valtteriego Bottasa.


Końcowa klasyfikacja GP Australii:

1. Sebastian Vettel (Ferrari) 1:29.33,283 (25 pkt)

2. Lewis Hamilton (Mercedes) + 5,036 (18 pkt)

3. Kimi Raikkonen (Ferrari) + 6,309 (15 pkt)

4. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) + 7,069 (12 pkt)

5. Fernando Alonso (McLaren Renault) + 27,886 (10 pkt)

6. Max Verstappen (Red Bull TAG-Heuer) + 28,945 (8 pkt)

7. Nico Huelkenberg (Renault) + 32,671 (6 pkt)

8. Valtteri Bottas (Mercedes) (4 pkt) + 34,339

9. Stoffel Vandoorne (McLaren Renault) + 34,921 (2 pkt)

10. Carlos Sainz (Renault) + 45,722 (1 pkt)

11. Sergio Perez (Force India Mercedes) + 46,817

12. Esteban Ocon (Force India Mercedes) + 60,278

13. Charles Leclerc (Sauber Ferrari) + 75,759

14. Lance Stroll (Williams Mercedes) + 78,288

15. Brendon Hartley (Toro Rosso Honda) + 1 okrążenie

16. Romain Grosjean (Haas Ferrari) niesklasyfikowany

17. Kevin Magnussen (Haas Ferrari) niesklasyfikowany

18. Pierre Gasly (Toro Rosso Honda) niesklasyfikowany

19. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) niesklasyfikowany

20. Siergiej Sirotkin (Williams Mercedes) niesklasyfikowany


piątek, 23 marca 2018
(23.03.) I GP Australii:drugi trening także dla Hamiltona!
Lewis Hamilton wygrał oba piątkowe treningi rozpoczynające pierwszy weekend sezonu Formuły 1 na torze Alberta Park w Melbourne. W trakcie drugiej sesji blisko mistrza świata był Max Verstappen z Red Bulla.



W trakcie drugiego treningu Lewis Hamilton poprawił swoje poranne osiągnięcie o 0,1 sekundy i wystarczyło to do utrzymania pozycji lidera. Brytyjski kierowca wykręcił najlepszy czas na ultra miękkich oponach Pirelli, jako jedyny tego dnia łamiąc barierę minuty i 24 sekund.


Wiele zapowiadało kolejne podwójne zwycięstwo Mercedesa w treningu, gdy krótko po Hamiltonie na drugą pozycję w klasyfikacji wskoczył Valtteri Bottas. Czas Fina przełamał jednak Max Verstappen z Red Bulla, który skończył trening z drugim czasem, ustępując w swoim najlepszym okrążeniu kwalifikacyjnym Hamiltonowi o 0,127 sekundy.


Za wspomnianą trójką uplasował się duet zespołu Ferrari, a dopiero siódmy był Daniel Ricciardo. Australijczyk miał szansę na poprawę czasu, gdy na swoim najszybszym okrążeniu po dwóch sektorach ustępował tylko o 0,1 sekundy Verstappenowi, ale w luźny kabel na prostej start-meta doprowadził do wywieszenia czerwonej flagi i zmusił Ricciardo do porzucenia swojego okrążenia.

Po wznowieniu sesji uwagi wszystkich zespołów skupiła się wyłącznie na długich przejazdach i niewielu zawodników walczyło o poprawę czasu. Podczas symulacji wyścigu na zbliżonym poziomie jeździli kierowcy Mercedesa i Red Bulla, których czasy kręciły się w granicy 1:28. Wyniki na poziomie 1:29 osiągali z kolei kierowcy Ferrari.


W środku stawki nieoczekiwanie po pierwszych treningach na czoło wysuwa się zespół Haas F1 Team, a dokładniej Romain Grosjean, który był najszybszym kierowcą po duetach Mercedesa, Red Bulla i Ferrari. Francuz w popołudniowej sesji był o ponad 0,5 sekundy szybszy na swoim najlepszym okrążeniu od kolejnego w zestawieniu Fernando Alonso.


Swoich pozycji nie poprawili, a pojechali wręcz wolniej kierowcy Williamsa. Dopiero 14. był Lance Stroll, który pokonał pięciu kierowców, w tym duet najwolniejszego Saubera. Siergiej Sirotkin z kolei znalazł się wyżej tylko od zawodników stajni z Hinwill firmowanej przez Alfę Romeo.


Wyniki 2. treningu w GP Australii:

P. Kierowca Zespół Czas
1 Lewis Hamilton Mercedes 1'23.931
2 Max Verstappen Red Bull Racing 1'24.058
3 Valtteri Bottas Mercedes 1'24.159
4 Kimi Raikkonen Ferrari 1'24.214
5 Sebastian Vettel Ferrari 1'24.451
6 Romain Grosjean Haas 1'24.648
7 Daniel Ricciardo Red Bull Racing 1'24.721
8 Fernando Alonso McLaren 1'25.200
9 Kevin Magnussen Haas 1'25.246
10 Stoffel Vandoorne McLaren 1'25.285
11 Carlos Sainz jr. Renault 1'25.390
12 Sergio Perez Force India 1'25.413
13 Nico Hulkenberg Renault 1'25.463
14 Lance Stroll Williams 1'25.543
15 Esteban Ocon Force India 1'25.888
16 Brendon Hartley Toro Rosso 1'25.925
17 Pierre Gasly Toro Rosso 1'25.945
18 Siergiej Sirotkin Williams 1'25.974
19 Marcus Ericsson Sauber 1'26.814
20 Charles Leclerc Sauber 1'26.815
(23.03.) I GP Australii:pierwszy trening dla Hamiltona!
Lewis Hamilton wygrał oba piątkowe treningi rozpoczynające pierwszy weekend sezonu Formuły 1 na torze Alberta Park w Melbourne. W trakcie drugiej sesji blisko mistrza świata był Max Verstappen z Red Bulla.



Podczas pierwszego treningu przed Grand Prix Australii najlepszym czasem mógł pochwalić się Lewis Hamilton. Brytyjczyk był bliski przełamania granicy 1:24. Obrońca tytułu daleko z tyłu zostawi swoich rywali. Pół sekundy straty miał jego partner zespołowy Valtteri Bottas. Na kolejnym miejscu uplasował się Max Verstappen. Niespodzianką była blisko sekundowa strata Ferrari do Mercedesa.


Powrócił z kolei koszmar McLaren z ubiegłego sezonu. Fernando Alonso oraz Stoffel Vandoorne długo nie wyjeżdżali z garażu. Stajnia z Woking potwierdziła, że u Hiszpana stwierdzono problemy z układem wydechowym. Natomiast samochód Belga został kontrolnie sprawdzony, czy nie ma tej samej usterki. Ostatecznie na koniec 1. treningu, Alonso oraz Vandoorne uplasowali się w pierwszej "10".


W pierwszej rywalizacji najmłodszego duetu w tegorocznym sezonie (Williams), lepszy okazał się Siergiej Sirotkin, który był 12. Rosjanin dokładnie o 0,1 sek. był szybszy od Lance'a Strolla. Debiutujący 22-latek nie ustrzegł się błędu. Sirotkin zjeżdżając do alei serwisowej otarł się dwoma lewymi kołami o betonową ścianę i mechanicy musieli później skontrolować jego bolid.


Najgorsze rezultaty należały do kierowców Sauber F1 Team.


Wyniki 1. treningu przed GP Australii:

P. Kierowca Zespół Czas
1 Lewis Hamilton Mercedes 1:24,026
2 Valtteri Bottas Mercedes 1:24,577
3 Max Verstappen Red Bull Racing 1:24,771
4 Kimi Raikkonen Ferrari 1:24,875
5 Sebastian Vettel Ferrari 1:24,995
6 Daniel Ricciardo Red Bull Racing 1:25,063
7 Romain Grosjean Haas 1:25,730
8 Fernando Alonso McLaren 1:25,896
9 Carlos Sainz jr. Renault 1:25,922
10 Stoffel Vandoorne McLaren 1:26,482
11 Pierre Gasly Toro Rosso 1:26,494
12 Siergiej Sirotkin Williams 1:26,536
13 Nico Hulkenberg Renault 1:26,583
14 Esteban Ocon Force India 1:26,605
15 Lance Stroll Williams 1:26,636
16 Sergio Perez Force India 1:26,767
17 Kevin Magnussen Haas 1:27,035
18 Brendon Hartley Toro Rosso 1:27,745
19 Marcus Ericsson Sauber 1:27,964
20 Charles Leclerc Sauber 1:28,853
środa, 21 marca 2018
(21.03.) W niedzielę w Melbourne inauguracja 69. sezonu!
 Lewis HamiltonNiedzielna Grand Prix Australii zainauguruje 69. sezon mistrzostw świata Formuły 1. W roli kierowcy rezerwowego teamu Williams wraca do tej serii Robert Kubica. W kalendarzu zaplanowanych jest 21 rund, a rywalizację zakończy 25 listopada wyścig w Abu Zabi.




W dwóch najlepszych zespołach - Mercedes GP i Ferrari - nie doszło do zmian kadrowych. W tej pierwszej ekipie pozostali broniący tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton i Fin Valtteri Bottas, we włoskim teamie będą jeździć Niemiec Sebastian Vettel i weteran torów wyścigowych Fin Kimi Raikkonen. Nie było roszad także w mogącym włączyć się do walki o czołowe lokaty Red Bullu, gdzie pozostali Australijczyk Daniel Ricciardo i Holender Max Verstappen.

Już pod koniec poprzedniego roku wiadomo było, że z ekipy Williamsa odejdzie Brazylijczyk Felipe Massa, który zakończył karierę. Długo zastanawiano się, kto będzie jego następcą, a jednym z najpoważniejszych kandydatów był Robert Kubica. Ostatecznie padło na Siergieja Sirotkina, gdyż budżet, jaki proponował Polak, był znacznie niższy od tego, który zaoferował Rosjanin. Pierwszym kierowcą Williamsa będzie najmłodszy w stawce Kanadyjczyk Lance Stroll.

Kubica znalazł jednak zatrudnienie - będzie pełnił rolę kierowcy testowego i rezerwowego. Polak brał już udział przed sezonem w dwóch sesjach testowych na torze pod Barceloną, podczas których pokazał, że pomimo poważnych problemów zdrowotnych nadal jest szybki.


Odejście Massy sprawiło, że w gronie zawodników w tym sezonie nie będzie ani jednego Brazylijczyka. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 1969 roku.

Wyjątkowo mało będzie również Niemców. Ten kraj reprezentować będą tylko czterokrotny mistrz globu Vettel oraz Nico Huelkenberg w ekipie Renault. Obaj jednak na razie nie mają większych szans na wyprzedzenie w klasyfikacji zwycięzców wyścigów Grand Prix swojego rodaka Michaela Schumachera, który triumfował 91 razy. Hamilton, który także ma już w dorobku cztery tytuły, odniósł 62 zwycięstwa, a Vettel - 47.


Największą nowością tegorocznego sezonu jest wprowadzenie do konstrukcji bolidów systemu ochronnego kokpitu - tzw. Halo. Ma on dodatkowo, obok pałąka przeciwkapotażowego za kabiną, chronić głowę kierowcy w razie wypadku. Testowane były dwa rozwiązania - Halo i tzw. "tarcza", czyli bardzo trwała szyba umieszczona przed kierowcą. To drugie sprawdziło kilku zawodników i generalnie nie byli zadowoleni.

Vettel, Alonso i Raikkonen uważali, że "tarcza" zbyt ogranicza pole widzenia, co będzie miało negatywny wpływ na bezpieczeństwo. Stąd zdecydowano się na Halo, ażurową obudowę kokpitu, która jednak także nie wszystkim odpowiada. Niektórzy kierowcy narzekają, że z tego powodu trudniej jest wchodzić do auta i obawiają się, że trudniej będzie po wypadku wydostać się z kokpitu, gdy np. samochód zacznie płonąć.


W ostatnich czterech sezonach na torach F1 dominowali kierowcy Mercedesa. Zdobyli cztery tytuły - Hamilton trzy (w latach 2014, 2015 i 2017), a w 2016 triumfował Niemiec Nico Rosberg, który kilka dni po zwycięstwie w klasyfikacji generalnej niespodziewanie zakończył karierę.

Największym atutem Mercedesa w ostatnich czterech zwycięskich sezonach były turbodoładowane silniki o pojemności 1,6 litra V6. To dzięki jednostkom napędowym Hamilton i Rosberg w większości wyścigów po starcie szybko uzyskiwali nad rywalami bezpieczną przewagę i między sobą walczyli o dwa czołowe miejsca.


Ale już w ubiegłym sezonie Ferrari opracowało jednostkę, która osiągami zbliżyła się do Mercedesa. Także kierowcy Red Bulla mniej narzekali na motory Renault, oficjalnie prezentowane pod marką TAG-Heuer. Czy kolejne modyfikacje opracowane na tegoroczny sezon przyniosą pożądane efekty - okaże się dopiero po kilku startach.

Mercedes oficjalnie ogłosił już w styczniu, że wprowadził na 2018 rok kilka dopuszczalnych przepisami nowinek, które mają jeszcze bardziej poprawić osiągi jednostki. Ferrari głośno nie chwali się, choć podczas testów w Barcelonie było widać, że Vettel jeździ bardzo szybko.


Z inauguracji w Melbourne szczególnie cieszy się Ricciardo.

"Jestem jedynym Australijczykiem w stawce i przyciągam uwagę fanów. Rok temu miałem tu problemy, rozbiłem się w kwalifikacjach, a w wyścigu też technika zawiodła. Teraz nadszedł czas, aby nasze wyniki były lepsze. Ciekawe, jaki wpływ na jazdę będą miały zmiany, w tym system Halo. Nie mogę doczekać się rozpoczęcia sezonu, gdyż nowe samochody będą bardzo szybkie" - zapewnił.


wtorek, 20 marca 2018
(20.03.) Williams gotowy do startu sezonu. "Każdy scenariusz jest możliwy"!
Przedsezonowe testy Formuły 1 nie poszły po myśli Williamsa. Zespół jest jednak optymistycznie nastawiony do wyścigu o Grand Prix Australii. - Rywalizacja będzie niezwykle zacięta - zapowiada Paddy Lowe, dyrektor techniczny ekipy z Grove.



W tym roku Williams będzie dysponować najmłodszym duetem w stawce Formuły 1. Dlatego dla brytyjskiej ekipy nie lada wyczynem będzie powtórzenie wyczynu z minionego sezonu, kiedy to zajęła piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów.



Kluczem do sukcesu może okazać się jednak nowy samochód. Model FW41 znacząco odszedł od rozwiązań, które można było zobaczyć u poprzednika. Wprawdzie pierwsze jazdy wykazały, że pojazd jest trudny w prowadzeniu, ale zdaniem Brytyjczyków ma spory potencjał rozwoju.


- Wszyscy jesteśmy bardzo podekscytowani na myśl o powrocie do Melbourne. Mamy wiele nowych rzeczy. Samochód, skład kierowców, ludzi, przepisy i mieszanki opon. Te wszystkie nowinki sprawiają, że Grand Prix na pewno będzie interesujące - zapowiada Paddy Lowe, dyrektor techniczny Williamsa.


Brytyjczyk nie przywiązuje większej wagi do wyników przedsezonowych testów i wierzy, że w Melbourne Lance Stroll i Siergiej Sirotkin osiągną dobry wynik. - Zawsze jest pewne napięcie przed startem. Ono rośnie aż do kwalifikacji, gdzie otrzymujemy pierwsze wyniki pracy domowej, jaką mieliśmy do odrobienia zimą. Jestem podekscytowany patrząc na Lance'a i Siergieja, na ich myśl o pierwszym wspólnym wyścigu. Rywalizacja będzie bardzo wyrównana. Wszystkie zespoły wykonały fantastyczna pracę i każdy scenariusz jest możliwy - dodaje Lowe.


Dla Strolla będzie to drugi występ w Australii. Swojego ubiegłorocznego debiutu w F1 kanadyjski kierowca nie wspomina jednak najlepiej, bo nie dojechał do mety wskutek awarii hamulców. - Nie mogę się doczekać powrotu do Australii. To początek sezonu, atmosfera tam zawsze jest świetna, a fani niesamowici. Tamtejszy tor jest wyboisty i techniczny, do tego wąski, ale można na nim czerpać przyjemność z jazdy. Myślę, że wszyscy lubią tam startować - stwierdza 19-latek.


Ekscytację odczuwa za to Sirotkin, dla którego będzie to pierwszy w karierze występ w F1. - To nie tylko mój pierwszy wyścig, ale też debiut w Williamsie i Australii. Nie mogę się już doczekać. Patrząc wstecz na moją karierę, zawsze byłem kierowcą wyścigowym, który lubił rywalizację i przesuwał swoje limity. Wygrywanie w tak konkurencyjnym środowisku jest największym marzeniem, jakie można sobie wyobrazić. Dlatego jestem gotów na to wyzwanie. Sam nakładam na siebie spore oczekiwania, aby dostarczać zespołowi dobre wyniki - podsumowuje 22-latek z Moskwy.

(20.03.) Lewis Hamilton podpisze umowę z Mercedesem. Kosmiczne zarobki Anglika!
Lewis HamiltonMistrz świata F1 ma w najbliższych dniach podpisać nowy kontrakt z Mercedesem. Będzie to najwyższa umowa w historii brytyjskiego sportu.




40 milionów funtów rocznie – tyle ma zarabiać czterokrotny mistrz świata F1 Lewis Hamilton po podpisaniu nowego kontraktu – informuje „The Sun”. Brytyjczyk przez ostatnie miesiące negocjował z zespołem warunki i w najbliższym czasie ma dojść do parafowania umowy. Trzyletni kontrakt ma opiewać w sumie na 120 milionów funtów. To daje około 770 tysięcy funtów na tydzień, czyli 110 tysięcy dziennie. Przeliczając kwotę na złotówki, Brytyjczyk będzie inkasował ponad pół miliona złotych każdego dnia. Będzie to najwyższa umowa w historii Brytyjskiego sportu. Hamilton zarobi więcej, nawet od najlepiej opłacanego piłkarza na świecie. Obecnie Neymar z samego kontraktu w PSG codziennie zgarnia około 400 tysięcy złotych.


Dyrektor wykonawczy Mercedesa chce, by umowa została podpisania jeszcze przed niedzielnym Grad Prix Australii, które zainauguruje sezon. Hamilton wyznał niedawno, że wciąż zadaje sobie pytanie przed każdym sezonem, czy nadal chce brać udział w wyścigach. – Wciąż kocham ściganie, wciąż kocham wyzwania. Ale zawsze zadaję sobie to pytanie, czy cały czas mogę jeździć tak, jak do tej pory. Kocham tę niepewność – powiedział Lewis Hamilton.


33-latek jest najbardziej utytułowanym Brytyjczykiem w historii Formuły 1. Czterokrotnie (2008, 2014, 2015, 2017) wygrywał klasyfikację generalną. W nowej umowie kierowcy znajdą się zapisy o zakazie negatywnych wypowiedzi na temat Mercedesa i partnerów tego zespołu. Kierowca chce w nim także doprecyzować ilość dni, w których będzie musiał pracować, wyłączając obowiązki na torze.


W niedzielę na torze Albert Park Circuit kierowcy F1 zainaugurują sezon 2018. W zespole Mercedesa drugim, obok Hamiltona, kierowcą będzie Fin Valtteri Bottas. Polski kierowca Robert Kubica będzie w tym sezonie kierowcą testowym Williamsa.


(20.03.) Najlepszy kierowca Williamsa jest rezerwowym!
Robert KubicaDziennikarze „El Conficencial” piszą o Robercie Kubicy. Według Hiszpanów, polski kierowca jest obecnie najlepszym zawodnikiem Williamsa i góruje nad Lancem Strollem i Siergiejem Sirotkinem.




Po zimowych testach F1 zespół Williamsa wybrał Siergieja Sirotkina do roli drugiego kierowcy. Rosjanin zdobył to miejsce kosztem Roberta Kubicy. Polak został kierowcą testowym zespołu, ale dziennikarze z Hiszpanii podkreślają, że to Kubica jest obecnie najlepszym kierowcą tego teamu. – Inżynierowie Williamsa szybko zrozumieli, jak wielkie doświadczenie ma Kubica i że może być on opiekunem młodszych kierowców zespołu. To właśnie Polak musiał uczyć Strolla i Sirotkina jak prawidłowo utrzymywać temperaturę opon podczas testów w Barcelonie w trudnych warunkach pogodowych. Kubica był zaskoczony tym, że są w zespole ludzie, którzy nie mają wystarczającej wiedzy na ten temat – czytamy w „El Confidencial”.


Kubica wywarł ogromne wrażenie na inżynierach Williamsa. Dzięki swojej asertywności, Polak otwarcie mówił o wadach nowego bolidu. Niestety Robert Kubica nie jest w pełni sprawny. Jego prawa ręka mocno ucierpiała podczas wypadku i do dziś kierowca nie może w pełni z niej korzystać. – Widziałem nagrania z kokpitu. Kubica ma problemy z używanie prawego kciuka i nie może dobrze ścisnąć kierownicy, to duża bariera – mówi były kierowca F1 Pedro de la Rosa.


Dziennikarze „El Confidencial” twierdzą, że Robert Kubica góruje nad swoimi kolegami z zespołu, co potwierdził na testach. Zapytany o możliwość startu Kubicy w wyścigu, dyrektor techniczny Williamsa nie chce odpowiadać wprost. – Nie mogę odpowiedzieć na pytanie „co stanie się, gdy Kubica będzie szybszy od Stolla i Sirotkina” – powiedział Paddy Lowe.

Robert Kubica wielokrotnie pokazywał, że ciężką pracą potrafi zadziwić świat. W swoim pierwszy sezonie w F1 Polak także był kierowcą testowym, ale wystartował w Grad Prix Węgier, zastępując kontuzjowanego Jacquesa Villeneuve’a. Teraz Kubica znów walczy. Jego determinacja i wiara w siebie mogą mu tylko pomóc.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 240
Archiwum