Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
poniedziałek, 16 października 2017
(16.10.) Koncern Lotos sugeruje, że może sponsorować Roberta Kubicę w F1!
Robert KubicaPlotki o tym, że koncern paliwowy Lotos może sponsorować Roberta Kubicę po jego powrocie do Formuły 1, zaczynają się potwierdzać. Wcześniej przedstawiciele Lotosu zamieścili kilka znaczących wpisów w mediach społecznościowych.




Wszystko zaczęło się od wpisu angielskiego dziennikarza Anthony’ego Rowlinsona, który ujawnił, że polski koncern paliwowy i sieć supermarketów mogą wspierać Kubicę po jego powrocie do F1. Chociaż nigdzie nie padła nazwa Lotos, to przedstawiciele koncernu poczuli się wywołani do tablicy i opublikowali dwuznaczne oświadczenie.


"Grupa Lotos zdecydowanie zaprzecza doniesieniom medialnym dziennikarza Anthony’ego Rowlinsona jakoby zamierzała wspierać finansowo zespół Williamsa, aby zapewnić powrót Roberta Kubicy do Formuły 1. Wprawdzie produkowane przez Lotos najlepsze paliwa na pewno pomogłyby Williamsowi odzyskać mistrzostwo świata jednak Grupa Lotos nie ma i nie zamierza mieć żadnego wpływu na decyzje Williamsa w sprawie zatrudnienia najszybszego kierowcy świata”.


Później było jeszcze ciekawiej, bo Lotos opublikował ankietę.

- Czy chcesz, aby "pewna firma paliwowa" wspierała "najszybszego kierowcę świata" w wyścigach? – napisali przedstawiciele koncernu. 92 procent z 7000 tysięcy kibiców zagłosowało na tak.


Ankietę Lotosu udostępnił minister sportu Witold Bańka. Były lekkoatleta spotkał się niedawno z menedżerem Kubicy, wciąż aktualnym mistrzem F1, Nico Rosbergiem. Być może te rozmowy przyczyniły się do woli koncernu paliwowego Lotos, by sponsorować Kubicę.


Wspracie finansowe może być ważne podczas rozmów z zespołem Williamsa, który ma do obsadzenia jeden fotel kierowcy na 2018 rok. Konkurentami Kubicy są Felipe Massa, Paul di Resta i Pascal Wehrlein. Na początku tygodnia Kubica ma odbyć drugi test w bolidzie Williamsa z 2014 roku.


piątek, 13 października 2017
(13.10.) Znaczące wsparcie finansowe Roberta Kubicy?
Robert KubicaPo środowych testach Roberta Kubicy z zespołem Williams pojawiły się nowe plotki dotyczącego jego powrotu do Formuły 1. Dziennikarz Anthony Rowlinson napisał na Twitterze, że Kubica może liczyć na “znaczące” finansowe wsparcie koncernu paliwowego i sieci supermarketów, co byłoby poważnym atutem w rozmowach z zespołami. O Kubicy ciepło wypowiedział się też były szef F1 Bernie Ecclestone.



“Słyszałem, że Kubica przyniesie znaczące wsparcie od polskiego koncernu paliwowego i sieci supermarketów, jeśli podpisze kontrakt. To oznacza wielki talent i gotówkę - napisał Rowlinson. Kubica w ostatnich latach był sponsorowany przez Lotos, ale umowa dobiegła końca. Sieć supermarketów, o której pisze dziennikarz, to nowa plotka i wielka niewiadoma.


Ale to nie jedyna dobra wiadomość dla fanów Kubicy. W czwartek ciepło o Polaku wypowiedział się wieloletni szef Formuły 1 Bernie Ecclestone, którego przez lata łączyło wiele interesów z Frankiem Williamsem. To potężne polityczne wsparcie jest nie do przecenienia.

- Gdyby Kubica nie miał wypadku, byłby już mistrzem świata. Myślę, że teraz wróci nawet silniejszy niż wcześniej. Mentalnie będzie nastawiony bardziej agresywnie. Widzę dla niego tylko dobre, dobre rzeczy - powiedział Anglik, który władał Formułą 1 przez 40 lat, dorobił się na tym fortuny i wielkiej strefy wpływów.


- Nie sądzę, by uraz Kubicy go spowolnił. Dobrze, gdyby Formuła 1 odzyskała tego kierowcę. Gdybym był WIlliamsem, zdecydowanie postarałbym się go zatrudnić. Może pozbędą się Massy, który moim zdaniem ma już dość, a Kubica obudziłby kilka osób w zespole. Williams ostatnio nie radzi sobie dobrze - powiedział Ecclestone, który pochwalił również pomysł, by menedżerem Kubicy został Nico Rosberg.


Po pierwszym teście z Williamsem, Kubicę czeka druga sesja w przyszłym tygodniu. Tym razem jazdy odbędą się na Hungaroringu, a dyspozycja Kubicy zostanie porównana z Paulem di Restą.


środa, 11 października 2017
(11.10.) Robert Kubica rozpoczął testy bolidu Williamsa!!
Robert KubicaNa słynnym torze Silverstone w Wielkiej Brytanii Robert Kubica testuje bolid Williamsa. Chociaż testy utrzymane były w tajemnicy, w świecie Formuły 1 już od kilku dni mówiło się głównie o tym. Na miejscu są polscy fani, którzy podają, że Polak około godziny 10 wyjechał na tor.




Fani próbowali dostać się na tor, ale ten jest pilnie strzeżony i jazdę Kubicy mogą oglądać tylko z oddali. Według ich relacji polski kierowca rozpoczął testy od startów na prostej, później musiał zjechać do boksu, bo nad Silverstone zaczął padać deszcz.


Zespół Williamsa już wcześniej informował, że jeżeli dojdzie do testów, będą one przebiegały w tajemnicy. - To nasza prywatna sprawa - powiedział podczas GP Japonii szef techniczny zespołu, Paddy Love.


Zaangażowanie Williamsa pokazuje, że sprawę ewentualnego zatrudnienia Kubicy traktują poważnie. Bo dzisiejsze jazdy mają być jedynie wstępem do właściwego testu. Za około tydzień poczynania Polaka za bolidem Formuły 1 z 2014 roku mają zostać porównane bezpośrednio z wynikami Paula di Resty. Choć droga do celu wciąż wydaje się kręta, Robert wciąż jest na kursie powrotnym do Formuły 1.
wtorek, 10 października 2017
(10.10.) GP Japonii:zwycięstwo Hamiltona, kolejny dramat Vettela!
GP Japonii: pewny triumf Lewisa Hamiltona i kolejny dramat Sebastiana VettelaLewis Hamilton bez żadnych problemów wygrał wyścig o Grand Prix Japonii. Obok reprezentanta Mercedesa na podium zawodów odbywających się na torze Suzuka stanęli zawodnicy Red Bulla, Max Verstappen i Daniel Ricciardo. Prawdziwy dramat przeżył natomiast Sebastian Vettel z Ferrari, którego wyeliminowały problemy techniczne.




  • Lewis Hamilton nie miał żadnych kłopotów z triumfem na torze Suzuka odnosząc swoje 61. zwycięstwo w karierze kierowcy Formuły 1
  • Rywalizacja w Japonii zakończyła się koszmarnie dla Sebastiana Vettela, który z powodu problemów technicznych nie dojechał do mety i praktycznie stracił szansę na zdobycie w tym roku mistrzostwa świata
  • Następna odsłona sezonu 2017 zaplanowana jest za dwa tygodnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie Lewis Hamilton może zagwarantować sobie tytuł


Po ośmiu kółkach kolejną ofiarą Suzuki stał się Marcus Ericsson (Sauber). Szwed wypadł z toru i uderzył w bariery ochronne kończąc tegoroczne zawody i wywołując pojawienie się wirtualnego samochodu bezpieczeństwa. Chwilę wcześniej, kolejne ciekawe starcie stoczyli Huelkenberg i Raikkonen, które tym razem zakończyło się wygraną rutynowanego Fina. Swoją pozycję odzyskał też Ricciardo wyprzedzając Ocona i wskakując na trzecie miejsce. Kilka sekund później, 21-latek stracił następną lokatę, tym razem na rzecz Bottasa.

Przez następne okrążenia emocje na torze nieco opadły, a jedynymi godnymi odnotowania manewrami był ataki Raikkonena. Najpierw, popularny „Iceman” znalazł się przed Felipe Massą (Williams), a następnie wyprzedził Sergio Pereza rozpoczynając jednocześnie pościg za Estebanem Oconem. Krótko po tym, Francuz zdecydował się jednak na wymianę opon, dzięki czemu Fin przesunął się na piątą pozycję.


Na 22. kółku do alei serwisowej zawitał Max Verstappen. Holender powrócił na tor jako czwarty. Okrążenie później do mechaników został wezwany Lewis Hamilton. Brytyjczyk, po wyjeździe z pit lane znalazł się przed 20-latkiem, a po pit stopie Daniela Ricciardo i przepuszczenia go przez Valtteriego Bottasa ponownie wskoczył na pozycję lidera oddalając się od zaciekle goniącego go Verstappena na ponad dwie sekundy.

Laureat ubiegłotygodniowego wyścigu o Grand Prix Malezji ponownie znalazł się za plecami lidera klasyfikacji generalnej po tym, gdy Fin w końcu zdecydował się na zmianę ogumienia. Chwilę wcześniej, były reprezentant Williamsa popełnił jeszcze poważny błąd, po którym był blisko utraty swojej lokaty na rzecz kierowcy Red Bulla.


Na dwadzieścia okrążeń przed końcem zawodów problemy z oponami zgłosił Hamilton. Na przeciwnym biegunie znalazł się Verstappen, którego poinformowano, że jego ogumienie spisuje się znakomicie. Różnica pomiędzy wspomnianą dwójką zmniejszyła się natomiast z trzech do nieco ponad dwóch sekund, co mogło zwiastować emocje w końcówce GP Japonii.

Interesująco wyglądała też batalia o ostatnie punktowane miejsce, w okolicach którego znajdowali się m.in. Felipe Massa, Romain Grosjean i Kevin Magnussen (obaj Haas). Do tego grona dołączył też Nico Huelkenberg, który w końcu zdecydował się na zmianę opon i założenie super-miękkiej mieszanki. Krótko po tym, w bolidzie Niemca pojawił się jednak problem techniczny, po którym „Hulk” musiał pożegnać się ze zmaganiami.


W międzyczasie, Sergio Perez zapytał swój zespół czy może zaatakować drużynowego partnera, Estebana Ocona, który jego zdaniem jedzie zbyt wolno. Meksykanin otrzymał odmowę, co biorąc pod uwagę wcześniejsze „wyczyny” tej dwójki nie było szczególnym zaskoczeniem. Świetną walkę stoczyli za to Magnussen i Massa, która zakończyła się drobnym kontaktem. Ostatecznie, nerwy na wodzy lepiej utrzymał Duńczyk wyprzedzając Brazylijczyka, który w całym zamieszaniu został wyprzedzony również przez Grosjeana.

Sześć kółek przed końcem zawodów poza torem znalazł się Lance Stroll (Williams). 18-latek poinformował o problemach z samochodem wypadając z toru i będąc bardzo blisko uderzenia w pędzącego Daniela Ricciardo. Na szczęście, Australijczyk uniknął kontaktu z bolidem Kanadyjczyka i mógł spokojnie zaparkować na poboczu wywołując wirtualną neutralizację, która została zakończona na trzy okrążenia przed metą.


Po niej, kolejne kłopoty zgłosił Lewis Hamilton, który narzekał na potężne wibracje. Problemy lidera od razu wykorzystał Max Verstappen, który zbliżył się do Brytyjczyka na niespełna pół sekundy, ale Holendrowi w dogonieniu 32-latka przeszkodzili dublowani Felipe Massa i Fernando Alonso.

Ostatecznie, choć walka trwała do końca i zawodnik stajni z Milton Keynes był blisko trzykrotnego mistrza świata, jako pierwszy linię mety minął reprezentant Mercedesa zwyciężając tegoroczny wyścig o Grand Prix Japonii i powiększając przewagę nad Sebastianem Vettelem w klasyfikacji generalnej do 59. punktów.


Za czołową dwójką uplasował się Daniel Ricciardo, który zdołał utrzymać za sobą Valtteriego Bottasa. Kolejne lokaty zajęli Kimi Raikkonen, Esteban Ocon, Sergio Perez, Kevin Magnussen, Romain Grosjean i Felipe Massa, który do ostatnich metrów musiał uważać na czającego się tuż za jego plecami Fernando Alonso. Oprócz Hiszpana, poza punktami znaleźli się też Jolyon Palmer, Pierre Gasly, Stoffel Vandoorne i Pascal Wehrlein.

Następna odsłona sezonu 2017, czyli wyścig o Grand Prix USA odbędzie się 22 października. Przypomnijmy, że w ubiegłym sezonie na torze Circuit of the Americas w Austin zwyciężył Lewis Hamilton, który minął linię mety przed Nico Rosbergiem oraz Danielem Ricciardo.


Końcowa klasyfikacja GP Japonii:

1. Lewis Hamilton 1:27.31,193 (Mercedes) (25 pkt)

2. Max Verstappen (Red Bull TAG-Heuer) + 1,211 (18 pkt)

3. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) + 9,679 (15 pkt)

4. Valtteri Bottas (Mercedes) + 10,580 (12 pkt)

5. Kimi Raikkonen (Ferrari) + 32,622 (10 pkt)

6. Esteban Ocon (Force India Mercedes) + 67,788 (8 pkt)

7. Sergio Perez (Force India Mercedes) + 71,424 (6 pkt)

8. Kevin Magnussen (Haas Ferrari) + 88,953 (4 pkt)

9. Romain Grosjean (Haas Ferrari) + 89,883 (2 pkt)

10. Felipe Massa (Williams Mercedes) + 1 okrążenie (1 pkt)

11. Fernando Alonso (McLaren Honda) + 1 okrążenie

12. Jolyon Palmer (Renault) + 1 okrążenie

13. Pierre Gasly (Toro Rosso Ferrari) + 1 okrążenie

14. Stoffel Vandoorne (McLaren Honda) + 1 okrążenie

15. Pascal Wehrlein (Sauber Ferrari) + 2 okrążenia

16. Lance Stroll (Williams Mercedes) niesklasyfikowany


poniedziałek, 02 października 2017
(2.10.) GP Malezji:zwycięstwo Verstappena!
Sebastian VettelMax Verstappen (Red Bull) wygrał tegoroczny wyścig o Grand Prix Malezji. Holender zdołał pokonać Lewisa Hamiltona (Mercedes) i dzień po swoich 20. urodzinach sięgnął po drugie zwycięstwo w karierze. Obok Holendra i Brytyjczyka, na podium stanął drugi z kierowców Czerwonych Byków, Daniel Ricciardo. Bohaterem dnia był Sebastian Vettel (Ferrari), który startował z ostatniego miejsca, a kończył jako czwarty.




  • Max Verstappen wyprzedzając na początku rywalizacji Lewisa Hamiltona wygrał drugi wyścig w karierze kierowcy Formuły 1
  • Szalony pościg Sebastiana Vettela pozwolił zająć Niemcowi czwarte miejsce. Po minięciu linii mety, w samochód czterokrotnego mistrza świata wybranego "kierowcą dnia" uderzył Lance Stroll, niszcząc bolid Ferrari
  • Kolejne zawody sezonu 2017 odbędą się już w najbliższym tygodniu, kiedy to królowa sportów motorowych zawita na japoński tor Suzuka


W takiej sytuacji osamotniony w pierwszym rzędzie Hamilton nie miał żadnych problemów z utrzymaniem pozycji lidera. Za plecami Brytyjczyka znalazł się Max Verstappen (Red Bull), a na trzecie miejsce wskoczył Valtteri Bottas (Mercedes). Swojej szansy nie wykorzystał za to Daniel Ricciardo, który pozostał na czwartej pozycji. Świetny start zaliczył natomiast Stoffel Vandoorne (McLaren), który przesunął się na piątą lokatę.


Niezły początek odnotował też Sebastian Vettel. Niemiec z ostatniego pola szybko przesunął się na dwunaste miejsce rozpoczynając pościg za znajdującymi się tuż przed nim Fernando Alonso (McLaren). W międzyczasie nieplanowaną wizytę w boksie zaliczył Esteban Ocon (Force India), a Raikkonen oficjalnie wycofał się z rywalizacji.

Na czwartym kółku rewelacyjnym manewrem popisał się Max Verstappen, który zaatakował Lewisa Hamiltona i znalazł się przed trzykrotnym mistrzem świata obejmując prowadzenie w wyścigu. Chwilę później, kierowca Mercedesa zaatakował Holendra, ale jego próba okazała się nieskuteczna.



Interesującą batalię toczyli również Bottas i Ricciardo jadący się za czołową dwójką, która zakończyła się zwycięstwem Australijczyka. Kolejne lokaty odrabiał także Vettel. 30-latek dość długo gonił Alonso, ale po pokonaniu Hiszpana już bez problemów poradził sobie z Kevinem Magnussenem (Haas) i Felipe Massą (Williams), który zawitał do alei serwisowej.

Po przejechaniu piętnastu okrążeń problemy z podsterownością zgłosił Ricciardo, który z każdym kolejnym kółkiem odrabiał straty do jadącego przed nim Hamiltona. Do czołówki zbliżał się też Sebastian Vettel, który awansował na szóste miejsce i rozpoczął walkę za znajdującym się oczko wyżej Sergio Perezem (Force India). Po krótkim pojedynku, Niemiec poradził sobie z Meksykaninem i mógł skupić się na pościgu za Valtterim Bottasem.


Ostatecznie, choć reprezentant Ferrari do samego końca próbował wyprzedzić kierowcę z Antypodów nie zdołał znaleźć się przed zawodnikiem Red Bulla i musiał zadowolić się czwartą pozycję - za 28-latkiem oraz Lewisem Hamiltonem i Maksem Verstappenem, który odnotował drugi triumf w karierze. Poza podium, oprócz Niemca znaleźli się również Valtteri Bottas i Sergio Perez, a poza Finem i Meksykaninem punkty zdobyli też Stoffel Vandoorne, Lance Stroll, Felipe Massa i Esteban Ocon.

Kolejne pozycję zajęli Fernando Alonso, Kevin Magnussen, Romain Grosjean, Pierre Gasly, Jolyon Palmer, Nico Huelkenberg, Pascal Wehrlein i Marcus Ericsson. Rywalizacji w Malezji nie zdołali natomiast ukończyć Carlos Sainz i Kimi Raikkonen. Co ciekawe, już po minięciu linii mety w bolid Sebastiana Vettela z ogromnym impetem uderzył Lance Stroll totalnie niszcząc samochód Niemca, co może mieć spore znaczenie w kontekście kolejnych rund. Niemiecki kierowca został podwieziony do padoku przez kolegę z Saubera.


Końcowa klasyfikacja GP Malezji:

1. Max Verstappen (Red Bull TAG-Heuer) 1:30.01,290 (25 pkt)

2. Lewis Hamilton (Mercedes) + 12,770 (18 pkt)

3. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) + 22,519 (15 pkt)

4. Sebastian Vettel (Ferrari) + 37,362 (12 pkt)

5. Valtteri Bottas (Mercedes) + 56,021 (10 pkt)

6. Sergio Perez (Force India Mercedes) + 78,630 (8 pkt)

7. Stoffel Vandoorne (McLaren Honda) + 1 okrążenie (6 pkt)

8. Lance Stroll (Williams Mercedes) + 1 okrążenie (4 pkt)

9. Felipe Massa (Williams Mercedes) + 1 okrążenie (2 pkt)

10. Esteban Ocon (Force India Mercedes) + 1 okrążenie (1 pkt)

11. Fernando Alonso (McLaren Honda) + 1 okrążenie

12. Kevin Magnussen (Haas Ferrari) + 1 okrążenie

13. Romain Grosjean (Haas Ferrari) + 1 okrążenie

14. Pierre Gasly (Toro Rosso Ferrari) + 1 okrążenie

15. Jolyon Palmer (Renault) + 1 okrążenie


piątek, 29 września 2017
(29.09.) Nico Rosberg: Robert Kubica wróci do Formuły 1!
Nico Rosberg i Witold Bańka (fot. msit.gov.pl)Mistrz świata Formuły 1 spotkał się z ministrem sportu, szukając wsparcia dla Roberta Kubicy. Polak wciąż walczy o powrót do wyścigowej elity, a Nico Rosberg mówi wprost – to się uda.




– Jestem wielkim realistą i wiem, że możliwości mojego powrotu do ścigania w Formule 1 są bardzo małe – przyznaje Robert Kubica w rozmowie z branżowym magazynem FIA, ale jego sztab menedżerski pracuje na pełnych obrotach! Aktualny mistrz świata Nico Rosberg, który wspomaga Polaka w jego wysiłkach, złożył wizytę w polskim Ministerstwie Sportu i Turystyki, a Felipe Massa, którego Kubica być może zastąpi w Williamsie, rozpoczął działania obronne.


Choć jeszcze w poniedziałek nasz kierowca, w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” zapewniał, że jego powrót nie zależy od zaangażowania sponsorów, a jego menedżer podkreślił we wtorek, że „kwestie komercyjne nie stanowią problemu”, Rosberg nie krył celu swojej niespodziewanej wizyty. – Przyjechałem tu, ponieważ wielką rolę odegrać może wsparcie waszego kraju dla Roberta. Chcę dopilnować, aby je miał – powiedział były kierowca Mercedesa w rozmowie z Eleven Sports.


– Jeśli Robert wróci i będzie wykonywał dobrą robotę, będzie to wspaniała historia i wielka motywacja dla Polaków. Dajcie mu maksymalne wsparcie i jeśli zespół F1 je zobaczy, z pewnością mu to pomoże! – dodał Rosberg. – Pracujemy pełną parą nad osiągnięciem tego celu. Robertowi mogę pomagać swoim doświadczeniem. Dogadujemy się dobrze – zapewnił Nico, choć w trakcie wywiadu rzucił – pół żartem, pół serio: – Teraz muszę być bardzo ostrożny. Robert nie będzie zachwycony, jeśli powiem coś nie tak!


Niemiec także podkreślił, że – wbrew temu, co sugerował m.in. szef Renault, a co podchwyciły zachodnie, a następnie polskie media – stan fizyczny Polaka nie stanowi żadnej przeszkody w jeździe bolidem Formuły 1. – Proszę o więcej cierpliwości i przekonamy się, jak to wyjdzie. Mamy możliwości, bo wszyscy wiedzą, jak Robert poradził sobie podczas testu. Po nim nie ma żadnych znaków zapytania! Zespoły chcą mieć najszybszych zawodników i takim właśnie kierowcą jest Robert. Dlatego wróci do F1 – obiecał Rosberg.

Tymczasem swojej pozycji w Williamsie broni Massa, bo to na jego fotel w 2018 roku przymierzani są Kubica lub kierowca rezerwowy Paul di Resta. Choć już w tym sezonie Brazylijczyk w ostatniej chwili został zawrócony z emerytury, teraz nie zamierza dobrowolnie odchodzić z Formuły 1. Swojej pozycji broni, sugerując, że jest... bardziej utalentowany od kontrkandydatów!


czwartek, 28 września 2017
(28.09.) Nico Rosberg rozmawiał o Robercie Kubicy z ministrem Witoldem Bańką!
Nico RosbergW środę w siedzibie Ministerstwa Sportu i Turystyki w Warszawie gościł menedżer Roberta Kubicy, Nico Rosberg. Z Witoldem Bańką dyskutował na temat powrotu Polaka do Formuły 1 - informuje portal polsatsport.pl.





Nico Rosberg w ubiegłym roku wywalczył mistrzostwo świata Formuły 1. Po tym dość niespodziewanie zdecydował się na zakończenie kariery. Kilkanaście dni temu ogłoszono, że Niemiec został menedżerem Roberta Kubicy i ma pomóc Polakowi w powrocie do F1. Swoje obowiązki ma dzielić z Alessandro Alunni Bravim, który dotychczas pełnił tę funkcję.


Robert Kubica w 2011 roku brał udział w wypadku podczas Ronde di Andorra. Polak od tego momentu próbował wrócić do Formuły 1. W tym roku po raz pierwszy udało mu się testować bolid. Najpierw jeździł bolidem sprzed sześciu lat i był sam na torze, a potem po GP Węgier rywalizował w testach razem z innymi kierowcami.

Długo wydawało się, że Polak podpisze kontrakt w F1, a jego pracodawcą zostanie były zespół - Renault, w barwach którego testował bolid. Ostatecznie jednak kontrakt podpisano z Carlosem Sainzem Jr. Od tego momentu media spekulują, że Kubica jest celem Williamsa. Plotki te odżyły po porozumieniu Kubicy z Rosbergiem, który jest w bardzo dobrych stosunkach z szefostwem tego teamu.


Wizyta Rosberga u ministra sportu Witolda Bańka miała mieć sporo wspólnego z Kubicą. Zagraniczne media spekulują, że jedna z państwowych firm może sfinansować testy Kubicy w Williamsie. Jak informuje portal polsatsport.pl, nie są znane szczegóły rozmowy. Witold Bańka potwierdził, że do spotkania doszło, ale Ministerstwo Sportu nie komentuje wizyty mistrza świata.


wtorek, 26 września 2017
(26.09.) Williams potwierdza: Robert Kubica jest w kręgu naszych zainteresowań!!
Robert KubicaWilliams oficjalnie potwierdził, że Robert Kubica jest jednym z kandydatów do podpisania kontraktu na sezon 2018. Polak szykuje się do powrotu do F1 po ciężkim wypadku, jakiego doznał w 2011 roku.




Nazwisko Kubicy jest od kilku miesięcy jednym z najczęściej wymienianych w świecie Formuły 1, mimo że krakowianin nie jeździ w żadnym z zespołów. Polak jest na dobrej drodze, by wrócić do królowej motorsportu. Podczas wakacji Kubicę wiązano najczęściej z jego byłym zespołem Renault. Francuski team pozwolił Polakowi na oficjalne testy na Hungaroringu. Ostatecznie zdecydowano jednak, że partnerem Nico Huelkenberga w przyszłym sezonie będzie Carlos Sainz Jr.


Wydawało się, że temat powrotu może zostać zamknięty przynajmniej na rok, ale wówczas jak grom z jasnego nieba pojawiła się informacja, że nowym menedżerem polskiego kierowcy został mistrz świata Nico Rosberg. Były kierowca Mercedesa, który startował także w Williamsie, ma pomóc krakowianinowi w powrocie. Jasne się stało, że w pierwszej kolejności będzie sondowana możliwość startów w barwach teamu z Grove. Pojawiły się nawet informacje, że Williams przeprowadzi prywatne testy z Polakiem na starym bolidzie.


Kilka dni temu "Autosport" podał, że tylko trzech kierowców jest w orbicie zainteresowań Williamsa. Są to: Robert Kubica, Felipe Massa i Paul di Resta. W poniedziałek serwis GPupdate.net przytoczył wypowiedź jednej z osób z biura prasowego Williamsa, która potwierdza, że zespół rozważa Kubicę jako jedną z opcji.


- Rozważamy kilka wariantów na przyszły sezon, a Kubica jest jednym z nich. Szczegóły na temat tego, jak oceniamy kandydatów, są oczywiście poufne, ale będziemy informować na bieżąco, jeżeli coś więcej się wyjaśni - powiedziała osoba z biura prasowego Williamsa.
(26.09.) Aston Martin sponsorem tytularnym Red Bulla w sezonie 2018!
Bolid Red Bull RacingAston Martin Red Bull Racing – tak w sezonie 2018 będzie się nazywać ekipa Red Bulla. Współpraca sponsorska ma pomóc byłym mistrzom Formuły 1 w zwiększeniu marketingowej wartości na brytyjskim rynku i konkurowaniu pod tym względem z Ferrari oraz McLarenem.



- Partnerstwo tytularne to następny logiczny krok w naszym innowacyjnym partnerstwie z Red Bull Racing – powiedział prezes Astona Martina Andy Palmer. - Podoba nam się globalna świadomość marki, jaką gwarantuje Formuła 1 – dodał.

Producent luksusowych samochodów sportowych, który posiada 104-letnią historię, a najbardziej kojarzony jest z postacią agenta Jamesa Bonda, współpracuje z Red Bullem także na poziomie technologicznym.


Adrian Newey, projektant odpowiedzialny za powstanie mistrzowskich samochodów Red Bulla w latach 2010-2013, był mocno zaangażowany w prace nad nowym samochodem Astona Martina Walkiria, który ma być dostępny w sprzedaży od 2019 roku.

- Nie zamierzamy wchodzić w silnikowy wyścig zbrojeń (w F1) bez restrykcji w kosztach czy testowaniu dynamometrem, ale jeśli FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa) potrafi stworzyć odpowiednie warunki, to wtedy bylibyśmy zainteresowani – ocenił Palmer.


Obie strony mają stworzyć nowe laboratorium w siedzibie zespołu Red Bulla w Milton Keynes, gdzie rozwijana będzie technologia auto Formuły 1, ale też samochodów drogowych. Szefowie ekipy zapowiedzieli, że powstanie dzięki temu 110 nowych miejsc pracy.


poniedziałek, 18 września 2017
(18.09.) Robert Kubica i Nico Rosberg mają plan na powrót do F1!
Robert KubicaOdkąd Nico Rosberg został menedżerem Roberta Kubicy, nie ustają spekulacje, w jaki sposób mistrz świata ma pomóc Polakowi w powrocie do F1. Nie jest tajemnicą, że najbardziej prawdopodobną opcją wydaje się "dogadanie" spraw z Williamsem, ale ciekawą koncepcję przedstawił "Motorsport".




Według tego serwisu, Robert Kubica i Nico Rosberg mają zostać twarzami Martini, głównego sponsora Williamsa. Nie bez znaczenia w tym przypadku jest wiek obu panów, ponieważ prawo w wielu krajach zabrania reklamowania produktów alkoholowych przez osoby poniżej 25. roku życia.


Co ciekawe, sponsor Williamsa ma ograniczone ruchy marketingowe, ponieważ Lance Stroll, który jest nie do ruszenia, ponieważ jego ojciec pompuje wielkie pieniądze w zespół, ma dopiero 18 lat. Kanadyjczyk jest automatycznie przekreślony przez Martini jako twarz tej marki. Co innego Kubica, gdyby został kierowcą i w dodatku ze swoim menedżerem, aktualnym mistrzem świata i jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w padoku. Zdecydowanie łakomy kąsek marketingowy. Do tego, nie oszukujmy się, powrót Kubicy jest gorącym tematem nie tylko w Polsce, ale na całym świecie, a to na pewno pomogłoby markom, które reklamuje bądź może reklamować polski kierowca.


Oczywiście krakowianin nie jest jedyną opcją dla Williamsa. Angielski team obserwuje także kilku zawodników, którzy startują w tym sezonie, a przecież ciągle swoje miejsce może utrzymać Felipe Massa. Z Brazylijczykiem jest jednak ten problem, że inżynierowie nie są przekonani, czy potrafi w 100 procentach wykorzystać możliwości bolidu. Oprócz tego Williams mógłby porozumieć się z Paulem di Restą czy Marcusem Ericssonem, ale są to kierowcy o znacznie mniejszym potencjale niż Kubica. Na razie miejsca na przyszły sezon nie ma także Jolyon Palmer, ale ten kierowca zawodzi w barwach Renault i może mieć problemy, żeby w ogóle utrzymać się w F1.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 234