Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
piątek, 30 listopada 2012
Yves Matton:"Jesteśmy zainteresowani występami Kubicy w Citroenie WRC!"

Robert Kubica jest jednym z najbardziej gorących "towarów" na rynku kierowców wyścigowych. Polaka chętnie u siebie widziałby startujący w rajdowej serii WRC zespół Citroena. - Jesteśmy nim zainteresowani - potwierdza szef zespołu, Yves Matton, w rozmowie z branżowym portalem "Autosport".

Robert Kubica startował Citroenem C4 WRC w Rally Du Var i był zdecydowanie najszybszym kierowcą. Niestety na jednym z odcinków specjalnych w wyniku błędu pilota jego samochód wypadł z trasy i doszczętnie spłonął.

Dobre tempo jazdy Polaka zrobiło wrażenie na władzach rajdowego zespołu Citroena. - Jesteśmy zainteresowani dalszą współpracą z Robertem. Możliwe, że będzie miał coś wspólnego z naszym DS3 WRC - zdradził tajemniczo Matton.

- Zazwyczaj mamy w sezonie do dyspozycji trzy samochody, ale w tym roku czasem było ich aż pięć, więc może być tak, że będziemy mieli też auto dla Roberta - wyjaśnił szef Citroena i dodał: - Jedyne, co musimy jeszcze znaleźć w jego przypadku, to budżet. Nie możemy tak po prostu dać mu auta, ale wydaje mi się, że znalezienie partnera dla niego będzie bardzo prawdopodobne.

Sam Robert Kubica powiedział ostatnio, że priorytetem dla niego jest powrót do F1, ale ten na razie nie jest możliwy. W związku z tym polski kierowca w najbliższym czasie chce skupić się na występach w rajdach samochodowych.

czwartek, 29 listopada 2012
Heikki Kovalainen kojarzony z teamem Lotus-Renault!

Fin Heikki Kovalainen coraz częściej kojarzony jest z teamem Lotus-Renault, w którym miałby być w przyszłym sezonie Formuły 1 partnerem rodaka Kimiego Raikkonena. We wtorek o prowadzonych rozmowach w tej sprawie poinformowała stacja telewizyjna MTV3.

Kovalainen, który kilka lat temu startował w barwach McLaren-Mercedes, miałby zastąpić w drugim bolidzie tego zespołu Francuza Romaina Grosjeana, którego słabe wyniki i liczne kary za niebezpieczną jazdę spowodowały mocne niezadowolenie jego szefów.

Fin od dwóch sezonów ściga się w barwach Caterham-Renault, jednej z najsłabszych ekip w stawce. Jednak ostatnio mówi się, że jego miejsce może zająć dotychczasowy kierowca testowy - Holender Giedo van der Garde, wspierany przez jednego ze sponsorów teamu.

Według wielu dziennikarzy motoryzacyjnych za 31-letnim Kovalainenem nie stoją żadne bogate firmy, mogące "kupić" mu miejsce w jakimś bolidzie, więc jego szanse na pozostanie w F1 są oceniane raczej dość nisko.

Natomiast w spekulacjach na temat przyszłości Grosjeana w cyklu Grand Prix największym atutem wydaje się być sponsorska współpraca francuskiego koncernu Total z Lotus-Renault. Ponadto promotorem kierowcy jest Eric Boullier, szef tego zespołu.

W poniedziałek Boullier przyznał co prawda w krótkim wywiadzie prasowym, iż kwestia kontraktu Grosjeana na przyszły sezon nie została sfinalizowana, ale podkreślił też, że jest spokojny o jego przyszłość w F1.

26-letni Francuz zakończył sezon na ósmym miejscu w MŚ, z dorobkiem 96 punktów. Trzykrotnie stawał na podium - w GP Bahrajnu, GP Kanady i GP Węgier, a także dziesięć razy zajmował punktowane miejsca w czołowej dziesiątce wyścigów. Jednak pokazał się też ze złej strony, bowiem swoją niebezpieczna jazdą spowodował kilka kraks na torach, za co posypały się kary, w tym odsunięcie od jednego startu.

Lotus-Renault w 2012 roku zajął czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów - 303 pkt.

Robert Kubica:"Moim priorytetem jest powrót do F1, ale na razie to nierealne!"

- Moim priorytetem jest powrót do jazdy w F1, ale na razie jest to nierealne - wyznaje szczerze Robert Kubica w wywiadzie dla francuskiego dziennika "L'Equipe" i dodaje, że na razie ma zamiar skoncentrować się na startach w rajdach samochodowych.

Kilka dni temu "L'Equipe" informował, że Kubica miał ofertę startów w teamie BMW w serii wyścigów DTM, ale ją odrzucił.

Polski kierowca najprawdopodobniej zamierza postawić na razie na starty w rajdach samochodowych. W ostatni weekend świetnie radził sobie w Rallye du Var, ale na jednym z odcinków specjalnych wypadł z trasy, a jego Citroen C4 WRC doszczętnie spłonął.

Ale to właśnie team Citroena jest jednym z głównych kandydatów do zatrudnienia Kubicy. Drugim jest zespół M-Sport, którego kierowcy ścigają się samochodami marki Ford.

- Jeśli zdecyduję się na rajdy, będzie się to wiązać z 2-3 letnim kontraktem, żebym miał czas, by nauczyć się jazdy na najwyższym poziomie. Ostateczne decyzję podejmę w najbliższym czasie - wyjawił Kubica w rozmowie z "L'Equipe".

środa, 28 listopada 2012
Valtteri Bottas zastąpi Sennę w teamie Williams-Renault!

Trzy dni po zakończeniu sezonu Formuły 1 team Williams-Renault ogłosił, że w przyszłym roku Brazylijczyka Bruno Sennę zastąpi Fin Valtteri Bottas. 23-latek zadebiutuje w marcu w mistrzostwach świata. Drugim kierowcą będzie nadal Wenezuelczyk Pastor Maldonado.

Bottas jest związany z brytyjskim zespołem od 2010 roku i uczestniczył kilkakrotnie w sesjach testowych jego nowych bolidów.

- Pastor i Valtteri to jedni z najbardziej utalentowanych młodych zawodników w sportach motorowych. Obaj mogli rozwijać swoje umiejętności pod naszymi skrzydłami. Pastor już w tym roku potwierdził swój potencjał, zapewniając naszej ekipie pierwsze zwycięstwo w F1 od 2004 roku - w Grand Prix Hiszpanii. Natomiast Valtteri będzie miał okazję udowodnić swoją wartość w przyszłości, wierzę, że już w najbliższym sezonie - napisał w oświadczeniu dla prasy właściciel teamu sir Frank Williams.

Bottas, dwukrotny triumfator serii wyścigowych GP3 (2011-12), jest mocno wspierany przez byłego kierowcę McLaren-Mercedes, dwukrotnego mistrza świata Fina Mikę Hakkinena.

Tegoroczną rywalizację o MŚ konstruktorów Williams-Renault zakończył jako ósmy w stawce 12 ekip z dorobkiem 76 punktów, z czego Maldonado wywalczył 45, a Senna - 31.

Prezydent koncernu Ferrari zarządził analizę pracy teamu!

Prezydent koncernu Ferrari, właściciela zespołu Formuły 1, Luca di Montezemolo chce, aby w teamie została przeprowadzona dokładna analiza systemu pracy, mająca na celu wyeliminowanie błędów, które nie pozwoliły zwyciężyć w sezonie 2012.

Zarówno w klasyfikacji indywidualnej, jak i konstruktorów, Ferrari przegrało z Red Bullem. Walka o zwycięstwo indywidualne toczyła się do ostatniego wyścigu o Grand Prix Brazylii. Hiszpan Fernando Alonso nie zdołał pokonać Niemca Sebastiana Vettela, który w całym sezonie zgromadził od niego o trzy punkty więcej.

Di Montezemolo uważa, że gdyby początek sezonu był lepszy, to Ferrari, a nie Red Bull stałoby na najwyższym stopniu podium.

"Falstart na początku sezonu sprawił, że strat nie udało się odrobić. To, co miało miejsce w tym roku, wiąże się z ubiegłym, gdy było podobnie. Potrzebna jest głęboka analiza i poprawa naszych metod pracy, w przyszłym roku chcemy wygrywać od pierwszego wyścigu" - powiedział di Montezemolo.

W tym roku Alonso wygrał drugi wyścig w sezonie - GP Malezji, ale w pięciu kolejnych ani razu nie stanął na najwyższym stopniu podium. Hiszpan triumfował w całym sezonie trzy razy, podczas gdy Vettel zanotował pięć zwycięstw.

"Teraz można tylko żałować, że nie udało się nam wygrać. Byliśmy blisko sukcesu, jestem dumny z pracy, jaką wykonał zespół. Mamy dobry samochód, świetnych kierowców. Trzeba zrobić wszystko, aby w nowym sezonie od początku zajął pozycję lidera" - dodał.

wtorek, 27 listopada 2012
Każdy członek zespołu Red-Bull Racing otrzyma premię!

Ponad dwanaście tysięcy euro wyniesie specjalna premia dla każdego z 550 członków zespołu Red-Bull Racing z okazji zdobycia przez Sebastiana Vettela tytułu mistrza świata Formuły 1 - poinformowały we wtorek brytyjskie media.

Niemiecki kierowca został mistrzem świata po raz trzeci z rzędu, podobnie jak ekipa Red-Bulla w klasyfikacji konstruktorów. Hat tricka Vettel skompletował w niedzielę, dzięki szóstemu miejscu w kończącym sezon wyścigu o Grand Prix Brazylii na torze Interlagos w pobliżu Sao Paulo. Hiszpana Fernando Alonso (Ferrari) wyprzedził o dwa punkty.

We wtorek Vettel wraz z wszystkimi pracownikami zespołu świętował sukces w siedzibie teamu w angielskim Milton Keynes. Tam też członkowie ekipy dowiedzieli się, że każdy z nich może liczyć na 12 350 euro nagrody.

GP2: Kevin Mirocha przeszedł testy na zapleczu F1!

Pod znakiem bardzo intensywnej pracy przebiegały dwudniowe testy Kevina Mirochy za kierownicą samochodów GP2. Polski kierowca wziął udział w oficjalnych, ostatnich w tym roku jazdach testowych na torze w Jerez de la Frontera, w Hiszpanii. Pierwszego dnia Mirocha korzystał z samochodu zespołu Venezuela GP Lazarus, a w drugim zgodnie z planem przesiadł się do bolidu teamu iSport. W porannych i popołudniowych sesjach testowych Mirocha przejechał odpowiednio 61 okrążeń toru w pierwszym dniu, a w drugim aż 76. W sumie pokonał 137 pomiarowych "kółek" o długości 4423 m czyli dystans ponad 605 kilometrów.

- Jestem bardzo szczęśliwy, że miałem możliwość odbycia dwóch dni testowych w samochodzie GP2. W tym sezonie startowałem w Formule 2, ale chcąc w sezonie 2013 wystartować z powodzeniem w serii GP2 musiałem pojechać te testy i przyzwyczaić się do znacznie szybszego bolidu, jego dużo większej mocy i nieporównywalnie lepszej aerodynamiki. Cieszy mnie, że ta zmiana nie przysporzyła mi żadnych problemów. Od początku dobrze czułem samochód, ustawienia były prawie idealne i do najszybszego zawodnika straciłem tylko 0,5 sekundy. Drugiego dnia skoncentrowałem się na symulacji wyścigowej, która również wypadła dobrze, a najważniejsze w niej było utrzymanie stałego, równego tempa. Kilka szybkich okrążeń wykonywałem w sesji popołudniowej, ale niestety tor był wtedy "wolniejszy" i trudno było myśleć o poprawieniu czasów uzyskiwanych wcześniej. Inna sprawa, że w testach nie nastawiałem się na wynik, ale na przejechanie dużej liczby okrążeń. Ważne było także aby poznać jak pracują poszczególne teamy, bowiem taka wiedza pomoże nam w wyborze zespołu na sezon 2013. Dzięki mojemu sponsorowi, firmie Cyfrowy Polsat zrobiłem kolejny, bardzo ważny krok na drodze do startów w serii GP2 i w dalszej perspektywie do wymarzonej Formuły 1 – powiedział Kevin Mirocha.

- Kolejny, duży krok za nami. Po udanym sezonie w Formule 2 przyszedł czas na testy w GP2, przedsionku Formuły 1. Kevin spisał się bez zarzutu i zrobił bardzo dobre wrażenie na wielu zespołach. Istotne jest jego wyczucie samochodu i umiejętność współpracy z inżynierami przy poszukiwaniach najlepszych ustawień bolidu. Ja ze swojej strony przeprowadziłem wiele pożytecznych rozmów z szefami teamów. Mamy sześć propozycji z różnych zespołów z czołówki GP2, które proponują Kevinowi starty w ich barwach w sezonie 2013. Wszystkie dokładnie analizujemy i nie zamierzamy spieszyć się z ostateczną decyzją. Myślę, że wszystko wyjaśni się do końca roku – dodał Maurycy Kochański, menedżer polskiego kierowcy.

Włoskie media: Kubica może wystartować w Rajdzie Monte Carlo!
Robert Kubica weźmie udział w legendarnym Rajdzie Monte Carlo - donoszą włoskie media. Rajd Monte Carlo jest jedną z najbardziej prestiżowych imprez sportowych na świecie. Ma ponad 100 lat tradycji.
Robert Kubica weźmie udział w legendarnym Rajdzie Monte Carlo - donoszą włoskie media. Rajd Monte Carlo jest jedną z najbardziej prestiżowych imprez sportowych na świecie. Ma ponad 100 lat tradycji.

Według źródeł serwisu Motoriplus.it, Kubica miałby wystartować w zawodach w samochodzie Mini Cooper. Pojazd miałby skonstruować dla niego zespół Davida Richardsa, szefa firmy Prodrive.

Poprzednią edycję Rajdu Monte Carlo wygrał słynny Sebastien Loeb. Następny wyścig odbędzie się już w styczniu 2013 roku, a jego wyniki będą zaliczały się do klasyfikacji generalnej rajdowych mistrzostw świata (WRC).

poniedziałek, 26 listopada 2012
Sprzedam miejsce w bolidzie F1. Ceny od 25 mln!

Formuła 1By zostać kierowcą Formuły 1 nie wystarczą wybitne umiejętności, równie ważne są korzyści finansowe, które wnosi się do zespołu. Ta popularna zasada z każdym rokiem nabiera większego znaczenia.

W przyszłym sezonie świat F1 rozstanie się uznanymi kierowcami, jak Heikki Kovalainen czy Kamui Kobayashi. Powód – nie przynoszą zadowalających budżetów. Pojawią się za to debiutanci. Na przykład Max Chilton, którego tata jest multimilionerem, wiceprezesem AON Group. Max w przyszłym sezonie będzie reprezentował barwy teamu Marussia, gdzie do tej pory był rezerwowym.

Ile trzeba zapłacić, żeby zostać kierowcą F1? Najcenniejszym pracownikiem w 2012 roku był Pastor Maldonado. Wenezuelczyk wniósł do Williamsa 30 mln funtów. To dzięki wsparciu prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza i naftowego koncernu PDVSA.

Były kolega Roberta Kubicy w Renault Witalij Pietrow w 2012 roku wniósł do teamu Caterhnahm około 8 mln funtów, ale przed nowym sezonem ma problem z ponownym zebraniem środków i może rozstać się z F1. Szacuje się, że najmniejszym kosztem miejsce w bolidzie wykupił Narain Karthikeyan, który do najsłabszego zespołu HRT przyniósł w tym roku około 5 mln funtów, czyli 25 mln złotych.

Karthikeyan to przykład, jakie są złe strony zatrudniania kierowców ze względu na sponsorów, a nie umiejętności. Hindus często przeszkadza innym zawodnikom. Po jednym z incydentów mistrz świata Sebastian Vettel narzekał, że na torze jest dziś zbyt wiele „ogórków”

Wartościowy ze sportowego punktu widzenia jest zwycięzca GP Węgier 2008 Heikki Kovalainen. Fin nie ma jednak możnego sponsora i już praktycznie pożegnał się z zespołem Caterhnahm, a prawdopodobnie w ogóle z Formułą 1.

- Prawda jest taka, że nie przynoszę budżetu i nie opłacam własnej pensji – przyznaje Kovalainen, który poinstruował swojego menedżera, by nie szukał pojedynczych sponsorów.

- To ma sens, jeżeli wspiera cię duża firma, która umieści cię z w konkretnym teamie. Zbieranie budżetu po to, by pojeździć jeden sezon, moim zdaniem niczego nie załatwia – mówi Fin.

Zespół Caterhnahm chętnie zatrudnił za to Charlesa Pica, który właśnie zakończył swój debiutancki sezon w teamie Marussia. Pic zajął 22. miejsce w klasyfikacji generalnej i zebrał dość przychylne oceny, ale chyba ważniejszy był fakt, że ma wsparcie francuskich koncernów. W tym Renault, które dostarcza zespołowi Caterhnahm silników.

Takich powiązań jest więcej. W teamie Sauber w 2013 roku jednym z kierowców będzie debiutant Esteban Gutierrez z Meksyku. Głównym sponsorem Saubera jest meksykańska firma telekomunikacyjna Telmex. Guttierez został awansowany po tym, jak inny Meksykanin Sergio Perez podpisał kontrakt z McLarenem.

Z Sauberem rozstać musi się za to doświadczony Kamui Kobayashi. By zebrać fundusze na własną pensję i powalczyć pozostanie w F1 Japończyk założył stronę internetową kamui-support.com, gdzie zachęca kibiców do udzielenia finansowego wsparcia.

Gorące negocjacje trwają też w teamie Sahara Force India. Pewny miejsca w bolidzie jest tylko Paul di Resta. Brytyjczyk jest twarzą producenta whisky Whyte and Mackay, jednego z głównych sponsorów teamu.

Do drugiego miejsca w Force India ustawiła się kolejka chętnych. Faworytem jest Adrian Sutil, który ma zarówno umiejętności, jak i godne wsparcie firmy Medion. Jednak tu przeszkodą może być wyrok w zawieszeniu za napaść na luksemburskiego biznesmena Marka Luxa. Dobry budżet z brazylijskich firm przynosi też Bruno Senna, który prawdopodobnie rozstanie się z Williamsem.

Dlaczego coraz większy nacisk kładzie się na kierowców z pełną kasą?

- To prawa rynku. Jeśli masz dużo pieniędzy, kupujesz najlepszego kierowcę. W przeciwnym razie wybierasz to, co bardziej korzystne dla zespołu. Czasami lepiej sięgnąć po dodatkowe środki, które pomogą rozwinąć bolid – mówi dyrektor teamu Force India Otmar Szafnauer.

Inne reguły obowiązują największe gwiazdy. Lewis Hamilton przeszedł z McLarena do Mercedesa nie po to, by dostarczać pieniędzy, lecz by je zarabiać.

– Sądzę, że jego odejście jest spowodowane chęcią zysku. My zaoferowaliśmy Lewisowi bardzo dobry kontrakt. Chyba żaden kierowca tyle obecnie nie zarabia. Ale Lewis wybrał Mercedesa, co daje do myślenia, że oni zaoferowali więcej – powiedział szef McLarena Martin Whitmarsh. Inną motywacją Hamiltona była ponoć promocja na światowych rynkach dzięki marce Mercedesa, co ma się przełożyć na kontrakty reklamowe.

Kierowcą, który nie dostarczał budżetu i pobierał od zespołu sporą pensję był Robert Kubica. Polski koordynator kierowcy Marcin Czachorski zapewnił niedawno, że jeżeli Kubica odzyska zdrowie i formę, to o zainteresowanie teamów F1 nie będzie musiał się martwić.

Robert Kubica dla "L'Equipe":"Nie wykluczam powrotu do Formuły 1!"

Kibice sportów motorowych wciąż łudzą się, że Robert Kubica któregoś dnia powróci do ścigania w Formule 1. Od czasu wypadku polskiego kierowcy w lutym 2011 roku pojawiło się mnóstwo spekulacji. Sam zawodnik przyznaje w obszernym wywiadzie dla francuskiego "L'Equipe", że powrót jest możliwy tylko w przypadku spełnienia się konkretnych warunków.

- Jestem bardziej upośledzony w codziennym życiu, niż kiedy prowadzę samochód - przyznaje na łamach "L'Equipe" Polak, który w ostatnich miesiącach coraz częściej i nie bez powodzenia startuje w rajdach.

- Używam lewej ręki do wciskania niektórych przycisków, ale kiedy prawą dłonią trzymam kierownicę, posiadam dobrą siłę. Wciąż mam kłopoty z w pełni sprawnym poruszaniem się na co dzień, ale auto mogę prowadzić, operując tylko prawą ręką. Na dzisiaj jestem umiarkowanie zadowolony z tego, jak sprawny jest mój organizm, nawet jeśli muszę nieco nagimnastykować się przy pokonywaniu niektórych zakrętów. Niesamowite jest jednak to, jak ludzkie ciało i umysł potrafią się zaadaptować do różnych sytuacji - nie kryje Kubica.

- Największym problemem nie jest brak siły. Gdyby wszystko sprowadzało się tylko do tego, to potrenowałbym na siłowni i byłoby po kłopocie. Rzecz w tym, że jestem ruchowo ograniczony. Łokieć i nadgarstek prawej ręki nie są sprawne, nie mogę operować całym ramieniem w pełnym zakresie - zwraca uwagę jedyny Polak, któremu dane było jeździć w F1.

Kubica powinien przejść kolejne operacje, ale - jak sam przyznaje - nie jest pewien, czy nie wywołają one negatywnych skutków ubocznych dla reszty organizmu. Mimo przeciwności losu nie zamyka on definitywnie szans na powrót do ścigania w Formule 1.

- Jeśli kiedyś w przyszłości znowu będę mógł poruszać ręką, mój powrót prawdopodobnie stanie się rzeczywistością. Jednak tak długo, jak długo ten warunek nie zostanie spełniony, wydaje się to mało prawdopodobne - zastrzega Kubica.

W bliższej perspektywie Polak rozważa starty w WTCC lub GT i wiąże z nimi "większe ambicje, bo posiada 20-letnie doświadczenie" w sportach motorowych. Kubica nie wyklucza też związania się z jednym z zespołów WRC. - Jeśli wybiorę rajdy, to musi się to wiązać z dwu- lub trzyletnim kontraktem, żeby mieć czas nauczyć się specyfiki i jazdy na najwyższym poziomie - podkreśla Kubica, dodając, że decyzja będzie musiała zapaść w najbliższych dniach.

W żadnym miejscu wywiadu nie padają jednak żadne konkrety dotyczące złożenia ewentualnej oferty przez któryś z zespołów.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6