Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
sobota, 30 listopada 2013
Pastor Maldonado w 2014 roku pojedzie w Lotusie!

Pastor MaldonadoWenezuelczyk Pastor Maldonado związał się z zespołem Lotusa, którego barwy będzie reprezentować w nowym sezonie Formuły 1.

Maldonado, którego wspiera potężny wenezuelski koncern paliwowy, został tym samym kolegą Francuza Romaina Grosjeana. W obecnym sezonie Maldonado jeździł w Williamsie. Lotus poszukiwał kierowcy w miejsce Kimiego Raikkonena, który przeszedł do Ferrari.

- To dla mnie fantastyczna możliwość. Nie jest tajemnicą, że od pewnego czasu chciałem zmienić otoczenie, żeby rozwinąć swoją karierę w Formule 1. Lotus zaoferował mi najlepsze możliwości rywalizacji w przyszłym sezonie. Przepisy i samochody ulegną znacznym zmianom, więc to najlepszy czas na świeży start. Nie mogę się doczekać jazdy w czarno-złotych barwach - powiedział wenezuelski kierowca w oficjalnym oświadczeniu.

Na fotel po Raikkonenie polowało kilku zawodników, bo było to ostatnie wolne miejsce w górnej połowie stawki. Nękany kłopotami finansowymi Lotus mógł przebierać w utalentowanych zawodnikach pokroju Nico Hulkenberga, ale o ostatecznym wyborze zadecydowały najprawdopodobniej finanse: nie sfinalizowano umowy z potencjalnym inwestorem Quantum, a Maldonado ma za sobą hojne wsparcie sponsorów z rodzimej Wenezueli.

Maldonado w mistrzostwach świata zadebiutował trzy lata temu w barwach Williamsa i w sezonie 2012 wygrał Grand Prix Hiszpanii. Poza tym wynikiem zasłynął jednak głównie z licznych incydentów na torze i jest jednym z najczęściej karanych kierowców. W zakończonym właśnie sezonie zdobył zaledwie jeden punkt, a w ostatnich wyścigach publicznie oskarżał ekipę o celowe działanie na jego niekorzyść. Przeprosił co prawda za swoje zachowanie, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że Williams z ulgą żegna się z gorącogłowym zawodnikiem.

– Bardzo się cieszę, że możemy formalnie potwierdzić przedłużenie współpracy z Romainem Grosjeanem – powiedział szef ekipy Eric Boullier. – Dołączy do niego Pastor Maldonado, którego znam od 2005 roku, kiedy startował w mojej ekipie DAMS w World Series by Renault. To oczywiste, że Pastor ma szybkość i potencjał, co potwierdza jego mistrzowski tytuł GP2 zdobyty w 2010 roku. Jesteśmy przekonani, że rozkwitnie w odpowiednim środowisku. Jestem pewien, że z Pastorem i Romainem nasz zespół może sprawić w przyszłym roku kilka niespodzianek.

Gdyby nie postawa w sezonie 2013 – Grosjean sześć razy stanął na podium – obaj przyszłoroczni kierowcy Lotusa byliby siebie warci, w najgorszym znaczeniu tego zwrotu. Francuz także uchodził za rozrabiakę na torze i razem z Maldonado walczyli o palmę pierwszeństwa wśród najczęściej karanych zawodników. Teraz dojrzał do roli lidera zespołu, ale potencjał jego nowego partnera na razie należy oceniać ostrożnie. Wypada mieć nadzieję, że dzięki wsparciu od sponsorów Lotusowi opłaci się ta decyzja, niezależnie od wyników ich nowego kierowcy.

poniedziałek, 25 listopada 2013
Sezon się skończył, rozpędza się karuzela transferowa!

Sebastian VettelNiedzielny wyścig o Grand Prix Brazylii zakończył sezon mistrzostw świata Formuły 1. Szefowie ekip i część kierowców może się udać na wakacje, ale wielu wciąż walczy o swoją przyszłość. Często talent schodzi na dalszy plan wobec zamożności ich sponsorów.

W najlepszych humorach na przerwę zimową udać się mogą pracownicy Red Bull-Renault, po czwartym z rzędu zwycięstwie wśród konstruktorów i również czwartym tytule Niemca Sebastiana Vettela. Z tym ostatnim przedłużono kontrakt na kilka lat. Natomiast odchodzi z ekipy 37-letni Australijczyk Mark Webber, który zakończył starty w F1, zajmując trzecie miejsce w MŚ i przenosi się do cyklu samochodowego Porsche.

Zastąpi go 24-letni rodak Daniel Ricciardo. Ostatnią edycję MŚ zamknął na 14. miejscu z dorobkiem 20 punktów, ścigając się w barwach Toro Rosso-Ferrari.

Klarowna sytuacja kadrowa od dawna jest w Ferrari, gdzie do dwukrotnego mistrza świata (2005-06) Hiszpana Fernando Alonso dołączy Fin Kimi Raikkonen z Lotus-Renault (wygrał MŚ w 2007 r. z Ferrari). Znakiem zapytania jest to, jak będą się dogadywać, bowiem wiadomo, iż za sobą nie przepadają, a w przeszłości dochodziło między nimi do spięć.

"Iceman" zastąpi 32-letniego Felipe Massę, który żegna się ze Scuderią po siedmiu latach współpracy. Brazylijczyka zatrudnił team Williams, w miejsce zwolnionego ostatnio Wenezuelczyka Pastora Maldonado. W drugim bolidzie pozostanie Fin Valtteri Bottas, który w tym sezonie zdobył cztery punkty, finiszując jako szósty w GP USA przed tygodniem.

Roszad nie będzie w teamie Mercedes GP, który w niedzielę został wicemistrzem świata konstruktorów. Fabryczny zespół nadal stawia na doświadczenie Brytyjczyka Lewisa Hamiltona (najlepszy w MŚ w 2008 r.) i Niemca Nico Rosberga, odpowiednio czwartego i szóstego w tegorocznej stawce.

Liderem zespołu McLaren-Mercedes pozostanie Brytyjczyk Jenson Button (mistrz z 2009 r.). U jego boku zadebiutuje w F1 21-letni Duńczyk Kevin Magnussen, który zastąpi Meksykanina Sergio Pereza. Ta decyzja wciąż budzi kontrowersje, a w zgodnej opinii fachowców wskazuje, że angielski zespół również w przyszłym roku nie będzie się liczył w walce o podium (w tym był piąty).

Perez był jedenasty z dorobkiem 49 punktów, ale nie bardzo mógł się porozumieć z szefami i pracownikami teamu. Zresztą żegnając się głośno wyraził swoje niezadowolenie ze współpracy. Choć takie zachowania w cyklu Grand Prix nie są mile widziane, to jednak za kierowcą idzie zamożny sponsor Telmex, gotów wyłożyć dwucyfrową sumę w milionach euro.

Najnowsze plotki, wciąż niepotwierdzone, łączą 23-letniego Meksykanina z ekipą Force India-Mercedes, która na razie ma wolne miejsca w kokpitach obydwu bolidów. Tutaj poważnym kandydatem jest też Niemiec Nico Huelkenberg - zdaniem stacji telewizyjnej Sky - zatwierdzony już wstępnie przez właścicieli. W ubiegłym tygodniu przedłużeniem dotychczasowego kontraktu pochwalił się za to Niemiec Adrian Sutil, co jednak o niczym jeszcze nie świadczy, bo raczej nie widać przy jego boku wystarczającego wsparcia finansowego. Prasa sugeruje, że może on być alternatywą w razie niedogadania się z Perezem.

Dość łakomym kąskiem na rynku transferowym wydaje się być Maldonado, który może wnieść w "posagu" nawet 40 milionów euro od narodowego koncernu PDVSA. Ostatnio Wenezuelczyk wymieniany jest najczęściej jako następca Raikkonena w Lotus-Renault, u boku Grosjeana, ale negocjacje trwają.

W pozostałych pięciu zespołach trwa oczekiwanie na rozwój powyższych scenariuszy, a także poszukiwanie pieniędzy.

Składy teamów Formuły 1 na rok 2014:

Red Bull-Renault

Sebastian Vettel (Niemcy)

Daniel Ricciardo (Australia)

Mercedes GP

Lewis Hamilton (W.Brytania)

Nico Rosberg (Niemcy)

Ferrari

Fernando Alonso (Hiszpania)

Kimi Raikkonen (Finlandia)

Lotus-Renault

Romain Grosjean (Francja)

drugi kierowca jeszcze nie jest znany

McLaren-Mercedes

Jenson Button (W.Brytania)

Kevin Magnussen (Dania)

Williams

Felipe Massa (Brazylia)

Valtteri Bottas (Finlandia)

obecnie brak kierowców w:

Force India

Sauber

Toro Rosso-Ferrari

Marussia-Cosworth

Caterham-Renault

XIX GP Brazylii:dziewiąte z rzędu zwycięstwo Vettela na koniec sezonu!

Sebastian VettelSebastian Vettel (Red Bull) wygrał wyścig o GP Brazylii, który był ostatnią eliminacją mistrzostw świata Formuły 1 w tym sezonie. Niemiec już wcześniej miał zapewniony czwarty z rzędu tytuł, ale na Interlagos chciał śrubować kolejne niesamowite osiągnięcia, co mu się udało.

Sebastian Vettel w sobotę wygrał kwalifikacje, które były rozgrywane w deszczu. W niedzielę startował z pole position, ale dał się zaskoczyć Nico Rosbergowi z Mercedesa. Drugi z kierowców niemieckiego teamu Lewis Hamilton również czaił się do ataku, jednak nie miał wystarczająco atutów, aby wyprzedzić Vettela. Ten z kolei przejechał tylko jedno okrążenie za plecami Rosberga, a potem przewodził już stawce do końca wyścigu.

Walka o pierwsze miejsce zakończyła się praktycznie na drugim okrążeniu, ale z tyłu działo się już sporo ciekawego. Felipe Massa (Ferrari) został ukarany za przekroczenie czterema kołami białej linii wjazdu do alei serwisowej. Musiał zaliczyć karny przejazd i spadł o kilka pozycji. Nie on jeden podpadł sędziom.

W dalszej części rywalizacji doszło do kolizji Hamiltona z Valtteri Bottasem z Williamsa. Były mistrz świata nie dość, że musiał zjechać na wymianę przebitej opony, to jeszcze otrzymał od sędziów karę przejazdu przez aleję serwisową. Po całym zamieszaniu wrócił na tor na 11. pozycji, ale tracił już sporo do czołówki.

Tymczasem z przodu karty rozdawali kierowcy Red Bulla. Vettel spokojnie jechał po kolejne zwycięstwo, a Mark Webber musiał odpierać ataki Fernando Alonso (Ferrari).

Webber chciał się godnie pożegnać z Formułą 1, ponieważ po zakończeniu sezonu kończy karierę w tej serii. Australijczyk liczył na zwycięstwo, jednak nie chciał, aby było ono podarowane mu przez Vettela. Nie udało się stanąć na najwyższym stopniu podium, ale drugie miejsce w Brazylii też jest niezłym osiągnięciem, a dodatkowo dało mu awans na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Miejscowi kibice liczyli na dobry start Massy, ten jednak nie stanął na podium, zajmując dopiero siódmą pozycję. Znalazł się tam za to jego kolega z zespołu, Fernando Alonso.

Sebastian Vettel wygrywając wyścig o GP Brazylii odniósł dziewiąte zwycięstwo z rzędu w jednym sezonie, co jest rekordem wszech czasów i 13. triumf w sezonie, co jest wyrównaniem rekordu Michaela Schumachera. To był sezon jednego kierowcy, reszta była dla niego tłem.

Do połowy wyścigu sytuacja układała się dosyć pomyślnie dla Ferrari. Fernando Alonso i Felipe Massa podążali za kierowcami Red Bulla, mając za sobą obu zarodników Mercedesa. Szczęście ekipy z Maranello pokrzyżowali sędziwie, którzy dopatrzyli się przewinienia Felipe Masy, który na jednym z okrążeń przekroczył 4 kołami linię wyznaczającą tor przy wjeździe do alei serwisowej. Po dobyciu kary drive-through na 35 okrążeniu, Brazylijczyk spadł na ósmą pozycję.

Pechowo ostatni wyścig sezonu potoczył się także dla Lotusa. Romain Grosjean mimo udanego występu w kwalifikacjach dzisiaj pokonał tylko 4 okrążenia zanim z jego E21 wydobywać się zaczął gęsty siwy dym. Heikki Kovalainen, po słabszych kwalifikacjach w wyścigu także nie zdobył punktów, metę przekraczając na 14 pozycji.

Gdy wydawało się, że w mistrzostwach świata konstruktorów nic nie może się zmienić, na 48 okrążeniu doszło do sporego zamieszania na torze i w boksach. Lewis Hamilton miał kontakt z Valtteri Bottasem. Fin odpadł z wyścigu, a Hamilton bez opony dotoczył się do alei serwisowej, spadając na ósmą pozycję za Felipe Massę. Sędziwie jednak tym razem pomogli Ferrari i dodatkowo ukarali Brytyjczyka karą przejazdu przez boksy, po której stracił on kolejne trzy pozycje. Do zamieszania na alei serwisowej doszło w garażu Red Bulla, który zupełnie pogubił się w obsłudze swoich kierowców. Incydent ten nie miał jednak wpływu na końcowe pozycje zawodników.

Ostatnią deską nadziei Ferrari na wywalczenie wicemistrzostwa była nasilająca się mżawka, która pojawiła się na około 15 okrążeń przed metą. Wszyscy kierowcy jednak dzielnie pokonali dystans wyścigu na gładkich oponach, a Ferrari zabrakło siedmiu punktów, aby prześcignąć Mercedesa.

XIX GP Brazylii:kwalifikacje dla Vettela!

Sebastian VettelSebastian Vettel (Red Bull) wygrał kwalifikacje do niedzielnego wyścigu o GP Brazylii, który zakończy tegoroczny sezon Formuły 1. Już kilka tygodni wcześniej Niemiec zapewnił sobie tytuł mistrza świata.

Sobotnie kwalifikacje przebiegały w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych, ponieważ nad torem Interlagos padał ulewny deszcz. W treningach bardzo dobrze spisywali się kierowcy Mercedesa i Red Bulla. Pierwsze dwa padły łupem Nico Rosberga, a trzeci Marka Webbera, który po wyścigu w Brazylii zakończy karierę w F1.

Podczas kwalifikacji nie było inaczej, choć przypomniał o sobie również Romain Grosjean (Lotus). W Q1 najszybszy był Lewis Hamilton (Mercedes), a za jego plecami uplasowali się Vettel i Rosberg. W drugiej sesji wygrał Grosjean, Vettel znowu był drugi, a tuż za nim Fernando Alonso (Ferrari). Tej części kwalifikacji nie ukończył Sergio Perez (McLaren), który wypadł z toru i rozbił bolid na bandzie.

Przed Q3 na tor wyjeżdżał kilka razy samochód bezpieczeństwa, który miał zbadać stan nawierzchni, ale sędziowie zwlekali z decyzją, czy kierowcy mają podjąć rywalizację, czy wyniki z Q2 zostaną uznane za ostateczne i Grosjean ruszy do wyścigu z pole position.

Po wielu minutach oczekiwania, w końcu deszcz osłabł, a kierowcy wyjechali na tor. Najszybszy okazał się Sebastian Vettel i to on ruszy do wyścigu z pierwszego pola startowego. Drugie miejsce zajął Nico Rosberg, a trzecie Fernando Alonso.

XIX GP Brazylii:Mark Webber najlepszy podczas ostatniego treningu!

Mark WebberMark Webber okazał się najszybszy podczas ostatniego treningu przed niedzielnym GP Brazylii. Australijczyk w barwach Red Bulla wykręcił czas 1.27,891 i wyraźnie dał do zrozumienia, że w ostatnim wyścigu w swojej karierze ma zamiar liczyć się walce o zwycięstwo. Webber podczas ostatniej sesji przejechał tylko pięć okrążeń pomiarowych, ale to wystarczyło do osiągnięcia najlepszego wyniku.

Drugi czas zanotował Grosjean, który najszybsze kółko przejechał w 1.28,195. Za nim uplasował się Kovalainen (1.28,595). Kolejne miejsca podczas tej sesji zajęli Bottas, Hulkenberg i Vergne. Lewis Hamilton wykręcił dopiero jedenasty czas, a Vettel... siedemnasty.

Co ciekawe ani jednego okrążenia pomiarowego nie zanotowali Rosberg i Button oraz duet Ferrari, czyli Fernando Alonso i Felipe Massa.

Na poprzednich dwóch sesjach treningowych, które odbyły się w piątek, najszybszy okazał się Nico Rosberg. GP Brazylii zamyka kolejny sezon F1, w którym czwarte w karierze mistrzostwo zapewnił już sobie Sebastian Vettel z teamu Red Bulla. W niedzielę emocji na torze Interlagos nie powinno jednak zabraknąć, a główne role być może odegrają dwaj kierowcy ze stajni czerwonego byka. Vettel będzie walczył nie tylko o udane zamknięcie pięknego sezonu, ale także o poprawienie rekordu wygranych GP z rzędu oraz 13. triumf w sezonie, co będzie wyrównaniem niesamowitego wyniku Schumachera z roku 2004. Z kolei drugi kierowca Red Bulla - Mark Webber tym wyścigiem zakończy swoją wielką historię w F1 i na pewno będzie chciał po raz trzeci w karierze dojechać jako pierwszy na metę w Brazylii.

XIX GP Brazylii:GP Brazylii: Nico Rosberg najszybszy na dwóch treningach!

Nico RosbergNiemiec Nico Rosberg (Mercedes GP) uzyskał najlepszy czas na obu piątkowych treningach przed wyścigiem o Grand Prix Brazylii, wieńczącym sezon mistrzostw świata Formuły 1. Pewny czwartego z rzędu tytułu jest jego rodak Sebastian Vettel (Red Bull-Renault).

Od rana nad torem Jose Carlos Pace w Sao Paulo zbierały się chmury i krótko przed pierwszą sesją zaczął padać deszcz. Rosberg dość szybko uzyskał czas 1.24,781 na mokrej nawierzchni, a dalsze opady utrudniły innym zawodnikom poprawienie tego rezultatu. Drugi wynik miał inny kierowca Mercedesa Brytyjczyk Lewis Hamilton, a trzeci był Vettel.

Na drugim treningu warunki były jeszcze trudniejsze. Rosberg uzyskał czas o ponad 2,5 sekundy gorszy niż w pierwszej sesji, a i tak nikt nie pokonał okrążenia szybciej od Niemca. Wyniki o niespełna 0,3 s słabsze miało dwóch kierowców Red Bull-Renault - Vettel i Australijczyk Mark Webber.

wtorek, 19 listopada 2013
Rajdy:Robert Kubica imponuje mimo wypadków!

Robert KubicaPerypetie z Rajdu Walii nie zmniejszyły szans Roberta Kubicy na angaż w teamie fabrycznym. Szef Citroen Racing jest pod wrażeniem dokonań Roberta w 2013 roku.

– Jeden nieudany Rajd nic nie zmienia – zapewnia Yves Matton. – Chcieliśmy umożliwić Robertowi start w WRC. Na początku sezonu umówiliśmy się, że jeśli zdobędzie mistrzostwo świata, nagrodą będzie start w teamie fabrycznym. Z powodu takiego ustawienia kalendarza było to możliwe tylko w Wielkiej Brytanii, ale to, co się mu przydarzyło... Nie sądzę, że to cokolwiek zmieni w naszym podejściu.

Szef Citroen Racing nie uważa też, że przygody Kubicy w Rajdzie Wielkiej Brytanii były wynikiem przesiadki do szybszego samochodu. – Nie sądzę by to, co się przydarzyło w Walii, miało związek z przejściem z samochodu RRC do WRC. W piątek wyszedł brak doświadczenia i umiejętności czytania drogi, przez co Robert nie zauważył, że w jednym miejscu jest bardziej ślisko niż oczekiwał. Wszyscy wiemy, co stało się następnego dnia. Przydałoby się więcej informacji po przejechaniu większej liczby OS-ów, ale już na tych odcinkach, które przejechał zobaczyliśmy, że Robert potrafi robić interesujące rzeczy za kierownicą samochodu WRC.

Czy to znaczy, że Kubica znajduje się na liście kandydatów na sezon 2014? – Tak, podobnie jak innych kierowców, którzy są obecnie na naszej liście – mówi tajemniczo Matton, ale nie da się ukryć, że jest pod wrażeniem umiejętności Polaka: – Na asfaltach nie zostałem zaskoczony, bo widzieliśmy w zeszłym roku w Rajdzie Var i kilku innych, gdy startował w Clio, że stać go na wiele. Za to na szutrach jego postęp okazał się olbrzymi. Nie spodziewałem się, że może być tak szybki. Jego zdolność wyczucia, jak działa samochód i opony, oraz postęp w czytaniu drogi, imponuje. Biorąc pod uwagę, że przejechał mniej niż 10 rajdów szutrowych w życiu, jestem pod wielkim wrażeniem – zaznaczył Belg.

poniedziałek, 18 listopada 2013
Fernando Alonso ma poważną kontuzję!

Fernando Alonso To może mieć wpływ na wyniki niedzielnego wyścigu o GP USA. Szósty w kwalifikacjach Fernando Alonso przyznał dziennikarzom, że odczuwa skutki zdarzenia, do jakiego doszło podczas poprzednich zawodów o GP Abu Zabi. - Kiedy kładę się spać, czuję ból kręgosłupa. Kiedy budzę się rano, ból wciąż tam jest - powiedział Alonso dziennikarzom na torze w Austin.

Przypomnijmy, że Hiszpan z Ferrari dwa tygodnie temu przy wyjeździe z alei serwisowej musiał przejechać po wysokim krawężniku, poddając się działaniu bardzo wysokiego przeciążenia. W ten sposób ratował się przed zderzeniem z Jean-Erickiem Vergnem.

Wykresy telemetryczne wykazały, że Alonso był poddany przeciążeniu o wartości 28G. Kierowca został przebadany przez lekarzy FIA, którzy dopuścili go do rywalizacji. Jednak ból kręgosłupa nie ustąpił przez dwa tygodnie.

- Gdy jestem na torze, adrenalina działa na moją korzyść i nie przeszkadza mi to. Ale kiedy kładę się spać, czuję ból kręgosłupa. Kiedy budzę się rano, ból wciąż tam jest. Miałem też kilka mocnych migren - powiedział Alonso.

- Na początku nic nie poczułem. Ale potem zbadali mnie lekarze i znaleźli drętwienie lewego ramienia i nogi. Najgorsze są jednak bóle głowy. Podczas ostatniego tygodnia nic się nie poprawiło. Ale nie wpływa to na moją postawę na torze - wyjaśnił lider Ferrari, który do wyścigu o GP USA wystartuje z szóstego miejsca.

XVIII GP USA:ósme z rzędu zwycięstwo Vettela!

Sebastian VettelGrand Prix USA było przedostatnią eliminacją mistrzostw świata. Głównym faworytem wyścigu na amerykańskiej ziemi był Sebastian Vettel (Red Bull Racing), który zresztą potwierdził swoją dominację. Panujący mistrz świata prowadził od startu do mety, notując ósme zwycięstwo z rzędu. Za plecami Niemca przyjechali Romain Grosjean (Lotus-Renault) i Mark Webber (Red Bull Racing). Na piątym miejscu uplasował się Fernando Alonso (Ferrari), który tym samym zagwarantował sobie tytuł wicemistrza świata.

Sebastian Vettel niemal zdominował wszystkie próby przed Gran Prix USA. Niemiec był najszybszy w dwóch spośród trzech treningów i wygrał kwalifikacje. W walce o pole position Niemiec okazał się szybszy od swojego kolegi z zespołu Marka Webbera.

Przed startem nie było tajemnicą, że Vettel jest murowanym faworytem. Gdy na torze w Austin zapaliły się zielone światła, sygnalizujące start Niemiec wystrzelił, jak z procy utrzymując pierwsze miejsce wywalczone w kwalifikacjach. Tak dużo szczęścia nie miał Webber, który spadł z drugiej na czwartą pozycję kosztem Romaina Grosjeana (Lotus) i Lewisa Hamiltona. Sporo też stracił Fernando Alonso, zwycięzca drugiego treningu, który spadł z szóstej na siódmą pozycję. Już na pierwszym zakręcie na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, bowiem swój bolid rozbił Adrian Sutil (Force India). Pojazd Niemca rozstrzaskał się na wiele części i służby porządkowe długo doprowadzały tor do pełnego użytku. Safety car zjechał dopiero po sześciu okrążeniach i walka rozgorzała na dobre.

Na torze długo panowało status quo. Stawce przewodził Vettel, który sukcesywnie powiększał swoją przewagę z okrążenia na okrążenie. Na kolejnych pozycjach jechali Grosjean, Hamilton i Webber.

Na trzynastym okrążeniu Webberowi udało się wyprzedzić Hamiltona, ale ten próbował się odwdzięczyć Australijczykowi już sześć okrążeń później. Dwudzieste okrążenie stało pod znakiem pasjonującej walki pomiędzy tymi dwoma utytułowanymi kierowcami. W konsekwencji Webber obronił się przed naporem Hamiltona.

Szybko okazało się, że większość stawki pojedzie taktyką na jeden pit-stop. W alei serwisowej, nie doszło do większych zmian. Ze zmiany opon najbardziej skorzystał Fernando Alonso (Ferrari), któremu udało się wyprzedzić Sergio Pereza, a dalej Estebana Gutierreza. Były mistrz świata w tym momencie był szóstym kierowcą w stawce.

Po trzydziestu okrążeniach w czołówce praktycznie nie dochodziło do większych zmian. Całej stawce niezmiennie przewodził Sebastian Vettel, który był klasą sam dla siebie, poprawiając kolejne rekordy okrążenia. Po wizycie w alei serwisowej Mark Webber rozpoczął szaleńczą pogoń za wyraźnie słabszym Romainem Grosjeanen. Na niższych lokatach, także zapowiadała się arcyciekawa walka, bowiem Alonso dyktował o wiele szybsze tempo, aniżeli jadący przed nim Nico Hulkenberg (Sauber). W konsekwencji kierowca Ferrari na 46. okrążeniu zdecydował się na atak na młodego Niemca, który się opłacił i Hiszpan był już czwarty, zaczynając pościg za Lewisem Hamiltonem.

Mark Webber na sześć kółek przed końcem (50 okr.) był o krok od wyprzedzenia Romaina Grosjeana, ale ten umiejętnie się bronił. Australijczyk nie dawał jednak za wygraną i cały czas ścigał Francuza.

W związku z tym pięć okrążeń przed metą w czołówce wyścigu zrobiło się bardzo ciekawie, bowiem daniem głównym była walka o drugie miejsce na "pudle", którą toczyli między sobą Alonso i Hamilton. Przystawka należała do Webbera i Grosjeana.

Kibice zgromadzeni na trybunach przy torze w Austin musieli objeść się smakiem, gdyż w końcówce rajdu różnice między kierowcami powiększyły się i czołówka rajdu pozostawała bez zmian. Sytuacja sensacyjnie mogła się zmienić na ostatnim okrążeniu, bowiem Hulkenberg niespodziewanie zaatakował Alonso. Hiszpan wykazał się jednak sporym doświadczeniem i utrzymał piątą lokatę.

W rezultacie Grand Prix USA padło łupem mistrza świata Sebastiana Vettela, który wygrał ósmy wyścig z rzędu, a dwunasty w tym sezonie. Druga pozycja Romainowi Grosjeanowi z Lotusa-Renault, a najniższe miejsce na podium zajął Mark Webber. Na czwartej lokacie przyjechał Lewis Hamilton, a piąte miejsce przypadło Fernando Alonso, które zapewniło mu tytuł wicemistrza świata.

Wyniki GP USA:

  1. Vettel Red Bull-Renault 1:39.17,148
  2. Grosjean Lotus-Renault + 6,2
  3. Webber Red Bull-Renault + 8,3
  4. Hamilton Mercedes + 27,3
  5. Alonso Ferrari + 29,5
  6. Hulkenberg Sauber-Ferrari + 30,4
  7. Perez McLaren-Mercedes + 46,6
  8. Bottas Williams-Renault + 54,5
  9. Rosberg Mercedes + 59,1
  10. Button McLaren-Mercedes + 1.17,2
  11. Ricciardo Toro Rosso-Ferrari + 1.21,0
  12. Vergne Toro Rosso-Ferrari + 1.24,5
  13. Massa Ferrari + 1.26,9
  14. Gutierrez Sauber-Ferrari + 1.31,7
  15. Kovalainen Lotus-Renault + 1.35,0
  16. Di Resta Force India-Mercedes + 1.36,8
  17. Maldonado Williams-Renault + 1 okrążenie
  18. Bianchi Marussia-Cosworth + 1 okrążenie
  19. van der Garde Caterham-Renault + 1 okrążenie
  20. Pic Caterham-Renault + 1 okrążenie
  21. Chilton Marussia-Cosworth + 1 okrążenie
niedziela, 17 listopada 2013
Skandal w F1, Maldonado oskarża Williamsa o sabotaż!

Pastor MaldonadoKierowca Williamsa - Pastor Maldonado podczas kwalifikacji do Grand Prix USA odpadł już w pierwszej części czasówki. Wenezuelski kierowca oskarżył swój zespół o sabotaż!

W sobotnich kwalifikacjach dobrze spisał się jego partner, Valtteri Bottas, który wygrał Q1, a ostatecznie do wyścigu wystartuje z 8. pola, zaś Maldonado z 18. pozycji. Po czasówce kierowca oskarżył swój zespół o manipulacje przy bolidzie. - Kiedy ogłosiłem swoją decyzję o odejściu z teamu od przyszłego sezonu, nagle wszystko się pogorszyło - stwierdził.

- Myślę, że ktoś bawił się ustawieniami przy moim bolidzie, bo ciśnienie opon oraz temperatura nie była odpowiednia. Trzeba zatem zapytać chłopaków, którzy się tym zajmowali. Czy doszło zatem do sabotażu? - Może tak, może nie. Znam dobrze bolid i nigdy tak się nie czułem, ale nie obchodzi mnie to już. Skupiam się na nowym sezonie i tyle - mówił.

Sir Frank Williams nie chciał komentować wypowiedzi Maldonado, zaś jego córka, Claire Williams stwierdziła: - To adrenalina po kwalifikacjach, a ludzie mówią różne rzeczy w takim momencie. Porozmawiamy z inżynierami, ale na pewno nic takiego nie miało miejsca - stwierdziła.

 
1 , 2 , 3