Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
niedziela, 26 grudnia 2010
Nowy kierunek technologiczny w F1!

Formuła 1 przybiera zielony kolor, nie tylko dzięki barwom niektórych bolidów, ale także dlatego, że silniki samochodów mają być bardziej przyjazne dla środowiska naturalnego.

Na początku grudnia Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) ogłosiła, że od 2013 silniki będą zmniejszone z obecnych 2,4-litra V8s, do czterocylindrowych, o pojemności 1,6 litra, wzmocnionych turbosprężarką. Poza tym wejdzie w życie przepis o ograniczeniu ich obrotów do 12 000 na minutę. Ma być także stosowany hybrydowy system odzyskiwania energii kinetycznej (KERS).

- Formuła 1 musi się przyjrzeć sobie i powiedzieć: będziemy bardziej odpowiedzialni, jeśli chodzi o środowisko naturalne. Formuła 1 będzie liderem ekologicznej technologii - powiedział właściciel Team Lotus Tony Fernandes, którego samochody polakierowano na "modny", zielony kolor.

- Wyobraźmy sobie, co stanie się w świecie motoryzacji, jeśli technologia wdrożona w F1 zostanie zastosowana we wszystkich samochodach i zredukuje zużycie paliwa o 35 procent - dodał Fernandes, malezyjski biznesmen z branży lotniczej.

Dla przeciętnych samochodów o pojemności silnika 1600 ccm 35-procentowa oszczędność paliwa to już coś, ale dla samochodu F1 to redukcja zużycia aż o 85-90 litrów benzyny wysokiej jakości. - Jeśli się wie, że przeciętne auta jeżdżące po szosach mają baki o pojemności 70-75 litrów, to dla F1 oznacza to ponad jeden bak paliwa mniej. To poważna zmiana - powiedział Mark Gallagher, szef producenta silników Cosworth.

Wszystkie te zmiany są częścią strategii, którą z determinacją chce wprowadzać do Formuły 1 były szef teamu Ferrari, a obecnie prezydent FIA Jean Todt. Chciałby on zmienić przestarzały wizerunek F1 jako sportu "pożerającego jak smok paliwo i palącego w silnikach stosy banknotów, jak w piecu".

W ubiegłych latach sporo już zrobiono w tym zakresie w poszczególnych teamach. McLaren ogłosił niedawno, że stał się pierwszym zespołem F1, który uzyskał od firmy Carbon Trust certyfikat - stwierdzający, że uzyskał roczne zmniejszenie emisji dwutlenku węgla w wysokości 1500 ton.

Misją Todta jest przyspieszenie tych przyjaznych środowisku tendencji. "Czasami myślę, że środowisko sportów motorowych nie zrozumiało jeszcze w pełni, że czasy się zmieniły. Jeśli spojrzy się, co się dzieje na paryskim Motor Show, to widzi się coraz więcej pojazdów o napędzie elektrycznym, hybrydowym i wodorowym. Sądzę, że świat wyścigów musi także reagować na te zmiany technologiczne. A to z kolei będzie zachętą dla innych, by przyłączyli się do tych tendencji lub odeszli z branży" - uważa Todt.

Z powodów finansowych i strategicznych Honda, Toyota i BMW opuściły w ostatnich latach Formułę 1, ale zmiany w silnikach mogą ożywić zainteresowanie producentów i sponsorów. Ze strony Volkswagena, którego marka Audi była przez lata obecna w F1, już słychać głosy, że po okresie kryzysu grupa tworzy projekty nowego silnika.

KERS, wypróbowany w 2009 r., lecz niewykorzystywany przez teamy w minionym sezonie, wróci w 2011 r. jako część sposobów zaoszczędzenia na kosztach eksploatacji. "Myślę, że powtórka będzie bardziej udana" - powiedział współwłaściciel Williamsa Patrick Head.

Przyznał jednak, że zmiany, których jest zwolennikiem, mają głównie na celu postawienie w lepszym świetle F1, postrzeganej dotąd powszechnie jako sport "marnotrawny".

- Więcej benzyny spalają widzowie, gromadzący się przy trasie Tour de France, niż cała Formuła 1. Ten sport ma niezasłużony wizerunek pożeracza paliwa - podkreślił Head.

Kimi Raikkonen nie wraca do F1!

Fin Kimi Raikkonen, mistrz świata Formuły 1 w sezonie 2007, na razie nie wraca na tor wyścigowy. Według nieoficjalnych informacji, zdecydował się nadal startować w rajdowych mistrzostwach świata w ekipie Citroen Junior Team.

Do pozostania w rajdowych mistrzostwach świata Raikkonena od kilku tygodni namawiał dyrektor sportowy ekipy Citroen Olivier Quesnel, który gwarantował, że będzie miał do dyspozycji najnowszy model samochodu WRC na nowy sezon - Citroen DS 3.

Fin w sezonie 2010 zajął w mistrzostwach świata 10. miejsce z dorobkiem 25 pkt. Triumfował po raz siódmy z rzędu Francuz Sebastien Loeb (Citroen C4 WRC), który zdobył 276 pkt.

Od połowy 2010 roku głośno było o możliwości powrotu Raikkonena do Formuły 1. Menedżer kierowcy prowadził rozmowy z kilkoma zespołami, wśród nich także z teamem Renault, którego zawodnikiem jest Robert Kubica.

Już na początku lipca Kubica przyznał, że w przyszłym sezonie chętnie widziałby Fina w swoim teamie. "Gdyby Kimi dołączył w nowym sezonie do naszego zespołu, to byłaby dla wszystkich bardzo dobra wiadomość. On jest świetnym kierowcą, mającym ogromne doświadczenie" - powiedział Polak, dodając, że dla niego nigdy nie było problemem, z jakim partnerem startuje.

Po zakończeniu sezonu wyścigowego F1 w 2009 roku, team Ferrari zdecydował rozstać się z Raikkonenem, choć Fin miał ważny kontrakt o wartości 25 milionów euro jeszcze na 2010 rok. Gdy włoski team ostatecznie zdecydował się na zatrudnienie w jego miejsce Hiszpana Fernando Alonso ustalono, że Raikkonen otrzyma gwarantowane kontraktem wynagrodzenie, ale pod warunkiem, że nie będzie reprezentował w tym czasie barw innej ekipy Formuły 1. W rajdach samochodowych, które od lat są jego pasją, mógł startować bez ograniczeń.

Jak zapewniają przedstawiciele Citroena, wszystkie warunki pozostania Fina w zespole są już ustalone, oficjalnie nowy kontrakt zostanie podpisany najpóźniej do końca stycznia 2011.

Na razie Raikkonen nie zajmuje się sportem, jest w żałobie po śmierci ojca, który w środę nagle zmarł w Finlandii.

środa, 22 grudnia 2010
Glock i d'Ambrosio kierowcami Marussia Virgin Racing!

Niemiec Timo Glock i Belg Jerome d'Ambrosio będą w sezonie 2011 kierowcami nowego zespołu Formuły 1 Marussia Virgin Racing.

28-letni Glock w sezonie 2010 jeździł w zespole Virgin-Cosworth, ale nie udało mu się zdobyć punktów w mistrzostwach świata. 25-letni d'Ambrosio był mistrzem International Formula Master w 2007 roku.

Trzy ostatnie sezony spędził w GP2 Series jako kierowca zespołu DAMS. W klasyfikacji generalnej zajmował kolejno miejsca 11., 9. i 12.

Od stycznia 2010 roku pełnił rolę rezerwowego kierowcy Renault F1 Team, którego zawodnikiem był Robert Kubica. We wrześniu rozpoczął współpracę z Virgin Racing i zastępował Lucasa Di Grassiego w pierwszych piątkowych treningach w Singapurze, Japonii, Korei Południowej i Brazylii.

Witalij Pietrow przez kolejne dwa lata w Lotus Renault!

Zespół Lotus Renault GP oficjalnie poinformował o przedłużeniu umowy z Witalijem Pietrowem. Rosjanin będzie partnerem Roberta Kubicy w kolejnych dwóch sezonach rywalizacji w Formule 1.

- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy ogłosić informację, że Witalij zostaje z nami na dłużej - powiedział właściciel zespołu, Gerard Lopez. - W tegorocznych startach wielokrotnie pokazał on, że dysponuje ogromnym potencjałem. Wszystko opiera się jednak na podtrzymaniu dobrej formy nie tylko w czasie treningów, ale i kwalifikacji i kolejnych wyścigów. To właśnie będzie jego celem w nowym sezonie - dodał.

- Cały team pracował w ostatnich miesiącach bez wytchnienia, by poprawić naszą konkurencyjność względem rywali, ale do osiągnięcia naszych celów niezbędna jest przede wszystkim stabilna para kierowców - przyznał szef zespołu Lotus Renault, Eric Boullier.

- Robert Kubica zapewnia nam niezwykle wysoką jakość jeśli chodzi o szybkość i konsekwentną jazdę. Jesteśmy pewni, że w przyszłym roku do jego poziomu zbliży się także Witalij.

Radości z przedłużenia umowy nie kryje również sam Rosjanin. - Jestem dumny, że będę mógł reprezentować nasz team także w 2011 i 2012 roku. Zdobyłem już sporą wiedzę na temat tego sportu, poznałem nowe tory i przyzwyczaiłem się już do naszego bolidu. Wszystko to pozwoli mi pokazać w przyszłości więcej, niż dotychczas - podkreślił Pietrow.

Gerard Lopez dodał, iż ważnym argumentem przy podjęciu decyzji odnośnie przyszłości Pietrowa było także rosnące zainteresowanie wśród rosyjskich biznesmenów Formułą 1.

- Dzięki Witalijowi, Rosja otwiera się na F1. W przeciągu ostatnich miesięcy, ustanowiliśmy silne więzi biznesowe między tym krajem i kilkoma z jego najważniejszych firm. Liczymy na budowę udanych relacji, które przemienią się w sukcesy i bardzo ciekawą przygodę przez następne dwa sezony - dodał Lopez.

piątek, 10 grudnia 2010
Radykalne zmiany od przyszłego roku!

FIA postanowiła w piątek, że od przyszłego sezonu zacznie wprowadzać zmiany, które będą dotyczyły konstrukcji bolidów - poinformowała BBC. Ma to spowodować, że Formuła 1 stanie się bardziej przyjazna dla środowiska.

Od sezonu 2011 ma wrócić system KERS, który był w użyciu w 2009 roku. W minionym sezonie nie był stosowany ze względu na wysokie koszty. W 2011 roku istotną zmianą, która może ucieszyć kibiców ma być wprowadzenie ruchomych tylnych skrzydeł, które mają za zadanie pozwolić na częstsze wyprzedzanie.

Spełniło się również to, o czym mówiono od dłuższego czasu. W 2013 roku w Formule 1 bolidy będą wyposażone w silniki o pojemności 1,6 litra. Obecnie jednostki napędowe w bolidach mają pojemność 2,4 litra. Wówczas "królowa sportów motorowych" ma być bardziej przyjazna dla środowiska. Dzięki temu rozwiązaniu maksymalne obroty zostaną zmniejszone, ograniczy się również zużycie paliwa.

Wielką zmianą jest również zniesienie zakazu stosowania tak zwanych "team orders", czyli poleceń zespołów. Najbardziej głośną i kontrowersyjną sprawą w ubiegłym sezonie było polecenie w teamie Ferrari. Podczas wyścigu o GP Niemiec Felipe Massa przepuścił Fernando Alonso, kiedy usłyszał od swoich inżynierów, że "jest znacznie wolniejszy od swojego kolegi z zespołu". FIA zaznacza jednak, że nie będzie tolerowała niesportowych zachowań.

"Przypomina się zespołom, że wszelkie działania, które nie będą prowadzone z duchem sportu będą rozpatrywane na zasadzie artykułu 151c Międzynarodowego Kodeksu Sportowego".

środa, 08 grudnia 2010
Wielka fuzja stała się faktem-Lotus Renault GP!

Stało się to, o czym od dawna donosiły zachodnie media. Spółka Genii Capital, mająca dotychczas większość udziałów w teamie Renault, oraz grupa Lotus ogłosiły w środę informację o połączeniu sił i tak Robert Kubica w przyszłym sezonie będzie się ścigał w ekipie Lotus Renault GP.

- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy wreszcie oficjalnie potwierdzić tę wiadomość - powiedział właściciel Genii Capital, Gerard Lopez.

Grupa Lotus stanie się jednocześnie stałym partnerem kapitałowym Genii Capital w nowym zespole, który zastąpi dotychczasowy team Renault. Obie strony zawarły także umowę dotyczącą sponsoringu tytularnego, która obowiązywać będzie do 2017 roku

- Nie ma lepszej platformy do promocji sportów motorowych niż F1. Mamy nadzieję na owocną współpracę - powiedział szef malezyjskiej Grupy Lotus - Dany Bahar.

W przyszłym roku w cyklu Grand Prix będą występować dwa zespoły pod malezyjskim szyldem. W ostatnim sezonie startował już Lotus-Cosworth, który zmieni teraz nazwę na Team Lotus.

Nowy bolid ekipy Lotus Renault GP będzie utrzymany w złocisto-czarnej tonacji, podobnie jak miało to miejsce podczas poprzedniej współpracy Renaut i Lotusa w 1980 roku.

Wizualizacja bolidu R30 w barwach Lotus-Renault:

renaultf1.com