Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
piątek, 30 marca 2012
Sergio Perez przeniesie się do Ferrari?

Kierowca Saubera Sergio Perez może już niedługo przenieść się do Ferrari. Włoski zespół poważnie interesuje się Meksykaninem, który po dwóch wyścigach nowego sezonu Formuły 1 zajmuje 5. miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".

Do niedawna często był poruszany temat Roberta Kubicy i jego powiązań z Ferrari. Polak ciągle leczy kontuzję po wypadku w rajdzie Ronde di Andora w ubiegłym roku. Jego nazwisko ciągle jest cenione w F1, ale pojawiają się młode wilczki, które ostro atakują.

Jednym z nich jest Sergio Perez, który według doniesień miałby zastąpić w przyszłości Felipe Massę. Brazylijczyk znacznie odstaje od swojego partnera z zespołu Fernando Alonso. Tajemnicą poliszynela jest, że jego pozycja w Ferrari nie jest mocna.

Dodatkowym "atutem" Pereza jest to, że jest finansowany przez jednego z najbogatszych ludzi na świecie - Carlosa Slima. Transfer do Ferrari spowodowałby, że meksykański kierowca pociągnąłby za sobą wielkie pieniądze dla włoskiego potentata.

Sebastian Vettel ma poważne kłopoty!

Sebastian Vettel nie najlepiej rozpoczął sezon Formuły 1. Wprawdzie w Australii stanął na podium, ale w Malezji był dopiero 11. Ponadto był nerwowy i nie słuchał poleceń zespołu - czytamy w "Super Expressie".

Podczas ostatniego wyścigu o Grand Prix Malezji Sebastian Vettel starł się z Narainem Karthikeyanem. Potem dwa razy pokazywał mu środkowy palec. Takie zachowanie nie przystoi mistrzowi świata. To jednak nie koniec "wybryków" niemieckiego kierowcy.

Według "Bilda" Vettel zignorował polecenia swojego zespołu podczas wyścigu. Nie posłuchał inżyniera Gauilleme'a Rocquelina, który prosił kilka razy kierowcę, aby ten zjechał przed końcem wyścigu do boksu. To sprawiłoby, że Red Bull mógłby bez kary przesunięcia na starcie wymienić silnik w bolidzie mistrza świata.

- Będziemy o tym rozmawiać - powiedział szef zespołu Christian Horner.

środa, 28 marca 2012
GP Bahrajnu: organizatorzy uspokajają kierowców F1!

Prezydent Federacji Sportów Samochodowych Bahrajnu zapewnił, że najbliższe Grand Prix Formuły 1 odbędzie się w spokojnej atmosferze. Abdullah bin Isa al-Khalifa uważa, że wydarzenia sprzed roku, kiedy doszło do krwawych starć antyrządowych demonstrantów z policją nie powtórzą się. Teamy Formuły 1 będą gościć w Bahrajnie od 16 do 22 kwietnia, czyli do dnia wyścigu.

Szejk Abdullah jest także jednym z 26 członków Światowej Federacji Sportów Motorowych. Przed oczekiwanym wyścigiem wysłał on apel do zarządu i zespołów Formuły 1. Wierzy, że zawody takiej rangi pomogą narodowi Bahrajnu w znalezieniu porozumienia. - Są zakłócenia, są młodzi ludzie, którymi trzeba się zająć, którzy powinni być prowadzeni we właściwy i praworządny sposób - analizował prezydent Federacji Bahrajnu. - Muszą wiedzieć, że jeśli mają problemy, to są odpowiednie procedury i kanały udzielania im pomocy. Tak więc moje przesłanie do Formuły 1, aby była częścią mojego jednoczącego się kraju. Wstydzimy się za nasze kłopoty, zostały popełnione błędy, ale nadszedł czas, by pójść dalej i stać się silniejszymi, bardziej zjednoczonymi - zaapelował.

Najważniejsza osoba Formuły 1 w Bahrajnie nie jest w stanie dać gwarancji co do absolutnego bezpieczeństwa imprezy. Niemniej jednak nie widzi powodów do obaw. - W tym świecie nie ma gwarancji - oznajmił dyplomatycznie szejk. - Możecie być wszędzie, nawet w Silverstone. Wszystko co mogę zagwarantować to tyle, że będzie tak samo bezpiecznie jak na każdym innym wyścigu Grand Prix.

Nie zostaną przy tym zastosowane wzmożone środki bezpieczeństwa, gdyż zdaniem szejka Abdullaha, sytuacja tego nie wymaga. Stwierdził on, iż cudzoziemcy zawsze spotykają się w Bahrajnie z szacunkiem. - Nie ma przemocy wobec gości w moim kraju - kontynuował. - Nie uważam, aby były jakieś niedogodności czy zagrożenia dla tych, którzy przybędą do Bahrajnu - uspokoił opinię publiczną szef tamtejszej federacji.

Ubiegłoroczne Grand Prix zostało odwołane z powodu demonstracji na dużą skalę. Duża liczba ich uczestników poniosła śmierć z rąk policji.

Peter Sauber:"Nie rozmawiamy z Ferrari o Sergio Perezie!"

Drugie miejsce Sergio Pereza w niedzielnym Grand Prix Malezji sprawiło, że wokół Meksykanina zrobiło się głośno. Krążą pogłoski, że kierowcą poważnie interesuje się Ferrari, o czym ostatnio informował między innymi Patrick Tambay, który jeździł dla Włochów w latach 80-tych. - Ujrzeliśmy narodziny przyszłego mistrza - stwierdził były kierowca Ferrari po wyścigu na torze Sepang.

Ferrari jest co prawda partnerem handlowym aktualnej stajni Pereza, Saubera dostarczającym silniki do bolidów, jednak pracodawca Meksykanina zdementował wszelkie spekulacje na temat przyszłości podopiecznego. Według Petera Saubera, kierowca nie powinien śpieszyć się ze zmianą barw. - Jeśli zespoły pokroju Ferrari są zainteresowane Perezem, to jest to dla nas komplement - odparł przepytywany przez gazetę "Blick" na lotnisku w Zurychu. - Ale Sergio ma kontrakt do końca 2012 roku, co w ubiegłym roku zostało uzgodnione i trzeba to akceptować. Nie ma żadnych rozmów z Ferrari. To byłby dla niego zły momet, gdyby teraz przeszedł do Ferrari - zapewnił szef zespołu Sauber.

Peter Sauber skomentował również doniesienia, według których miał nakazać Perezowi w Malezji zaniechanie pościgu za Fernando Alonso jako gest ukłonu w kierunku sojuszników. Kierowca Ferrari ostatecznie triumfował w wyścigu odbywającym się w strugach deszczu. 68-latek lekceważąco potraktował tego typu doniesienia. - Gdyby coś poszło nie tak podczas ataku na Alonso, to w zamian moglibyśmy zostać bez punktów. Nic więcej nie muszę dodawać - podsumował.

Nie jest za to tajemnicą, że długoterminowy program rozwoju Ferrari zakłada zainicjowanie rozmów z Sergio Perezem w odpowiednim czasie.

poniedziałek, 26 marca 2012
Parr nie jest już prezesem Williams-Renault!

Adam Parr zrezygnował w piątek z funkcji prezesa teamu Formuły 1 Williams-Renault, o czym właściciele zespołu notowanego na londyńskiej giełdzie poinformowali w poniedziałek. Nie są znane przyczyny tej decyzji.

Oznacza ona, że znów zarządzaniem zespołem będzie się zajmował jego główny właściciel sir Frank Williams, który zatrudnił Parra w 2006 roku.

Fotel prezesa, ale bez samodzielnych uprawnień wykonawczych, obejmie teraz Nick Rose, dotychczas jeden z dyrektorów zarządzających w brytyjskim teamie.

Po dwóch pierwszych wyścigach sezonu Williams-Renault zajmuje siódme miejsce w klasyfikacji mistrzostw świata konstruktorów. Wszystkie zdobył dla ekipy z Grove Brazylijczyk Bruno Senna, zajmując szóste miejsce w niedzielnej Grand Prix Malezji.

Na torze Sepang na 19. miejscu został sklasyfikowany drugi kierowca tego teamu - Wenezuelczyk Pastor Maldonado, który na dwa okrążenia przed metą miał defekt.

niedziela, 25 marca 2012
Sergio Perez:"Wygrana była możliwa!"

Prawdziwą rewelacją wyścigu o Grand Prix Malezji okazał się Sergio Perez. Kierowca Saubera niespodziewanie wywalczył swoje pierwsze podium w karierze na torze, na którym rok temu przeżył przerażający incydent.

W zeszłorocznych zawodach na torze Sepang nadwozie samochodu Pereza zostało uszkodzone przez ciężarek balastowy zgubiony przez inne auto. Zguba niczym pocisk przebiła wykonane z niezwykle odpornego włókna węglowego i cudem nie zraniła kierowcy. Dokładnie rok później 22-letni Meksykanin świętuje w Malezji swój największy sukces w rozpoczętej rok temu karierze w Formule 1.

Drugie miejsce to oczywiście świetny wynik, ale Perez miał chrapkę nawet na zwycięstwo – w końcówce wyścigu jechał o wiele lepszym tempem niż prowadzący Fernando Alonso, chociaż zespół przez radio nakazał mu zachowanie ostrożności i bezpieczne dowiezienie drugiej pozycji do mety. Pięć okrążeń przed metą w garażu Saubera wszyscy wstrzymali oddech, bo Perez na chwilę znalazł się na poboczu i stracił szansę na doścignięcie Hiszpana.

– Myślę, że zwycięstwo było możliwe – powiedział Meksykanin. – Okrążenie po okrążeniu doganiałem Alonso, ale straciłem panowanie nad samochodem i szansa na wygraną uciekła. Wiedziałem, że muszę go szybko dopaść, bo przednie opony spisywały się coraz gorzej. Niestety, pojechałem za szeroko i wypadłem na śliskie pobocze. Miałem szczęście, że mogłem jechać dalej, ale w tym momencie straciłem szansę na wygraną.

Dzięki miejscu na podium Perez ma już na koncie więcej punktów niż zdobył w całym debiutanckim sezonie i w klasyfikacji mistrzostw świata zajmuje piątą lokatę. – To wielki dzień dla zespołu – cieszył się zawodnik Saubera. – Wzywali mnie na zmianę opon we właściwym czasie. Warunki były takie, że trudno było utrzymać samochód na torze. Drugie miejsce to fantastyczny wynik, zdobyliśmy dużo punktów. To dopiero drugi wyścig i mam nadzieję, że będziemy się cały czas poprawiać.

Fernando Alonso:"Wygrana niczego nie zmienia!"

Po sensacyjnym triumfie w Grand Prix Malezji Fernando Alonso został nowym liderem klasyfikacji mistrzostw świata. Kierowca Ferrari uważa jednak, że wygrana na Sepang nie zmienia sytuacji jego zespołu, który zdaniem Hiszpana w normalnych warunkach nie ma szans na walkę o zwycięstwa.

– Myślę, że ta wygrana niczego nie zmienia – powiedział Alonso. – Jesteśmy w sytuacji, w której nie chcemy być. Nie chcemy walczyć o wejście do Q3 czy o drobne punkty. Chcemy walczyć o pole position i wygrane.

Biorąc pod uwagę tegoroczną formę Ferrari, triumf w deszczowych zawodach na torze Sepang jest gigantyczną niespodzianką. Autor sukcesu jest tego samego zdania. – Zwycięstwo tutaj jest bardzo zaskakujące – stwierdził Hiszpan. – Ani tutaj, ani w Australii nie byliśmy konkurencyjni. Celem było zdobycie jak największej liczby punktów i dziś zdobyliśmy maksimum – to nie do wiary! Wczoraj uzyskaliśmy dobry wynik w kwalifikacjach, a dzisiaj zachowaliśmy spokój w ekstremalnych warunkach. Na pewno tę niedzielę zapamiętamy na długo.

W końcówce Alonso czuł na plecach oddech rewelacyjnie jadącego Sergio Pereza, ale pięć okrążeń przed końcem Meksykanin popełnił błąd i na chwilę opuścił tor. – Nasze tempo było równe, ale nie dość szybkie – przyznał Hiszpan. – Mieliśmy szczęście, że udało nam się utrzymać pozycję.

II GP Malezji:deszczowe GP dla Alonso! Fernando liderem MS!

Fernando Alonso (Ferrari)Zwycięzcą deszczowego wyścigu o Grand Prix Malezji Formuły 1 został kierowca Ferrari, Fernando Alonso. Były mistrz świata wyprzedził na mecie sensacyjnie jadącego Sergio Pereza (Sauber), oraz Lewisa Hamiltona (McLaren), zwycięzcę kwalifikacji. Pechowo punktów nie zdobył mistrz świata, Sebastian Vettel.

Wyścig rozpoczął się od wspaniałego startu kierowcy Lotus F1 Team, Romaina Grosjeana, który wystrzelił jak z procy i awansował na trzecią lokatę, za prowadzący duet McLarena, Lewis Hamilton - Jenson Button. Tuż za Grosjeanem utknął Michael Schumacher (Mercedes), który stracił sporo pozycji. Świetnie wystartowały bolidy Red Bulla, Sebastian Vettel i Mark Webber jechali tuż za czołową trójką.

Nim stawka zaliczyła drugie pełne okrążenie, dramat przeżył Grosjean, który zetknął się bolidem z Schumacherem i musiał zapomnieć o walce w czołówce. Tymczasem na tor Sepang zaczęły spadać coraz silniej wielkie krople monsunowego deszczu, który sparaliżował ściganie z Malezji. Kierowcy zaczęli zmieniać opony przejściowe na deszczowe, pojawił się samochód bezpieczeństwa, aż po dziewiątym okrążeniu wyścig przerwano.

Przerwa najbardziej zaszkodziła fantastycznemu Sergio Perezowi (Sauber), który plasował się nawet na trzeciej pozycji, za plecami prowadzących Hamiltona i Buttona. Po wznowieniu rywalizacji za samochodem bezpieczeństwa kierowcy jeszcze cztery kółka przejechali w równym szyku, po czym zaczęło się ściganie.

Kierowcy zaczęli zmieniać opony na przejściowe, w padoku zrobił się tłok, w którym omal Lewis Hamilton nie staranował jednego z bolidów Ferrari. Dramat przeżył Jenson Button, który po wyjeździe na tor staranował bolid Naraina Karthikeyana (HRT) i musiał wrócić po nowe części, spadając na 22. pozycję w zawodach. W tym czasie na czele sensacyjnie znalazł się Sergio Perez, ale zaraz też wyprzedził go stary lis Fernando Alonso z Ferrari.

Za tą dwójką walkę o podium toczyli Hamilton, Vettel i Noco Rosberg (Mercedes). Kłopoty miał Webber, który znalazł się na siódmej pozycji, wyprzedzanie na końcu stawki rozpoczął Button, który awansował na 19. lokatę. Alonso tymczasem uciekał rywalom, budując przewagę nad drugim Sergio Perezem.

Wszystkie zespoły musiały bacznie przyglądać się nie tylko rywalizacji na torze, ale i prognozom pogody. Mówiły one o możliwej ulewie nad torem Sepang, co było kluczowe dla strategii zespołów i doboru właściwych opon. Kłopoty z nimi miał Felipe Massa, który nie mógł opanować bolidu i stracił kilka miejsc, wyprzedzony przez rywali. Brazylijczyk w końcu zjechał po raz czwarty po nowe opony, założył tzw. "slicki", przygotowane do jazdy po przesychającym miejscami torze, ale i tak spadł w okolice 16. pozycji.

Tymczasem na czele trwała walka między Alonso i sensacyjnie drugim Perezem. Hiszpan zjechał bo nowe opony, Meksykanin znalazł się więc na czele zawodów. Jego szczęście trwało jednak krótko, bo zespół Sauber również nakazał mu wizytę w pit lane, po której wrócił na tor za Alonso. W walce o trzecie miejsce Hamilton skutecznie bronił się przed Red Bullami Vettela i Webbera, którzy jechali w końcówce coraz szybciej. Tuż za nimi jechał z kolei równo i pewnie Fin Kimi Raikkonen, następca Roberta Kubicy w Lotusie.

Mistrz świata Sebastian Vettel musiał przełknąć w końcówce wyścigu gorzką pigułkę. Przy dublowaniu Karthikeyana doszło do kontaktu bolidów obu kierowców, Vettel zaliczył "gumę" i musiał zjechać na zmianę opon. Na tor Niemiec wrócił na 12. pozycji, zawody zakończył sensacyjnie bez punktów. Początek sezonu jest dla dominującego przed rokiem Vettela prawdziwą klęską.

Kłopoty miał też Sergio Perez, który zniszczył mocno opony i walczył z niestabilnym bolidem. Meksykanin dojechał jednak na metę na świetnej drugiej pozycji, zwyciężył prowadzący od chwili wznowienia wyścigu Hiszpan Fernando Alonso. Był to 28. triumf Hiszpana w F1. Trzecią lokatę zajął najlepszy w kwalifikacjach Lewis Hamilton, czwarty dotarł na metę Mark Webber, zaś piąty był Kimi Raikkonen, który w końcówce bił swoje rekordy okrążenia i skorzystał z kłopotów Vettela.

Czołową dziesiątkę uzupełnili też: Bruno Senna (Williams), Paul Di Resta (Force India), Jean-Eric Vergne (Toro Rosso), Nico Hulkenberg (Force India) i Michael Schumacher (Mercedes). Poza punktowanymi miejscami znaleźli się Vettel, Massa (15.) i zwycięzca z Australii, Jenson Button, który był 14.

sobota, 24 marca 2012
Ecclestone:"Przedłużyliśmy Concorde Agreement!"

Bernie Ecclestone poinformował w sobotę, podczas weekendu Grand Prix Malezji, że porozumiał się z większością zespołów - w tym najmocniejszymi w stawce: Red Bull, McLaren i Ferrari - na temat ich dalszego uczestnictwa w Formule 1

- Jest mi miło poinformować, że osiągnęliśmy porozumienie w najważniejszych kwestiach dotyczących zasad uczestnictwa w cyklu z większością zespołów, w tym z Ferrari, McLarenem i Red Bullem. Ustaliliśmy szczegóły ich startów w Formule 1 po wygaśnięciu pod koniec roku dotychczasowego Concorde Agreement - poinformował w oświadczeniu dla prasy Ecclestone.

Concorde Agreement to umowa regulująca kwestie własnościowe, podział kosztów i wpływów z reklam oraz transmisji telewizyjnych cyklu Grand Prix zawarte między zainteresowanymi stronami.

Do sfinalizowania negocjacji z większością ekip doszło w Kuala Lumpur, na którego przedmieściach w niedzielę rozpocznie się wyścig o Grand Prix Malezji, druga tegoroczna eliminacja mistrzostw świata F1.

II GP Malezji:kwalifikacje dla Hamiltona!

Lewis Hamilton z McLarena wyruszy do Grand Prix Malezji z pole position. Drugi w kwalifikacjach był jego kolega z ekipy - Jenson Button. Dopiero szósty rezultat uzyskał mistrz świata Sebastian Vettel z Red Bulla.

Walka w Q1 przebiegała bez większych niespodzianek. Najlepszy wynik uzyskał Mark Webber z Red Bulla. Za jego plecami uplasowali się Michael Schumacher (Mercedes) i Jenson Button (McLaren).

Początkowo problemy miał Felipe Massa, ale Brazylijczyk ostatecznie uzyskał czas pozwalający awansować do Q2. Z rywalizacji odpadli: Jean-Eric Vergne (Toro Rosso), Heikki Kovalainen, Witalij Pietrow (obaj Caterham), Timo Glock, Charles Pic (obaj Marussia), Pedro de la Rosa i Narain Karthikeyan (obaj HRT).

W Q2 błysnął były mistrz świata - Kimi Raikkonen, który był najszybszy. Tuż za nim uplasowali się Jenson Button i Nico Rosberg. Swój udział w kwalifikacjach zakończyli: Pastor Maldonado (Willimas), Felipe Massa (Ferrari), Bruno Senna (Williams), Paul di Resta (Force India), Daniel Ricciardo (Toro Rosso), Nico Huelkenberg (Force India) i Kamui Kobayashi(Sauber).

Decydująca część kwalifikacji była popisem duetu McLarena. Najszybszy był Lewis Hamilton i to on po raz kolejny wyruszy z pole position. Zza jego pleców wystartuje Jenson Button. Kolejne pozycje zajęli Michael Schumacher, Mark Webber i Kimi Raikkonen. Fin jednak zostanie cofnięty o pięć miejsc na starcie (kara za wymianę skrzyni biegów). Mistrz świata Sebastian Vettel był szósty (ruszy z 5. miejsca). Fernando Alonso zakończył zmagania na dziewiątej pozycji (ruszy z 8. miejsca).

Grand Prix Malezji odbędzie się po raz 14., bowiem pierwszy raz kierowcy pojawili się na torze Sepang w 1999 roku.

Kolejność na starcie GP Malezji:

1. linia
Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren Mercedes) 1.36,219
Jenson Button (W.Brytania/McLaren Mercedes) 1.36,368

2. linia
Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes GP) 1.36,391
Mark Webber (Australia/Red Bull-Red Bull) 1.36,461

3. linia
Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull-Renault) 1.36,634
Romain Grosjean (Francja/Lotus-Renault) 1.36,658

4. linia
Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP) 1.36,664
Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 1.37,566

5. linia

Sergio Perez (Meksyk/Sauber-Ferrari) 1.37,698
Kimi Raikkonen (Finlandia/Lotus-Renault) 1.36,461
6. linia
Pastor Maldonado (Wenezuela/Williams-Renault) 1.37,589
Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 1.37,731

7. linia
Bruno Senna (Brazylia/Williams-Renault) 1.37,841
Paul di Resta (Szkocja/Force India-Mercedes) 1.37,877

8. linia
Daniel Ricciardo (Australia/Toro Rosso-Ferrari) 1.37,883
Nico Huelkenberg (Niemcy/Force India-Mercedes) 1.37,890

9. linia
Kamui Kobayashi (Japonia/Sauber-Ferrari) 1.38,069
Jean-Eric Vergne (Francja/Toro Rosso-Ferrari) 1.39,077

10. linia
Witalij Pietrow (Rosja/Caterham-Renault) 1.39,567
Timo Glock (Niemcy/Marusia-Cosworth) 1.40,903

11. linia
Charles Pic (Francja/Marusia-Cosworth) 1.41,250
Pedro de la Rosa (Hiszpania/HRT-Cosworth) 1.42,914

12. linia
Narain Karthikeyan (Indie/HRT-Cosworth) 1.43,655
Heikki Kovalainen (Finlandia/Caterham-Renault) 1.39,306

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5