Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
czwartek, 28 marca 2013
Flavio Briatore:"Webber i Vettel nie będą jeździć razem!"

Mark Webber i Sebastian Vettel nie będą występować razem w Red Bullu w przyszłym sezonie - uważa Flavio Briatore. Włoch, w przeszłości szef zespołu Renault i menedżer Webbera, rozmawiał na ten temat z Australijczykiem w poniedziałek, dzień po GP Malezji.

Briatore powiedział włoskiemu RAI radio, że Webber wciąż jest wściekły na trzykrotnego mistrza świata po tym, jak ten zignorował polecenia zespołu i wyprzedził go w końcówce wyścigu. - Nie sądzę, aby kiedykolwiek zakopali topór wojenny. Pewne jest, że któryś z nich będzie musiał odejść. Już wcześniej byliśmy świadkami problemów - dodał Briatore.

Webberowi, który w tym roku skończy 37 lat, kontrakt z Red Bullem wygasa z końcem obecnego sezonu. Z kolei Vettela wiąże umowa z zespołem do końca 2014 roku.

Obaj kierowcy jeżdżą ze sobą w Red Bullu od 2009 roku. Do GP Malezji największe spięcie między nimi miało miejsce podczas GP Turcji w 2010 roku. Wówczas Vettel za wszelką cenę dążył do wyprzedzenia prowadzącego Webbera, w efekcie czego obaj wypadli z toru i nie ukończyli wyścigu.

Australijczyk od dawna narzekał, że szefowie zespołu faworyzują Niemca. Zdaniem Briatore, wydarzenia z Malezji pokazały, że to Vettel rządzi w Red Bullu, a nie Christian Horner - szef ekipy.

Sytuacja jest tak napięta, że nawet pojawiły się plotki, jakoby Webber miał opuścić trzecią rundę mistrzostw - GP Chin. - Mark pojawi się w Chinach - uspokaja jego ojciec, Alan. - Myślę, że minie trochę czasu nim Vettel odzyska respekt i zaufanie zespołu - dodał.

wtorek, 26 marca 2013
Lotus otwarty na powrót Roberta Kubicy!

- Jeśli Robert będzie gotowy na powrót do Formuły 1, to z pewnością będziemy brać pod uwagę jego kandydaturę - zapowiedział Eric Boulier. Tym samym szef teamu Lotus f1 Team dał do zrozumienia, że polski kierowca może być od przyszłego sezonu jednym z dwóch etatowych kierowców zespołu.

Przypomnijmy, że karierę 28-letniego Kubicy w F1 przerwał feralny wypadek w rajdzie Ronde di Andora w lutym 2011 roku. Polski kierowca doznał wówczas wielomiejscowych złamań prawej ręki i nogi oraz uszkodzenia kości dłoni.

We wrześniu ubiegłego roku po raz pierwszy po wypadku pojawił się na rajdowych trasach (wygrał rajd Ronde Gomitolo di Lana we Włoszech - przyp.red.), a w miniony weekend uczestniczył w Rajdzie Wysp Kanaryjskich (na trasie 10. etapu miał wypadek i nie ukończył zawodów - przyp.red.).

Wciąż jednak nie wiadomo, czy postępy w rehabilitacji pozwolą Kubicy wrócić za kierownicę bolidu Formuły 1. Jeśli jednak tak się stanie, to szef Lotusa jest otwarty na możliwość współpracy z Polakiem.

Dodajmy, że obecnie w barwach Lotusa jeżdzą Fin Kimi Raikkonen i Francuz Roman Grosjean.

poniedziałek, 25 marca 2013
Fernando Alonso:"Red Bull pokazał prawdziwą twarz, w Ferrari to by było nie do pomyślenia!"

Kierowca Ferrari Fernando Alonso, musiał być rozczarowany po wyścigu o GP Malezji, ponieważ z powodu uszkodzenia bolidu musiał wycofać się z rywalizacji już na drugim okrążeniu. Hiszpański kierowca postanowił jednak krótko przeanalizować niedzielny wyścig.

Alonso nie chciał mimo wszystko oceniać sytuacji, w której uszkodził przednie skrzydło (kontakt z bolidem Vettela przyp. red.), ale wypowiedział się na temat współpracy kierowców Red Bulla, która jego zdaniem pozostawia wiele do życzenia.

- Nie chcę wypowiadać się na temat sytuacji z Vettelem z początku wyścigu. Doszło do kontaktu, bo Sebastian właściwie zatrzymał się w środku zakrętu. Był przynajmniej o 10 km/h wolniejszy - krótko wyjaśnił. - Miałem nadzieję, że uda mi się przejechać parę okrążeń z uszkodzonym skrzydłem. Zaryzykowałem, ale nie udało się - dodał.

- Jestem za to zaskoczony postawą obu kierowców Red Bulla. Oni zawsze próbują uchodzić za najczystszy i najuczciwszy zespół. W GP Malezji pokazali prawdziwe oblicze w końcówce rajdu. To byłoby nie do pomyślenia w Ferrari - jesteśmy najbardziej zjednoczonym zespołem w stawce - zakończył Alonso.

Echa GP Malezji:Webber: to bolesne, Vettel: przepraszam!

Broniący tytułu mistrza świata Sebastian Vettel przeprosił Marka Webbera i swój zespół za jazdę wbrew wcześniejszym ustaleniom. Niemiec atakował Australijczyka, choć jasno miał powiedziane, by tego nie robić. Vettel ryzykował w ten sposób utratę dwóch czołowych miejsc dla samochodów Red Bulla.

- Jestem teraz czarną owcą... Wszystko, co mogę powiedzieć, to tylko przeprosić Marka - mówił wyraźnie skruszony Vettel po wyścigu w Malezji. - Wyprzedzenie było celowe, oczywiście chciałem go wyprzedzić... Ale nie chciałem ignorować strategii. Popełniłem błąd - dodał.

Startujący z piątego miejsca Webber pojechał wspaniały wyścig, wspinając się na pierwszą pozycję. Pod koniec zespół poinformował Australijczyka przez radio, by odpuścił i dbał o opony. Na drugim miejscu jechał Vettel, a na trzecim Lewis Hamilton z Mercedesa. Trzykrotny mistrz świata miał postępować w taki sam sposób, ale zamiast tego nieustannie atakował Webbera. Zespół był zszokowany, że na 12 okrążeń przed metą Vettel cały czas próbował odebrać pierwsze miejsce koledze. Niemiec wreszcie dopiął swego, zgarniając 27. zwycięstwo w karierze. Australijski kierowca powiedział przez radio tylko "multi-21, Seb. Multi-21", co było nawiązaniem do instrukcji zespołu.

- Nie jest szczęśliwy. Poczekamy i zobaczymy, jak sobie z tym poradzi. Będzie sfrustrowany i pewnie dziś wieczorem skopie parę drzwi - mówił w rozmowie z brytyjską telewizją "Sky" ojciec Marka Webbera. Alan. Australijczyk wyraźnie walczył z emocjami, czasem przerywając rozmowę z dziennikarzami wzięciem głębokiego oddechu.

- Wciąż jest to bolesne. Mieliśmy plan przed wyścigiem, tak jak robimy przed większością GP, na wypadek różnych scenariuszy - mówił 36-latek, najstarszy kierowca w tegorocznej stawce. Zespół ma swoje złe doświadczenia, więc wie, jakie procedury zastosować. W 2010 roku w Stambule obaj kierowcy tak walczyli o prowadzenie, że w efekcie zderzyli się, gubiąc przez to bardzo dużo punktów w klasyfikacji kierowców i konstruktorów. Następne Grand Prix odbędzie się w Szanghaju 14 kwietnia. Do tego czasu Webber musi wszystko przemyśleć i odbudować się psychicznie.

- Myślę, że surfowanie w Australii będzie dla mnie dobrym lekarstwem. W ostatnich 15 okrążeniach było w mojej głowie dużo myśli, mówiąc szczerze. Zobaczymy, czy to będzie dobry lek - mówił zawiedziony. Australijczyk opowiadał, że wyłączył silnik, popatrzył na opony i było "absolutne zapewnienie, że zawodnicy Red Bulla nie będą się atakować". Szef ekipy Christian Horner przyznał, że sprawa zostanie wyjaśniona wewnętrznie.

- Jesteś częścią zespołu i na koniec dnia, każdy musi zrobić swoją robotę. Ciężko coś takiego oglądać. W sytuacji takie jak ta ryzykujesz oddanie 43 punktów. - Nie martwię się o krytycyzm, jaki się teraz pojawi. Jestem winny Markowi i ekipie wyjaśnienia. Tyle. Każdy ma prawo do swojej opinii, ale ja nie jestem dumny z takiego zwycięstwa, ponieważ ono należało do Marka - stwierdził szef ekipy.

Na tradycyjnych zdjęciach z podium wszystkich trzech kierowców Mark Webber nawet nie starał się objąć kolegi.

niedziela, 24 marca 2013
Ostre "starcie" w teamie Red Bulla!

Sebastan Vettel (Red Bull) wygrał Grand Prix Malezji, drugą eliminację mistrzostw świata Formuły 1 na torze Sepang International Circuit. Za jego plecami zameldował się jego kolega z zespołu Mark Webber. Australijczyk na kilkanaście okrążeń przed metą był jeszcze przed Vettelem i wydawało się, że zmierza po zwycięstwo, ale Niemiec nie odpuścił koledze i po agresywnej jeździe zgarnął zwycięstwo. A to nie spodobało się Webberowi...

Sebastian Vettel jest znany ze swojej agresywnej jazdy i kiedy po jednym z pit stopów wrócił na tor tuż za Markiem Webberem było jasne, że walki o zwycięstwo w GP Malezji nie odpuści. Już wcześniej, kiedy przed zawodnikami była do przejechania jeszcze połowa wyścigu Vettel jadący za swoim kolegą z zespołu apelował przez radio: "usuńcie tego wolnego kierowcę".

Webber jechał jednak na torze w Malezji wyjątkowo pewnie i w okolicach 40 okrążenia znów wyszedł na prowadzenie, wyprzedzając Vettela po wyjeździe z pit stopu. Na czele stawki były więc dwa Red Bulle i celem zespołu było zapewne to, żeby w takiej kolejności dojechać spokojnie i bezpiecznie do mety. Vettel miał jednak inny pomysł na zakończenie wyścigu i regularnie w agresywny sposób atakował Webbera. Każdy z tych manewrów powodował niebezpieczną sytuację na torze i mógł zakończyć się kraksą, a nawet zakończeniem wyścigu dla jednego lub obu Red Bulli.

Kiedy Niemiec po kolejnym agresywnym ataku na prostej w końcu wyprzedził Webbera, niemal zahaczając o bandę, przez radio usłyszał tylko: "to nie było mądre".

Manewr Vettela wyraźnie nie spodobał się Webberowi, który nie podał mu dłoni przed wejściem na podium, a podczas samej dekoracji był wyraźnie zły, że kolega z zespołu w taki sposób odebrał mu zwycięstwo w wyścigu.

II GP Malezji:zwycięstwo Vettela, pech Alonso i śmieszna wpadka Hamiltona!

Sebastan Vettel (Red Bull) wygrał Grand Prix Malezji, drugą eliminację mistrzostw świata Formuły 1 na torze Sepang International Circuit. Za jego plecami zameldował się kolega z zespołu - Mark Webber, a na najniższym stopniu podium stanął Lewis Hamilton (Mercedes).

Już aura przed rozpoczęciem niedzielnego wyścigu o GP Malezji zwiastowała spore emocje. Część toru była bowiem sucha, w części zalegały spore ilości wody. Sytuacja poprawiła się dopiero pod koniec wyścigu.

Początek wyścigu przyniósł bardzo złe wieści dla Ferrari. Najpierw Felipe Massa po starcie spadł z drugiego miejsca na szóste, a Fernando Alonso podczas walki z Sebastianem Vettelem na jednym z pierwszych zakrętów zahaczył przednim skrzydłem swojego bolidu o samochód Niemca. Hiszpan zamiast pojechać do alei serwisowej, ze skrzydłem trącym o tor (przypominało szlifierkę) kontynuował jazdę jeszcze przez okrążenie... Aż oba skrzydła nie wytrzymały i wpadły pod opony bolidu Alonso, który tym samym musiał przedwcześnie zakończyć wyścig.

Na prowadzeniu tymczasem znalazł się aktualny mistrz świata - Vettel, który już na szóstym okrążeniu zjechał do alei serwisowej, aby wymienić opony na pośrednie. Podobny manewr wykonał Massa. Jeśli chodzi o pit stopy, to nie popisali się mechanicy Force India, którzy przetrzymali Adrian Sutila aż... 18 sekund.

Lewis Hamilton (Mercedes) z kolei zaliczył śmieszną wpadkę, bowiem najpierw zjechał... do boksu McLarena, czyli swojego byłego zespołu. Brytyjczyk szybko uświadomił sobie jednak pomyłkę i po chwili zameldował się już we właściwym miejscu.

Na 36. okrążeniu pech spotkał w alei serwisowej Jensona Buttona (McLaren). Mechanicy z teamu byłego mistrza świata źle dokręcili koło w bolidzie i Brytyjczyk na długą chwilę utknął. W końcówce Button (na jedno okrążenie przed końcem) zrezygnował z jazdy.

Jak się okazało problemy ze skrzydłem w GP Malezji miał nie tylko Alonso, na 50 okr. mały element odleciał też od bolidu zwycięzcy inaugurjuącej GP - Kimiego Raikkonena (Lotus), ale i tak Fin zakończył rywalizację na siódmej pozycji.

W końcówce główna rywalizacja się pomiędzy bolidami Red Bulla. Na prowadzeniu przez długi czas znajdował się Mark Webber, nawet po pit stopie zdołał minimalnie wyjechać przed Niemcem. Podrażniony Vettel wściekle czaił się na swojego kolegę z zespołu, aż na 46 okrążeniu, po świetnej walce i przetasowaniach na prowadzeniu, w końcu wyprzedził Australijczyka i pomknął po swoje 27 zwycięstwo w karierze i pierwsze w tym sezonie. "To nie było mądre" - zabrzmiał głos przez team radio.

Bratobójcza walka toczyła się też za plecami Red Bulla. Nico Rosberg (Mercedes) narzekał, że zbyt wolny jest jadący na trzeciej pozycji Lewis Hamilton, ale dostał wyraźny team order, że tym razem na podium ma stanąć były mistrz świata.

Po dwóch tegorocznych GP prowadzi Vettel. O dziewięć punktów wyprzedza Fina Kimiego Raikkonena. Następny wyścig, o Grand Prix Chin na torze w Szanghaju, odbędzie się 14 kwietnia.

sobota, 23 marca 2013
II GP Malezji:kwalifikacje dla Vettela!

Sebastian Vettel (Red Bull) z czasem 1.49,674 wywalczył pole position do niedzielnego wyścigu o GP Malezji F1. Z pierwszej linii wystartuje razem z Felipe Massą (Ferrari), który okazał się lepszy od swojego kolegi z zespołu - Fernando Alonso.

Kwalifikacje do niedzielnej GP Malezji miały niespodziewany obrót. W Q1 najlepszy na trzecim treningu Sebastian Vettel (Red Bull) musiał drżeć o awans, ostatecznie znajdując się z piętnastym czasem w stawce. Najszybszy był na tym etapie Adrian Sutil z Force India.

Aktualnemu mistrzowi świata średnio wiodło się także podczas drugiej części czasówki, ale prawdziwą niespodziankę sprawił deszcz. Pod koniec Q2 zaczęło obficie padać, co tylko zwiastowało ogromne emocje w walce o pole position.

Trzecia część kwalifikacji to walka na bardzo mokrym torze, choć niebo nad Malezją się przejaśniło. Tym razem bardzo dobrze pojechał Vettel, który długo prowadził. W końcówce jednak świetne rezultaty uzyskali i Lewis Hamilton, i Fernando Alonso - ale niemiecki mistrz po chwili pokazał klasę - z czasem 1.49,674 dystansując rywali.

Czas drugiego w klasyfikacji Alonso (1.50,727) poprawił jeszcze jego kolega z Ferrari, Felipe Massa - 1.50,587, który w tym sezonie imponuje formą. Triumfator pierwszej GP w tym sezonie, Kimi Raikkonen, kwalifikację ukończył na siódmej pozycji (1.52,970) i zacznie GP Malezji z czwartej linii.

Rywalizacja o zwycięstwo w Malezji rozpocznie się o godz. 9:00 czasu polskiego.

Wyniki kwalifikacji do GP Malezji:
1. Sebastian Vettel (Red Bull-Renault) 1.49,674s
2. Felipe Massa (Ferrari) 1.50,587s +0,913s
3. Fernando Alonso (Ferrari) 1.50,727s +1.053s
4. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.51,699s +2,025s
5. Mark Webber (Red Bull-Renault) 1.52,244s +2,570s
6. Nico Rosberg (Mercedes) 1.52,519s +2,845s
7. Kimi Raikkonen (Lotus-Renault) 1.52,970s +3,296s
8. Jenson Button (McLaren-Mercedes) 1.53,175s +3,501s
9. Adrian Sutil Force (Force India-Mercedes) 1.53,439s +3,765s
10. Sergio Perez (McLaren-Mercedes) 1.54,136s +4,462s
Czas kwalifikacyjny do Q1: 1.37,342s
11. Romain Grosjean (Lotus-Renault) 1.37,636s +1,446s
12. Nico Hulkenberg (Sauber-Ferrari) 1.38,125s +1,935s
13. Daniel Ricciardo (Toro Rosso-Ferrari) 1.38,822s +2,632s
14. Esteban Gutierrez (Sauber-Ferrari) 1.39,221s +3,031s
15. Paul di Resta Force (Force India-Mercedes) 1.44,509s +8,319s
16. Pastor Maldonado (Williams-Renault) bez czasu
Czas kwalifikacyjny do Q2: 1.37,931s
17. Jean-Eric Vergne (Toro Rosso) 1.38,157s +1,348s
18. Valtteri Bottas (Williams-Renault) 1.38,207s +1,398s
19. Jules Bianchi (Marussia-Cosworth) 1.38,434s +1,625s
20. Charles Pic (Caterham-Renault) 1.39,314s +2,505s
21. Max Chilton (Marussia-Cosworth) 1.39,672s +2,863s
22. Giedo van der Garde (Caterham-Renault) 1.39,932s +3,123s
Czas 107 proc.: 1.43,585s

II GP Malezji:Vettel najlepszy na trzecim treningu!

Niemiec Sebastian Vettel (Red Bull), aktualny mistrz świata, uzyskał najlepszy czas podczas trzeciego, ostatniego treningu przed Grand Prix Malezji Formuły 1. Okrążenie toru Sepang pod Kuala Lumpur przejechał w czasie 1.36,435.

Niemiecki kierowca, który w ubiegłą niedzielę zajął trzecie miejsce w inaugurującej sezon GP Australii, pokonał podczas treningu 20 okrążeń w trudnych warunkach - temperatura powietrza wynosiła 33 stopnie Celsjusza, nawierzchni toru 41 stopni, a wilgotność 50 procent. Jego czas okazał się zaledwie o 0,133 s lepszy od rezultatu Brytyjczyka Lewisa Hamiltona (Mercedes) i o 0,153 od rodaka Adriana Sutila (Force India).

Czwarty wynik miał inny kierowca Red Bulla, 36-letni Australijczyk Mark Weber, a na piątym miejscu uplasował się zwycięzca GP Australii - Fin Kimi Raikkonen (Lotus).

Dopiero dziesiąty rezultat zanotował dwukrotny mistrz świata i trzykrotny triumfator wyścigów na torze Sepang - Hiszpan Fernando Alonso (Ferrari), dla którego niedzielna GP będzie dwusetnym występem w Formule 1.

1.S.Vettel (Infinity/Red Bull)

2.L.Hamilton (Mercedes)

3.A.Sutil (Force India)

4.M.Webber (Infinity/Red Bull)

5.K.Raikkonen (Lotus)

Rajd Wysp Kanaryjskich: Robert Kubica miał wypadek, pech Polaka!

Robert KubicaRobert Kubica na trasie dziesiątego odcinka specjalnego miał wypadek i zakończył swój udział w Rajdzie Wysp Kanaryjskich. Auto Polaka uderzyło lewą stroną w barierę, a koło samochodu uległo zupełnemu zniszczeniu. Ani jemu, ani jego pilotowi - Maciejowi Baranowi - nic się nie stało, obaj o własnych siłach opuścili rozbity samochód - podało oficjalne radio rajdu. Do czasu wypadku Kubica był zdecydowanym liderem klasyfikacji generalnej.

Robert Kubica (Citroen DS3 RRC) po pierwszym dniu zawodów i przejechaniu ośmiu odcinków specjalnych był zdecydowanym liderem Rajdu Wysp Kanaryjskich, trzeciej rundy mistrzostw Europy (ERC). W klasyfikacji generalnej polski kierowca miał ponad minutę przewagi nad drugim w stawce Czechem - Janem Kopeckym.

Na drugi dzień zmagań na Kanarach organizatorzy przygotowali sześć oesów - trzy w sesji porannej i kolejne trzy po południu. Już przed pierwszym z odcinków pojawiły się pewne problemy, organizatorzy musieli skrócić go o ponad cztery kilometry z powodu wypadku drogowego, który wydarzył się na trasie.

Na szczęście dla kierowców tym razem nie zaskoczył ich deszcz, jak to miało miejsce podczas części piątkowych oesów. Drogi były suche, a na rajdowców miejscami czekały tylko niewielkie zamglenia, które mogły nieznacznie utrudniać przejazd.

Na tym wyjątkowo krótkim odcinku specjalnym najszybszy okazał się największy rywal Kubicy - Czech Jan Kopecky, który wyprzedził polskiego kierowcę o 1,1 sekundy. Dużo wolniejszy tym razem był trzeci w klasyfikacji generalnej Irlandczyk Craig Breen, który do Kubicy stracił prawie osiem sekund.

Drugi etap był znacznie dłuższy (21,36 km) i okazał się wyjątkowo pechowy dla Kubicy, który rozbił swoje auto na trasie oesu i musiał pożegnać się z marzeniami o zwycięstwie w rajdzie. Na szczęście z wypadku polski kierowca, podobnie jak jego pilot, wyszli bez większych obrażeń. Citroen Kubicy niestety uległ znacznemu uszkodzeniu i polska załoga musiała podjąć decyzję o wycofaniu się z dalszego ścigania - poinformowało oficjalne radio rajdu.

Nowym liderem wyścigu został, dotychczas drugi, Jan Kopecky.Rozbite auto Roberta Kubicy

piątek, 22 marca 2013
II GP Malezji:Mark Webber i Kimi Raikkonen najszybsi na I i II treningu!

Mark Webber z Red Bulla i Kimi Raikkonen z Lotusa wykręcili najlepsze czasy na treningach przed Grand Prix Malezji. Kwalifikacje do drugiego wyścigu w sezonie odbędą się w sobotę o godz. 9, a wyścig w niedzielę o tej samej porze.

Podczas pierwszego treningu z czasem 1.36,935 bezkonkurencyjny był Webber, który wyprzedził zwycięzcę GP Australii Kimiego Raikkonena (1.37,003) i kolegę z zespołu Sebastiana Vettela (1.37,104).

Fiński kierowca Lotusa wyjechał na tor dopiero 55 minut po rozpoczęciu pierwszej sesji treningowej, bowiem jego mechanicy musieli wymienić zasilanie systemu KERS. Jednak tuż po pojawieniu się torze pokazał wielką klasę, od razu uzyskując swój najlepszy czas.

Pozostali kierowcy dopiero po 34 minutach treningu byli w stanie przejechać okrążenie na torze Sepang w naprawdę dobrym czasie. Początkowo najszybsi byli kierowcy Mercedesa Lewis Hamilton i Nico Rosberg, jednak ostatecznie w klasyfikacji z pierwszego treningu uplasowali się na odpowiednio dziewiątej i piątej pozycji. Czwartą lokatę z czasem 1.37,319 uzyskał Felipe Massa z Ferrari.

Podczas drugiego treningu Raikkonen nie miał już sobie równych. Fin przejechał najszybsze okrążenie w czasie 1.36,569, dzięki czemu wyprzedził Vettela (1.36,588) i Felipe Massę z Ferrari (1.36,661).

Niedługo później spadł deszcz, co uniemożliwiło pobicie tych rezultatów. Wszystkie zespoły nie omieszkały jednak skorzystać z panujących warunków, by wypróbować różne ustawienia bolidu. Mimo deszczu obyło się bez dramatycznych scen. Jedynie Nico Hulkenberg (Sauber) wpadł w poślizg na swoich gładkich oponach przy wjeździe do pitlane, a bolid Giedo van der Garde (Caterham) obrócił się na torze.

I trening:

1.M.Webber (Infinity/Red Bull)

2.K.Raikkonen (Lotus)

3.S.Vettel (Infinity/Red Bull)

4.F.Alonso (Ferrari)

5.N.Rosberg (Mercedes)

II trening:

1.K.Raikkonen (Lotus)

2.S.Vettel (Infinity/Red Bull)

3.F.Massa (Ferrari)

4.F.Alonso (Ferrari)

5.M.Webber (Infinity/Red Bull)

 
1 , 2 , 3 , 4