Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
środa, 30 marca 2016
(30.03.) Zawodnicy Formuły 1 przerwali milczenie i apelują o powrót do normalności!
Kierowcy ruszają w obronie Formuły 1. W obliczu kolejnych, pochopnych i szkodliwych – ich zdaniem – decyzji, w otwartym liście apelują o powrót do normalności.






– Czujemy, że niektóre ostatnie decyzje – i w kwestiach technicznych i sportowych, wliczając także decyzje biznesowe – są szkodliwe, nie rozwiązują najważniejszych problemów naszego sportu, a w niektórych przypadkach zagrażają jego przyszłości – czytamy w liście GPDA, czyli organizacji zrzeszającej zawodników F1. Jak na złość już następnego dnia ogłoszono, że wbrew obietnicom nowy system kwalifikacji na razie zostanie taki sam. To już kolejna gwałtowna zmiana kursu, odkąd kilka tygodni temu ogłoszono reformę czasówek. Reformę, która od razu nie spodobała się zawodnikom i nie sprawdziła się w Australii.


– My kierowcy stoimy zjednoczeni, oferujemy naszą pomoc i wsparcie F1, aby została Formułą 1 a ponadto, aby była zdrowa i ekscytująca przez wiele lat. Musimy się upewnić, że F1 pozostanie sportem. Kontaktową konkurencją pomiędzy najlepszymi kierowcami w nadzwyczajnych maszynach na najfajniejszych torach wyścigowych – czytamy w liście.


W całym chaosie, w jakim pogrąża się organizacyjnie Formuła 1 zawodnicy słusznie zakładają, że ryba psuje się od głowy. – Chcemy poprosić i ponaglić właścicieli i udziałowców Formuły 1, aby rozważyli restrukturyzację swojego sposobu zarządzania – pisze GPDA.


Zadrą są nie tylko nowe kwalifikacje, czy system polityczny Formuły 1, lecz także szereg innych, nietrafionych zmian wprowadzanych przez lata. Zmian, które zdaniem wielu zaprzeczają kwintesencji ścigania w F1, zmuszając zawodników do oszczędzania paliwa i opon, czyli spuszczania nogi z gazu. – Każdy kierowca, nie tylko Formuły 1, chce poczuć, że panuje nad bolidem, że może naciskać i jechać na sto procent swoich umiejętności i możliwości bolidu – tłumaczył Robert Kubica w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". – Jazda na dojechanie, z oszczędzaniem paliwa, uważanie, żeby za wcześnie nie wcisnąć gazu, bo temperatura opon wzrośnie o pięć stopni i będziemy tracić pół sekundy... To wszystko bardzo ogranicza. Wchodzą w grę czynniki, które nie mają nic wspólnego z czystymi umiejętnościami kierowców – powiedział nasz zawodnik. Po ostatnich "ulepszeniach" Formuła 1 stale traci na oglądalności. Nie podoba się kibicom, nie podoba samym kierowcom. Tylko inżynierowie są zadowoleni.


niedziela, 20 marca 2016
(20.03.) I GP Australii:Postępowanie w sprawie wypadku Fernando Alonso szybko umorzone!
Sędziowie pochylili się nad wypadkiem z udziałem Fernando Alonso i Estebana Gutierreza w Grand Prix Australii, z którego Hiszpan ledwo uszedł z życiem, ale umorzyli postępowanie, nie doszukując się winy żadnego z kierowców.






Incydent z 18. okrążenia mógł się skończyć tragedią. Przy wyprzedzaniu na zakręcie numer 3 Alonso zahaczył o Gutierreza i roztrzaskał swój samochód, wcześniej koziołkując. Mimo że skala zniszczeń była ogromna, kiedy opadł kurz, Hiszpan wyszedł z wraku o własnych siłach i przybił piątkę z Gutierrezem. Obaj kierowcy wyszli z wypadku bez szwanku.


- Czasami zapominamy, że przy 300 km/godz. każdy mały wypadek może stać się ogromny. Według mnie to był incydent wyścigowy. Najważniejsze jest to, że jesteśmy tutaj we dwóch w dobrych humorach i w ogóle możemy na ten temat rozmawiać - mówił Alonso, który nie chciał obarczać winą ani siebie, ani kierowcy Haasa.


Oczywiście incydentem zajęli się też sędziowie, ale po analizie zapisu wideo i rozmowie z obydwoma kierowcami podzielili opinię Alonso, uznając, że żaden z kierowców nie ponosi za wypadek ani pełnej, ani nawet przeważającej winy.


(20.03.) I GP Australii:Triumf Nico Rosberga i dublet Mercedesa, poważna kraksa Fernando Alonso i Estebana Gutierreza!
Zwycięstwem Nico Rosberga zakończył się wyścig o Grand Prix Australii inaugurujący 67. sezon Formuły 1. Niemiecki kierowca Mercedesa linię mety minął przed swoim zespołowym partnerem, Lewisem Hamiltonem oraz Sebastianem Vettelem reprezentującym Ferrari.




Sebastian Vettel odnotował wyśmienity start i wsuwając się między zawodników Mercedesa znalazł się sensacyjnie na pierwszym miejscu. Za Niemcem świetnie ruszył Kimi Raikkonen, który również zdołał pokonać obu reprezentantów Srebrnych Strzał. Lewis Hamilton spadł nie tylko za czerwone bolidy Scuderii, ale też za swojego zespołowego partnera, Nico Rosberga, jak również Maksa Verstappena (Toro Rosso) i Felipe Massę (Williams).

Kłopoty na starcie towarzyszyły także Kevinowi Magnussenowi (Renault), który przebił oponę i musiał zawitać do alei serwisowej. Problemy z jednostką napędową zgłosił natomiast Esteban Gutierrez (Haas). W międzyczasie, wściekle atakujący Hamilton, który podczas zamieszania na początku stracił także kawałek skrzydła, zdołał poradzić sobie z Massą i rozpoczął pościg za Verstappenem. Świetnie jechał również Pascal Wehrlein (Manor), który z niemal samego końca stawki przesunął się na trzynastą lokatę.

Przez kolejne okrążenia sytuacja na torze nieco się uspokoiła, a kierowcy kontrolowali swoje pozycje. W czołówce trwała jednak znakomita walka o czwarte miejsce pomiędzy Lewisem Hamiltonem i Maksem Verstappenem. Na trzynastym kółku na wymianę opon zdecydowali się m.in. Nico Rosberg i Daniel Ricciardo. Kierowca Red Bulla mocno wspierany przez australijskich fanów jechał do tej pory jako ósmy.


Chwilę później u swoich mechaników pojawił się Sebastian Vettel, który powrócił na tor tuż przed Rosbergiem. Niemiec z Mercedesa próbował atakować swojego bardziej utytułowanego rodaka, ale ostatecznie musiał uznać jego wyższość. Aktualny wicemistrz świata, dzięki szybkiemu pit stopowi zyskał jednak jedną lokatę na rzecz Kimiego Raikkonena, który po wyjeździe z alei serwisowej znalazł się na trzeciej pozycji. Jako ostatni z czołówki opony wymienił Lewis Hamilton. Mistrz świata po powrocie na tor znalazł się na siódmym miejscu.

Na siedemnastym okrążeniu doszło do nieprawdopodobnie groźnie wyglądającej kraksy z udziałem Estebana Gutierreza i Fernando Alonso. Hiszpan najechał na bolid Meksykanina na hamowaniu do trzeciego zakrętu i z ogromnym impetem wypadł z toru uderzając w bariery. Na szczęście, obu kierowcom nic się nie stało i o własnych siłach zdołali opuścić swoje samochody.


Do żadnych zmian nie doszło natomiast w czołówce, gdzie najlepszy okazał się Nico Rosberg. Za kierowcą Mercedesa linię mety minął drugi z reprezentantów Srebrnych Strzał, Lewis Hamilton. Brytyjczyk koniec końców nie pozwolił dogonić się Sebastianowi Vettelowi, który pod sam koniec zaliczył jeszcze krótki i groźnie wyglądający wyjazd na pobocze toru. Tuż za podium zmagań na Albert Park uplasowali się Daniel Ricciardo i Felipe Massa.

Na znakomitym szóstym miejscu rywalizację zakończył natomiast Romain Grosjean, który tym samym zdobył aż osiem punktów dla debiutującej w Australii ekipy Gene’a Haasa. Za Francuzem sklasyfikowani zostali Nico Huelkenberg, Valtteri Bottas oraz wspominany duet Toro Rosso. Poza punktami znaleźli się m.in. Sergio Perez (Force India), Jenson Button (McLaren) oraz dwaj tegoroczni debiutanci, Jolyon Palmer i Pascal Wehrlein.

Kolejne emocje związane z Formułą 1 odbędą się za dwa tygodnie, kiedy to królowa sportów motorowych zawita do Bahrajnu. Dwanaście miesięcy temu na torze Sakhir najlepszy okazał się Lewis Hamilton, który wyprzedził wówczas Kimiego Raikkonena i Nico Rosberga.


Końcowa klasyfikacja GP Australii:

1. Nico Rosberg (Mercedes) 1:48.15,565 (25 pkt)

2. Lewis Hamilton (Mercedes) +0.08,606 (18 pkt)

3. Sebastian Vettel (Ferrari) +0.09,643 (15 pkt)

4. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) +0.34,330 (12 pkt)

5. Felipe Massa (Williams Mercedes) +0.58,979 (10 pkt)

6. Romain Grosjean (Haas Ferrari) +1.12,081 (8 pkt)

7. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) +1.14,199 (6 pkt)

8. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) +1.15,153 (4 pkt)

9. Carlos Sainz Jr (Toro Rosso Ferrari) +1.15,680 (2 pkt)

10. Max Verstappen (Toro Rosso Ferrari) +1.16,833 (1 pkt)

11. Jolyon Palmer (Renault) +1.23,399

12. Kevin Magnussen (Renault) +1.25,606

13. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.31,699

14. Jenson Button (McLaren Honda) + 1 okrążenie

15. Felipe Nasr (Sauber Ferrari) + 1 okrążenie

16. Pascal Wehrlein (Manor Mercedes) + 1 okrążenie

17. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) niesklasyfikowany

18. Kimi Raikkonen (Ferrari) niesklasyfikowany

19. Rio Haryanto (Manor Mercedes) niesklasyfikowany

20. Esteban Gutierrez (Haas Ferrari) niesklasyfikowany

21. Fernando Alonso (McLaren Honda) niesklasyfikowany

22. Daniił Kwiat (Red Bull TAG-Heuer) nie wystartował


(19.03.) I GP Australii:kwalifikacje dla Hamiltona!
Lewis Hamilton idealnie rozpoczął walkę o obronę mistrzowskiego tytułu w Formule 1. Reprezentant Mercedesa zwyciężył w pierwszej sesji kwalifikacyjnej nowego sezonu i zdobył swoje 50. pole position w karierze. Obok Brytyjczyka, z pierwszej linii startowej do niedzielnego wyścigu o Grand Prix Australii wystartuje drugi z kierowców Srebrnych Strzał, Nico Rosberg.





Według nowego regulaminu Q1 ma trwać szesnaście, Q2 piętnaście, a Q3 czternaście minut. W pierwszym segmencie czasówki pierwszy najsłabszy zawodnik zostanie wyeliminowany po siedmiu minutach, a kolejni po każdych następnych 90 sekundach. Do drugiej odsłony zawodów awansuje najlepsza piętnastka. Najwolniejszy z nich pożegna się z rywalizacją tym razem po sześciu minutach, a następni, zgodnie z wcześniejszymi założeniami, ponownie po 90-sekundowych sesjach.

W trzeciej części kwalifikacji weźmie udział ośmiu kierowców. Eliminacja rozpocznie się po pięciu minutach i będzie funkcjonowała tak jak wcześniej, czyli po każdych kolejnych 90 sekundach. Ostatecznie, na torze pozostanie tylko dwóch zawodników, którzy pomiędzy sobą rozstrzygną kwestię pole position. Warto podkreślić, iż eliminacja ostatniego zawodnika w każdej z sesji następować będzie nie w momencie gdy upłynie jej czas, ale dopiero po przekroczeniu linii mety.


Jako pierwszy w Q1 odpadł Pascal Wehrlein z zespołu Manora. Chwilę później, los 21-latka podzielił drugi z zawodników stajni z Banbury, czyli Rio Haryanto, który jeszcze przed startem zmagań został ukarany przez sędziów dwoma punktami karnymi oraz przesunięciem o trzy pozycje startowe za kolizję z Romainem Grosjeanem w alei serwisowej podczas trzeciego treningu.

Oprócz Niemca i Indonezyjczyka, w tej części rywalizacji z zawodami pożegnali się kierowcy Haasa, Esteban Gutierrez i Romain Grosjean, reprezentanci Saubera, Felipe Nasr i Marcus Ericsson oraz Daniił Kwiat z Red Bulla, któremu w uzyskaniu dobrego rezultatu i wywalczeniu awansu do dalszej części rywalizacji przeszkodziły najprawdopodobniej problemy techniczne. Rzutem na taśmę w grze pozostali za to zawodnicy Renault, Jolyon Palmer i Kevin Magnussen walczący do samego końca z wspominanym Ericssonem.

Na przeciwnym biegunie znaleźli się natomiast Lewis Hamilton (Mercedes), Felipe Massa (Williams), Fernando Alonso (McLaren), Nico Huelkenberg (Force India) i Kimi Raikkonen (Ferrari), którzy uzyskali najlepsze czasy. Dopiero dziewiąte miejsce zajął Nico Rosberg. Niemiec okazał się słabszy od lidera o 1,583 sekundy. Tuż za kierowcą Mercedesa uplasował się jego bardziej utytułowany rodak, Sebastian Vettel (Ferrari).

Czterokrotny mistrz świata nieco lepiej poradził sobie w Q2 uzyskując trzeci wynik. Strata utytułowanego zawodnika do liderującego Hamiltona wyniosła jednak aż 0,652 sekundy, bowiem Brytyjczyk popisał się rekordowym czasem weekendu. Drugi w klasyfikacji Rosberg był słabszy od swojego zespołowego kolegi o 0,191 sekundy. Za czołową trójką uplasowali się Carlos Sainz (Toro Rosso) i Daniel Ricciardo (Red Bull).


W Q2 odpadli wymienieni wcześniej Magnussen i Palmer, jak również Jenson Button, Fernando Alonso (obaj McLaren), Valtteri Bottas (Williams), Nico Huelkenberg i Sergio Perez (obaj Force India). Na ostatnim premiowanym awansem miejscu znalazł się Felipe Massa (Williams).

Finałowy segment czasówki to kolejny popis Lewisa Hamiltona, który z każdym kolejnym okrążeniem ustanawiał nowe rekordy kończąc zmagania z fantastycznym rezultatem równym 1.23,837 dającym mu 50. pole position w karierze. Kolejne lokaty zajęli Nico Rosberg, Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen, co oznaczało, iż w czołówce znaleźli się, zgodnie z przewidywaniami, wyłącznie reprezentanci Mercedesa i Ferrari.


Wyniki kwalifikacji GP Australii:

Q3:

1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.23,837

2. Nico Rosberg (Mercedes) 1.24,197

3. Sebastian Vettel (Ferrari) 1.24,675

4. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1.25,033

5. Max Verstappen (Toro Rosso Ferrari) 1.25,434

6. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.25,458

7. Carlos Sainz (Toro Rosso Ferrari) 1.25,582

8. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) 1.25,589

Q2:

9. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.25,753

10. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) 1.25,865

11. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) 1.25,961

12. Fernando Alonso (McLaren Honda) 1.26,125

13. Jenson Button (McLaren Honda) 1.26,304

14. Jolyon Palmer (Renault) 1.27,601

15. Kevin Magnussen (Renault) 1.27,742

Q1:

16. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) 1.27,435

17. Felipe Nasr (Sauber Ferrari) 1.27,958

18. Daniił Kwiat (Red Bull TAG-Heuer) 1.28,006

19. Romain Grosjean (Haas Ferrari) 1.28,322

20. Esteban Gutierrez (Haas Ferrari) 1.29,606

21. Rio Haryanto (Manor Mercedes) 1.29,627

22. Pascal Wehrlein (Manor Mercedes) 1.29,642


(19.03.) I GP Australii:trzeci trening dla Hamiltona!
W przeciwieństwie do piątkowych sesji treningowych, w sobotę nad australijskim torem Albert Park pogoda znacznie się poprawiła. W ostatnim przetarciu przed pierwszymi w tym roku kwalifikacjami najszybszy okazał się Lewis Hamilton reprezentujący ekipę Mercedesa, który tym samym podtrzymał swoją dominację prezentowaną dzień wcześniej.





Aktualny mistrz świata okazał się lepszy od swojego zespołowego partnera, drugiego w zestawieniu Nico Rosberga o 0,176 sekundy. Ze stratą poniżej jednej sekundy zmagania zakończyli również Sebastian Vettel (Ferrari), Carlos Sainz (Toro Rosso) i Kimi Raikkonen (Ferrari). Za czołową piątką znalazł się natomiast kolejny z młodych zawodników Toro Rosso, Max Verstappen.


Dalsze lokaty przypadły Valtteriemu Bottasowi (Williams), Danielowi Ricciardo (Red Bull), Felipe Massie (Williams) i Sergio Perezowi (Force India). Meksykanin zamknął najlepszą dziesiątkę. Tuż za nią uplasowali się obaj reprezentanci McLarena, Fernando Alonso i Jenson Button oraz Daniił Kwiat jeżdżący dla Red Bulla. Dopiero szesnasty rezultat uzyskał za to Nico Huelkenberg (Force India).

Pod koniec drugiej dziesiątki sklasyfikowani zostali natomiast kierowcy debiutującego w królowej sportów motorowych zespołu Gene’a Haasa. Esteban Gutierrez był osiemnasty, a Romain Grosjean znalazł się oczko niżej. Francuz już na początku sesji miał jednak rzadko spotykaną przygodę, kiedy to przy wyjeździe z garażu w bolid byłego reprezentanta Lotusa, najprawdopodobniej z powodu błędu Manora, wjechał reprezentant tej ekipy, Rio Haryanto.


Wyniki trzeciego treningu przed GP Australii:

1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.25,624 (24 okrążenia)

2. Nico Rosberg (Mercedes) 1.25,800 (25)

3. Sebastian Vettel (Ferrari) 1.25,852 (25)

4. Carlos Sainz (Toro Rosso Renault) 1.26,257 (28)

5. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1.26,435 (23)

6. Max Verstappen (Toro Rosso Ferrari) 1.26,701 (26)

7. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) 1.26,730 (28)

8. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) 1.26,768 (22)

9. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.27,151 (28)

10. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.27,242 (22)

11. Fernando Alonso (McLaren Honda) 1.27,263 (20)

12. Jenson Button (McLaren Honda) 1.27,341 (20)

13. Daniił Kwiat (Red Bull TAG-Heuer) 1.27,430 (22)

14. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) 1.27,659 (26)

15. Kevin Magnussen (Renault) 1.27,871 (24)

16. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) 1.27,988 (22)

17. Jolyon Palmer (Renault) 1.28,117 (24)

18. Esteban Gutierrez (Haas Ferrari) 1.28,284 (21)


piątek, 18 marca 2016
(18.03.) I GP Australii:drugi trening także dla Hamiltona! Wypadek Rosberga!
Lewis Hamilton podobnie jak o poranku odnotował najlepszy czas w trakcie drugiej sesji treningowej przed wyścigiem o GP Australii. Na śliskim torze problemy miał Nico Rosberg, który rozbił swój bolid.



Z uwagi na trudne warunki na przesychającym torze, większość kierowców spędziła istotną część sesji w garażu. Podobnie było w przypadku mistrza świata Lewisa Hamiltona, który tak jak o poranku, wykonał w końcówce jedno szybkie okrążenie i wystarczyło to do zajęcia pierwszej pozycji.


Partner zespołowy Hamiltona, Nico Rosberg miał mniej szczęścia. Niemiec pół godziny po rozpoczęciu sesji stracił panowanie nad bolidem na śliskiej nawierzchni i w zakręcie numer 8 uderzył w barierę ochronną. Uszkodzenia samochodu okazały się na tyle poważne, iż Rosberg nie wznowił sesji.


Drugi czas ze stratą 0,467 sekundy do Hamiltona zajął Nico Hulkenberg z Force India. Trzeci był Kimi Raikkonen z Ferrari. Czołową piątkę uzupełnili Daniel Ricciardo i Carlos Sainz jr. z dwóch zespołów sponsorowanych przez Red Bulla.

Kierowcy w trakcie trwania sesji używali wyłącznie przejściowych opon. Tor został poważnie zmoczony po intensywnych opadach między pierwszą a drugą sesją. Zajęło blisko 20 minut nim pierwszy zawodnik wyjechał na tor Albert Park w popołudniowym treningu.


Wyniki 2. treningu w GP Australii:

P. Kierowca Zespół Czas/strata Okrążenia
1 Lewis Hamilton Mercedes 1:38.841 7
2 Nico Hulkenberg Force India +0.467 8
3 Kimi Raikkonen Ferrari +0.645 7
4 Daniel Ricciardo Red Bull Racing +0.694 9
5 Carlos Sainz Toro Rosso +0.853 16
6 Fernando Alonso McLaren +1.054 16
7 Jenson Button McLaren +1.167 13
8 Sebastian Vettel Ferrari +1.920 7
9 Sergio Perez Force India +2.415 8
10 Daniił Kwiat Red Bull Racing +3.570 10
11 Esteban Gutierrez Haas +4.050 10
12 Pascal Wehrlein Manor +4.560 25
13 Romain Grosjean Haas +4.890 8
14 Rio Haryanto Manor +5.463 22
15 Nico Rosberg Mercedes +8.515 4
- Jolyon Palmer Renault - 5
- Felipe Massa Williams - 2
- Valtteri Bottas Williams - 2
- Kevin Magnussen Renault - 2
- Max Verstappen Toro Rosso - -
- Felipe Nasr Sauber - -
- Marcus Ericsson Sauber - -
(18.03.) I GP Australii:pierwszy trening dla Hamiltona!
67. sezon Formuły 1 oficjalnie rozpoczęty. Na torze Albert Park zakończyła się pierwsza sesja treningowa przed wyścigiem o Grand Prix Australii, który zainauguruje tegoroczne zmagania. Podczas zajęć toczących się w mało sprzyjających warunkach atmosferycznych najszybszy okazał się reprezentant Mercedesa, Lewis Hamilton.





Za aktualnym mistrzem świata uplasowali się dwaj kierowcy Red Bulla, czyli Daniił Kwiat oraz ulubieniec miejscowej publiczności, Daniel Ricciardo. W końcowych fragmentach sesji, australijski zawodnik stajni z Milton Keynes miał spore problemy z utrzymaniem kontroli nad swoim bolidem i po utracie panowanie nad samochodem wyjechał nim poza trasę, parkując model RB12 w pułapce żwirowej.


Kolejne lokaty zajęli Nico Huelkenberg (Force India), Max Verstappen (Toro Rosso), Nico Rosberg (Mercedes), Fernando Alonso, Jenson Button (obaj McLaren), Sergio Perez (Force India) i Kevin Magnussen (Renault), który zamknął czołową dziesiątkę. Za Duńczykiem uplasowali się m.in. obaj zawodnicy Williamsa, Valtteri Bottas i Felipe Massa, jak również Kimi Raikkonen z Ferrari sklasyfikowany dopiero na siedemnastej pozycji.


Mistrz świata z 2007 roku zdołał wyprzedzić tylko Estebana Gutierreza i Romaina Grosjeana, czyli reprezentantów debiutującego w królowej sportów motorowych zespołu Haasa. Pomiędzy Meksykaninem i Francuzem znalazł się natomiast Rio Haryanto z Manora. Pierwszy indonezyjski kierowca w historii Formuły 1 zajął tym samym dziewiętnaste miejsce.

Dwie ostatnie lokaty przypadły Sebastianowi Vettelowi (Ferrari) i Carlosowi Sainzowi (Toro Rosso), którzy jako jedyni nie zdołali zaliczyć okrążenia pomiarowego. Czterokrotny mistrz świata miał na to szansę pod koniec zajęć, ale w uzyskaniu rezultatu niemieckiemu kierowcy przeszkodziły nasilające się opady deszczu.


  • Wyniki pierwszego treningu przed GP Australii:

  • 1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.29,725 (14 okrążeń)
  • 2. Daniił Kwiat (Red Bull TAG-Heuer) 1.30,146 (14)
  • 3. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) 1.30,875 (13)
  • 4. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) 1.31,325 (8)
  • 5. Max Verstappen (Toro Rosso Ferrari) 1.31,720 (14)
  • 6. Nico Rosberg (Mercedes) 1.31,814 (11)
  • 7. Fernando Alonso (McLaren Honda) 1.33,060 (11)
  • 8. Jenson Button (McLaren Honda) 1.33,129 (16)
  • 9. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.33,370 (6)
  • 10. Kevin Magnussen (Renault) 1.34,060 (13)
  • 11. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) 1.34,550 (6)
  • 12. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.34,679 (6)
  • 13. Felipe Nasr (Sauber Ferrari) 1.34,796 (7)
  • 14. Jolyon Palmer (Renault) 1.35,477 (12)
  • 15. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) 1.37,956 (6)
  • 16. Pascal Wehrlein (Manor Mercedes) 1.40,401 (6)
  • 17. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1.40,754 (10)
  • 18. Esteban Gutierrez (Haas Ferrari) 1.41,780 (8)
  • 19. Rio Haryanto (Manor Mercedes) 1.43,372 (7)
  • 20. Romain Grosjean (Haas Ferrari) 1.43,443 (6)
  • 21. Sebastian Vettel (Ferrari) bez pomiaru (8)
  • 22. Carlos Sainz (Toro Rosso Renault) bez pomiaru (3)

(18.03.) Co nowego w Formule 1 przed rozpoczynającym się w weekend sezonem?
W najbliższy weekend w Melbourne pierwsze Grand Prix Formuły 1 w sezonie 2016. Jak zwykle przygotowano kilka nowinek, które mają urozmaicić wyścigi, ale nie wszystkie przypadły kierowcom do gustu.




- Oczywiście analizujemy, co to wszystko znaczy. Fakt, że nikt tak naprawdę nie wie, jaka będzie rzeczywistość, nie jest bardzo pozytywny, bo to przynosi lekkie zamieszanie. Ale wszyscy musimy sobie z tym poradzić i w sobotnie popołudnie dowiemy się, czy to działa. Mam nadzieję, że na końcu kwalifikacji pole position zdobędzie najszybszy kierowca. To się tylko i wyłącznie liczy - w ten sposób Sebastian Vettel z Ferrari skomentował nowy sposób kwalifikacji. Niemiec i tak wypowiedział się łagodnie, bo potrafił też nowe rozwiązanie wprost skrytykować.


Formuła 1 od kilku lat szuka różnych rozwiązań, by zatrzymać odpływ fanów. Zmiana w kwalifikacjach to jeden z najpoważniejszych w tym sezonie pomysłów na wywołanie większych emocji. Wskaźniki popularności najbardziej prestiżowej serii wyścigowej spadają. W 2008 roku podawano, że Formułę 1 ogląda 600 mln osób na całym świecie, a rok temu grupa ta zmniejszyła się do 425.

Liczby te interpretowane są w zachodnich mediach na dwa sposoby. Jedni przekonują, że to tylko kolejny dowód na spadek popularności dyscypliny. Drudzy uważają, że zmniejszenie liczby widzów wiąże się z przejściem sportu do płatnych telewizji. Zapewne obie strony mają rację. Nie jest z pewnością kolorowo, ale nie jest jeszcze tak czarno, jak niektórzy starają się to przedstawić. W końcu 425 mln w skali roku, to nie jest taki zły wynik. F1 odbija sobie część wpływów właśnie poprzez sprzedaż praw do pokazywania zawodów płatnym telewizjom skłonnym wydać więcej.

Kwalifikacje dalej będą podzielone na trzy sesje. Pierwsza potrwa 16 minut. Po siedmiu odpadnie najwolniejszy zawodnik, a następnie co 1,5 minuty do końca czasu eliminowany będzie kolejny kierowca. Na tym etapie odpada siedmiu zawodników. Do Q2 wejdzie natomiast 15. Czas kwalifikacji w drugiej sesji to 15 minut. Po sześciu minutach odpada najwolniejszy i następnie analogicznie do Q1 odpada siedmiu. Do Q3wchodzi ośmiu kierowców. Ostatnia sesja trwa 14 minut. Pierwszy najwolniejszy kierowca odpada po pięciu minutach. W efekcie na ostatnie 1,5 minuty pozostanie dwóch kierowców.


Naturalnie nowości dotyczą też technologii. Zmianom uległ układ wydechowy, co ma wpłynąć na lepsze brzmienie maszyn. Miłośnicy pracy silników samochodów F1 krytykowali rozwiązania wprowadzone w 2014 roku. Sztanga turbiny (wastegate), odpowiadająca za zachowanie właściwego ciśnienia doładowania, będzie kierować gazy do oddzielnego wylotu (mogą być to dwie rury). Rok temu wydech był pojedynczy.

Ze względu na powiększenie kalendarza do 21 wyścigów (19 w ubiegłym sezonie) kierowcy będą mogli skorzystać w roku z pięciu, a nie czterech silników. Zespoły będą ponadto miały 32 żetony do wykorzystania na rozwijanie silników. Chodzi w tym przypadku o pomoc tym dostawcom, którzy mieli problemy z pracami nad jednostkami napędowymi jak Renault czy Honda.

Formuła 1 od lat robi bardzo dużo, by poprawić bezpieczeństwo kierowców osiągających ogromne prędkości. W tym roku boki kokpitów podwyższono z każdej strony o 20 mm. Auto maja być wyposażone ponadto w kamerę, umożliwiającą analizowanie wypadków w bardzo wolnej powtórce. Kierowcy będą też jeździć z umieszczonym w uchu akcelerometrem, co ma pomóc w analizowaniu zmian położenia głowy podczas wyścigu i ewentualnych wypadków. Urządzenie jest tak małe, że będzie zintegrowane ze słuchawką. Ponadto system zwany wirtualnym samochodem bezpieczeństwa (Virtual Safety Car) znajdzie zastosowanie także w sesjach treningowych.

Inna zmiana dotyczy ogumienia. Pirelli wprowadziła piątą mieszankę w oponach zwaną "ultramiękką" (fioletowe oznaczenie), która ma się sprawdzać wyłącznie na torach ulicznych.

W zapowiedziach nowego sezonu Formuły 1 dominuje jednak sport. Nawet nieszczególnie dużo miejsca poświęca się zmianom w kwalifikacjach. Najważniejsze pytanie dotyczy tego, czy Ferrari i McLaren dogonią Lewisa Hamiltona w Mercedesie. Przewidywania są takie, że będzie ciężko, choć podobno włoska stajnia poprawiła osiągi swojego samochodu.


czwartek, 17 marca 2016
(17.03.) Red Bull i Aston Martin chcą zbudować nowy hipersamochód!
Dzień przed rozpoczęciem pierwszego Grand Prix w sezonie 2016 Formuły 1 zespół Red Bulla i słynny producent luksusowego auta sportowego Aston Martin ogłosili, że zamierzają wspólnie zbudować nowy hipersamochód.





Entuzjaści samochodów sportowych mogą zacierać ręce, bo w projekt o nazwie AM-RB-001 zaangażowani będą główny projektant zespołu Red Bull Adrian Newey i szef projektantów Astona Martina Marek Reichman. Na tej samej konferencji prasowej ogłoszono również współpracę marketingową obu marek. Logo samochodu Jamesa Bonda pojawi się na aucie, jakim pojadą w obecnym sezonie Daniel Ricciardo i Daniił Kwiat.


Maszyna może zachwycić. Przynajmniej tego powinno oczekiwać się od Neweya, który jest najbardziej utytułowanym i uznanym projektantem w historii F1.


- Formuła 1 oferuje globalną scenę, dzięki której można budować świadomość marki Aston Martin. Jednak to partnerstwo coś więcej, kiedy na drogi wyjedzie hipersamochód, nad którym pracujemy z Adriana Neweyem. Zamierzamy stworzyć auto, które będzie ekscytować i pobudzać wyobraźnię projektantów przyszłości i entuzjastów samochodów sportowych na całym świecie - powiedział dyrektor wykonawczy Astona Martina Andy Palmer.


Szef zespołu Red Bull Christian Horner zapowiedział, że praca, jaką wykonują w teamie, ma stworzyć technologię "dla wszystkich samochodów drogowych".

Aston Martin zastanawiał się nad stworzeniem nowego zespołu Formuły 1 wspólnie z ekipą Force India oraz producentem Johnniego Walkera, ale pomysł upadł. Ta ostatnia firma zdecydowała się przedłużyć współprace z McLarenem.

wtorek, 15 marca 2016
(15.03.) Paul di Resta kierowcą rezerwowym Williamsa!
Paul di Resta oficjalnie powrócił do Formuły 1. Brytyjczyk, który w 2006 roku zdobył mistrzostwo europejskiej Formuły 3, a cztery lata później triumfował w serii DTM, został mianowany kierowcą rezerwowym zespołu Williamsa.





29-latek występował w królowej motorsportu w latach 2011-2013 reprezentując barwy ekipy Force India. W dwóch ostatnich sezonach, di Resta brał udział w zmaganiach DTM. Jak poinformował Williams, były zawodnik hinduskiej stajni nie zrezygnuje z dalszych startów we wspominanej serii, ale swój czas będzie dzielił również z obowiązkami związanymi z rolą rezerwowego drużyny z Grove.


- To będzie pracowity rok, podczas którego będę łączył jazdę w DTM wspólnie z zadaniami czekającymi mnie w Formule 1, gdzie zadebiutuje w nowej roli. Będę dawał z siebie tak dużo, jak to tylko możliwe i wyczekuje już ekscytujących możliwości, jakie niesie ze sobą najbliższy rok - powiedział Brytyjczyk.


- Jestem zaszczycony dołączeniem do Williamsa w tej roli i nie mogę doczekać się już sezonu 2016.  Chciałbym oficjalnie podziękować Claire Williams oraz całej ekipie za umożliwienie mi dołączenia do tego teamu - dodał 29-latek, który cieszy się także zaufaniem szefowej legendarnego zespołu.


- Mając 58 zaliczonych wyścigów F1, wiedza Paula na pewno będzie bardzo cenna. Jesteśmy przekonani, że biorąc pod uwagę jego ostatnie starty w Formule 1 oraz doświadczenie, które zdobywa w DTM, on będzie mógł śmiało zasiąść w naszym bolidzie i pomóc nam w tegorocznej rywalizacji - zakończyła Williams.


 
1 , 2