Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
poniedziałek, 30 maja 2011
Witalij Pietrov:"Nie czułem nóg!"

Witalij Pietrow, który sześć okrążeń przed zakończeniem Grand Prix Monako uczestniczył w karambolu i został przewieziony do szpitala, szczęśliwie uniknął poważniejszych kontuzji. Rosjanin przyznał jednak, że tuż po wypadku mocno się wystraszył, bo "nie czuł nóg".

- Przede wszystkim chciałem podziękować wszystkim moim fanom za troskę, lekarzom w szpitalu i całemu zespołowi za pomoc - powiedział Pietrow.

- To było bardzo mocne uderzenie i tuż po tym zdarzeniu nie czułem nóg. Dlatego nie potrafiłem sam wydostać się z kokpitu i potrzebna była pomoc, tym bardziej, że utknąłem. Wprawdzie nie straciłem przytomności, ale odczuwałem dotkliwy ból.

Pietrow nie ukrywa rozczarowania wynikami Lotus Renault GP po wyścigu w Monte Carlo.

- Szkoda, bo mogliśmy zdobyć całkiem sporo punktów. Teraz skupiam się na następnym wyścigu - w Montrealu - podkreślił Pietrow.

VI GP Monako:zwycięstwo Vettela,Heidfeld 8,fatalny wypadek Pietrova!

Mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel z Red Bulla zwyciężył w ulicznym wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Monako na torze w Monte Carlo. W końcówce wyścigu doszło do kraksy, w wyniku której ucierpiał Witalij Pietrow z Lotus Renault GP. Rosyjski kierowca został przewieziony do szpitala gdzie szybko okazało się, że jego zdrowiu nic nie zagraża. Drugie miejsce zajął Fernando Alonso (Ferrari) a trzeci był Jenson Button (McLaren).

Świetny start w wyścigu zaliczył zdobywca pole position Sebastian Vettel z Red Bulla. Niemiec doskonale wiedział, jak trudne jest wyprzedzanie na torze w Monte Carlo a co za tym idzie jak kluczowym elementem jest start. Drugą pozycję obronił Jenson Button (McLaren), ale trzeciego miejsca nie utrzymał Mark Webber (Red Bull). Australijczyka wyprzedził Fernando Alonso z Ferrari. Ciężkie zadanie czekało Lewisa Hamiltona (McLaren), który został karnie przesunięty na 9. pozycję startową.

Z dziesiątej na ósmą pozycję awansował Witalij Pietrow - partner Roberta Kubicy z Lotus Renault GP. Na 15. miejscu pozostał Nick Heidfeld.

Vettel błyskawicznie wypracował sobie 4 sekundy przewagi i jasnym było już po 10 okrążeniach, że niezwykle ciężkie zadanie czeka jego rywali marzących o zwycięstwie w Monte Carlo.

Po 15 okrążeniach kierowcy zaczęli odwiedzać aleję serwisową aby zmienić opony. W GP Monako kierowcy używają tylko dwóch rodzajów ogumienia - miękkiej i supermiękkiej mieszanki.

Niespodziewanie okazało się, że olbrzymie kłopoty miał Vettel, który spędził w alei serwisowej 37 sekund. Najwyraźniej doszło do jakiejś pomyłki mechaników, na skutek której mistrz świata stracił tak dużo czasu. W tej sytuacji na pierwszą pozycję wskoczył Button, który uzyskał 6 sekund przewagi nad Vettelem. Na trzeciej pozycji jechał Alonso - 3 sekundy za Niemcem i 9 za Brytyjczykiem. Czwarte miejsce zajmował jadący i awansujący w bardzo agresywnym stylu Felipe Massa (Ferrari). Hamilton w międzyczasie awansował na siódmą pozycję tuż za plecy Pietrowa i Pastora Maldonado (Williams).

Niezwykle konsekwentny Button z okrążenia na okrążenie powiększał przewagę nad Vettelem - po 25. okrążeniach Niemiec tracił już 13 sekund. Za jego plecami jak cień podążał Alonso, czyhając na najmniejszy błąd.

Po 34. okrążeniach Button po raz drugi zjechał do alei serwisowej, a Vettel wrócił na pozycję lidera. Podczas walki o dalsze pozycje, po rażącym błędzie podczas wyprzedzania, Hamilton uderzył w bolid Massy. Chwilę później obydwaj kierowcy wjechali w tunel, gdzie podczas walki z Brytyjczykiem Massa uderzył bokiem samochodu w ścianę. Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa - Brazylijczyk zakończył rywalizację, a Hamilton zjechał do alei serwisowej.

Na półmetku rywalizacji (39. okrążenie) samochód bezpieczeństwa zjechał z toru - w tym momencie sytuacja przedstawiała się następująco: na czele Vettel, za nim Button i Alonso. Czwarte miejsce zajmował Adrian Sutil (Force India) a piąte Kamui Kobayashi (Sauber). Na dalszych miejscach jechali Webber, Hamilton, Maldonado, Pietrow i Heidfeld. Chwilę później sędziowie ukarali Hamiltona przejazdem przez aleję serwisową za incydent z Massą - reprezentant Wielkiej Brytanii stracił szansę na dobre miejsce.

Kiedy Button po raz trzeci zjechał do alei serwisowej pojawił się na torze na trzeciej pozycji, jednak sukcesywnie odrabiał straty. Wszystko miało się rozstrzygnąć w końcówce wyścigu. Button jechał w świetnym tempie - na 20 okrążeń przed końcem rywalizacji tracił do mistrza świata już tylko niewiele ponad 7 sekund. Alonso tracił niespełna sekundę do lidera. 15 okrążeń przed metą trzej kierowcy jechali bardzo blisko siebie - najmniejszy błąd mógł spowodować katastrofę. Różnica czasu pomiędzy prowadzącym Vettelem a trzecim Buttonem wynosiła niespełna sekundę.

Na 69. okrążeniu doszło do kraksy, w której ucierpieli Hamilton, Pietrow i Jaime Alguersuari (Toro Rosso). Na torze po raz drugi wjechał samochód bezpieczeństwa.

Po chwili pojawiła się czerwona flaga, a na tor wjechał ambulans. Wyścig został zatrzymany. Początkowo nie było wiadomo co się stało, dopiero po kilku minutach okazało się, że ucierpiał Pietrow, który najpierw został przetransportowany do ambulansu a po chwili przewieziony do szpitala. Jak się później okazało lekarze nie stwierdzili urazów, ale Rosjanin będzie musiał przejść dokładne badania.

Po 10 minutowej przerwie kierowcy wrócili do rywalizacji. Prowadzenie utrzymał Vettel przed Alonso i Buttonem.

Na końcowych okrążeniach sytuacja nie uległa już zmianie. Sebastian Vettel, mistrz świata i lider klasyfikacji generalnej, wygrał Grand Prix Monako. To pierwsze zwycięstwo Niemca w Monte Carlo, piąte w tym sezonie F1 i jednocześnie 15. w karierze.

Drugie miejsce zajął Fernando Alonso (Ferrari) a trzeci był Jenson Button (McLaren). Zastępujący Roberta Kubicę w Lotus Renault GP Niemiec Nick Heidfeld zajął 8. miejsce.

Monako:Sergio Perez pozostanie w szpitalu!

Sergio Perez z zespołu Sauber, który uległ groźnemu wypadkowi w sobotnich kwalifikacjach do niedzielnego wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Monako, nie został jeszcze wypisany ze szpitala im. Księżnej Grace w Monte Carlo.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, lekarze zdecydowali zostawić 21-letniego Meksykanina na obserwacji do poniedziałku, kiedy przeprowadzą jeszcze dodatkowe badania.

W oficjalnym komunikacie opublikowanym przez team Sauber poinformowano, że kierowca czuje się dobrze, w nocy spał przez kilka godzin. Rano rozmawiał z lekarzami, którzy potwierdzili wcześniejszą diagnozę o wstrząśnieniu mózgu i urazie stawu biodrowego i uda.

sobota, 28 maja 2011
Monako:Sergio Perez nie wystartuje w wyścigu!

Zespół Sauber poinformował, że stan Sergio Pereza, który podczas kwalifikacji do Grand Prix Monako uległ groźnie wyglądającemu wypadkowi, jest stabilny. Meksykanin pozostanie na noc w szpitalu.

Kierowca Saubera doznał wstrząśnienia mózgu, ale na szczęście pierwsze badania w szpitalu Princesse Grace w Monako wykazały, że w jego ciele nie ma żadnych złamań. Perez zostanie na obserwacji, co oznacza, że nie wystartuje w jutrzejszym wyścigu.

Oto komunikat prasowy ekipy Sauber: – Zespół Sauber F1 Team z wielką ulgą przyjął informację o tym, że Sergio Perez uniknął poważniejszych obrażeń w ciężkim wypadku, do którego doszło w końcówce sesji kwalifikacyjnej przed Grand Prix Monako. Krótko przed 15.00 uderzył w barierę po szybkiej, przebiegającej tunelem sekcji toru. 21-letni Meksykanin został zabrany do szpitala Princess Grace w Monako, skąd o 16:25 zespół otrzymał kolejne informacje. Według lekarzy Perez doznał wstrząśnienia mózgu i uraz uda, ale nie ma złamań i kolejne badania wykluczyły inne kontuzje.

Zdaniem świadków Perez stracił przytomność w czasie wypadku, ale szybko ją odzyskał. Skarżył się na bóle głowy i nogi, co potwierdzają słowa lekarzy przytoczone przez przedstawicieli Saubera. Zespół analizuje obecnie przyczyny kraksy.

W porannej sesji w tym samym miejscu wypadek miał Nico Rosberg, ale Mercedes Niemca tylko otarł się o początek bariery, o który rozbił się samochód Pereza. – Miałem bardzo dużo szczęście, że nie trafiłem w barierę – mówił po kwalifikacjach Niemiec, który mimo początkowych obaw wziął udział w czasówce. Mechanicy Mercedesa wykonali świetną robotę i na czas poskładali rozbite auto, choć tuż po wypadku nawet członkowie zespołu wątpili w to, czy ta sztuka się uda.

– Ta bariera jest tu od długiego czasu i dochodziło tu już do wielu zdarzeń – kontynuował Rosberg. – Może czas to zmienić, bo przeniesienie jej o 50 metrów chyba nie jest trudne. Myślę, że czas to zrobić. Monako jest ogólnie niebezpiecznym torem. Przy hamowaniu na wybojach samochód podskakuje i jest to powód do niepokoju. Nie widziałem wypadku Pereza i myślę, że będzie lepiej, jak go nie obejrzę.

Monako:poważny wypadek Sergio Pereza w kwalifikacjach!

Kwalifikacje do Grand Prix Monako zostały przerwane po ciężkim wypadku Meksykanina Sergio Pereza. Z wraku rozbitego za tunelem Saubera wydobywali go ratownicy, a kierowca trafił do centrum medycznego w pobliżu toru. BBC donosi, że jest przytomny i rozmawia z lekarzami.

Wypadek był niemal idealną kopią porannej kraksy Nico Rosberga. W najszybszym miejscu toru, za wyjazdem z tunelu, Sauber Meksykanina wpadł w poślizg i odbił się od bariery po prawej stronie. O ile jednak kilka godzin wcześniej Mercedes Rosberga cudem ominął początek bariery oddzielającej nitkę toru od drogi ewakuacyjnej, o tyle Perez nie miał tyle szczęścia. Sauber mocno uderzył prawą stroną o bariery Tecpro. Bok samochodu został zmiażdżony, a kierowcę z kokpitu musieli wydobyć ratownicy. Został przewieziony karetką do centrum medycznego, a już po drodze napłynęły pierwsze pozytywne informacje: Meksykanin jest przytomny i rozmawia z lekarzami.

Perez po raz pierwszy w tym sezonie awansował do finałowej części kwalifikacji. Do wypadku doszło na jego pierwszym pomiarowym okrążeniu. W miejscu, w którym stracił panowanie nad samochodem, kierowcy rozpoczynają hamowanie z prędkości ponad 280 km/h. Nawierzchnia jest w tym miejscu bardzo nierówna i to było jedną z przyczyn porannego wypadku Rosberga. Wyglądało na to, że Perez próbował ominąć największe wyboje i przy powrocie na idealny tor jazdy stracił kontrolę nad samochodem.

Siedemnaście lat temu w podobnym wypadku w tym samym miejscu Karl Wendlinger, startujący wówczas w Sauberze, doznał poważnych obrażeń i przeleżał trzy tygodnie w śpiączce. Od tamtej pory standardy bezpieczeństwa w Formule 1 uległy jednak znacznej poprawie i wszystko wskazuje na to, że Perez uniknął poważniejszych obrażeń.

Perez jest pierwszym meksykańskim kierowcą w Formule 1 od początku lat 80., kiedy to w zawodach Grand Prix startował Hector Rebaque. W uzyskaniu miejsca w Sauberze pomogły mu nie tylko rodzime firmy (białe nadwozia samochodów szwajcarskiej ekipy pokryte są licznymi reklamami meksykańskich firm), ale i dobra postawa w seriach juniorskich. W zeszłym roku Meksykanin zdobył wicemistrzostwo serii GP2, a swoje pierwsze zwycięstwo w tej serii odniósł właśnie na ulicach Monte Carlo.

VI GP Monako:kwalifikacje dla Vettela,Pietrov 11,Heidfeld 16!

Sebastian Vettel z Red Bulla po raz 20. w karierze ruszy z pole position do niedzielnego wyścigu o GP Monako. Słabo zaprezentowali się kierowcy zespołu Lotus Renault GP - Witalij Pietrow i Nick Heidfeld odpadli w Q2 i do wyścigu wyruszą z dalszych miejsc. Podczas finałowej części kwalifikacji poważny wypadek miał Sergio Perez. Kierowca Saubera z impetem wpadł w bandę. Momentalnie do akcji wkroczyły służby medyczne, jednak długo nie mogły uwolnić z pojazdu reprezentanta Meksyku. Po kilku minutach Sergio Perez został odwieziony do szpitala.

Podczas pierwszej części kwalifikacji obyło się bez większych niespodzianek. W Q1 najszybszy był Lewis Hamilton, który wyprzedził Jensona Buttona. Pewny awans wywalczyli też kierowcy Red Bulla - Sebastian Vettel i Mark Webber. Faworyci użyli w tej części rywalizacji twardszej mieszanki opon. Sztuka ta nie udała się Nickowi Heidfeldowi. Niemiec nie musiał martwić się o awans, ale w swoim bolidzie użył supermiękkiech opon. Do Q2 awansował też partner Heidfelda z teamu Lotus Renault GP - Witalij Pietrow.

W pierwszej części kwalifikacji na torze nie pojawili się kierowcy zespołu HRT - Vitantonio Liuzzi (Włoch rozbił swój bolid podczas trzeciej sesji treningowej) i Narain Karthikeyan. Ponadto z rywalizacji odpadli: Jerome D'Ambrosio i Timo Glock (obaj z zespołu Virgin), Jaime Alguersuari (Toro Rosso), Jarno Trulli i Heikki Kovalainen (obaj Team Lotus).

W Q2 koszmar przeżyli zawodnicy teamu Lotus Renault GP. Tym razem supermiękkie opony nie wystarczyły i Nick Heidfeld (16. miejsce) oraz Witalij Pietrow (11. miejsce) pożegnali się z rywalizacją. Bolidy ekipy stajni z Enstone znacznie odstawały poziomem od faworytów i koledzy Roberta Kubicy do niedzielnego wyścigu ruszą z dalszych miejsc. Znowu najszybszy był Lewis Hamilton. Los Heidfelda i Pietrowa podzielili: Rubens Barrichello (Williams), Kamui Kobayashi (Sauber), Paul Di Resta, Adrian Sutil (obaj Force India) i Sebastien Buemi (Toro Rosso).

W finałowej części kwalifikacji początkowo na prowadzenie wyszedł Jenson Button z McLarena. Po chwili na tor wyjechał Sebastian Vettel. Mistrz świata zaliczył perfekcyjny przejazd - rekord w każdym sektorze pomiarowym i najlepszy czas weekendu 1.13,566. Na 2,5 minuty przed zakończeniem czasówki groźny wypadek miał Sergio Perez. Kierowca Saubera tuż po wyjeździe z tunelu uderzył w barierę, a po chwili wpadł z impetem w bandę. Kwalifikacje zostały zatrzymane, a służby medyczne ruszyły do akcji. Po kilku minutach reprezentanta Meksyku udało się wyciągnąć z bolidu. Kierowca natychmiast został odwieziony do szpitala.

Po kilkunastu minutach kwalifikacje zostały wznowione. Po restarcie nikt już nie poprawił wyniku Sebastiana Vettela i Niemiec po raz 20. w karierze wystartuje z pole position. Drugie miejsce zajął Jenson Button, z dalszych miejsc ruszą Mark Webber, Fernando Alonso i Michael Schumacher. Lewis Hamilton wystartuje z siódmego pola.

Wyniki kwalifikacji do GP Monako:

1. linia:
Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull)      1.13,556
Jenson Button (Anglia/McLaren Mercedes) 1.13,997
2. linia:
Mark Webber (Australia/Red Bull)        1.14,019
Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari)     1.14,483
3. linia:
Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes)    1.14,682
Felipe Massa (Brazylia/Ferrari)         1.14,877
4. linia:
Lewis Hamilton (Anglia/McLaren Mercedes) 1.15,280
Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes)           1.15,766
5. linia:
Pastor Maldonado (Wenezuela/Williams)    1.16,528
Sergio Perez (Meksyk/Sauber)
6. linia:
Witalij Pietrow (Rosja/Renault)          1.15,815
Rubens Barrichello (Brazylia/Williams)   1.15,826
7. linia:
Kamui Kobayashi (Japonia/Sauber)         1.15,973
Paul di Resta (Szkocja/Force India)      1.16,118
8. linia:
Adrian Sutil (Niemcy/Force India)        1.16,121
Nick Heidfeld (Niemcy/Renault)           1.16,214
9. linia:
Sebastien Buemi (Szwajcaria/Toro Rosso)  1.16,300
Heikki Kovalainen (Finlandia/Lotus)      1.17,343
10. linia:
Jarno Trulli (Włochy/Lotus)              1.17,381
Jaime Alguersuari (Hiszpania/Toro Rosso) 1.17,820
11. linia:
Timo Glock (Niemcy/Virgin)           1.17,914
Jerome d Ambrosio (Belgia/Virgin)    1.18,736
12. linia:
Narain Karthikeyan (Indie/HRT) - nie jechał w kwalifikacjach
Vitantonio Liuzzi (Włochy/HRT) - nie jechał w kwalifikacjach
VI GP Monako:trzeci trening dla Alonso,Pietrov 15,Heidfeld 16!

III sesja treningowa przed kwalifikacjami do GP Monako przebiegała pod znakiem problemów technicznych i kraks. Swoje bolidy rozbili kierowcy Mercedesa (Nico Rosberg), oraz HRT (Vitantonio Liuzzi). Próbę wygrał Fernando Alonso (1.14,433), przed Jensonem Buttonem (1.14,996) i Felipe Massą (1,15,024). Mistrz świata i lider GP, Sebastian Vettel, zajął czwartą lokatę.

Trudny tor w Monte Carlo dał się we znaki podczas III sesji treningowej kierowcom przed kwalifikacjami i wyścigiem o GP Monako.

Najlepszy rezultat "wykręcił" Hiszpan reprezentujący zespół Ferrari, Fernando Alonso (1.14,433), który wyprzedził Jensona Buttona z McLarena (1.14,996) i partnera z drużyny Felipe Massę (1,15,024).

Mistrz świata i lider całego cyklu GP, Sebastian Vettel nie mógł pokazać pełnych możliwości swego bolidu, ponieważ dwie kraksy na torze - najpierw Nico Rosberga z Mercedesa, a potem Vitantonio Liuzziego z HRT - uniemożliwiły mu pokazanie pełnych możliwości bolidu przed kwalifikacjami.

Niemiec zajął czwarte miejsce i mimo, że drugi raz z rzędu nie wygrał sesji treningowej, jest faworytem kwalifikacji, które odbędą się o godzinie 14:00 czasu polskiego. Vettel testował przez dwa ostatnie treningi nowe, supermiękkie opony i należy się spodziewać, że używając ich podczas kwalifikacji - kluczowego momentu w ulicznym GP Monako - będzie bardzo szybki.

Tymczasem Rosberg i Liuzzi mają wystąpić w kwalifikacjach, tyle że ich mechanicy mają sporo pracy z przygotowaniem bolidów, które zostały poważnie uszkodzone. Żadnemu z kierowców nic się jednak nie stało.

Słabo pojechali w sesji treningowej kierowcy Lotus Renault GP. Witalij Pietrow był 15., Nick Heidfeld 16. Ich forma w kwalifikacjach jest wielką niewiadomą.

Wyniki III sesji treningowej:

Lp.  Kierowca              Zespół                  Czas    Strata Okrążenia
 1.  Fernando Alonso     Ferrari               1.14,433s           18
 2.  Jenson Button       McLaren-Mercedes      1.14,996s  + 0.563  17
 3.  Felipe Massa        Ferrari               1.15,024s  + 0.591  19
 4.  Sebastian Vettel    Red Bull-Renault      1.15,245s  + 0.812  19
 5.  Michael Schumacher  Mercedes              1.15,310s  + 0.877  21
 6.  Lewis Hamilton      McLaren-Mercedes      1.15,386s  + 0.953  14
 7.  Mark Webber         Red Bull-Renault      1.15,529s  + 1.096  19
 8.  Jaime Alguersuari   Toro Rosso-Ferrari    1.16,617s  + 2.184  13
 9.  Sebastien Buemi     Toro Rosso-Ferrari    1.16,736s  + 2.303  15
10.  Sergio Perez        Sauber-Ferrari        1.16,821s  + 2.388  19
11.  Paul di Resta       Force India-Mercedes  1.16,990s  + 2.557  20
12.  Rubens Barrichello  Williams-Cosworth     1.17,196s  + 2.763  13
13.  Pastor Maldonado    Williams-Cosworth     1.17,333s  + 2.900  17
14.  Kamui Kobayashi     Sauber-Ferrari        1.17,403s  + 2.970  18
15.  Witalij Pietrow     Renault               1.17,779s  + 3.346  17
16.  Nick Heidfeld       Renault               1.17,880s  + 3.447  17
17.  Adrian Sutil        Force India-Mercedes  1.18,069s  + 3.636  17
18.  Heikki Kovalainen   Lotus-Renault         1.18,115s  + 3.682  20
19.  Timo Glock          Virgin-Cosworth       1.18,580s  + 4.147  21
20.  Jerome D'Ambrosio   Virgin-Cosworth       1.18,808s  + 4.375  21
21.  Jarno Trulli        Lotus-Renault         1.19,259s  + 4.826  19
22.  Tonio Liuzzi        HRT-Cosworth          1.20,115s  + 5.682  15
23.  Narain Karthikeyan  HRT-Cosworth          1.20,278s  + 5.845  16
24.  Nico Rosberg        Mercedes                                 
Kłopoty finansowe Lotus Renault!

Zespół Lotus Renault ma poważne kłopoty finansowe - informuje niemiecki "Auto Motor und Sport". Problemy zespołu pogłębiły się m. in. po wypadku Roberta Kubicy w rajdzie Ronde di Andora.

- Z Rosji płynie zdecydowanie mniej pieniędzy niż zakładano - informują niemieckie media. - Kłopoty pogłębił wypadek Kubicy, bowiem od tego czasu zdecydowanie zmalało zainteresowanie ze strony innych potencjalnych sponsorów.

- W padoku krążą plotki, że Lotus Renault GP będzie zmuszony w przyszłym sezonie przerzucić się na silniki Cosworth, jeśli nie zostaną spłacone rachunki względem Renault. A francuska firma szuka nowego klienta. Czemu nie Williams? - pyta "Auto Motor und Sport".

piątek, 27 maja 2011
Robert Kubica nie odzyska pełni władzy w dłoni!

Jedyny Polak w Formule 1, Robert Kubica może nigdy nie odzyskać pełni władzy w dłoni - tak twierdzi chirurg-konsultant w Klinice Dłoni w Southampton Dawid Warwick. Jeden z najlepszych specjalistów angielskich dodaje jednak, że nie oznacza to, że Robert nie wróci do Formuły 1.

Robert Kubica

Dawid Warwick zdaniem F1 Racing jest jednym z najlepszych chirurgów na Wyspach zajmujący się urazami dłoni. Jak mówi specjalista z kliniki w Southampton, urazy dłoni po wypadku Roberta Kubicy w lutym tego roku, mogą mieć ogromny wpływ na odzyskanie pełni siły i sprawności w prawej dłoni Polaka.

"Przy poważnej kontuzji przedramienia, przerwaniu ciągłości ścięgien i nerwów, co według mnie mu się przytrafiło, powstaje prawdziwy problem. Przecięty nerw, nawet jeśli będzie perfekcyjnie naprawiony, nigdy nie będzie pracował w dokładnie taki sam sposób jak przedtem. To oznacza, że ani funkcje mięśni ani czucie nie będą takie same - pojawi się słabość, a zręczność będzie mniejsza" - tłumaczy angielski chirurg w rozmowie z F1 Racing.

Warwick nie przekreśla jednako powrotu Roberta na tory F1. Zdaniem Anglika, Polak jest uosobieniem determinacji, ambicji i motywacji. To bardzo pomaga, kiedy trzeba wyleczyć tak ciężkie urazy. Taka postawa jest normalna u sportowców, którzy zdaniem Warwicka szybciej przechodzą procesy rehabilitacji niż zwykli ludzie.

"Jeżeli Kubica będzie mógł odzyskać chwyt kierownicy, to do prowadzenia bolidu nie będzie potrzebował pełnego czucia w kciuku i palcu wskazującym. Stwarza to dużą szansę na powrót"- prognozuje Warwick.

czwartek, 26 maja 2011
Eric Boullier: wszystko jest przygotowane na powrót Kubicy!

Szef Lotus Renault powiedział w rozmowie z Onet.pl, że wypowiedź właściciela ekipy Gerarda Lopeza o niemożliwym powrocie Roberta Kubicy do ścigania w tym sezonie została źle zrozumiana.

Spytany o stanowisko zespołu wobec wypowiedzi Lopeza dla katalońskiego radia, w której biznesmen rzekomo stwierdził, że Kubica w tym sezonie nie wystartuje w wyścigu i co najwyżej poprowadzi samochód Formuły 1 podczas piątkowych treningów, Boullier stanowczo zaprotestował i wyraźnie stwierdził, że wypowiedź właściciela Lotus Renault została wyrwana z kontekstu.

– Cóż, moim zdaniem kontekst rozmowy był niewłaściwy – powiedział portalowi Onet.pl Francuz. – Według mnie pan Lopez nie chciał powiedzieć, że Robert nie wróci w tym roku. Wiadomością, którą chciał przekazać, było: zrobimy wszystko, żeby wrócił, a kiedy wróci i będzie mógł pojechać w treningach czy testach, to mu to umożliwimy.

Boullier przypomniał też swoją wypowiedź sprzed tygodnia. W trakcie kolejnej wizyty u Kubicy ustalono, że dalszy plan powrotu na tor zostanie ustalony nie wcześniej niż w połowie czerwca. – Nawet on sam teraz nie wie, kiedy będzie mógł wrócić, więc nikt nie może tego powiedzieć – stwierdził szef Lotus Renault. – Ustaliliśmy z Robertem, że w połowie czerwca lub pod jego koniec będzie wiedział więcej o możliwościach powrotu.

Francuz zdradził też, że przygotowany jest już plan ponownego wdrażania polskiego kierowcy w jazdę samochodem Formuły 1, który wcale nie jest związany z sugerowanym przez Lopeza powrotem do roli „piątkowego” kierowcy, zasiadającego za kierownicą tylko w czasie piątkowego treningu. – Nie chcę mówić, czy będzie jeździł w piątki czy nie, nie jestem na odpowiedniej do tego pozycji – powiedział Boullier. – [Gerard Lopez] Nie miał na myśli niczego takiego. Planujemy umożliwić Robertowi jazdę samochodem z sezonu 2009, jeśli będzie tego chciał. Wszystko jest przygotowane i kiedy tylko będzie gotowy, to nas o tym poinformuje i wsiądzie do samochodu.

Będzie to skuteczny sposób na obejście zakazu testów w trakcie sezonu Formuły 1 i idealna okazja do ponownego przyzwyczajenia się do charakterystyki auta wyścigowego. Fakt, że będzie to konstrukcja sprzed dwóch lat, nie ma żadnego znaczenia – ważne są pierwsze kilometry za kierownicą tak skomplikowanej maszyny po wielu miesiącach z dala od toru. Jednak na pierwszą jazdę trzeba wciąż poczekać – skoro bardziej szczegółowy plan powrotu do kokpitu może powstać dopiero pod koniec czerwca, to Kubicę czekać będzie jeszcze przynajmniej parę miesięcy wytężonej pracy nad powrotem do formy fizycznej. Jednak samo stworzenie takiego planu sugeruje, że zespół wierzy w powrót w trakcie tego sezonu – w przeciwnym razie nie przygotowywano dla niego testów w samochodzie z sezonu 2009.

 
1 , 2 , 3 , 4