Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
poniedziałek, 28 maja 2012
McLaren oferuje Hamiltonowi 125 mln euro!

McLaren Mercedes do tego stopnia chce w teamie Formuły 1 zatrzymać brytyjskiego kierowcę Lewisa Hamiltona, że zaoferował mu pięcioletni kontrakt o rekordowej sumie 125 mln euro.

Mistrz świata z 2008 roku nie podjął jeszcze decyzji, czy chce zostać w McLarenie, a ci, by go zachęcić zaproponowali roczną gażę w wysokości 25 mln euro. To o 1,4 mln euro więcej niż zarabia obecnie Hiszpan Fernando Alonso w Ferrari.

Jak donosiły media na Wyspach Hamilton miał propozycje z Mercedes-AMG i Ferrari. McLaren nie chce z kolei dopuścić do jego odejścia.

Po sześciu tegorocznych wyścigach liderem klasyfikacji generalnej jest Alonso przed obrońcą tytułu Niemcem Sebastianem Vettelem (Red Bull) i Australijczykiem Markiem Webberem (Red Bull). Czwarty jest Hamilton.

niedziela, 27 maja 2012
VI GP Monako: zwycięstwo Marka Webbera!

Mark Webber (Red Bull) wygrał GP Monako, szóstą eliminację mistrzostw świata Formuły 1. To pierwsza w historii F1 sytuacja, gdy sześć pierwszych wyścigów - wygrywa sześciu różnych kierowców. Na podium stanęli Nico Rosberg (Mercedes) i Fernando Alonso (Ferrari), który objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Prestiżowe zawody o GP Monako rozpoczęły się od "mocnego akcentu". Z pole position świetnie ruszył Mark Webber (Red Bull), za nim pojechali Nico Rosberg (Mercedes) i Lewis Hamilton (McLaren) - ale tuż za ich plecami doszło do kontaktu między Romainem Grosjeanem (Lotus) i Michaelem Schumacherem (Mercedes). Bolid Francuza stanął prostopadle do toru jazdy i został zahaczony przez kilku nadjeżdżających kierowców (ucierpiały m.in. bolidy Kamui Kobayashiego, Pastora Maldonado czy Pedro de la Rosy). Z pewnością był to koniec wyścigu dla Grosjeana, ale siedmiokrotny mistrz świata zdołał ruszyć w dalszą część wyścigu.

Niemiec był najszybszy w kwalifikacjach, ale z powodu kary za poprzednią GP (w Hiszpanii kolizja z Bruno Senną) - na starcie został przesunięty o pięć pozycji do tyłu. Schumacher jechał ambitnie, ale w ostatniej fazie wyścigu popsuła mu się skrzynia biegów i ostatecznie musiał zrezygnować z wyścigu.

Do udanych nie zaliczy tej GP także Jenson Button, który na trzy okrążenia przed końcem również wycofał się z rywalizacji.

Na czele przez długi czas znajdował się Mark Webber, ale po wizycie czołówki w boksie, prowadzenie objął Sebastian Vettel. Aktualny mistrz świata utrzymywał się na czele stawki, ale w końcu i on musiał udać się na zmianę ogumienia w swoim bolidzie spod znaku czerwonego byka. Niemiec z pewnością liczył, że rywale zdecydują się na kolejną wizytę w alei serwisowej - ci jednak również pozostali przy jednym pit stopie - i ostatecznie Vettel znalazł się na pozycji tuż za podium.

Z przodu bardzo spłaszczonej stawce przewodził Webber, który bronił się przed atakami Rosberga i Alonso - do ostatniego okrążenia Australijczyk nie popełnił jednak błędu i wygrał 70. Grand Prix Monako. To ósmy triumf Webbera w historii (w GP Monako Red Bull wygrywa po raz trzeci z rzędu, w 2010 triumfował tu Webber, w 2011 Vettel).

Po raz pierwszy w historii doszło do sytuacji, gdy sześciu różnych kierowców wygrał pierwsze sześć wyścigów sezonu (dotychczasowy rekord - pięciu kierowców, w pięciu wyścigach był z 1983 r.).

sobota, 26 maja 2012
VI GP Monako:Michael Schumacher wygrał kwalifikacje, Webber ruszy z pole position!

Kierowca Red Bulla Mark Webber ruszy do wyścigu o GP Monako z pole position. Australijczyk był wprawdzie drugi w kwalifikacjach na ulicznym torze w Księstwie, ale Michael Schumacher (Mercedes), który wygrał rywalizację (1.14,301), ma karę przesunięcia o pięć miejsc na starcie i ruszy dopiero z szóstego pola.

Pierwsza sesja kwalifikacyjna zaczęła się bardzo pechowo dla Sergio Pereza. Meksykański kierowca Saubera uderzył w barierkę, stracił tylne koło, a sędziowie wywiesili czerwoną flagę. Po kilku minutach rywalizacja została wznowiona i walka rozpoczęła się od nowa. Niemal tradycyjnie do kolejnego etapu nie weszli kierowcy Marussii, Caterhama i HRT.

Po krótkiej przerwie zawodnicy rywalizowali o miejsce w pierwszej dziesiątce. Do ostatnich sekund nie wiadomo było, kto pojedzie w Q3. Kilku, jak Felipe Massa (Ferrari) czy Nico Rosberg (Mercedes) było pewnych awansu, ale Sebastian Vettel (Red Bull), a także dwaj kierowcy Lotusa - Romain Grosjean i Kimi Raikkonen cały czas bali się o końcowy rezultat. Największą niespodzianką było to, że do "finału" nie załapał się Jenson Button z McLarena.

W trzeciej sesji szybko prowadzenie objął Romain Grosjean, notując czas 1.14,639, ale minimalnie szybszy od niego był Rosberg, wyprzedzając Francuza o 0,067 sekundy. Końcówka była bardzo zacięta, zawodnicy zmieniali się na prowadzeniu. Najpierw Rosberga zepchnął na drugie miejsce Mark Webber (Red Bull), a potem ten wynik przebił Michael Schumacher (Mercedes). Niemiecki mistrz pokazał klasę, ale niestety nie wystartuje z pole position, ponieważ ma karę przesunięcia o pięć pozycji na starcie za kolizję z Bruno Senną (Williams) w poprzednim wyścigu. Z pierwszego miejsca do wyścigu ruszy Mark Webber.

Robert Kubica przeszedł kolejną operację, walka trwa!

Robert Kubica przeszedł w piątek operację łokcia – potwierdzają źródła zbliżone do kierowcy. Strzaskane w rajdowym wypadku prawe ramię wciąż nie odzyskało sprawności umożliwiającej powrót na tory Formuły 1, zatem polski zawodnik robi wszystko, aby wrócić do pełnej formy.

Polak poza drogowym samochodem od czasu wypadku prowadził już elektryczne i spalinowe gokarty, a także auto rajdowe. Ciasny kokpit wyścigówki F1 wymaga jednak większej elastyczności ręki niż bardziej przestronna kabina rajdówki, choć w obu przypadkach potrzebna jest odpowiednia siła i zakres ruchów ramienia oraz dłoni. Dlatego zabieg, mający na celu dalsze usprawnienie ruchomości ramienia, jest oznaką, że walka o powrót za kierownicę samochodu wyścigowego nadal trwa i Kubica jeszcze się nie poddał.

W padoku na torze Monako krążą pogłoski o tym, że mimo długiego okresu rehabilitacji i braku aktualizowanych na bieżąco informacji o stanie kierowcy, przynajmniej dwie ekipy czekają na ostateczną decyzję ze strony Polaka. Kubica musi jednak być w stu procentach pewien, że jest w stanie wrócić i jeździć na odpowiednio wysokim poziomie, zatem robi wszystko, aby jak najszybciej osiągnąć niezbędną formę – wczorajsza operacja była kolejnym krokiem w tym kierunku.

VI GP Monako:trzeci trening dla Rosberga!

Nico Rosberg (Mercedes) był najszybszy podczas trzeciego treningu przed GP Monako. Niemiec uzyskał czas 1.15,159. Tuż za nim uplasował się Felipe Massa z Ferrari, który jeździł bardzo szybko i pewnie po ulicach Księstwa. Trzeci był Sebastian Vettel. W końcówce trening został przerwany.

W trzeciej sesji treningowej kierowcy szybko pojawili się na torze, ponieważ nie było tak dużo czasu na sprawdzanie ustawień, jak w dwóch treningach czwartkowych. Najbardziej aktywni na początku byli Bruno Senna (Williams), Nico Rosberg (Mercedes) i Kimi Raikkonen (Lotus).

Przez długi czas na prowadzeniu utrzymywał się Romain Grosjean z Lotusa, ale mniej więcej w połowie treningu na pozycję lidera wskoczył Nico Rosberg. Bardzo mocno naciskali go kierowcy Ferrari - Fernando Alonso i Felipe Massa. Brazylijczyk kręcił bardzo dobre czasy i wygląda na to, że zechce powalczyć w kwalifikacjach o dobre miejsce i poprawę nadszarpniętej w ostatnim czasie opinii.

Wydawało się, że w końcówce się nic nie zmieni. Na trzecie miejsce wskoczył jeszcze Sebastian Vettel (Red Bull). Tuż przed końcem Pastor Maldonado uderzył w barierki, posypały się części z jego samochodu i sędziowie pokazali czerwoną flagę. Nie był to groźny wypadek, ale trening zakończył się już w tym momencie.

czwartek, 24 maja 2012
VI GP Monako:drugi trening dla Buttona!

Jenson Button z McLarena okazał się zdecydowanie najszybszym kierowcą podczas drugiej sesji treningowej przed GP Monako. Brytyjczyk zdążył przed deszczem i jako jeden z niewielu przetestował swój bolid na "supermiękkiej" mieszance. Po raz kolejny dobrze pojechał Romain Grosjean z Lotusa, który osiągnął drugi czas treningu. Tuż za jego plecami uplasowali się dwaj kierowcy Ferrari - Felipe Massa i Fernando Alonso.

Drugą część treningu najlepiej rozpoczął bolid McLarena z Jensonem Buttonem na pokładzie. Brytyjczyk jako pierwszy pojawił się na torze na "supermiękkiej" mieszance, która daje ogromną różnicę w przyczepności i to od razu przełożyło się na wynik. Button już na pierwszym okrążeniu na nowym ogumieniu o prawie sekundę poprawił czas prowadzącego wcześniej Fernando Alonso z Ferrari.

Chwilę później takie same opony założył Kamui Kobayashi z Saubera, ale jego okrążenie nie było już tak imponujące, jak "kółko" brytyjskiego kierowcy McLarena.

Później szyki kierowcom trochę pokrzyżowała pogoda. Nad Monako pojawiły się ciemne chmury, chwilę pokropił nawet deszcz i wszystkie bolidy miały przymusowy, kilkunastominutowy postój w boksach.

Pogoda się poprawiła i kierowcy wrócili na trasę, ale tor był po deszczu dużo mniej przyczepny i nikt nie zdołał nawet zbliżyć się do wyniku osiągniętego przez Buttona. Po kilku minutach znów się rozpadało i kierowcy zjechali do alei serwisowej na kolejny przymusowy postój.

Kiedy przestało padać większość kierowców postanowiła jeszcze raz przetestować swoje bolidy, ale czasy, które osiągali, były dalekie od wyniku Buttona.

Tym razem obyło się bez większych kłopotów z bolidami. Drobne problemy miał Brunno Senna, ale jego bolid na szczęście nie "eksplodował" tak, jak podczas pierwszej sesji silnik w aucie Kovalainena. A sam Fin znów pechowo zakończył trening - wypadł z zakrętu i jego bolid musiał zostać odholowany do alei serwisowej, na szczęście obyło się bez uszkodzeń.

VI GP Monako:pierwszy trening dla Alonso!

Fernando Alonso z Ferrari był najszybszy podczas pierwszej sesji treningowej przed Grand Prix Monako. Hiszpan po fantastycznej jeździe pobił nawet doskonały wynik Sebastiana Vettela z zeszłego roku. Trening zakończył się przed czasem, ponieważ wybuchł silnik w bolidze Heikki Kovalainena (Caterham).

Pierwszy trening rozpoczął się przy pięknej słonecznej pogodzie i już tradycyjnie przez pierwsze 40 minut miał dość leniwy przebieg. Po przejechaniu okrążenia instalacyjnego wszystkie bolidy zjechały do alei serwisowych, gdzie dokonywano ostatnich poprawek.

Kiedy bolidy powoli zaczęły wysypywać się na tor, szybko na czoło przesunął się kierowca Lotusa, Romain Grosejan. Francuz długo był najszybszy (1.17,188), wyprzedzając między innymi Sergio Pereza i Michaela Schumachera, ale wkrótce do walki włączył się również czołówka klasyfikacji generalnej, która nieco pozmieniała wspomniany układ pierwszych miejsc.

Doskonale spisywał się Fernando Alonso z Ferrari, ale po kilku okrążeniach na rozgrzewkę z kopyta ruszył Lewis Hamilton i choć Grosjean ponownie wyśrubował wynik, Brytyjczyk pobił jego czas o 0,004 sek. i objął prowadzenie (1.16,747).

Kierowca Lotusa nie zamierzał jednak odpuszczać i ponownie okazał się najszybszy (1.16,630), zbliżając się do wyniku, jak rok wcześniej na tym torze osiągnął dominujący wówczas Sebastian Vettel.

Podczas gdy Francuz ponownie zjechał do alei serwisowej, konkurencję na torze odstawił Fernando Alonso. Hiszpan potwierdził, że Ferrari wraca do wysokiej formy, poprawiając wspomniany wynik Vettela z zeszłego roku i osiągając najlepszy czas pierwszej sesji w Monako - 1.16,265.

Trening zakończył się w kłębach dymu, kiedy wybuchł silnik w bolidzie Caterham. Heikki Kovalainen zatrzymał się tuż za tunelem pomiędzy Monte Carlo, a Monako i na torze natychmiast pojawiła się czerwona flaga, a kierowcy nie wrócili już na tor, bo bolid Caterham został usunięty już po zakończeniu regulaminowego czasu, przeznaczonego na sesję.

Pecha miał również inny Fin. Kimi Raikkonen, po okrążeniu instalacyjnym zgłosił problemy z układem kierowniczym i Lotus rozpoczął gruntowną wymianę, która zakończyła się już po sesji treningowej.

Zapowiedź VI GP Monako!

Niedzielny wyścig o Grand Prix Monaco może przypominać grę w ruletkę w jednym z luksusowych kasyn, z których słynie to księstwo. W pięciu tegorocznych wyścigach Formuły 1 zwyciężyło pięciu kierowców z pięciu teamów. Trudno wskazać, kto będzie następny.

- Chyba nikt nie był w stanie przewidzieć takiego otwarcia sezonu. Typowanie kolejnego zwycięzcy to istny totolotek, ale biorąc pod uwagę prawo serii, należałoby szukać wśród 19 kierowców, którzy jeszcze w tym roku nie wygrali. Myślę, że byłbym idealnym kandydatem, do tego lubię Monte Carlo – powiedział w wywiadzie dla stacji BBC mistrz świata z 2008 roku Lewis Hamilton.

W Australii i Malezji 27-letni Brytyjczyk startował z pole position, ale finiszował jako trzeci, podobnie jak w GP Chin. Dwa poprzednie występy kończył na ósmych pozycjach. Zgromadził dotychczas 53 punkty i jest trzeci w klasyfikacji MŚ.

Prowadzą w niej ex aequo najlepszy kierowca ostatnich dwóch sezonów Niemiec Sebastian Vettel z Red Bull-Renault oraz Hiszpan Fernando Alonso z Ferrari – po 61 pkt.

Vettel triumfował w GP Bahrajnu, a Alonso był najlepszy w deszczowej GP Malezji. Inaugurującą sezon GP Australii wygrał Brytyjczyk Jenson Button z McLaren-Mercedes. Natomiast dwaj pozostali triumfatorzy odnieśli pierwsze w karierze zwycięstwa: Niemiec Nico Rosberg z Mercedes GP w GP Chin oraz Wenezuelczyk Pastor Maldonado z Williams-Renault w GP Hiszpanii.

- Patrząc na czołówkę klasyfikacji trudno mówić o zaskoczeniu, ale lista zwycięzców to dość osobliwy zestaw. Lepiej nie pytajcie mnie, kto będzie następny, a tym bardziej, kto będzie mistrzem świata. Gdybym był jasnowidzem częściej grałbym ruletkę w kasynie. Nikt chyba nie powie, że sezon jest nudny i przewidywalny – uważa szef F1 Bernie Ecclestone.

Ostatnie dwa sezony należały do Vettela i ekipy spod znaku "Czerwonego Byka", która szczególnie w poprzednim zdecydowanie uciekła rywalom. Jednak w tym roku jej bolidy nie spisują się już tak dobrze.

Fachowcy i analitycy zajmujący się Formułą 1 nie potrafią jednoznacznie stwierdzić, czy jest to skutek zadyszki i zbytniej pewności siebie, czy też rywale w zimie pilnie odrobili "pracę domową".

Red Bull-Renault prowadzi w rywalizacji konstruktorów z dorobkiem 109 punktów, ale tuż za plecami ma team McLaren-Mercedes – 98 pkt. Trzeci jest Lotus-Renault – 84, a czwarte Ferrari - 63, którego bolidy powoli zaczynają być coraz bardziej konkurencyjne.

Może poza Brazylijczykiem Felipe Massą, którego dwa punkty (17. miejsce w MŚ) w pięciu startach coraz częściej rodzą spekulacje na temat jego rychłego pożegnania z F1.

Gdy tylko pojawiają się głosy, że powinien Massę zastąpić inny kierowca, w jego obronie stają szefowie Scuderii i kolega z zespołu - Alonso. Można to potraktować jako dobrą minę do złej gry, ale z drugiej strony trudno byłoby obecnie zaangażować doświadczonego kierowcę gwarantującego regularne zdobycze punktowe.

Jeszcze niedawno mówiło się o ewentualnym powrocie za kierownicę Roberta Kubicy. Wszystko wskazuje jednak, że postępy w rehabilitacji Polaka po wypadku na trasie włoskiego rajdu z lutego ubiegłego roku nie są zbyt imponujące czy choćby zadowalające.

Ostatnio prasa motoryzacyjna zaczęła nawet wskazywać, kto z czołówki ma kontrakt ważny do końca tego roku, więc tym samym mógłby znajdować się w orbicie zainteresowania Ferrari przed nowym sezonem. Lista jest dość długa, ale kwestię ewentualnego następcy Brazylijczyka należy raczej odłożyć na jesień.

Nazwiska Massy nie sposób znaleźć na nieoficjalnych listach najpoważniejszych kandydatów do wygranej w GP Monaco. Pojawiają się tam za to, oprócz pięciu tegorocznych triumfatorów, Fin Kimi Raikkonen z Lotus-Renault (4. w MŚ; 49 pkt) czy Australijczyk Mark Webber z Red Bull-Renault (5.; 48).

Na wąskich ulicach Monte Carlo kierowcy będą mieć do pokonania dystans 260,520 km, czyli 78 okrążeń po 3,340 km.

wtorek, 15 maja 2012
Sledztwo w sprawie pożaru w garażu Williamsa!

Hiszpańskie władze wszczęły śledztwo w sprawie pożaru, który wybuchł w garażu zespołu Williams niedługo po niedzielnym wyścigu Formuły 1 na torze pod Barceloną. Przesłuchano 31 osób, w tym siedem najbardziej poszkodowanych, które przebywają w kilku szpitalach.

Według mediów przyczyną pożaru mogła być eksplozja systemu KERS w jednym z bolidów. Doszło do niego w momencie, gdy ekipa świętowała zwycięstwo w wyścigu Wenezuelczyka Pastora Maldonado i jednocześnie 70. urodziny twórcy zespołu sir Franka Williamsa.

W akcji gaszenia pożaru, w której uczestniczyli również przedstawiciele ekip Caterham i Force India, najbardziej ucierpiał jeden z mechaników. Odwieziono go do szpitala z poważnymi poparzeniami.

Wyścig o Grand Prix Hiszpanii na torze Catalunya wygrał Maldonado przed Hiszpanem Fernando Alonso (Ferrari) i Finem Kimi Raikkonenem (Lotus). Był to pierwszy triumf kierowcy zespołu Williams w Formule 1 od 2004 roku.

poniedziałek, 14 maja 2012
GP Hiszpanii: pożar w garażu zespołu Williamsa!

Zespół Williamsa trochę przesadził z celebrowaniem zwycięstwa Pastora Maldonado w GP Hiszpanii, bo półtorej godziny po zakończeniu wyścigu garaż teamu stanął w ogniu, pokrywając dymem całą aleję serwisową na torze Circuit de Catalunya.

Mechanicy wszystkich zespołów natychmiast rzucili się do gaszenia pożaru, służby ratownicze pojawiły się po kilku minutach i sytuacja została opanowana. Kilku członków zespołów Williamsa, Force India i Caterham zostało zabranych do szpitala, ale żaden z nich nie odniósł poważniejszych obrażeń.

- Czterech członków naszego zespołu zostało poszkodowanych w wyniku tego zdarzenia i zostali natychmiast zabrani do szpitala - ogłosił zespół Williamsa w specjalnie wydanym oświadczeniu.

Tester zespołu Williamsa, Valtteri Bottas, wyjaśnił w rozmowie z brytyjską telewizją, że w garażu doszło do eksplozji w okolicy zbiorników z paliwem w momencie, kiedy sir Frank Williams przemawiał do reszty członków teamu z gratulacjami za udany występ podczas wyścigu.

W garażu doszło do poważnych zniszczeń, uszkodzeniu miał ulec również bolid Bruno Senny, który w tym czasie znajdował się wewnątrz budynku.

 
1 , 2