Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
sobota, 30 czerwca 2012
Bernie Ecclestone chce wyścigu po ulicach Londynu!

Szef Formuły 1 Bernie Ecclestone chce wprowadzić do kalendarza mistrzostw świata uliczny wyścig w Londynie - napisał dziennik "The Times". Zdaniem gazety Ecclestone oferuje władzom miasta za zgodę na realizację projektu 35 mln funtów.

Jak pisze "The Times", projekt ulicznej trasy zakłada, że kierowcy pojadą przez ścisłe centrum miasta w rejonie Pałacu Buckingham, Trafalgar Square, siedziby Parlamentu i Łuku Admiralicji. Start i meta wyścigu mają być usytuowane na reprezentacyjnej alei stolicy Wielkiej Brytanii - Pall Mall.

Rywalizację będzie mogło oglądać na żywo ponad 120 tysięcy osób. Zapytany przez gazetę o ideę wyścigu w centrum miasta, Ecclestone stwierdził: - To będzie wspaniała, fantastyczna reklama dla miasta i całego kraju, lepsza niż igrzyska olimpijskie.

Ecclestone jest prezesem Formula One Management (FOM) i Formula One Administration, które wraz z innymi firmami tworzą Formula One Group (FOG). FOG w imieniu właścicieli praw do F1 zarządza zawodami; podpisuje umowy z organizatorami, przedstawia propozycje kalendarza, podpisuje kontrakty z zespołami, zarządza prawami do transmisji telewizyjnych i wszelkimi licencjami.

Sam szef F1 jako przedstawiciel FOM uczestniczy w obradach Światowej Rady Sportu Samochodowego działającej przy Światowej Federacji Samochodowej (FIA).

Bernie Ecclestone w tarapatach!

Były niemiecki bankier został skazany przez sąd w Monachium na osiem i pół roku więzienia za przyjęcie gigantycznej łapówki od głównego władcy Formuły 1 Berniego Ecclestone'a, któremu teraz również grozi proces.

Oskarżony, Gerhard Gribkowsky z bawarskiego banku BayernLB, przyznał się w ubiegłym tygodniu do przyjęcia 44 milionów dolarów łapówki w zamian za doprowadzenie w 2006 roku do sprzedaży części praw do Formuły 1 brytyjskiemu funduszowi inwestycyjnemu CVC, który w tamtym czasie udzielił poparcia Ecclestone'owi.

Prokuratura domagała się dziesięciu lat pozbawienia wolności, ale sąd uznał za okoliczność łagodzącą przyznanie się oskarżonego do winy. Gribkowsky żądał od Ecclestone'a 50 mln dolarów; ostatecznie zadowolił się mniejszą sumą, którą ulokował w jednej z fundacji w Austrii. Były bankier spędził już półtora roku w areszcie tymczasowym. Sam proces trwał osiem miesięcy.

Sprawa może mieć poważne konsekwencje dla 81-letniego władcy Formuły 1. Według prokuratora Christopha Rodlera Ecclestone wcale nie był - jak to przedstawiał przed sądem w Monachium, gdzie zeznawał w charakterze świadka - ofiarą szantażu ze strony Gribkowsky'ego, a wręcz przeciwnie - "stroną korzystającą z aktu korupcji".

Jak twierdzi Rodler, za doprowadzenie do sprzedaży praw funduszowi CVC za sumę 839 mln dolarów Ecclestone otrzymał od Gribkowsky'ego bajeczną prowizję 66 mln dolarów ze skarbca banku BayernLB.

Ewentualny proces Ecclestone'a mógłby mieć poważne reperkusje dla całej Formuły 1. Według dziennika "Handelsblatt" prawdopodobne byłoby wycofanie się z rywalizacji niektórych zespołów, m.in. Mercedesa, który za zasadę wziął sobie unikanie przedsięwzięć skompromitowanych korupcją.

BayernLB był spadkobiercą praw do Formuły 1, należących do grupy medialnej Leo Kirch. Po bankructwie tej grupy w 2002 roku bank chciał sprzedać prawa po jak najlepszej cenie, aby odzyskać część swoich pieniędzy.

poniedziałek, 25 czerwca 2012
Michael Schumacher:"W ogóle nie myślałem o podium!"

Po 99 wyścigach poza podium Michael Schumacher wreszcie ukończył wyścig w pierwszej trójce. Poprzednim razem siedmiokrotny mistrz świata dokonał tej sztuki w Grand Prix Chin 2006 w barwach Ferrari, jeszcze przed trzyletnią przerwą w startach w Formule 1.

Niemiec świetnie wykorzystał zagranie taktyczne zespołu Mercedes. Szesnaście okrążeń przed metą zjechał po świeży komplet opon i choć wrócił na tor poza pierwszą dziesiątką, mocna końcówka wyścigu w połączeniu z kolizją pomiędzy Lewisem Hamiltonem i Pastorem Maldonado dała mu awans na trzecie miejsce.

– W ogóle nie myślałem o podium, nawet w końcówce wyścigu – przyznał zaskoczony i uradowany kierowca. – Dopiero po przejechaniu mety zapytałem przez radio, który jestem. Widziałem tablicę sygnalizacyjną [Marka] Webbera, na której w końcówce była pokazana siódma czy ósma pozycja. Wiedziałem, że jestem o jedno miejsce wyżej. Kiedy inżynier powiedział mi przez radio, że jestem trzeci, nie mogłem w to uwierzyć! Nie spodziewałem się tego. Straciłem rachubę pozycji, bo w końcówce dużo się działo musiałem walczyć z rywalami i trzymać za sobą Webbera.

Schumacher musiał długo czekać na potwierdzenie 155. podium w karierze, bo Webber zgłosił przez radio, że jadący przed nim Niemiec korzystał z systemu DRS w strefie podwójnej żółtej flagi. Nieco ponad trzy godziny po zakończeniu wyścigu sędziowie wydali komunikat, w którym stwierdzili, że „Schumi” mimo otwartego systemu DRS wystarczająco zwolnił w strefie zagrożenia i potwierdzili jego trzecie miejsce w Grand Prix Europy.

– Wspaniale jest wrócić na podium po tak długim czasie – cieszył się siedmiokrotny mistrz świata. – Kilka razy niewiele nam brakowało, a udało się w spektakularny sposób na torze, na którym wyprzedzanie jest bardzo trudne. Kiedy dokonujesz tego w taki sposób jak ja dzisiaj i niespodziewanie wskakujesz na podium, czujesz dodatkową radość.

Schumacher podkreślił też, że zespół zmienił jego taktykę w trakcie wyścigu. – Dość późno podjęliśmy decyzję o zmianie strategii z jednego postoju na dwa – tłumaczył kierowca Mercedesa. – Dzięki temu miałem świeże opony w końcówce, a inni walczyli ze zużytym ogumieniem.

W poprzednich siedmiu wyścigach Niemiec zdobył tylko dwa punkty, w dużej mierze za sprawą licznych defektów samochodu, za które obserwatorzy winili ekipę Mercedesa. Trzecie miejsce w Grand Prix Europy powinno zdaniem kierowcy uciszyć te narzekania. – Ostatnio często byliśmy krytykowani, ja i zespół – powiedział. – Najlepszą odpowiedzią jest uzyskanie dobrego wyniku i dlatego czuję dziś dumę, wdzięczność i ogromną radość.
Radość po zajęciu trzeciego miejsca była tak wielka, że podczas transmitowanej przez telewizję konferencji prasowej po wyścigu Schumacher, poproszony o tradycyjny komentarz w ojczystym języku, zamiast po niemiecku zaczął mówić po angielsku i zorientował się w pomyłce po dobrych kilku minutach. Na zakończenie konferencji poproszono go o ocenę szans Fernando Alonso, Sebastiana Vettela i Lewisa Hamiltona w walce o mistrzowski tytuł. Kierowca Mercedesa z humorem odpowiedział: – Sytuacja tak szybko się zmienia, że chyba postawię pieniądze na siebie!
W dobrym dla Mercedesa występie na torze w Walencji Nico Rosberg zdobył punkty za szóstą lokatę. Podobnie jak zespołowy kolega, także on wykonał późny zjazd po świeże opony i dzięki temu zyskał w końcówce kilka pozycji. – W pewnym momencie myślałem, że dojadę na mniej więcej piętnastej pozycji – mówił Rosberg. – Chcieliśmy tylko raz zmienić opony, ale zmieniliśmy strategię. Na 47. okrążeniu byłem dwunasty, a na metę wjechałem na szóstej pozycji i mamy zatem oba samochody w pierwszej szóstce.

Fernando Alonso: zwycięstwo w domowym wyścigu to coś naprawdę wyjątkowego!"

Hiszpańscy kibice mają szczęście do sportowców noszących nazwisko Alonso. W sobotę Xabi Alonso strzelił Francuzom dwie bramki dające jego drużynie awans do półfinału Euro 2012, a w niedzielę Fernando Alonso odniósł tyleż niespodziewane, co zasłużone zwycięstwo w Grand Prix Europy.

W poprzednich latach uliczny tor w Walencji słynął z nudnych wyścigów, w których kierowcy rzadko zamieniali się pozycjami. Dlatego niewielu hiszpańskich kibiców liczyło na dobry wynik Alonso, który rozpoczynał rywalizację dopiero z 11. pola. Niedzielne zawody przyniosły jednak miłe zaskoczenie: Hiszpan już na pierwszym okrążeniu nadrobił trzy pozycje, a potem konsekwentnie przebijał się do przodu. Po dwudziestu okrążeniach jechał już na czwartym miejscu, a błąd ekipy McLarena podczas drugiej tury pit stopów dał mu awans do pierwszej trójki. Tuż po zakończeniu neutralizacji po kolizji Jean-Erica Vergne'a z Heikkim Kovalainenem Alonso wyprzedził Romaina Grosjeana, a chwilę potem defekt samochodu Sebastiana Vettela dał Hiszpanowi prowadzenie.

– W wyścigu było cztery czy pięć momentów, które wpłynęły na mój wynik – relacjonował po mecie wzruszony zwycięzca. – Start i pierwsze okrążenie pojechałem bardzo agresywnie, prawie się z kimś zderzyłem w pierwszym zakręcie, a w czwartym wyprzedziłem dwa samochody od zewnętrznej. Miałem trochę szczęścia przy wyprzedzaniu [Pastora] Maldonado, [Marka] Webbera i Michaela [Schumachera] po wyjeździe z boksów. Przy restarcie dotknęliśmy się z Grosjeanem przy wyprzedzaniu i poczułem, że coś jest nie tak z samochodem, ale następne okrążenie pojechałem już w dobrym czasie. W końcówce opony były bardzo zniszczone i tak naprawdę ani na chwilę nie mogłem się zrelaksować.

– Kiedy podczas neutralizacji jechałem na trzecim miejscu, powiedziałem sobie: "chciałbym, żeby była już meta i żebym mógł się cieszyć z podium" – dodał Hiszpan. – Dwa okrążenia później wyprzedziłem Grosjeana i znów miałem nadzieję, że wyścig tak się skończy. Potem Vettel się zatrzymał i pozostała część wyścigu bardzo mi się dłużyła.

Po przejechaniu mety zespół poinformował Hiszpana o problemie z samochodem. Alonso zatrzymał się na torze, pozdrawiając zgromadzonych na trybunach kibiców. Po policzkach płynęły mu łzy wzruszenia, których nie potrafił powstrzymać także podczas dekoracji na podium.

– Trudno wyrazić słowami to, co teraz czuję – mówił podczas konferencji prasowej nowy lider klasyfikacji mistrzostw świata. – Zwycięstwo w domowym wyścigu to coś naprawdę wyjątkowego. Przeżyłem już to w Barcelonie, w 2006 roku z Renault, i do dziś świetnie pamiętam ten dzień. Teraz dokonałem tego w Walencji, z wyjątkowym zespołem, jakim jest Ferrari. Pod względem emocji to chyba najlepsze moje zwycięstwo w karierze. Nic innego nie może się z tym równać.

Kierowca Ferrari zadedykował swój sukces rodakom, którzy wspierali go wspaniałym dopingiem. – Wiem, że to nie są najlepsze czasy dla Hiszpanii, z kryzysem i problemami, które dotykają ludzi – powiedział. – Dzisiaj udało mi się trochę odpłacić – tylko trochę – za ich wsparcie. Hiszpańscy sportowcy dają ludziom powody do dumy: mamy [Rafaela] Nadala, reprezentację piłkarską i tak dalej.

Po zwycięstwie w Grand Prix Europy Alonso ponownie objął prowadzenie w mistrzostwach i ma 20 punktów przewagi nad drugim w zestawieniu Markiem Webberem. Lewis Hamilton i Sebastian Vettel nie dojechali w Walencji do mety, co przy systemie punktacji stosowanym w Formule 1 jest dla nich bardzo kosztowne: tracą odpowiednio 23 i 26 punktów do kierowcy Ferrari.

VIII GP Walencja(Hiszpania)-zwycięstwo Alonso,pech Vettela!

Fernando Alonso (po prawej stronie) i Michael SchumacherHiszpan Fernando Alonso (Ferrari) po wspaniałej jeździe wygrał Grand Prix Europy Formuły 1 na ulicznym torze w Walencji. Wyścig miał niesamowity przebieg.

To był szalony i niezwykle dramatyczny wyścig. Ale można było się tego spodziewać już po sobotnich kwalifikacjach, które przyniosły wprost sensacyjne rozstrzygnięcia. Kilku znakomitych kierowców zajęło odległe lokaty i należało się spodziewać ich szturmu w niedzielnym wyścigu.

Ze startu znakomicie wyruszył ten, który startował z pole position, czyli mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel. Zawodnik Red Bulla szybko zaczął oddalać się od pozostałych kierowców, których stawkę prowadził lider klasyfikacji generalnej mistrzostw świata Brytyjczyk Lewis Hamilton. Pilot McLarena był jednak mocno naciskany przez Francuza Romaina Grosejana (Lotus). Z tyłu za to szalał Hiszpan Fernando Alonso (Ferrari), który ruszył do wyścigu z 11. pozycji. Były mistrz świata połykał wprost kolejnych rywali.

Na 10. okrążeniu Hamilton stracił drugie miejsce na rzecz Grosjeana. Francuz jechał znakomicie. Wszyscy zaczęli zastanawiać się, czy teraz rzuci się w pogoń za Vettelem. Na 20. okrążeniu Niemiec miał już ponad 20 sekund przewagi i to była jego odpowiedź. Był nieosiągalny dla rywali. Tymczasem równie znakomicie jadący Alonso znalazł się już za Hamiltonem. Hiszpan jechał na czwartej pozycji i teraz wywierał presję na Brytyjczyku.

Na 27. okrążeniu Francuz Jean-Eric Vergne (Toro Rosso) miał kolizję z Heikki Kovalainenem (Caterham) i na tor musiał wjechać samochód bezpieczeństwa. Kierowcy masowo ruszyli do boksów. Najbardziej stracił na tym Hamilton. Podczas podnoszenia jego bolidu mechanikom McLarena zepsuł się podnośnik i lider MŚ stracił sporo czasu, na czym skorzystał Alonso.

Zaraz po restarcie Hiszpan poszedł za ciosem i niemal natychmiast wyprzedził Grosjeana. Za moment Alonso był już liderem wyścigu. Na 33. okrążeniu posłuszeństwa odmówił bolid Vettela, który jechał po pewne zwycięstwo. Kilka rund później to samo spotkało Grosejana. Niesamowite. A tymczasem Alonso podkręcał jeszcze tempo. Ale nie miał innego wyjścia, bo za jego plecami czaił się Hamilton, którego z kolei naciskał Kimi Raikkonen (Lotus).

Na trzy okrążenia przed metą bolid Hamiltona zaczął się ślizgać po torze. Skorzystał z tego Fin, którego druga próba ataku powiodła się. Za moment Brytyjczyka zaatakował Wenezuelczyk Pastro Maldonado (Williams), ale doszło do kontaktu obu zawodników. Lider MŚ zakończył wyścig uderzając w ścianę, z kolei Maldonado urwał przednie skrzydło. Na pojedynku tych dwóch kierowców skorzystał Niemiec Michael Schumacher (Mercedes GP), który wyprzedził mającego kłopoty z bolidem Maldonado. To pierwsze podium Niemca w tym sezonie.

Alonso odniósł zatem 29. zwycięstwo w karierze i został też nowym liderem klasyfikacji generalnej MŚ. Drugi na mecie był Raikkonen, a trzeci Schumacher. Trójka naprawdę wielkich i wspaniałych kierowców.

sobota, 23 czerwca 2012
VIII GP Walencja(Hiszpania)-kwalifikacje dla Vettela!

Mistrz świata Sebastian Vettel po raz trzeci z rzędu wygrał kwalifikacje na ulicznym torze w Walencji. Pozostawił w tyle dotychczasowego lidera mistrzostw świata Lewisa Hamiltona. Kwalifikacje miały sensacyjny przebieg, bowiem w decydującej rundzie kwalifikacji zabrakło obydwu bolidów Ferrari.

Ubiegłoroczne kwalifikacje na w Walencji bezapelacyjnie wygrała para z Red Bulla, jednak w tym sezonie kierowcy tego zespołu spisują się poniżej oczekiwań. Wydaje się, że Ferrari i McLaren znalazły sposób, by dorównać mistrzom świata konstruktorów.

Pierwsza sesja kwalifikacyjna rozpoczęła się bez większych emocji i do kolejnej fazy awansowali niemal wszyscy pewniacy z Hamiltonem i Alonso na czele. Ponownie z dobrej strony pokazał się Pastor Maldonado i wygrał Q1. Na torze długo nie pojawiał się drugi kierowca Red Bulla, Marka Webber, który jeszcze przed kwalifikacjami miał problemy z hamulcami. W ostateczności Australijczyk wyjechał na tor 4 minuty przed końcem Q1 i nie udało mu sie awansować do kolejnej fazy.

W drugiej sesji zaczęło się poważniejsze ściganie. Niemal od początku do końca prowadził Nico Rosberg z Mercedesa GP. Za jego plecami toczyła się zażarta walka o ostatnie miejsce gwarantujące udział w finałowej części kwalifikacji. Ostatecznie dość nieoczekiwanie do czołowej "10" nie awansował żaden z bolidów Ferrari, bo Alonso uplasował się na 11. pozycji, a Felipe Massa na 13.

W trzeciej rundzie kierowcy jechali na sto procent możliwości bolidów. Od początku mocno zaczął Rosberg, ale nie pozostawali mu dłużni Maldonado i Paul di Resta. Trudy młodych kierowców zdały się na nic wobec doskonałej dyspozycji mistrza świata Vettela, który wyjechał na tor półtorej minuty przed końcem kwalifikacji i w pierwszym okrążeniu wykręcił najlepszy czas wyprzedzając Hamiltona.

W niedzielnej GP Europy w pierwszej linii zmierzą się dwaj wielcy rywale Vettel i Hamilton. Start wyścigu o godzinie 14.

VIII GP Walencja(Hiszpania)-trzeci trening dla Buttona!

Brytyjczyk Jenson Button (McLaren) był najszybszy na trzecim treningu przed niedzielną Grand Prix Europy, która odbędzie się na ulicznym torze w Walencji.

Były mistrz świata uzyskał czas 1.38,562. Drugi czas "wykręcił" Francuz Romain Grosjean (Lotus-Renault) - 1.38,655, a trzeci Fin Kimi Raikkonen (Lotus-Renault) - 1.38,759.

Ósmy czas zmierzono Brytyjczykowi Lewisowi Hamiltonowi (McLaren) - 1.39,178, który jest liderem klasyfikacji generalnej MŚ. Dopiero 13. rezultat zanotował mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel (Red Bull) - 1.39,434.

Zaledwie cztery okrążenia przejechał inny zawodnik Red Bulla - Australijczyk Mark Webber, który miał problemy z hamulcami w bolidzie.

Udziału w ostatniej serii treningowej nie wziął Niemiec Timo Glock który uskarżał się na ból w klatce piersiowej i pojechał do szpitala!

piątek, 22 czerwca 2012
VIII GP Walencja(Hiszpania)-drugi trening dla Vettela!

Sebastian Vettel z Red Bull Racing wygrał drugi trening przed Grand Prix Europy na torze w Walencji. Niemiec wyprzedził między innymi Nico Hulkenberga i Kamui Kobayashiego.

Mistrz świata wykręcił doskonały czas 1.39,334, który okazał się o zaledwie 0,131 lepszy od swojego rodaka - Nico Hulkenberga. Różnice pomiędzy kolejnymi kierowcami były minimalne i wynosiła po kilka setnych sekundy.

Trzeci był Kamui Kobayashi minimalnie szybszy od Michaela Schumachera i Bruno Senny.

Dopiero 13. wynik "wykręcił" najszybszy podczas pierwszej sesji Pastor Maldonado.

VIII GP Walencja(Hiszpania)-pierwszy trening dla Maldonado!

Wenezuelczyk Pastor Maldonado (Williams) był najszybszy podczas pierwszego piątkowego treningu przed niedzielną Grand Prix Europy Formuły 1 na torze ulicznym w Walencji.

Triumfator zawodów o GP Hiszpanii wykręcił bardzo dobry czas - 1.40,890 i był o zaledwie 0,083 s szybszy od mistrza świata Niemca Sebastiana Vettela (Red Bull). Trzeci wynik należał do innego zawodnika Red Bulla Australijczyka Marka Webbera - 1.40,984.

Dopiero ósmy wynik "wykręcił" Brytyjczyk Lewis Hamilton (McLaren). Lider mistrzostw świata uzyskał czas 1.41,158.

Wyniki pierwszego treningu:

1. Pastor Maldonado (Wenezuela/Williams-Renault) - 1.40,890 (22 rundy)
2. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull-Renault) - 1.40,973 (21)
3. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) - 1.40,984 (19)
4. Jenson Button (Wielka Brytania/McLaren-Mercedes) - 1.40,994 (19)
5. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) - 1.41,065 (26)
6. Paul di Resta (Wielka Brytania/Force India-Mercedes) - 1.41,105 (15)
7. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes) - 1.41,117 (22)
8. Lewis Hamilton (Wielka Brytania/McLaren-Mercedes) - 1.41,158 (18)
9. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes) - 1.41,182 (21)
10. Kimi Raikkonen (Finlandia/Lotus-Renault) - 1.41,620 (21)
11. Romain Grosjean (Francja/Lotus-Renault) - 1.41,784 (15)
12. Kamui Kobayashi (Japonia/Sauber-Ferrari) - 1.41,838 (19)
13. Sergio Perez (Meksyk/Sauber-Ferrari) - 1.41,861 (16)
14. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) - 1.42,109 (20)
15. Jules Bianchi (Francja/Force India-Mercedes) - 1.42,175 (21)
16. Valtteri Bottas (Finlandia/Williams-Renault) - 1.42,299 (24)
17. Heikki Kovalainen (Finlandia/Caterham-Renault) - 1.42,442 (26)
18. Jean-Eric Vergne (Francja/Toro Rosso-Ferrari) - 1.42,758 (26)
19. Daniel Ricciardo (Australia/Toro Rosso-Ferrari) - 1.42,777 (28)
20. Witalij Pietrow (Rosja/Caterham-Renault) - 1.43,209 (19)
21. Charles Pic (Francja/Marussia-Cosworth) - 1.44,173 (18)
22. Pedro de la Rosa (Hiszpania/HRT-Cosworth) - 1.44,996 (15)
23. Narain Karthikeyan (Indie/HRT-Cosworth) - 1.45,120 (23)
24. Timo Glock (Niemcy/Marussia-Cosworth) - 1.45,338 (7).

Zapowiedź VIII GP w Walencji(Hiszpania)!

Karuzela kierowców Formuły 1 przeniosła się do Walencji. Tam podczas wyścigu ulicznego zawodnicy będą rywalizować po raz piąty w wyścigu o Grand Prix Europy. Zanim jednak rozpoczną ściganie, czekają nas treningi. Zapraszamy na pierwszy z nich.

W tym sezonie siedem dotychczasowych startów przyniosło siedmiu różnych zwycięzców z pięciu teamów.

Biorąc pod uwagę prawo serii, czyli zakładając, że ósmy wyścig przyniesie ósmego triumfatora w sezonie, na typowanie dał się namówić szef sekcji sportowej we włoskiej firmie Pirelli, oficjalnym dostawcy opon. Paul Hembery uważa, że w Walencji na najwyższym stopniu podium stanie Michael Schumacher z Mercedes GP.

- Kiedy bolidy wyjeżdżają na ulice, to zawsze warto przyjrzeć się takiemu kierowcy jak Michael, szczególnie jeśli zdobędzie pole position, albo przynajmniej będzie w czołowej trójce kwalifikacji. Ja mógłbym spokojnie właśnie na niego postawić duże pieniądze przed tym wyścigiem. Walencja jest trochę podobna do Monte Carlo, a tam "Schumi" czuje się zawsze świetnie - powiedział Hambery.

Siedmiokrotny mistrz świata F1 jest rekordzistą jeśli chodzi o liczbę triumfów w GP Europy. Wygrywał tę imprezę w 1994 na hiszpańskim torze Jerez oraz pięciokrotnie na niemieckim Nuerburgringu w latach 1995, 2000-01, 2004 i 2006. W tym roku miał jednak sporo pechowych startów i z dorobkiem dwóch punktów zajmuje dopiero 18. miejsce w MŚ. Zresztą od wznowienia kariery w 2006 roku jeszcze nie zdołał stanąć na najwyższym stopniu podium.

W klasyfikacji MŚ konstruktorów Lotus-Renault zgromadził 108 punktów i wyprzedza Ferrari - 97. Przed nim znajdują się ekipy Red Bull-Renault - 164 i McLaren-Mercedes - 133.

Na ulicach Walencji kierowcy będą mieli do pokonania dystans 308,883 km, czyli 57 okrążeń po 5,419 km.

 
1 , 2