Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
wtorek, 27 sierpnia 2013
Team McLaren nie zmienia składu!

Jenson ButtonSzef teamu Formuły 1 McLaren Martin Whitmarsh przyznał, że w nowym sezonie zespół nie planuje zatrudnić nowych kierowców. Pod koniec września mają być przedłużone kontrakty z Brytyjczykiem Jensonem Buttonem i Meksykaninem Sergio Perezem.

Perez, który został kierowcą McLarena po odejściu do Mercedesa GP Brytyjczyka Lewisa Hamiltona, już zadeklarował wolę pozostania w zespole. Button zapytany po ostatnim Grand Prix Belgii o swoje plany stwierdził, że jeszcze nie są sprecyzowane, gdyż od kierownictwa teamu na razie nie otrzymał żadnej konkretnej oferty.

Ale - jak przyznał - chce nadal być kierowcą McLarena - teamu, w którym czuje się bardzo dobrze.

- Obaj nasi kierowcy otrzymają propozycje przedłużenia kontraktów, mam nadzieję, że nowe umowy zostaną przez nich zaakceptowane. Aktualnie finalizujemy prace studyjne nad nowym samochodem na 2014 rok, biorą w nich udział Button i Perez. Opinie o nowym bolidzie są dobre - powiedział Whitmarsh po GP Belgii, w którym Button był 6., a Perez 11.

Zwyciężył trzykrotny mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel. Kierowca teamu Red Bull-Renault odniósł na torze Spa-Francorchamps piąte zwycięstwo w sezonie i umocnił się na prowadzeniu w mistrzostwach świata. Vettel dotychczas zgromadził 197 pkt. Button jest 9. - 47 pkt, a Perez 12. - 18 pkt.

niedziela, 25 sierpnia 2013
XI GP Belgii:zwycięstwo Vettela! Vettel powiększa swoją przewagę w klasyf.gen!
Deszcz nie spadł, strategii zespołom nie pokrzyżował. Najlepszą najwyraźniej miał Red Bull. Wyglądała tak: Sebastian Vettel wyprzedza na starcie Lewisa Hamiltona i gna do mety. Właśnie tak w potężnym uproszczeniu Niemiec wygrał GP Belgii, nie dając konkurentom żadnych szans.
Start wygrał ruszający z pole position Hamilton, ale już na trzecim zakręcie pod górkę Vettel połknął go bez trudu i zaczął odjeżdżać. Scenariusz tak często już oglądany w cyklu Grand Prix. Mistrz świata zaliczył bezproblemowy wyścig. Nie popełnił błędu w zmianie opon, nie wytrąciła go z równowagi wizja pojawienia się samochodu bezpieczeństwa w związku z wypadkiem Pastora Maldonado (Williams) z bohaterem sobotnich kwalifikacji Paulem di Restą (Force India). Nie przeraził się nawet informacją, że na sam koniec 308-kilometrowego wyścigu może spaść deszcz. Gdy na 31. okrążeniu z 44 zmienił opony na twarde i wrócił na tor, wciąż przed Fernando Alonso (Ferrari), stało się jasne, że Niemiec - o ile aura nie zamiesza - wygra w Spa.

Niebiosa wytrzymały, Vettel dojechał na pierwszym miejscu do mety. To arcyważne zwycięstwo w kontekście rywalizacji o tytuł w sezonie 2013 r. Lider klasyfikacji generalnej powiększył przewagę na Kimi Raikkonenem, który na 26. okrążeniu rywalizacji już dawał wywiady w pit lane po awarii układu hamulcowego w jego Lotusie. Z lewego koła "Króla Spa", wszak Fin wygrywał tu czterokrotnie, dymiło się na czarno od początku wyścigu. Jego inżynier błagał go o oszczędzanie maszyny, ale Kimi w swoim stylu odparł przez radio: - Nie rozumiem, co do mnie mówisz. Nie mógł przestać się ścigać, ale z pechem nie wygrał. Stracił też drugą pozycję w "generalce" na rzecz Alonso. Hiszpan po raz kolejny pokazał, że nie ma takiej beznadziejnej pozycji po kwalifikacjach, której nie umiałby w swoim czerwonym Ferrari przekuć na sukces w wyścigu. Już na starcie awansował z 9. na 4. miejsce, potem zaatakował Hamiltona i Jensona Buttona z McLarena. Podium nie oddał do końca. Fenomen.

Za nim trzeci na mecie zjawił się Hamilton. Mógłby być rozczarowany, gdyby nie fakt, że i on miał bezbłędny wyścig. Mercedesy wciąż jednak są zbyt łakome, zbyt łase na pożeranie gum, zwłaszcza tych bardziej miękkich mieszanek, zwłaszcza na tak trudnym i zróżnicowanym torze jak Spa Francorchamps, gdzie jedzie się z całkowicie otwartą przepustnicą, czyli na pełen gaz przez zakręty 1-5 to prawie 2 km! Opony w bolidzie Lewisa wytrzymywały po 10 okrążeń. To za mało, by myśleć o zwycięstwie w GP Belgii, ale Hamilton (139 pkt) także przegonił w klasyfikacji Raikkonena (134 pkt) i wciąż jest w grze o tytuł. Do lidera Vettela (197 pkt.) traci 58 oczek. Drugi jest wspomniany Alonso (151 pkt).

Szans na tytuł nie ma Button, który jednak zaliczył jeden z najlepszych wyścigów w sezonie, przez chwilę jadąc nawet na pozycji lidera. Jego słabiutki dotąd McLaren zdołał w przerwie wakacyjnej wprowadzić modyfikacje, pozwalające Brytyjczykowi zająć ostatecznie na Spa szóste miejsce. - Lepiej późno niż wcale - skomentował formę swojego bolidu były mistrz świata, jeszcze z czasów zespołu Brawn GP.

Zobaczymy, ile z tej formy pozostanie za dwa tygodnie podczas wyścigowego weekendu na torze Monza. A potem F1 przenosi się na trzy straty do Azji, gdzie prawdopodobnie rozegra się decydująca walka o laur mistrzowski.

GP Belgii:



1.VettelRed Bull
2.AlonsoFerrari
3.HamiltonMercedes
4.RosbergMercedes
5.WebberRed Bull
6.ButtonMcLaren
7.MassaFerrari
8.GrosjeanLotus
9.SutilForce India
10.RicciardoToro Roso
Rajd Niemiec: Robert Kubica znowu zdeklasował rywali!

Robert KubicaRobert Kubica był najszybszy w klasie WRC-2 na 15. odcinku specjalnym podczas Rajdu Niemiec. W stawce wszystkich kierowców zajął siódme miejsce z czasem 16.29,6.

Od samego początku Robert Kubica spisywał się świetnie na odcinku Dhrontal 1. Już po pierwszych pomiarach czasu widać było, że będzie szybszy niż niektórzy kierowcy z WRC. Wyprzedził między innymi Jewgienija Nowikowa i Martina Prokopa.

Polak mógł uzyskać jeszcze lepszy czas, jednak tłumaczył się, że nie chciał ryzykować. - W drugiej części odcinka odpuściliśmy, ponieważ było ślisko - powiedział krakowianin.

W klasyfikacji generalnej całego rajdu Polak zajmuje wysokie piąte miejsce. Jest jednocześnie liderem WRC-2 z przewagą 18,2 sekundy nad drugim kierowcą, którym jest Elfyn Evans.

Najszybszy na pierwszym niedzielnym OS-ie był Hiszpan Dani Sordo, który uzyskał czas 15.49,1. Start ostatniego odcinka Rajdu Niemiec - Dhrontal 2, zaplanowano na godzinę 11:36.

sobota, 24 sierpnia 2013
XI GP Belgii:deszczowe kwalifikacje dla Hamiltona!
10 minut przed końcem kwalifikacji zaczęło lać. Do niedzielnego GP Belgii pierwszy ruszy Lewis Hamilton. Paul di Resta, który najszybciej zmienił opony gładkie, na deszczowe, cieszył się z pole position do... ostatniej sekundy sesji! A potem zaczął się prawdziwy show. Wyścig w niedzielę o 14, pewnie równie wariacki, bo też ma być mokry.
Czterokrotnie wygrywał sesję kwalifikacyjną w tym sezonie Lewis Hamilton, po trzy starty z pole position mają Nico Rosberg i Sebastian Vettel. Tylko trzech kierowców, aż siedem triumfów Mercedesa - ale treningi przed GP Belgii tej wybornej formy stajni "srebrnych strzał" nie pokazywały.

Q1 - słabeusze zaszokowali

Jednak sesja kwalifikacyjna rozpoczęła się na mokrym asfalcie, a to zawsze wywraca hierarchię do góry kołami. Rozpoczęły się też szachy taktyczne. Czy ustawiać bolid na deszcz, skoro prognozy na niedzielę też raczej nie są słoneczne? Czy czekać na ukazywane na pogodowych monitorach przeschnięcie toru i ryzykować jednocześnie gigantyczną porażkę, gdyby zamiast się wypogodzić, nagle lunęło?

Zaczął pierwszą część sesji Q Pastor Maldonado z Williamsa. Pionek w stawce F1. Pierwszy ruch i od razu wypadł z toru na śliskiej nawierzchni. Lepiej poradzili sobie skryci faworyci - po pierwszych okrążeniach Hamilton i Rosberg wykręcili w Mercedesach wyniki gwarantujące kwalifikację do II części czasówki. Nie dali się zaszachować zatrudnieni w Red Bullu Vettel i Mark Weber, poprawili czasy.

Po kilku pasjonujących roszadach w gronie elity faworytów, także związanych z wymianą opon na nowe oraz na gładkie (asfalt przesechł), największymi niespodziankami pierwszych 20 minut sesji były wybitne miejsca dotychczasowych słabeuszy. Najgorszy kierowca F1 Giedo van der Garde zajął 3. miejsce swoim Caterhamem. Pierwszy raz w karierze do Q2 awansowali też Max Chilton i Jules Bianchi z Marussi. Sensacja! A wszystko kosztem zaspanych i wolno reagujących na zmieniające się warunki Maldonado i Daniela Ricciardo z Toro Rosso, który w 2014 roku ma być przecież nowym kolegą Vettela. Najszybszy był Fernando Alonso, przed Hamiltonem.

Q2 - powrót do normalności

Tor był coraz bardziej suchy, za to niebo czerniało z sekundy na sekundę. Stalowymi nerwami musieli wykazać się trzymani długo w garażach Vettel i Jenson Button z McLarena. Kimi Raikkonen, król Spa (wygrał tu czterokrotnie, raz tylko startując z pole position) nie chciał się stresować. Szybko obok Alonso i Webbera uzyskał niezły czas. A Vettel ruszył do boju dopiero 6 minut przed końcem sesji. Deszcz nie spadł, a Niemiec awansował.

Tymczasem ryzykowny wyścig z czasem stoczył na minutę przed końcem Rosberg. Zjechał do pitlane, wrócił i rozpoczął pomiarowe okrążenie 6-7 sekund przed upływem regulaminowego czasu. Tak to dokładnie sobie wyliczyli w Mercedesie! Niemiec też awansował z 3. miejsca, za Räikkönenem i Alonso. Vettel miał czwarty czas. Odpadli bohaterowie Q1 wraz z Adrianem Sutilem (Force India), Nico Hulkenbergiem (Sauber) i Sergio Perezem McLaren.

Q3 - parasole w roli głównej

Tylko czas ruszył, kamera pokazała trybuny na torze Spa Francorchamps - jak grzyby wyrastały parasole. Wszyscy ruszyli na slickach, wszyscy nie wykręcili czasów, wszyscy zgodnie zjechali do garaży i na 7 minut przed finiszem sesji założyli opony przejściowe (na półmokry tor). Rosberg przez radio: - Musimy szybko ruszyć, come on! - popędzał zmieniających mu gumy mechaników i jednocześnie informując inżynierów: "Nie wiem, co widzicie na swoich mapach satelitarnych, ja wiem, że będzie coraz mocniej padać". Miał rację. Południowa część toru Spa, zakręty 12-14, najszybciej zamieniła się w mokrą ślizgawkę. Paul di Resta z Force India jako pierwszy uzyskał pomiar - o blisko 12 sekund gorszy od czasów z Q2. Nagle sypnęło niespodziankami, bo nikt już na coraz bardziej mokrym torze w Belgii nie mógł go pobić. Aż do momentu, kiedy na zegarze odliczającym sekundy pojawiło się 00.00. Na torze pozostawali kierowcy, którzy zdążyli rozpocząć okrążenie, a deszcz przestał padać! Brytyjczyka i ściskające za niego kciuki 100 osób w Force India najpierw pobił Webber, potem Vettel, a na końcu dobił wszystkich Hamilton. Mercedes znów ograł wszystkich, to czwarte pole position Lewisa z rzędu, piąte w tym sezonie. W niedzielę do wyścigu ruszy pierwszy, licząc na drugie zwycięstwo w 2013 roku i zbliżenie się do Vettela w klasyfikacji. Ale jak pokazuje statystyka Raikkonena, PP zwłaszcza przy zapowiadanym mokrym wyścigu, jeszcze niczego nie gwarantuje.

Relacja w niedzielę o godz. 14 na Sport.pl

Kwalifikacje GP Belgii



1. HamiltonMercedes
2. VettelRed Bull
3. WebberRed Bull
4. RosbergMercedes
5. Di RestaForce India
6. ButtonMcLaren
7. GrosjeanLotus
8. RäikkönenLotus
9. AlonsoFerrari
10. MassaFerrari
XI GP Belgii:trzeci trening dla Vettela!
Trudny, szybki i piękny tor Spa Francorshamps potrafi nie wybaczyć. Zbliżenia z bandami, na razie bez konsekwencji, zaliczyli na ostatnim treningu przed Grand Prix Belgii m.in. Alonso, Hamilton czy Sutil. Najszybszy był Vettel, faworytem popołudniowych kwalifikacji jego Red Bull, chyba że nowe silniki przyniosą sukces Ferrari lub - co byłoby sensacją - Buttonowi.
Jest widokiem urzekającym wijący się między wzgórzami tor, jest w tym też coś mocno przyziemnego - na torze potrafi jednocześnie w jednym odcinku padać, w drugim grzać słońcem. Gdy sprawdzałem pogodę dla lokalnych mieścin belgijskich w otoczeniu Spa Francorchamps, w godzinę kwalifikacji przeważały chmury z przebłyskami. Ale dysponuję jedynie smartfonem, a nie komputerowym symulatorem dynamiki zjawisk klimatycznych zainstalowanym w każdym boksie zespołów F1 w pitlane. Inżynierowie wiedzą lepiej, że sesję, po której poznamy ustawienie na starcie, może zmoczyć deszcz.

Ostatni trening był jeszcze na sucho. Kierowcy nadrabiali stracony czas z I sesji testowej, częściowo zaburzonej opadami. Kimi Räikkönen z Lotusa mógł grzać na zakrętach 1-5 tak jak wielu jego kolegów na w pełni otwartym gazie. Ale był jednym z najwolniejszych z wynikiem powyżej 292 km na godz. Sebastian Vettel z Red Bulla miał tu 302 km na godz. Dowód, że nie jednostkowa szybkość jest w F1 najważniejsza, ale balans - tym istotniejszy na tak torze.

W pewnej chwili ku zmartwieniu inżynierów Lotusa z bolidu Fina odpadły części aerodynamiczne bez kontaktu z okalającymi tor bandami. To oczywiście przypadek, bez związku z kosmiczną prędkością, ale efekt przy mknącej raz w dół, raz w górę po falującym torze maszynie znów był zjawiskowy. I na szczęście bezkarny.

Blisko większych strat byli Fernando Alonso i Lewis Hamilton, obaj liznęli ustawionych osłon z opon. Brytyjczyk dwukrotnie stawiał bolid w poprzek toru. Też bezkarnie.

Wszyscy dotąd wymienieni kierowcy czają się za plecami mistrza Sebastiana Vettela, lidera także tegorocznej tabeli. Ale pozostało 9 wyścigów do końca, maksymalnie 225 punktów do podniesienia z torów. Różnice więc wciąż są nic nie gwarantujące.

Dopiero po zmianie opon z twardszych na bardziej miękkie, na ostatni kwadrans treningów, zespoły testowały ustawienia kwalifikacyjne, z małą ilością paliwa, dające szybkość jednego okrążenia. Dobrze wypadł zwycięzca Vettel, obaj kierowcy Ferrari Alonso (2.) i Felipe Massa (5.) też najwyraźniej mają maszyny znacznie lepiej radzące sobie z tempem "jednego kółka" niż w poprzednich weekendach F1.

Red Bull, być może przewidując kłopoty pogodowe także w sobotę rano, szybkie kółka przeanalizował też dzień wcześniej podczas II treningu, który kierowcy "Byków" wygrali podwójnie. Vettel i Mark Webber (dziś 3.) wydają się faworytami sesji kwalifikacyjnej, tym bardziej że prędkości znanych z ostatnich Q na razie nie pokazał w Belgii Mercedes z triumfatorem ostatniego wyścigu na Węgrzech Hamiltonem. Maskują się?

Jenson Button z McLarena, najgłośniej mówiący w przerwie wakacyjnej o poprawie samochodu, miał 6. czas. Dodatkowo w kwalifikacjach i wyścigu pojedzie z nowym silnikiem, podobnie jak Alonso. Czy nowa jednostka napędowa zrobi różnicę?

1.S.Vettel (Red Bull)
2.F.Alonso (Ferrari)
3.M.Webber (Red Bull)
5.F.Massa (Ferrari)
6.J.Button (McLaren)
Rajd Niemiec - Latvala prowadzi, Kubica nadal liderem w WRC-2!
Robert Kubica (Citroen DS3 RRC) nadal jest liderem w klasie WRC-2 po 11 odcinkach specjalnych Rajdu Niemiec, dziewiątej eliminacji samochodowych mistrzostw świata. W klasyfikacji generalnej jest siódmy; prowadzi Fin Jari-Matti Latvala (Volkswagen Polo WRC).
Tylko na pierwszym z sobotnich OS-ów jadący z pilotem Maciejem Baranem Kubica dał się wyprzedzić w WRC-2 Elfynowi Evansowi, a w dwóch kolejnych był już najszybszy. W klasyfikacji tej klasy jego przewaga nad Brytyjczykiem zmalała do 1,4 s (po piątkowych zmaganiach wynosiła 12,4).

Do prowadzącego w całej rywalizacji Latvali Kubica traci ponad siedem minut. Fin wyprzedza o 14,8 Belga Thierry'ego Neuville'a (Ford Fiesta RS), a Hiszpana Daniego Sordo (Citroen DS3) o 23,8.

Kierowcy mają do przejechania w sobotę jeszcze trzy odcinki specjalne. Zakończenie zmagań w niedzielę.

W piątek z rywalizacji wycofać się musiał Kościuszko (Ford Fiesta WRC), który po południu został przewieziony do szpitala na badania, ponieważ doskwierał mu silny ból kręgosłupa już na pierwszej pętli.

Z dalszej jazdy z powodu problemów z uszkodzonym samochodem zrezygnował tego dnia także Francuz Sebastien Ogier (Volkswagen Polo WRC), lider klasyfikacji MŚ (181 pkt).
GP Japonii na Suzuce do 2018 roku!

Formuła 1Organizatorzy Grand Prix Japonii w Formule 1 podpisali w Londynie z szefem mistrzostw Bernie Ecclestonem umowę na kolejne pięć lat. Jednocześnie poinformowali, że miejscem organizacji wyścigu pozostanie tor Suzuka.

Formalnie właścicielem obiektu jest koncern Honda, który zamierza wrócić do F1 jako dostawca silników dla teamu McLaren-Mercedes. Na razie jednak nie ma w planach tworzenia fabrycznego zespołu.

Suzuka należy do bardzo popularnych torów wśród kierowców F1, ale jest też chętnie odwiedzany przez kibiców. Rekord frekwencji podczas GP Japonii odnotowano w 2006 roku, kiedy wyścig oglądało ponad 160 tysięcy ludzi. Wówczas drugi z rzędu tytuł mistrza świata w barwach ekipy Renault wywalczył tam Hiszpan Fernando Alonso.

W ostatnich latach liczba widzów na trybunach nieco spadła, co związane jest z kryzysem na rynku pracy, szczególnie w branży motoryzacyjnej.

Impreza rozgrywana jest od 1976 roku, a na Suzuce kierowcy rywalizowali już 24-krotnie. Wcześniej bolidy startowały też na torze Fuji (1976-77, 2007-08), należącym do Toyoty.

piątek, 23 sierpnia 2013
XI GP Belgii:drugi trening dla Vettela!

GP Wegier 29Po porannej mżawce, kierowcy w drugim treningu mogli cieszyć się przez pełne 90 minut suchym torem Spa-Francorchamps.


Sebastian Vettel, który po południu ustanowił najlepszy czas dnia na 15 minut przed końcem treningu złapał kapcia w prawej tylnej oponie, uszkadzając podwozie i przedwcześnie kończąc swoje przygotowania. Obaj kierowcy Red Bulla jako jedyni uzyskali dzisiaj czasy poniżej minuty i 50 sekund.

Za zawodnikami Red Bulla uplasował się Romain Grosjean. Zespół Lotusa mimo testów pasywnego systemu DRS, zrezygnował z jego używania w Spa.

Czwarty czas dnia przypadł w udziale Felipe Massie, który wyprzedził Jeana-Ericka Vergne oraz Kimiego Raikkonena.

Fernando Alonso, który rano na mokrym torze Spa był najszybszy, po południu odnotował siódmy czas. Czołową dziesiątkę uzupełniali: Sergio Perez, Nico Rosberg oraz Paul di Resta.

Adrian Sutil piątkowe zmagania zakończył z 11 wynikiem, wyprzedzając Lewisa Hamiltona.

W drugim treningu sytuacja w dolnej części tabeli powróciła do normy, tj. kierowcy Caterhama i Marussi okupowali ostatnie cztery pozycje.
1.S.Vettel (Red Bull)
2.M.Webber (Red Bull)
3.R.Grosjean (Lotus)
4.F.Massa (Ferrari)
6.K.Raikkonen (Lotus)

XI GP Belgii:pierwszy trening dla Alonso!
Fernando Alonso i jego bolid na treningu przed GP BelgiiKoniec wakacji w F1 - na pierwszym treningu przed niedzielnym GP Belgii najszybszy był Fernando Alonso z Ferrari. O oceny trudno, bo sesję w jej sporej części zmoczył deszcz.
Po blisko czterech tygodniach przerwy wakacyjnej kierowcy wracają na tor. Po stosunkowo wolnym w cyklu GP torze na Węgrzech, bolidy zasuwają w ten weekend na najszybszym i zarazem jednym z ulubionych przez pilotów F1 Spa Francorchamps, gdzie między 1 a 5 zakrętem maszyny można cisnąć na pełen gaz przez blisko 2 kilometry!

Lewis Hamilton, triumfator GP Węgier (to było pierwsze zwycięstwo Brytyjczyka w Mercedesie): - Nie mogłem się doczekać, kiedy znów usiądę w bolidzie. Odwiedziłem nasz zespół, potrenowałem w symulatorze, atmosfera jest nieziemska, chcemy zdobyć kolejne laury.

Inni zajmowali się lub byli bohaterami transferowych plotek lub nie-plotek (Kimi Raikkonen, Daniel Ricciardo, Felipe Massa) lub odpoczywali w studiach telewizyjnych - Mark Webber powiedział w słynnym programie Top Gear, że odchodząc z F1 na pewno nie zatęskni za Sebastianem Vettelem.

A były mistrz świata Jenson Button z największego rozczarowania sezonu - McLarena - ciągle był obecny w mediach, zapowiadając odrodzenie słynnej marki. Wierzyć mu na słowo nie było sposób, za półmetkiem rywalizacji rzadko zdarzają się historie, by odstający team nagle odnalazł formę mistrzowską, jednak na pierwszym treningu przed GP Belgii to właśnie Button i jego kolega ze stajni Sergio Perez brylowali, nie dając się pokonać kierowcy Red Bulla, mistrzowi świata Vettelowi. Jeszcze nim aura się zmieniła, najszybsze okrążenie pojechał Alonso, za nim dobre czasy wykręcili Adrian Sutil i Paul di Resta z Force India. Szósty był Nico Rosberg, 14. ostatecznie Button, za nim Hamilton a na dwóch ostatnich miejscach Raikkonen i Romain Grosjean z genialnego w tym sezonie Lotusa. A więc na pewno wyników serio traktować nie wolno.
1.F.Alonso (Ferrari)
2.P.Di Resta (Force India)
3.A.Sutil (Force India)
4.S.Perez (McLaren)
5.N. Rosberg (Mercedes)
6.S.Vettel (Red Bull)
Zapowiedź XI GP Belgii!

Sebastian VettelPo prawie miesięcznych wakacjach zespoły Formuły 1 wrócą do pracy. Podczas weekendu o Grand Prix Belgii na torze Spa-Francorchamps walka o tytuły mistrzów świata wśród kierowców i konstruktorów wkroczy w decydującą fazę. Będzie to jedenasta z 19 eliminacji.

Trzy ostatnie sezony należały do ekipy Red Bull-Renault i Sebastiana Vettela. W tym roku, na półmetku rywalizacji, Niemiec ma w dorobku najwięcej, bo cztery zwycięstwa w cyklu, odniesione w marcu w GP Malezji, w kwietniu w GP Bahrajnu, w czerwcu w GP Kanady oraz w lipcu w GP Niemiec.

Był też drugi w GP Monaco oraz trzeci w GP Australii i przed miesiącem w GP Węgier. Te wyniki pozwoliły mu zgromadzić 172 punkty. Drugi w klasyfikacji Fin Kimi Raikkonen z Lotus-Renault ma ich 134, o jeden więcej od Hiszpana Fernando Alonso z Ferrari.

Raikkonen triumfował tylko w inauguracyjnych zawodach o GP Australii, ale później pięciokrotnie mijał linię mety jako drugi w stawce. Zresztą punktował w barwach Lotus-Renault w 27. kolejnym wyścigu. To najdłuższa seria od osiągnięcia Niemca Michaela Schumachera, któremu w latach 2001-03 udało się to w 24 startach.

Alonso w tym sezonie był najlepszy w GP Chin i GP Hiszpanii, dwukrotnie finiszował jako drugi i raz jako trzeci. W całej karierze dwukrotny mistrz świata (2005-06) triumfował już 32 razy. Ze startujących obecnie zawodników gonią go Vettel - 30, Brytyjczyk Lewis Hamilton z Mercedes GP - 22 oraz Raikkonen - 20.

Po słabszym otwarciu rywalizacji Hamilton zbliżył się do czołowej trójki, dzięki temu, że tuż przed przerwą wakacyjną stanął na najwyższym stopniu podium w GP Węgier - ma 124 pkt. Wcześniej dwukrotnie udało się to jego koledze z teamu Niemcowi Nico Rosbergowi - w GP Monaco i GP Wielkiej Brytanii, jednak z 84 punktami na koncie jest szósty w klasyfikacji MŚ.

Wyprzedza go jeszcze Australijczyk Mark Webber - 105 pkt, którego wkład połączony ze zdobyczami Vettela daje prowadzenie wśród konstruktorów ekipie Red Bull-Renault - 277. Drugi jest Mercedes GP - 208 przed Ferrari - 194 i Lotus-Renault - 183.

GP Belgii rozgrywana jest na najdłuższym torze w całym cyklu, którego trasa liczy 7004 metrów, ale i jednym z najszybszych - 70 procent powierzchni można pokonywać na pełnym gazie, a prędkość bolidów osiąga nawet pułap 230 km/godz.). Kierowcy okrążając go 44 razy pokonają dystans 308,052 km.

Chociaż specyfiką tego obiektu jest sporo szerokich odcinków umożliwiających wyprzedzanie rywali, to od 11 lat zwyciężają tam właśnie najlepsi kierowcy w sobotnich kwalifikacjach.

W tym roku aż siedem razy pole position padało łupem bolidów Mercedes GP. Trzy pozostałe zdobył Vettel, który rozpoczynał rywalizację w imprezach Grand Prix z pierwszego miejsca już 39 razy. Daje mu to trzecie miejsce na liście wszech czasów, za Schumacherem - 68 i nieżyjącym Brazylijczykiem Ayrtonem Senną - 65. Nieco dalej są Hamilton - 30 i Alonso - 22. Jednak Hiszpanowi nie udało się to już od 20 wyścigów (ostatnio w lipcu 2012 roku przed GP Niemiec).

Wydaje się jednak, że w niedzielę kluczowa okaże się kondycja opon Pirelli, mało odpornych na zużycie. W tym sezonie wiele razy okazywały się negatywnym reżyserem wydarzeń na torach. Z tego powodu raczej trudno się spodziewać, żeby zwycięzca zdołał dotrzeć do mety tylko raz zjeżdżając do alei serwisowej. To akurat się udało w ostatnich dwóch latach Vettelowi i Brytyjczykowi Jensonowi Buttonowi z McLaren-Mercedes, który w tym sezonie zawodzi, podobnie jak jego zespół osłabiony odejściem Hamiltona.

GP Belgii odbędzie się po raz 57., a po raz 45. gościć będzie na Spa-Francorchamps, na którym najwięcej, bo sześć zwycięstw, odniósł Schumacher. Czterokrotnie dokonał tego Raikkonen, który każdy ze swoich startów w tym kraju kończył w czołowej trójce.