Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
piątek, 29 sierpnia 2014
Lewis Hamilton i Mercedes przerwali rozmowy!

Brytyjczyk Lewis Hamilton i kierownictwo teamu Formuły 1 Mercedes GP czasowo zawiesili rozmowy w sprawie przedłużenia na kolejne lata kontraktu kierowcy. Aktualny obowiązuje do końca sezonu w 2015 roku.

Powodem przerwy w rozmowach jest napięta sytuacja w zespole po zajściu, do jakiego doszło między Hamiltonem a drugim kierowcą teamu Niemcem Nico Rosbergiem w trakcie rywalizacji o Grand Prix Belgii na torze Spa-Francorchamps.

Wyścigu nie ukończył wicelider klasyfikacji generalnej Formuły 1 Hamilton, który na drugim okrążeniu został uderzony w lewe tylne koło przez Rosberga. Doszło do przebicia opony i Brytyjczyk musiał zjechać do strefy serwisowej na jej zmianę. Stracił przez to ponad minutę, na tor wyjechał na odległej, 18. pozycji. Później pojawiły się problemy z silnikiem i na 40. okrążeniu zespół zdecydował o jego wycofaniu. Niemiec natomiast był drugi i umocnił się na pozycji lidera cyklu.

Hamilton chciał, aby zespół ukarał Rosberga, między zawodnikami doszło do ostrej wymiany zdań podczas spotkania z kierownictwem zespołu.

Pomimo nerwowej atmosfery w ekipie, zarówno kierowca jak i team nadal deklarują, że chcą przedłużenia współpracy. Rozmowy odłożono jednak na później, gdyż teraz ważniejsze są kolejne starty w GP i walka o tytuł.

- Mistrzostwa wchodzą w fazę finałową, musimy skoncentrować się na tegorocznym sezonie. Jedno mogę zagwarantować, nie będziemy rozmawiali z nikim innym, dopóki sytuacja nie stanie się jasna, na jakich zasadach chcemy kontynuować współpracę z Lewisem - zadeklarował szef zespołu Mercedes GP Toto Wolff.

wtorek, 26 sierpnia 2014
Nico Rosberg odpiera zarzuty Lewisa Hamiltona!

Nico Rosberg oficjalnie zareagował na zarzuty ze strony Lewisa Hamiltona, które były mistrz świata wystosował po wyścigu o Grand Prix Belgii.

Brytyjczyk, krótko po zakończeniu spotkania zespołowego ekipy Mercedesa poinformował opinię publiczną, że Niemiec przyznał, iż celowo nie uniknął kontaktu na początku tegorocznej rywalizacji na torze Spa-Francorchamps w zakręcie Les Combes. Z powodu kolizji, Hamilton stracił możliwość walki o zwycięstwo w Belgii i dogonienia Rosberga w klasyfikacji generalnej MŚ.

- Powiedziano mi, co Lewis przekazał mediom. On przedstawił swoją wersję wydarzeń. To, co ja mogę oświadczyć w tej kwestii, to fakt, że mój punkt widzenia jest zupełnie inny, ale będzie zdecydowanie lepiej, jeżeli nie ujawnię wszystkich szczegółów. Mam nadzieję, że to uszanujecie. Po prostu, pewne rzeczy powinny zostać wyłącznie dla wiedzy zespołu - stwierdził 29-latek.

- Mieliśmy bardzo dobrą i ważną dyskusję po wyścigu. Kiedy dzieją się takie rzeczy, to trzeba o tym rozmawiać i to wyjaśnić. My właśnie to zrobiliśmy. Każdy z nas przedstawił swoje zdanie i teraz trzeba iść dalej. Na pewno odbędziemy jeszcze jedną rozmowę. Musimy się zastanowić, czy powinniśmy zmienić podejście w przyszłości, tak jak uczyniliśmy to na Węgrzech - dodał niemiecki kierowca.

- Dobre jest to, że mamy świetne relacje wewnątrz naszej drużyny, z Toto Wolffem, Paddym Lowem i Nikim Laudą. To ważne w takich sytuacjach, dlatego jestem przekonany, że jak zwykle uda nam się odnaleźć wspólną drogę i będziemy dalej walczyć na Monzy podczas wyścigu o Grand Prix Włoch - podsumował reprezentant Mercedesa.

Po rywalizacji w Belgii, którą Nico Rosberg zakończył na drugim miejscu, a Lewis Hamilton ostatecznie w ogóle nie dojechał do mety przewaga Niemca nad zespołowym partnerem wynosi już 29. punktów.

Lewis Hamilton stracił zaufanie do Nico Rosberga!

Wydarzenia z niedzielnego GP Belgii już przeszły do historii Formuły 1. Nico Rosberg wjechał w "kolegę" z zespołu, a więc Lewisa Hamiltona. Niemiec przyznał się, że zrobił to celowo. Brytyjczyk stwierdził, że teraz nie wie jak podchodzić do kolejnych startów w teamie Mercedesa.

Hamilton powiedział, że w tej chwili trudno jest mu wyobrazić sobie dalsze ściganie się w zespole Mercedesa. Lewis w tej chwili jest drugi w klasyfikacji generalnej i do prowadzącego Rosberga traci 29 punktów. W niedzielę nie mógł zmniejszyć tego dystansu głównie "dzięki" Niemcowi. Zmagania wygrał Daniel Ricciardo z Red Bulla.

Jeszcze wieczorem tego dnia odbyło się nadzwyczajne spotkanie kierowców i szefów Mercedesa. Rosberg miał przyznać, że celowo uderzył w bolid Hamiltona.

- Nie wiem czy mogę jeszcze ufać Nickowi, gdy jadę z nim koło w koło. Kiedy jesteś na torze musisz mieć zaufanie do ludzi. Musisz czuć, że oni nie chcą ci nic zrobić celowo. Po tym spotkaniu nie wiem jak mam podejść do kolejnego wyścigu - stwierdził były mistrz świata z 2008 roku.

Mercedes jak na razie nie podjął decyzji o karze dla Rosberga. Wszyscy spodziewają się jednak stanowczej postawy władz zespołu. Za niespełna dwa tygodnie GP Włoch na torze Monza.

XII GP Belgii:zwycięstwo Ricciardo,dramat Mercedesa!

Daniel Ricciardo z zespołu Red Bulla zwyciężył tegoroczne Grand Prix Belgii. Australijczyk, na mecie rywalizacji, wyprzedził Nico Rosberga (Mercedes) i Valtteriego Bottasa (Williams). Kompletnie nieudany wyścig zaliczył Lewis Hamilton (Mercedes), który był zmuszony przedwcześnie zakończyć swój występ.

Przed rozpoczęciem rundy na torze Spa-Francorchamps słynącego z dostarczania ogromnych emocji zastanawiano się czy znajdzie się ktoś, kto powstrzyma dominujących kierowców Mercedesa, którzy z olbrzymią przewagą wygrali sobotnie kwalifikacje, a w piątek dołożyli najlepsze czasy w obu treningach.

Początek wyścigu wyraźnie zaznaczył, że reszcie stawki będzie bardzo ciężko podjąć równorzędną walkę z reprezentantami niemieckiej stajni, szczególnie, że jeden z zawodników, który miałby szansę rywalizować ze Srebrnymi Strzałami, czyli Fernando Alonso (Ferrari) z powodu problemów technicznych zaliczył spore kłopoty z wyruszeniem do okrążenia formującego.

Niespodziewanie jednak, bardzo słaby start wyścigu odnotował Rosberg, który nie tylko dał się wyprzedzić Hamiltonowi, ale także Sebastianowi Vettelowi (Red Bull). Aktualny mistrz świata na prostej Kemmel miał jeszcze znakomitą okazję przegonić Brytyjczyka, ale po przestrzeleniu hamowania do Les Combes stracił drugą pozycję i powrócił na trzecie miejsce, kosztem wspominanego Rosberga.

Zaledwie po dwóch kółkach doszło do kontaktu obu bolidów Mercedesa walczących zacięcie o pierwszą lokatę. Przy próbie ataku, Niemiec zahaczył swojego zespołowego partnera, co spowodowało przebicie lewej tylnej opony i uszkodzenie podłogi w samochodzie Lewisa, a w maszynie obecnego lidera klasyfikacji MŚ awarię przedniego skrzydła.

Cała sytuacja nie wpłynęła jednak na jazdę Rosberga, który wysunął się na pozycję lidera. Zdecydowanie więcej pecha miał Hamilton. 29-latek zaczął spadać w dół stawki, a po kilku minutach musiał udać się do alei serwisowej i wyjechał z niej dopiero na… dziewiętnastym miejscu.

W międzyczasie z wyścigu wycofał się Pastor Maldonado (Lotus). Problemy miał także Jules Bianchi z Marussii. Los Wenezuelczyka podzielił jednak nie Francuz, a debiutujący w wyścigu F1, Andre Lotterer z Caterhama, w którego bolidzie doszło do awarii jednostki napędowej.

Na torze znakomitym manewrem popisał się natomiast Daniel Ricciardo (Red Bull). Australijczyk bez żadnych problemów objechał Fernando Alonso i awansował na trzecie miejsce tuż za dwóch Niemców - Nico Rosberga i swojego kolegę z teamu, Sebastiana Vettela. Imponował także Valtteri Bottas (Williams), który również znalazł się przed Hiszpanem mającym do odbycia jeszcze karę za spóźniony start do okrążenia formującego.

Na ósmym kółku do swoich mechaników zawitał Rosberg. 29-latek wymienił uszkodzone przednie skrzydło i założył nowe opony. Reprezentant Mercedesa powrócił do rywalizacji na szesnastej pozycji, tuż za Kimiego Raikkonena (Ferrari). W pit-stopie pojawił się także Vettel, który wyjechał przed Rosbergiem. Co więcej, do antenki samochodu Mercedesa przyczepiły się…  strzępki materiału, z którymi Niemiec próbował walczyć na długiej prostej prowadząc auto jedną ręką.

Po piętnastu okrążeniach na pierwszym miejscu jechał Daniel Ricciardo, który jednak miał do zaliczenia pobyt w alei serwisowej. Za Australijczykiem plasował się nieoczekiwanie Kimi Raikkonen, a dwie kolejne pozycje zajmowali Vettel i Rosberg, który ciągle nie mógł uporać się z aktualnym mistrzem świata. Czołową piątkę zamykał Valtteri Bottas.

Pomimo wyrównanej rywalizacji na ostatnich okrążeniach szczyt końcowej klasyfikacji nie uległ już zmianie. Swoje trzecie zwycięstwo w sezonie 2014 odnotował Daniel Ricciardo, który wyprzedził Nico Rosberga i Valtteriego Bottasa.

Tuż za podium znaleźli się Kimi Raikkonen i Sebastian Vettel. Niemiec na ostatnim kółku wysunął się zarówno przed Fernando Alonso, jak i Kevina Magnussena. W przypadku Hiszpana, który spadł także za wspomnianego Duńczyka oraz drugiego kierowcę McLarena, Jensona Buttona zawinił drobny kontakt z Vettelem w zakręcie La Source, który uszkodził przednie skrzydło bolidu Ferrari.

Na dziewiątej pozycji Grand Prix Belgii zakończył Sergio Perez, a czołową dziesiątkę zamknął Daniił Kwiat. Dopiero trzynaste miejsce zajął Felipe Massa, co biorąc pod uwagę wysoką pozycję drugiego z kierowców Williamsa jest sporym zaskoczeniem.

W klasyfikacji generalnej Rosberg powiększył przewagę nad Hamiltonem do 29. punktów. Do Brytyjczyka mocno zbliżył się również Ricciardo, który dzięki wygranej w Spa traci do byłego mistrza świata już tylko 35. oczek.

Kolejne zmagania sezonu 2014 odbędą się za dwa tygodnie na słynnym torze Monza. W poprzednim roku, Grand Prix Włoch wygrał Sebastian Vettel finiszując przed Fernando Alonso i Markiem Webberem.

Końcowa klasyfikacja GP Belgii:

1. Daniel Ricciardo (Red Bull Renault) 1:24.36,556 (25 pkt)

2. Nico Rosberg (Mercedes) +0.03,383 (18 pkt)

3. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) +0.28,032 (15 pkt)

4. Kimi Raikkonen (Ferrari) +0.36,815 (12 pkt)

5. Sebastian Vettel (Red Bull Renault) +0.52,196 (10 pkt)

6. Kevin Magnussen (McLaren Mercedes) +0.54,262 (8 pkt)

7. Jenson Button (McLaren Mercedes) +0.54,580 (6 pkt)

8. Fernando Alonso (Ferrari) +1.01,162 (4 pkt)

9. Sergio Perez (Force India Mercedes) +1.04,293 (2 pkt)

10. Daniił Kwiat (Toro Rosso Renault) +1.05,347 (1 pkt)

11. Nico Hulkenberg (Force India Mercedes) +1.05,697

12. Jean-Eric Vergne (Toro Rosso Renault) +1.11,920

13. Felipe Massa (Williams Mercedes) +1.15,975

14. Adrian Sutil (Sauber Ferrari) +1.22,447

15. Esteban Gutierrez (Sauber Ferrari) +1.30,825

16. Max Chilton (Marussia Ferrari) +1 okrążenie

17. Marcus Ericsson (Caterham Renault) +1 okrążenie

18. Jules Bianchi (Marussia Ferrari) +5 okrążeń

19. Lewis Hamilton (Mercedes) niesklasyfikowany

20. Romain Grosjean (Lotus Renault) niesklasyfikowany

21. Andre Lotterer (Caterham Renault) niesklasyfikowany

22. Pastor Maldonado (Lotus Renault) niesklasyfikowany

sobota, 23 sierpnia 2014
XII GP Belgii:kwalifikacje dla Rosberga!

Nico Rosberg wywalczył pierwsze pole startowe przed tegorocznym wyścigiem o Grand Prix Belgii. Kierowca Mercedesa w sobotnich kwalifikacjach, odbywających się w trudnych warunkach atmosferycznych, wyprzedził swojego zespołowego partnera, Lewisa Hamiltona oraz aktualnego mistrza świata, Sebastiana Vettela (Red Bull), który do liderów stracił jednak ponad dwie sekundy.

Przed czasówką, nad torem Spa-Francorchamps mocno padało i wydawało się, że zawody kwalifikacyjne mogą odbywać się w towarzystwie deszczu. Ostatecznie, w momencie rozpoczęcia rywalizacji opady ustąpiły, choć na mokrym i śliskim torze wciąż panowały trudne warunki, które zwiastowały dodatkowe emocje.

Z tego powodu, problemy z utrzymaniem się na trasie już na początku pierwszej odsłony eliminacyjnej mieli Daniił Kwiat (Toro Rosso), Jenson Button (McLaren) i Felipe Massa (Williams). W każdym z wymienionych przypadków skończyło się jednak wyłącznie na strachu, a wspomniani zawodnicy mogli bez żadnych konsekwencji kontynuować ściganie.

Kilka chwil później kłopoty miał również Lewis Hamilton (Mercedes), który popełnił błąd na hamowaniu i wypadł z trasy. Nie przeszkodziło to jednak Brytyjczykowi w uzyskaniu świetnego wyniku i znalezieniu na szczycie tabeli wyników z najlepszym rezultatem.

Problemy nie ominęły także Estebana Gutierreza. Meksykanin zatrzymał bolid w trzecim sektorze toru i przez chwilę pojawiła się groźba wywieszenia czerwonej flagi. Służby porządkowe szybko jednak uprzątnęły bolid reprezentanta Saubera, dzięki czemu wstrzymanie sesji nie było konieczne.

Pod koniec Q1 błąd w ostatniej szykanie popełnił Pastor Maldonado (Lotus), który głównie przez ten incydent stracił szansę na awans do drugiej części czasówki. Poza Wenezuelczykiem, z rywalizacji odpadł niespodziewanie Nico Huelkenberg (Force India), jak również Max Chilton (Marussia), Esteban Gutierrez (Sauber) oraz kierowcy Caterhama, Marcus Ericsson i Andre Lotterer, który pomimo debiutu w F1 zdołał wyprzedzić swojego partnera z zespołu.

Najlepszy czas pierwszej odsłony uzyskał ostatecznie Nico Rosberg. Niemiec pod koniec zmagań pobił osiągnięcie Hamiltona. Za kierowcami Mercedesa uplasowały się Williamsy - = Massa i Bottas oraz Jean-Eric Vergne z Toro Rosso.

Q2 rozpoczęło się od informacji, ze warunki na torze mają ulec znacznemu pogorszeniu. Mokra i bardzo śliska nawierzchnia mocno dawała się we znaki wszystkim uczestnikom rywalizacji, co potwierdziła kolejna już tego popołudnia "wycieczka" Lewisa Hamiltona poza tor oraz błąd drugiego z kierowców Mercedesa, Nico Rosberga.

Wyniki kwalifikacji GP Belgii:

Q3:

1. Nico Rosberg (Mercedes) 2.05,591

2. Lewis Hamilton (Mercedes) 2.05,819

3. Sebastian Vettel (Red Bull Renault) 2.07,717

4. Fernando Alonso (Ferrari) 2.07,786

5. Daniel Ricciardo (Red Bull Renault) 2.07,911

6. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) 2.08,049

7. Kevin Magnussen (McLaren Mercedes) 2.08,679

8. Kimi Raikkonen (Ferrari) 2.08,780

9. Felipe Massa (Williams Mercedes) 2.09,178

10. Jenson Button (McLaren Mercedes) 2.09,776

Q2:

11. Daniił Kwiat (Toro Rosso Renault) 2.09,377

12. Jean-Eric Vergne (Toro Rosso Renault) 2.09,805

13. Sergio Perez (Force India Mercedes) 2.10,084

14. Adrian Sutil (Sauber Ferrari) 2.10,238

15. Romain Grosjean (Lotus Renault) 2.11,087

16. Jules Bianchi (Marussia Ferrari) 2.12,470

Q1:

17. Pastor Maldonado (Lotus Renault) 2.11,261

18. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) 2.11,267

19. Esteban Gutierrez (Sauber Ferrari) 2.12,566

XII GP Belgii:trzeci trening dla Bottasa!

Valtteri Bottas z zespołu Williamsa wykręcił najlepszy czas w przed sobotnimi kwalifikacjami Grand Prix Belgii. Fin wyprzedził Daniela Ricciardo (Red Bull) i Nico Rosberga (Mercedes).

Za czołową trójką uplasowali się Lewis Hamilton (Mercedes) i Kimi Raikkonen (Ferrari), który popisali się dokładnie takim samym wynikiem. Dopiero szóstą pozycję zajął Fernando Alonso. Reprezentant Scuderii w dwóch poprzednich treningach był trzeci ustępując wyłącznie kierowcom Mercedesa.

W najlepszej dziesiątce znaleźli się jeszcze Daniił Kwiat (Toro Rosso), Jenson Button (McLaren), Felipe Massa (Williams) i Jean-Eric Vergne (Toro Rosso). Poza tym gronem sklasyfikowany został natomiast Sebastian Vettel (Red Bull). Aktualny mistrz świata, który stracił drugą sesję treningową z powodu problemów technicznych, zajął dopiero trzynastą lokatę.

Po raz kolejny, co staje się już niechlubną tradycją słabiutki występ zaliczyli kierowcy Lotusa. Romain Grosjean był szesnasty, a Pastor Maldonado uplasował się o jedną pozycję niżej. Reprezentanci stajni z Enstone wyprzedzili tylko Estebana Gutierreza (Sauber) oraz zawodników Marussi i Caterhama - Julesa Bianchiego i Maxa Chiltona oraz Marcusa Ericssona i Andre Lotterera.

Wyniki trzeciego treningu przed GP Belgii:

1. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) 1.49,465 (12 okrążeń)

2. Daniel Ricciardo (Red Bull Renault) 1.49,733 (9)

3. Nico Rosberg (Mercedes) 1.49,739 (13)

4. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1.49,817 (9)

5. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.49,817 (13)

6. Fernando Alonso (Ferrari) 1.49,890 (9)

7. Daniił Kwiat (Toro Rosso Renault) 1.49,893 (11)

8. Jenson Button (McLaren Mercedes) 1.50,203 (11)

9. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.50,423 (11)

10. Jean-Eric Vergne (Toro Rosso Renault) 1.50,535 (10)

11. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.50,592 (12)

12. Kevin Magnussen (McLaren Mercedes) 1.50,748 (11)

13. Sebastian Vettel (Red Bull Renault) 1.50,814 (10)

14. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) 1.50,866 (11)

15. Adrian Sutil (Sauber Ferrari) 1.50,962 (12)

16. Romain Grosjean (Lotus Renault) 1.51,509 (9)

17. Pastor Maldonado (Lotus Renault) 1.51,610 (10)

18. Esteban Gutierrez (Sauber Ferrari) 1.51,898 (15)

19. Jules Bianchi (Marussia Ferrari) 1.52,457 (14)

20. Max Chilton (Marussia Ferrari) 1.52,984 (14)

21. Marcus Ericsson (Caterham Renault) 1.54,294 (11)

22. Andre Lotterer (Caterham Renault) 1.55,008 (13)

piątek, 22 sierpnia 2014
XII GP Belgii:drugi trening dla Hamiltona!

Podobnie jak w sesji porannej, tak i popołudniowej, najlepsze rezultaty na torze Spa-Francorchamps przed tegorocznym wyścigiem o GP Belgii uzyskali reprezentanci Mercedesa. Tym razem, na pierwszym miejscu znalazł się jednak nie Nico Rosberg, a Lewis Hamilton, który wyprzedził Niemca o nieco ponad 0,6 sekundy.

Tuż za Brytyjczykiem i Niemcem, podobnie jak przed południem, uplasował się Fernando Alonso. Za kierowcą Ferrari sklasyfikowani zostali dwaj zawodnicy Williamsa, Felipe Massa oraz Valtteri Bottas rozdzieleni przez byłego mistrza świata, Jensona Buttona z drużyny McLarena.

Pozostałe lokaty w czołowej dziesiątce zajęli Daniił Kwiat (Toro Rosso), Daniel Ricciardo (Red Bull), Kevin Magnussen (McLaren) i Nico Huelkenberg (Force India).

Dopiero piętnasty czas wykręcił Kimi Raikkonen. Zawodnik Ferrari narzekał na źle prowadzący się tył jego samochodu, co świadczy o tym, że wciąż ma problemy ze zrozumieniem tegorocznej konstrukcji Scuderii.

Zdecydowanie najmniej pozytywnie drugą sesję treningową wspominać będą jednak Sebastian Vettel (Red Bull) i Pastor Maldonado (Lotus). Ten pierwszy z powodu problemów z jednostką napędową Renault w ogóle nie pojawił się na torze, a drugi już na początku zmagań rozbił swój bolid na bandzie okalającej tor szybko kończąc ściganie i wywołując pojawienie się czerwonej flagi.

Czerwona flaga pojawiła się także po zdarzeniu z udziałem Estebana Gutierreza reprezentującego zespół Saubera, w którego bolidzie doszło do awarii ERS. Meksykanin zdołał jednak zapisać się z czasem w tabeli wyników plasując się na ostatecznie na siedemnastym miejscu - przed Maxem Chiltonem (Marussia) i dwoma kierowcami Caterhama, Marcusem Ericssonem i Andre Lottererem.

Wyniki drugiego treningu przed GP Belgii:

  1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.49,189 (26)
  2. Nico Rosberg (Mercedes) 1.49,793 (28)
  3. Fernando Alonso (Ferrari) 1.49,930 (19)
  4. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.50,327 (24)
  5. Jenson Button (McLaren Mercedes) 1.50,659 (31)
  6. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) 1.50,677 (26)
  7. Daniił Kwiat (Toro Rosso Renault) 1.50,725 (25)
  8. Daniel Ricciardo (Red Bull Renault) 1.50,977 (16)
  9. Kevin Magnussen (McLaren Mercedes) 1.51,074 (31)
  10. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) 1.51,077 (26)
  11. Jean-Eric Vergne (Toro Rosso Renault) 1.51,383 (26)
  12. Adrian Sutil (Sauber Ferrari) 1.51,450 (29)
  13. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.51,573 (28)
  14. Romain Grosjean (Lotus Renault) 1.52,196 (25)
  15. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1.52,234 (18)
  16. Jules Bianchi (Marussia Ferrari) 1.52,776 (23)
  17. Esteban Gutierrez (Sauber Ferrari) 1.53,955 (7)
  18. Max Chilton (Marussia Ferrari) 1.54,040 (18)
  19. Marcus Ericsson (Caterham Renault) 1.54,050 (30)
  20. Andre Lotterer (Caterham Renault) 1.54,093 (24)
  21. Pastor Maldonado (Lotus Renault) bez pomiaru
  22. Sebastian Vettel (Red Bull Renault) bez pomiaru
XII GP Belgii:pierwszy trening dla Rosberga!

Po długiej przerwie Formuła 1 powróciła do rywalizacji na słynnym belgijskim torze Spa-Francorchamps. W pierwszej sesji treningowej przed GP Belgii wszystko wyglądało jednak dokładnie tak, jak przed wakacjami, czyli pod dyktando kierowców Mercedesa.

Najlepszy czas wykręcił Nico Rosberg, który wyprzedził Lewisa Hamiltona. Za reprezentantami niemieckiej stajni znalazł się zawodnik Ferrari, Fernando Alonso, który stracił do liderów z ekipy Srebrnych Strzał 0,228 sekundy.

Kolejne lokaty zajęli Jenson Button (McLaren), Kimi Raikkonen (Ferrari), Sergio Perez (Force India), Kevin Magnussen (McLaren) i Nico Huelkenberg (Force India). Czołową dziesiątkę zamknęły dwie rewelacje sezonu 2014 - Daniel Ricciardo z Red Bulla i Valtteri Bottas z Williamsa.

Dalej kiepsko radzą sobie Lotusy. Romain Grosjean był trzynasty, a Pastor Maldonado dopiero osiemnasty. Słabo wypadł także aktualny mistrz świata, Sebastian Vettel (Red Bull), który uplasował się na jedenastym miejscu, a jeszcze gorzej zaprezentował się Felipe Massa (Williams) kończąc zmagania na piętnastej pozycji.

Stawkę zamknęli zawodnicy Caterhama. Debiutujący za kierownicą bolidu Formuły 1 Andre Lotterrer, który zastąpił Kamui Kobayashiego oraz Marcus Ericsson. Tuż przed zielonymi maszynami malezyjskiego teamu znalazł się Alexander Rossi z Marussii. Dla Amerykanina był to pierwszy i ostatni występ podczas tego weekendu, bowiem podczas trwania rywalizacji nie zabrakło także niespodziewanych informacji.

Drużyna Marussii oficjalnie oświadczyła, że od kolejnego treningu do bolidu stajni z Banbury powróci… Max Chilton, który weźmie udział także w kwalifikacjach oraz niedzielnym wyścigu.

Przypomnijmy, że w czwartkowe popołudnie ekipa orzekła, że z powodu "problemów kontraktowych" Brytyjczyka w zmaganiach na torze Spa zastąpi właśnie Rossi. Przedstawiciele Chiltona rozjaśnili jednak nieco całą sytuację, ogłaszając, że powodem nieoczekiwanej zamiany są problemy finansowe teamu, który zdecydował się sprzedać miejsce w kokpicie swojego kierowcy.

W nocy z czwartku na piątek najprawdopodobniej udało się jednak uregulować wszelkie nieścisłości, dzięki czemu rosyjski zespół będzie mógł skorzystać z usług swoich dwóch etatowych zawodników, na co zgodę wyrazili już sędziowie.

Wyniki pierwszego treningu przed GP Belgii:

1. Nico Rosberg (Mercedes) 1.51,577 (25 okrążeń)

2. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.51,674 (24)

3. Fernando Alonso (Ferrari) 1.51,805 (16)

4. Jenson Button (McLaren Mercedes) 1.52,404 (21)

5. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1.52,818 (17)

6. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.52,903 (24)

7. Kevin Magnussen (McLaren Mercedes) 1.52,922 (23)

8. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) 1.52,937 (22)

9. Daniel Ricciardo (Red Bull Renault) 1.52,972 (19)

10. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) 1.53,172 (20)

11. Sebastian Vettel (Red Bull Renault) 1.53,369 (11)

12. Daniił Kwiat (Toro Rosso Renault) 1.53,594 (21)

13. Romain Grosjean (Lotus Renault)  1.53,597 (20)

14. Adrian Sutil (Sauber Ferrari) 1.53,703 (14)

15. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.53,968 (20)

16. Jean-Eric Vergne (Toro Rosso Renault) 1.54,189 (20)

17. Giedo van der Garde (Sauber Ferrari) 1.54,335 (16)

18. Pastor Maldonado (Lotus Renault) 1.55,336 (21)

19. Jules Bianchi (Marussia Ferrari) 1.55,782 (19)

20. Alexander Rossi (Marussia Ferrari) 1.57,232 (20)

21. Andre Lotterer (Caterham Renault) 1.57,886 (24)

22. Marcus Ericsson (Caterham Renault) 1.57,977 (24)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Lopez zaprzecza problemom finansowym Lotusa!

F1: Lopez zaprzecza problemom finansowym LotusaGerard Lopez uznał za komiczne doniesienia mediów dotyczące problemów finansowych firmy Genii będącej właścicielem ekipy Lotusa. Według szefa teamu z Enstone, który kieruje Genii wspólnie z Erikiem Luxem, to zwykłe plotki nie mające żadnego potwierdzenia w rzeczywistości.

W poprzednim sezonie kiepska sytuacja finansowa Lotusa ujrzała światło dzienne za sprawą oficjalnych wypowiedzi Kimiego Raikkonena. Ówczesny kierowca tej drużyny ujawnił, że przez pewien czas nie otrzymywał pełnego wynagrodzenia. Obecny rok, to jednak zdaniem Lopeza zupełnie inna historia, a pogłoski o ciągłych kłopotach jego firmy, a co za tym idzie zespołu Formuły 1, to nic nie znaczące głupstwa.

- Powiedzieć, że Genii ma problemy finansowe to kompletny absurd. Tak, Lotus stracił pieniądze, jak każdy inny team królowej sportów motorowych na świecie - przyznał Luksemburczyk.

- Utrzymanie drużyny w poprzednim roku kosztowało nas około 50 milionów euro, a związane z tym należności wyniosły około 100 milionów euro. Warto jednak pamiętać, że ten biznes jest wspierany przez akcjonariuszy oraz partnerów i stanowi tylko 10 procent naszej firmy. Reszta Genii jest całkowicie opłacalna - stwierdził 42-latek.

- Wspieramy Lotusa przy długach, a nie sponsorujemy go, tak jak jest to w innych dużych zespołach. Ludzie próbują porównywać jabłko do gruszki, w momencie, gdy powinni porównywać jabłko do jabłka - dodał Lopez.

- Dla nas zabawne jest to, że Lotus jest jak Dawid, który walczy przeciwko Goliatowi. W oczach opinii publicznej zawsze jest nas więcej niż innych dużych teamów, jak Red Bull czy Ferrari, ale F1 to obłudny świat i kampanie pomiędzy rywalizującymi ekipami są powszechne. Mamy wielkie plany i ambicje na kolejny sezon. Nie bylibyśmy w tym biznesie, jeśli nie chcielibyśmy wygrywać - zakończył szef stajni z Enstone.

W tegorocznych zmaganiach Lotus jest jednym z największych rozczarowań sezonu, zajmując w klasyfikacji konstruktorów dopiero ósme miejsce z dorobkiem zaledwie ośmiu punktów. Kolejne tegoroczne Grand Prix odbędzie się 24 sierpnia w Belgii.

Ferrari dementuje plotki o odejściu Fernando Alonso i Kimiego Raikkonena!

Prezes koncernu Ferrari Luca Di Montezemolo ponownie zdementował pojawiające się informacje o możliwości odejścia z teamu Formuły 1 po sezonie 2014 dwukrotnego mistrza świata Hiszpana Fernando Alonso i Fina Kimiego Raikkonena.

- Latem zawsze media bawią się w niepotwierdzone spekulacje dotyczące zmian kadrowych w zespołach wyścigowych. To prawo dziennikarzy w sezonie ogórkowym. Zapewniam, że w naszym zespole nie przewidujemy żadnych zmian. Inżynierowie, technicy i kierowcy ciężko pracują przed wyścigiem w Belgii, żeby bolid był bardziej konkurencyjny niż dotychczas - powiedział Di Montezemolo.

Włoski arystokrata, związany od lat z wyścigami samochodowymi przyznał, że plotki o odejściu Alonso i Raikkonena mają negatywny wpływ na zespół. - Obaj kierowcy byli na urlopie, mieli odpocząć. Byli jednak często zasypywani głupimi pytaniami, co nie poprawiało im nastroju. Fernando ma kontrakt do 2016 roku, Kimi do 2015, nie planujemy w tym czasie zmian w ekipie - dodał szef Ferrari.

Sezon 2014 nie jest na razie zbyt udany do włoskiego teamu. Alonso w jedenastu wyścigach tylko dwa razy stawał na podium i jest na czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej, Raikkonen jest 12., a jego najlepszym rezultatem było szóste miejsce w wyścigu o Grand Prix Węgier.

- Sezon jest długi, jeszcze się może wiele wydarzyć. Potrzebujemy spokoju, aby się dobrze przygotować do kolejnych startów, plotki i spekulacje nie pomagają w budowaniu atmosfery - wyjaśnił.

Według nieoficjalnych informacji, w bazie teamu w Maranello koło Bolonii trwają intensywne prace projektowe nowego bolidu na sezon 2015, który ma być tajną bronią zespołu na przyszły rok. Pierwsze testy już się odbyły.

 
1 , 2