Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
(31.08.) Nico Huelkenberg zostaje w Force India!
Kierowca zespołu Formuły 1 Force India Niemiec Nico Huelkenberg przedłużył kontrakt na sezon 2016 - potwierdził właściciel teamu hinduski miliarder Vijay Mallya.






Nie podano warunków nowego kontraktu, według nieoficjalnych informacji jest on znacznie korzystniejszy finansowo od tegorocznego.


Mallya potwierdził także, że finalizowane są rozmowy z drugim kierowcą zespołu Meksykaninem Sergio Perezem.


Huelkenberg w tym roku odniósł jeden z największych sukcesów w karierze, był kierowcą teamu Porsche, który zwyciężył w 83. edycji 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Huelkenberg, Nowozelandczyk Earl Bamber i Brytyjczyk Nick Tandy przejechali 395 okrążeń toru.

To było pierwsze zwycięstwo w Le Mans ekipy Porsche od 1998 roku. Niemiecki team triumfował na francuskim torze po raz 17.

W połowie sezonu niemiecki kierowca był na liście kandydatów do zespołu Ferrari, w którym kończył się kontrakt Fina Kimiego Raikkonena. Wszelkie spekulacje na ten temat zakończyły się po tym, gdy włoski team przedłużył z "Ice Manem" kontrakt na sezon 2016.


Po 11 z 19 wyścigów Formuły 1 w sezonie, w klasyfikacji generalnej Perez jest na 11., a Huelkenberg na 12. pozycji. Zdecydowanie prowadzi obrońca tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton z Ferrari.

Kolejna runda mistrzostw świata - Grand Prix Włoch na torze Monza odbędzie się 6 września.

sobota, 29 sierpnia 2015
(29.08.) Lotus ocalony? Ruszają wielkie roszady w F1!
Jeśli wierzyć doniesieniom dziennikarzy "Autosportu" już w przyszłym tygodniu Formułę 1 wzmocni nowy-stary zespół fabryczny. Ten ruch wywoła efekt domina w całej F1, którego konsekwencją może być transfer Maxa Verstappena do Ferrari.





Formuła 1 1 to system naczyń połączonych. Zmiana w jednym punkcie może spowodować ruchy nawet w odległych obszarach tego układu. Najważniejsza ma być umowa pomiędzy Renault a balansującym na krawędzi upadku Lotusem. Ponoć Francuzi już zdecydowali, że kupią 65 procent udziałów w ekipie, którą postanowili sprzedać na przełomie sezonów 2009/2010. Wartość udziałów szacuje się na 65 milionów funtów. 25 procent ma zatrzymać obecny właściciel Gerard Lopez, a pozostałych 10 ma przejąć były czterokrotny mistrz świata Alain Prost. Tym samym struktura nowej ekipy przypominałaby strukturę Mercedesa, gdzie udziały posiada także jego szef Toto Wolff i doradca, były trzykrotny mistrz świata Niki Lauda.


Pierwszym kierowcą zespołu miałby pozostać Romain Grosjean, a potwierdzenie zawartego już z Lotusem kontraktu negocjuje Pastor Maldonado, o ile utrzyma potężne wsparcie wenezuelskiego koncernu paliwowego PDVSA. O wyborze Lotusa jako bazy dla stajni fabrycznej decyduje jego rozbudowana, nowoczesna infrastruktura, przewyższająca zaplecze np. Force India, które także brane jest pod uwagę jako plan B. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Renault było już właścicielem ekipy z bazą w Enstone.


Francuzi liczą, że po przejściowym sezonie 2016, już w 2017 roku będą mogli dołączyć do Mercedesa i Ferrari w walce o czołowe lokaty. Zgodnie z oczekiwaniami, posiadając własny zespół koncern zwiększyłby też budżet na rozwój układu napędowego - obecnie zbyt słabego - oraz nadwozia. Słabe parametry obecnych hybryd są właśnie wynikiem niedofinansowania.


Renault ma się zaangażować na minimum 10 lat, dzięki czemu Bernie Ecclestone zagwarantuje im większy udział w zyskach Formuły 1, jako ekipie zasłużonej i utytułowanej w tym sporcie - na wzór umów, które mają Ferrari, Williams, McLaren, Mercedes oraz Red Bull. Wsparcie szarej eminencji będzie miało jednak swoją cenę. Prawdopodobnie Renault w zamian zwolni z kontraktu Red Bulla i Toro Rosso - rok przed czasem.

Nad tym rozwiązaniem Ecclestone działa za kulisami od długiego czasu. Po fatalnym początku sezonu przedstawiciele Red Bulla grozili wycofaniem się z F1, co byłoby wielkim ciosem dla tego sportu choćby z tej racji, że posiadają dwie ekipy i wystawiają aż cztery samochody. Warunkiem pozostania było pozyskanie silników, które umożliwią im powrót do czołówki - czy to przez pomoc Renault (nałożenie odgórnych limitów na silniki), czy zmianę dostawcy. Na wsparcie Red Bulla wstępnie zgodził się Mercedes, ale w trosce o swój wizerunek Niemcy jak ognia unikają skandali. Dlatego zastrzegają, że najpierw "Byki" muszą uporządkować sprawę kontraktu z Renault.

Na przyszły sezon rozważane są różne opcje. Najbardziej logiczna zakłada przedwczesne zakończenie współpracy Red Bulla z Renault oraz Lotusa z Mercedesem (ten kontrakt też upływa po sezonie 2016). Wówczas nowy fabryczny team jeździłby z własnymi motorami, a niemieckie silniki przejęłyby od Lotusa "Byki", co znacznie zwiększyłoby ich szanse w rywalizacji o zwycięstwa oraz tytuły. Pozostaje jeszcze kwestia Toro Rosso, które także używa motorów Renault.


Ta umowa może zostać utrzymana, ale mówi się, że juniorski team Red Bulla może znów związać się z Ferrari. Tym samym "Byki" miałyby w rodzinie dwa najlepsze obecnie silniki. To rozwiązanie miałoby jednak konsekwencje na rynku kierowców. Ferrari nie udało się zakontraktować Valtteriego Bottasa w miejsce Kimiego Raikkonena, ponieważ Williams chciał aż 15 mln euro wykupnego. Tym samym Fin może na zawsze stracić szansę na przywdzianie czerwonego kombinezonu. Włosi mają na oku kogoś innego.

Tym kierowcą jest najmłodszy w stawce Max Verstappen, który już w pierwszym sezonie wyrobił sobie doskonałą opinię. W 2016 roku Holender zostałby w Toro Rosso, ale już pod czujnym okiem Ferrari, które udostępniając własne silniki miałoby lepszy wgląd w jego poczynania. Ten wariant miałby się zakończyć transferem Verstappena do Ferrari na miejsce Raikkonena, w sezonie 2017. Włosi mają wypracowane schematy działań na takie sytuacje. Jeśli Red Bull zgodzi się na wypuszczenie Maxa, może na przykład liczyć na preferencyjne warunki współpracy przy dostawie układów napędowych.

środa, 26 sierpnia 2015
(26.08.) Lotus ma nadzieję, że Renault wykupi zespół!
W niedzielnym Grand Prix Belgii Romain Grosjean z Lotusa zajął trzecie miejsce. Szefostwo ekipy ma nadzieję, że dobre wyniki zachęcą Renault do wykupienia zespołu zmagającego się z problemami finansowymi.





- Budowanie na bazie tego co teraz, zbudowanie zawieszenia jak w tym roku i próba dokonania tego, co zrobiliśmy razem z Renault w 2005 i 2006 roku, tak chcielibyśmy działać – dodał w rozmowie z telewizją Sky.

Renualt, które obecnie dostarcza silniki Red Bullowi i Toro Rosso, sprzedało swój zespół po Grand Prix Singapuru w 2009 roku i kontrowersjach związanych z jego ustawieniem.

Powstały w 1981 roku Lotus ma bogatą historię w Formule 1. Pięć lat później przekształcił się w Benetton, który w 1994 i 1995 roku wygrywał z Michaelem Schumacherem mistrzostwo świata, a następnie przemienił się w Renault, zdobywając w 2005 i 2006 roku mistrzostwo z Fernando Alonso w aucie.

- W rzeczywistości nie rozwijamy się. Przywieźliśmy tu nowe przednie skrzydło. To jedyna rzecz, jaką zrobiliśmy. Z lekką dozą wsparcia to trzecie miejsce byłoby łatwym trzecim miejscem. Moglibyśmy uzyskiwać znacznie lepsze wyniki z większymi inwestycjami i finansowaniem. Nasi właściciele dają nam przetrwać. W trudnych czasach włożyli pieniądze. Zespół działa i może jeździć na wyścigi – tłumaczył.


Lotus cały czas zmaga się z problemami. W Belgii w związku ze sporem prawnym z byłym kierowcą rezerwowym Charlesem Pic pojawili się komornicy. Na Węgrzech Pirelli domagało się spłacenia zadłużenia, zanim dostarczyło opony.

- To najgorszy sezon pod względem finansowym. Wydłubujemy części, żeby postawić samochody na torze. To ogromny wysiłek każdego tygodnia. To niewiarygodne, że w takiej sytuacji stanęliśmy na podium – opowiadał Permane.

(22.08.) XI GP Belgii:zwycięstwo Hamiltona, pech Vettela!
Lewis Hamilton bez żadnych problemów wygrał zmagania o Grand Prix Belgii. Kierowca Mercedesa od początku do końca prowadził podczas tegorocznej rywalizacji na torze Spa-Francorchamps. Oprócz Brytyjczyka, w topowej trójce jedenastej odsłony sezonu 2015 znalazł jego zespołowy partner, Nico Rosberg i reprezentant Lotusa, Romain Grosjean. O wielkim pechu może mówić Sebastian Vettel, któremu na ostatnim okrążeniu wybuchła opona i stracił niemal pewną lokatę na podium.




Warto przypomnieć, że podczas wyścigu w Belgii po raz pierwszy zastosowano nową procedurę startową, według której kierowcy wykonując okrążenie formujące, nie mogli korzystać z pomocy inżynierów. Zmiana ta wywołała spore poruszenie w świecie Formuły 1, a opinię zawodników na jej temat były podzielone. Większość z nich uważała jednak, że nowy przepis niewiele zmieni.

Pomimo tego, początek rywalizacji na torze Spa-Francorchamps wydawał się w tej sytuacji dodatkowo interesujący. Problemów z nowym przepisem zupełnie nie miał Lewis Hamilton, który świetnie rozpoczął zawody w Górach Ardeńskich i utrzymał pozycję lidera. Podobny początek zaliczył Sergio Perez (Force India). Popularny „Checo” w znakomitym stylu wysunął się na drugie miejsce.

Kiepski start odnotował natomiast Nico Rosberg, który spadł na piąte miejsce, za wspomnianą dwójkę oraz Daniela Ricciardo (Red Bull) i Valtteriego Bottasa (Williams). Chwilę później, Fin popełnił jednak błąd i pozwolił wyprzedzić się Rosbergowi. Blisko pokonania 25-latka był też Sebastian Vettel (Ferrari).



Po przejechaniu nieco ponad połowy dystansu całego wyścigu pojawiły się informacje, iż pod koniec zawodów nad torem może pojawić się deszcz.

Przez następne minuty na trasie nie działo się zbyt wiele. Swoją przewagę nad resztą stawki powiększali zawodnicy Mercedesa, którym w wywalczeniu dubletu mogła przeszkodzić już wyłącznie awaria techniczna lub deszcz. Na trzecim miejscu jechał Vettel, a za Niemcem plasowali się Grosjean i Perez.

Dwanaście kółek przed końcem zmagań mechanicy Mercedesa zdecydowali się na przywołanie do boksów Lewisa Hamiltona. Chwilę po Brytyjczyku w alei serwisowej pojawił się Nico Rosberg. Decyzja ta wydawała się słuszna, choć w przypadku ewentualnych opadów mogła sprawić Srebrnym Strzałom drobne problemy.

Ciekawa rywalizacja trwała o piątą lokatę pomiędzy Sergio Perezem i Felipe Massą. Brazylijczyk zbliżył się do Meksykanina na odległość niespełna sekundy. Za wspomnianą dwójką jechał Kimi Raikkonen, który tracił do byłego wicemistrza globu blisko półtorej sekundy.

Walka toczyła się także o trzecie miejsce, gdzie do jadącego na starych oponach Vettela cały czas zbliżał się Grosjean. W międzyczasie przed Raikkonenem znalazł się Kwiat. Rosjanin mocno naciskał Massę próbując odebrać kierowcy z Ameryki Południowej szóstą pozycję.

Niespełna cztery okrążenia przed końcem przewaga Vettela nad Grosjeanem wynosiła już poniżej jednej sekundy. Kierowca Lotusa próbował pokonać utytułowanego Niemca do ostatnich metrów rywalizacji na Spa-Francorchamps, ale ostatecznie nie zdołał tego zrobić, choć pomogło mu szczęście. W samochodzie czterokrotnego mistrza świata wybuchła opona, przez co zawodnik Ferrari spadł poza dziesiątkę.


Końcowa klasyfikacja GP Belgii:

  1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1:23.40,387 (25 pkt)
  2. Nico Rosberg (Mercedes) +0.02,058 (18 pkt)
  3. Romain Grosjean (Lotus Mercedes) +0.37,988 (15 pkt)
  4. Daniił Kwiat (Red Bull Renault)  +0.45,692 (12 pkt)
  5. Sergio Perez (Force India Mercedes) +0.53,997 (10 pkt)
  6. Felipe Massa (Williams Mercedes) +0.55,283 (8 pkt)
  7. Kimi Raikkonen (Ferrari) +0.55,703 (6 pkt)
  8. Max Verstappen (Toro Rosso Renault) +0.56,076 (4 pkt)
  9. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) +1.01,040 (2 pkt)
  10. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) +1.31,234 (1 pkt)
  11. Felipe Nasr (Sauber Ferrari) +1.42,311
  12. Sebastian Vettel (Ferrari) +1 okrążenie
  13. Fernando Alonso (McLaren Honda) +1 okrążenie
  14. Jenson Button (McLaren Honda) +1 okrążenie
  15. Roberto Merhi (Manor Ferrari) +1 okrążenie
  16. Will Stevens (Manor Ferrari) +1 okrążenie
  17. Carlos Sainz Jr (Toro Rosso Renault) niesklasyfikowany
  18. Daniel Ricciardo (Red Bull Renault) niesklasyfikowany
  19. Pastor Maldonado (Lotus Mercedes) niesklasyfikowany
  20. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) niesklasyfikowany
(22.08.) XI GP Belgii:kwalifikacje dla Hamiltona!
Lewis Hamilton wygrał kwalifikacje przed Grand Prix Belgii. Tym samym w niedzielnym wyścigu Brytyjczyk wystartuje z pole position. Drugi był Nico Rosberg, trzeci Valtteri Bottas.






Sesje treningowe należały, zgodnie z przewidywaniami, do kierowców Mercedesa. W pierwszych dwóch najlepszy był Nico Rosberg, w trzeciej prymat odebrał mu Lewis Hamilton. Wszystko wskazywało na to, że również w niedzielnym wyścigu Niemiec i Brytyjczyk rozegrają między sobą bój o zwycięstwo.


Kwalifikacje to potwierdziły. Hamilton i Rosberg jako jedyni zeszli w nich poniżej czasu 1.48. Lepszy był Brytyjczyk, który na najlepszym okrążeniu uzyskał wynik 1.47,197. Rezultat Niemca to 1.47,655.

Trzeci był Valtteri Bottas (Williams), czwarty Romain Grosjean (Lotus). Kwalifikacje nie ułożyły się natomiast pomyślnie dla kierowców Ferrari. Sebastian Vettel uzyskał dziewiąty czas, a Kimi Raikkonen miał wielkiego pecha - podczas drugiej części kwalifikacji bolid Fina uległ awarii i ten nie wykonał choćby jednego okrążenia pomiarowego.

Zgodnie z przewidywaniami rywalizację "odpuścili" kierowcy McLarena. Zarówno Jenson Button, jak i Fernando Alonso odpadli po pierwszej części kwalifikacji.


1.LHamilton (Mercedes)

2.N.Rosberg (Mercedes)

3.V.Bottas (Williams)

4.R.Grosjean (Lotus)

(22.08.) XI GP Belgii:trzeci trening dla Hamiltona!
Lewis Hamilton uzyskał najlepszy czas w trzecim treningu przed Grand Prix Belgii. Brytyjski kierowca tym razem wyprzedził swojego kolegę z zespołu Mercedesa, Nico Rosberga. Trzeci i czwarty wynik uzyskali zawodnicy Ferrari.





W pierwszych dwóch sesjach treningowych najlepszy był Rosberg. Podczas drugiej w bolidzie Niemca wybuchła opona, ale kierowca ze zdarzenia wyszedł bez szwanku.


W trzecim treningu Nico Rosberg musiał uznać już wyższość Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk jako jedyny zszedł z czasem poniżej minuty i 49 sekund - uzyskał wynik 1.48,984, przejeżdżając łącznie 15 okrążeń. Rosberg miał wynik 1.49,482.


Trzecie i czwarte miejsce zajęli kierowcy Ferrari - odpowiednio Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen. Piąty był Sergio Perez (Force India).


1.L.Hamilton (Mercedes)

2.N.Rosberg (Mercedes)

3.S.Vettel (Ferrari)

4.K.Raikkonen (Ferrari)

5.S.Perez (Force India)

piątek, 21 sierpnia 2015
(21.08.) XI GP Belgii:drugi trening ponownie dla Rosberga!
Nico Rosberg okazał się bezkonkurencyjny w drugiej sesji treningowej przed Grand Prix Belgii. Niemiec nie dokończył jednak zajęć z powodu wybuchu tylnej prawej opony tuż przed wejściem w zakręt Blanchimot.





Na szczęście 30-latek po utracie panowania nad autem zdołał uniknąć spotkania z barierami. Powtórki telewizyjne pokazały, że kłopoty aktualnego wicemistrza globu zaczęły się nieco wcześniej, już na wyjeździe z łuku Eau Rogue, kiedy to z opony zainstalowanej w jego Mercedesie oderwała się niewielka część kordu.

Kilka chwil później na Spa-Francorchamps ponownie zaczęły powiewać czerwone flagi. Tym razem ich sprawcą okazał się Marcus Ericsson. Kierowca Saubera po kłopotach w zakręcie Pouhon z ogromnym impetem uderzył w bandy. Szwed został zabrany przez samochód medyczny, ale kilka chwil wcześniej zgłosił swojej ekipie, że wszystko jest w porządku.



Za zawodnikami Mercedesa i Red Bulla uplasowali się Kimi Raikkonen z Ferrari i Nico Huelkenberg z Force India, którzy uzyskali dokładnie ten sam wynik, jak również Romain Grosjean. Reprezentant Lotusa na sam koniec treningu zatrzymał swoją maszynę, informując o problemach z jednostką napędową.

W porównaniu do pierwszej sesji znacznie słabiej wypadli kierowcy Toro Rosso. Max Verstappen był dwunasty, a Carlos Sainz Jr trzynasty. Jeszcze gorsze rezultaty osiągnęli przedstawiciele Williamsa i McLarena, którzy wspólnie z Pastorem Maldonado i kierowca Manora sklasyfikowani zostali na ostatnich pozycjach.


Wyniki drugiego treningu przed GP Belgii:

  1. Nico Rosberg (Mercedes) 1.49,385 (19 okrążeń)
  2. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.49,687 (23)
  3. Daniel Ricciardo (Red Bull Renault) 1.50,136 (15)
  4. Daniił Kwiat (Red Bull Renault) 1.50,399 (18)
  5. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1.50,461 (23)
  6. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) 1.50,461 (21)
  7. Romain Grosjean (Lotus Mercedes) 1.50,489 (21)
  8. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) 1.50,709 (18)
  9. Felipe Nasr (Sauber Ferrari) 1.50,928 (24)
  10. Sebastian Vettel (Ferrari) 1.50,940 (23)
  11. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.50,971 (21)
  12. Carlos Sainz Jr (Toro Rosso Renault) 1.51,037 (24)
  13. Max Verstappen (Toro Rosso Renault) 1.51,117 (25)
  14. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) 1.51,250 (25)
  15. Pastor Maldonado (Lotus Mercedes) 1.51,317 (16)
  16. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.51,588 (26)
  17. Jenson Button (McLaren Honda) 1.51,854 (16)
  18. Fernando Alonso (McLaren Honda) 1.52,570 (14)
  19. Will Stevens (Manor Ferrari) 1.54,065 (17)
  20. Roberto Merhi (Manor Ferrari) 1.54,253 (14)
(21.08.) XI GP Belgii:pierwszy trening dla Rosberga!
Reprezentanci Mercedesa uzyskali najlepsze wyniki w pierwszym piątkowym treningu przed tegoroczną rywalizacją na belgijskim torze Spa-Francorchamps. Na szczycie klasyfikacji znalazł się Nico Rosberg, a tuż za nim uplasował się Lewis Hamilton.





Niemiec miał jednak kilka problemów technicznych, które mocno utrudniły mu pracę. Najpierw w jego maszynie zdecydowano się wymienić tylne skrzydło, a następnie pojawiły się problemy z jednostką napędową, przez co aktualny wicemistrz świata musiał na jakiś czas zaszyć się w garażu.


Za reprezentantami Srebrnych Strzał sklasyfikowany został Daniel Ricciardo. Zawodnik Red Bulla okazał się lepszy od Kimiego Raikkonena i Sebastiana Vettela (obaj Ferrari). Dla Scuderii występ w Górach Ardeńskich wiąże się z interesującym jubileuszem. Stajnia z Maranello zalicza 900. Grand Prix F1 w swojej historii. Co ciekawe, sam Vettel ścigał się będzie po raz 150.

Dalsze lokaty przypadły drugiemu z kierowców Red Bulla Daniiłowi Kwiatowi oraz przedstawicielom Toro Rosso, Maksowi Verstappenowi i Carlosowi Sainzowi Jr. W dziesiątce znaleźli się jeszcze Sergio Perez (Force India) i Valtteri Bottas (Williams).

Jedenaste miejsce zajął Pastor Maldonado (Lotus). Laureat Grand Prix Hiszpanii z 2012 roku po blisko godzinie pierwszego treningu był, co w jego przypadku nie jest szczególnym zaskoczeniem, sprawcą jedynej w tej sesji czerwonej flagi.

Wenezuelczyk na wyjeździe z zakrętu Malmedy stracił panowanie nad tyłem swojego bolidu i uderzył w barierki okalające tor, mocno uszkadzając model E23. 30-latek wyszedł z całego zdarzenia bez szwanku, ale spowodował krótkie wstrzymanie rywalizacji oraz automatycznie wykluczył się z dalszego udziału w zmaganiach.


Wyniki pierwszego treningu przed GP Belgii:

  1. Nico Rosberg (Mercedes) 1.51,082 (19 okrążeń)
  2. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.51,324 (24)
  3. Daniel Ricciardo (Red Bull Renault) 1.51,373 (18)
  4. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1.51,478 (23)
  5. Sebastian Vettel (Ferrari) 1.51,866 (21)
  6. Daniił Kwiat (Red Bull Renault) 1.51,960 (18)
  7. Max Verstappen (Toro Rosso Renault) 1.52,158 (27)
  8. Carlos Sainz Jr (Toro Rosso Renault) 1.52,421 (26)
  9. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.52,423 (20)
  10. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) 1.52,511 (19)
  11. Pastor Maldonado (Lotus Mercedes) 1.52,539 (15)
  12. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) 1.52,614 (20)
  13. Felipe Nasr (Sauber Ferrari) 1.52,640 (16)
  14. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.52,653 (22)
  15. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) 1.53,426 (16)
  16. Fernando Alonso (McLaren Honda) 1.53,502 (15)
  17. Jolyon Palmer (Lotus Mercedes) 1.52,799 (23)
  18. Jenson Button (McLaren Honda) 1.54,225 (14)
  19. Will Stevens (Manor Ferrari) 1.55,501 (16)
  20. Roberto Merhi (Manor Ferrari) 1.56,086 (17)
środa, 19 sierpnia 2015
(19.08.) Kimi Raikkonen pozostaje w Ferrari!
Fin Kimi Raikkonen przedłużył kontrakt na kolejny sezon z Ferrari - oficjalnie poinformował włoski zespół Formuły 1. Drugim kierowcą będzie czterokrotny mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel.






Fin w barwach Ferrari w 2007 roku zdobył tytuł mistrza świata, ale dwa lata później, pod koniec września 2009 roku, odszedł z zespołu, gdyż nie przedłużono z nim kontraktu. W jego miejsce został zatrudniony wtedy Hiszpan Fernando Alonso.


Sezon 2009 Fin zakończył na szóstym miejscu z dorobkiem 48 pkt. Kierowca doszedł do porozumienia z Ferrari, team płacił mu w 2010 roku pensję. Warunkiem było niepodpisywanie kontraktu z żadnym, innym teamem F1. Fin mógł natomiast realizować się w swojej drugiej pasji - rajdach samochodowych.


Po dwóch latach startów w rajdach do mistrzostw świata, "Ice Man" od sezonu 2012 wrócił do Formuły 1 i został zawodnikiem Lotusa. Jesienią 2013 roku podpisał drugi w karierze kontrakt z Ferrari, w którym jego partnerem był Alonso.

W 2014 z dorobkiem 55 punktów został sklasyfikowany na jedenastej pozycji w końcowej klasyfikacji kierowców.


Aktualnie jego partnerem w zespole jest Vettel, trzeci w klasyfikacji generalnej MŚ. Raikkonen jest piąty.


Ferrari ogłaszając informację o kontrakcie Fina ucięło wszystkie pojawiające się plotki o zmianach kadrowych w 2016 roku. Jak podawały media, w zespole z Maranello Raikkonena miał zastąpić Fin Valterri Bottas, ale wśród jego potencjalnych następców wymieniano także Niemca Nico Hulkenberga i Australijczyka Daniela Ricciardo.

(19.08.) Toro Rosso rozbudowało siedzibę w Faenzy!
Ekipa Toro Rosso poinformowała o zakończeniu kilkumiesięcznych działań związanych z rozbudową swojej fabryki w Faenzy oddalonej o 50 kilometrów na południowy wschód od Bolonii.





Włoski "Omnicorse" doniósł, że podczas wakacyjnej przerwy, satelicki team Red Bulla skupił się na przygotowaniu nowego budynku. Tuż przed wznowieniem rywalizacji w sezonie 2015, zespół, w którego barwach w tym roku występują Max Verstappen i Carlos Sainz Jr potwierdził zakończenie prac.


- Ten budynek powoduje, że teraz środowisko pracy jest bardzo dobre, bo wszyscy inżynierowie pracujący w naszej drużynie znajdują się pod jednym dachem. Dzięki temu oczekujemy lepszej komunikacji, lepszej współpracy i koniec końców także lepszych osiągów - powiedział szef teamu, Franz Tost.


W przeszłości Faenza była siedzibą zespołu Minardi stworzonego przez Giancarlo Minardiego, który wybrał to włoskie miasto jako miejsce dla swojej ekipy startującej w Formule 2 pod koniec lat 70. ubiegłego wieku. W 2005 roku, wspomniany team został sprzedany Red Bullowi i od tej pory działa jako Toro Rosso.

Satelicka drużyna Czerwonych Byków w aktualnym sezonie ma sporo powodów do radości. Obaj kierowcy ekipy, którzy w tym roku debiutują w królowej sportów motorowych, prezentują dobrą formę i są obsypywani pochwałami. Max Verstappen zajmuje w klasyfikacji generalnej jedenastą lokatę, a Carlos Sainz Jr plasuje się na szesnastej pozycji.

 
1 , 2