Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
czwartek, 29 września 2011
"Robert Kubica zadziwia specjalistów, jego talent pozostał nietknięty"!

Robert KubicaTo fantastyczne, ma już czucie w opuszkach palców. Nie zapominajmy, że w wypadku doznał urazu dwóch z trzech nerwów, stracił czucie od nadgarstka do palców - tak postępy w rehabilitacji Roberta Kubicy skomentował lekarz Polaka, Riccardo Ceccarelli.

Robert zadziwia specjalistów, bo wyprzedza znane tabele - dodał lekarz.

O ćwiczeniach na symulatorze, które dla Polaka będą pierwszym sprawdzianem, wypowiedział się z kolei menedżer kierowcy, Daniele Morelli. - Wyjaśnijmy raz a dobrze tę sprawę, bo chyba za dużą wagę przykłada się do symulatora. Robert musi powrócić do prowadzenia pojazdu, trzymania kierownicy. Czy to jest samochód Formuły 1 czy symulator, nie ma znaczenia - zauważył menedżer Kubicy.

Ceccarelli przyznał, że na razie kierowca nie może usiąść nawet za kierownicą normalnego samochodu, ponieważ ma jeszcze stabilizator na nodze, którą złamał w wypadku. - Mineralizacja kości postępuje, prześwietlenie już wykazało zrosty, które umożliwią stabilizację. I to także jest bardzo pozytywny fakt, ponieważ w 70 proc. podobnych przypadków ta mineralizacja nie następuje - powiedział lekarz. Jego zdaniem nie należy spieszyć się ze zdjęciem stabilizatora

- A ponieważ musimy czekać na wyleczenie dłoni i przywrócenie funkcjonowania stawu łokcia, mogę powiedzieć, że nie ma pośpiechu - ocenił.

Morelli wyraził opinię, że wypadek nie wpłynął na psychikę polskiego kierowcy. - Robert będzie musiał tylko pokazać, że umie prowadzić bolid F1. Jego talent pozostał nietknięty i nie może on doczekać się wznowienia wyścigów, przerwanych przez wypadek - zapewnił menedżer Kubicy.

poniedziałek, 26 września 2011
Kara dla Lotus Renault!

Zespół Lotus Renault zaliczył koszmarny weekend na ulicach Singapuru. W niedzielnym wyścigu Bruno Senna był dopiero 15., a Witalij Pietrow uległ nawet jeżdżącemu w słabiutkim Team Lotus Heikkiemu Kovalainenowi. Po wyścigu na Lotus Renault GP została jeszcze nałożona kara w wysokości 7500 euro za udzielenie Bruno Sennie błędnych instrukcji, po zjeździe z toru samochodu bezpieczeństwa.

– Bardzo się cieszę, to był fantastyczny wyścig dla naszego zespołu – cieszył się szesnasty na mecie Fin, którego zespół zadebiutował w Formule 1 na początku sezonu 2010 i nie zdobył jeszcze ani jednego punktu. – Mogłem bez problemu uciekać Pietrowowi i dojechałem do mety na mocnej, 16. pozycji.

Porażka z jednym z najsłabszych zespołów Formuły 1 nie jest z pewnością dobrą wiadomością dla ekipy Lotus Renault, która w dodatku toczy sądowy spór z Team Lotus o prawa do nazwy. – Nie spodziewaliśmy się, że nasz występ będzie tak rozczarowujący – przyznał szef zespołu Eric Boullier. – Obserwowanie jazdy naszych kierowców na tak niskich pozycjach było bardzo bolesne. Trudno wyciągnąć jakieś pozytywy po takim występie.

– To było 61 okrążeń cierpienia – dodał dyrektor techniczny James Allison. – Bruno po pierwszej wizycie w boksach uderzył w ścianę i musiał zjechać po nowe skrzydło, przez co spadł na ostatnie miejsce. Potem zademonstrował ducha walki i przebił się na 15. pozycję. Witalijowi przeszkodził brak KERS, co znacznie utrudniło mu walkę z rywalami.

Rosjanin nie powinien jednak tłumaczyć porażki z Kovalainenem brakiem działającego KERS – ekipa Fina ze względu na ograniczony budżet w ogóle nie stosuje „dopalacza” w swoich samochodach. – To wyścig do zapomnienia – skomentował Pietrow. – Nie spisaliśmy się dzisiaj na naszym normalnym poziomie, ale w ostatnich pięciu wyścigach nasz samochód powinien być lepszy.

Nadzieję na lepszy występ w kolejnych Grand Prix ma także Senna. – Mam nadzieję, że w Japonii będziemy w stanie wydobyć więcej z potencjału modelu R31 – powiedział Brazylijczyk. – Miałem dobre pierwsze okrążenie, ale potem opony zaczęły się szybko zużywać. Potem na nawrocie uderzyłem w barierę i to skomplikowało mój wyścig, bo straciłem tam czas i musiałem jeszcze raz zjechać do boksu. Mogło pójść nam tu lepiej, ale zrobiliśmy to, na co było nas stać.

Dopełnieniem rozczarowującego weekendu była zasądzona przez dyrekcję wyścigu kara w wysokości 7500 euro. Podczas neutralizacji po wypadku Michaela Schumachera zespół poinformował Sennę, że walczy o pozycję z jadącym przed nim Sergio Perezem. Tymczasem kierowca Saubera miał jedno okrążenie przewagi nad Brazylijczykiem, a po zjeździe z toru samochodu bezpieczeństwa Senna uderzył w auto rywala. "Zespół błędnie poinformował swojego kierowcę na temat zajmowanej przez niego pozycji, co doprowadziło do możliwej do uniknięcia kolizji z samochodem numer 17" – napisali sędziowie w uzasadnieniu.

XIV GP Singapuru:zwycięstwo Vettela,Senna 15,Pietrov 17!Vettel o krok od IMS!

Sebastian Vettel wygrał wyścig o GP Singapuru. Kierowca Red Bulla nie mógł jeszcze się cieszyć z mistrzostwa świata, ponieważ na podium stanęli Jenson Button i Mark Webber. Ten pierwszy ciągle ma teoretyczne szanse na tytuł. Swój bolid roztrzaskał siedmiokrotny mistrz świata, Michael Schumacher.

Z pierwszej linii do niedzielnego wyścigu ruszali kierowcy Red Bulla. Sebastian Vettel wywalczył w sobotę pole position i miał realną szansę, aby już w Singapurze cieszyć się z drugiego w karierze tytułu mistrza świata Formuły 1. Obok niego był Mark Webber. Australijczyk znany jest z tego, że zalicza fatalne starty i traci sporo pozycji na początku wyścigu. Podobnie było w niedzielę.

Przed Webbera wcisnęli się tuż po starcie Jenson Button i Fernando Alonso. Red Bulle były jednak na tyle mocne, że australijski kierowca zdołał dopaść Hiszpana i wyprzedzić go na 11. okrążeniu. Vettel w tym czasie miał już wypracowaną kilkunastosekundową przewagę nad rywalami.

Chwilę później Lewis Hamilton starł się z Felipe Massą, co Brazylijczyk przypłacił przebitą oponą. Brytyjczyk natomiast otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową.

Przez długi czas niewiele działo się w czołówce. Faworyci utrzymywali swoje pozycje. W końcu dał o sobie znać Michael Schumacher. Niemiec chciał wyprzedzić Sergio Pereza na 30. okrążeniu, ale zbyt optymistycznie ocenił możliwości swojego bolidu, wpadł na kierowcę Saubera i robijając własne auto musiał zakończyć wyścig. Siedmiokrotny mistrz świata miał sporo szczęścia, że nie wpadł na ścianę okalającą tor.

Po tym zdarzeniu pojawił się samochód bezpieczeństwa, który najmniej ucieszył Sebastiana Vettela. Niemiec przez tę sytuację stracił całą swoją przewagę, jaką wypracowywał przez wcześniejsze okrążenia. To jednak nie przeszkodziło mu, aby po restarcie ponownie uciec rywalom.

Szybko trzecią pozycję odzyskał również Mark Webber, który mając świeży komplet opon łatwo uporał się z Fernando Alonso. Ciągle do przodu próbował przesuwać się Lewis Hamilton, któremu ten wyścig wyraźnie się nie układał od samego początku. Brytyjczyk zdołał awansować na piąte miejsce, ale na więcej nie było go stać.

Ciągle ważyły się losy mistrzostwa świata Sebastiana Vettela. Niemiec musiał wygrać i liczyć na potknięcia Alonso, Webbera i Buttona. Ci jednak plasowali się za jego plecami i młody kierowca cieszył się ze zwycięstwa w Singapurze, ale nie mógł jeszcze świętować drugiego w karierze tytułu mistrza świata.

W końcówce zrobiła się ciekawa sytuacja, ponieważ Vettel utknął za dublowanymi kierowcami, a fantastyczne czasy notował Jenson Button, jednak nie zdążył już zagrozić zawodnikowi Red Bulla, który sięgnął po dziewiąte zwycięstwo w tym sezonie.

Słabiutko spisali się kierowcy Lotus Renault GP. Bruno Senna był dopiero 15., a Witalij Pietrow zaprezentował się jeszcze gorzej, bo zajął 17. lokatę.

sobota, 24 września 2011
Sebastian Vettel chce przejść do historii!

Sebastian Vettel, który już niedzielę może zostać najmłodszym podwójnym mistrzem świata w historii Formuły 1, poluje na kolejny rekord. Po zdobyciu jedenastego pole position w tym sezonie do wyrównania osiągnięcia z 1992 roku, którego autorem jest Nigel Mansell, brakuje mu już tylko trzech wygranych czasówek. Będzie miał na to jeszcze pięć prób.

– Uważam, że rekord Nigela jest wyjątkowy – przyznał kierowca Red Bulla, który dominuje w Formule 1 za kierownicą samochodu autorstwa Adriana Neweya: tego samego projektanta, który był odpowiedzialny za sukcesy Mansella w fenomenalnym Williamsie FW14B. – W 1992 roku miał niesamowity sezon, ale nam w tym roku też nie idzie źle. Nie myślimy jednak o takich rzeczach, skupiamy się na jutrzejszym wyścigu. Czekają nas długie zawody i to w nich zdobywamy punkty, a nie w kwalifikacjach.

Układ stawki za plecami Vettela nie zapowiada jednak przypieczętowania mistrzowskiego tytułu już jutro. Mark Webber i Jenson Button, którzy zajmują czwarte i trzecie miejsce w punktacji, startują odpowiednio z drugiego i trzeciego pola. Wicelider Fernando Alonso ustawi swoje Ferrari na piątym polu startowym. Nawet przy dziewiątym w tym sezonie triumfie Niemca rywale musieliby dojechać do mety na odległych pozycjach, a tymczasem wszyscy będą liczyć się w walce o podium.

Mistrz świata pokonał swojego zespołowego kolegę Marka Webbera aż o trzy dziesiąte sekundy. Taką samą różnicę odnotowano między Australijczykiem i piątym w zestawieniu Alonso. Vettel stwierdził jednak, że mógł pojechać jeszcze szybciej. – Na ostatnim okrążeniu za bardzo próbowałem w szykanie na Zakręcie 10 – powiedział. – Postanowiłem odpuścić, żeby nie uszkodzić samochodu. Byłem zadowolony z mojego pierwszego okrążenia, chociaż ostatecznie można było pojechać szybciej. Dobrze mieć oba nasze samochody w pierwszym rzędzie startowym.

Webber, który po raz pierwszy od pięciu wyścigów znalazł się tak wysoko na polach startowych, kolejny raz musiał przyznać, że nie był w stanie zagrozić zespołowemu koledze. – Sebastian nie pozostawił żadnych złudzeń, był bardzo szybki – stwierdził Australijczyk. – Jestem jednak zadowolony, w przeszłości nie szło mi za dobrze na tym torze. Dla zespołu jest to bez wątpienia świetny wynik.

XIV GP Singapuru:kwalifikacje dla Vettela,Senna 15,Pietrov 18!

Sebastian Vettel wygrał kwalifikacje przed wyścigiem o GP Singapuru. Niemiecki kierowca Red Bulla wykręcił wspaniały czas (1.44,381), który był poza zasięgiem konkurencji. Bardzo słabo spisali się kierowcy Lotus Renault GP. Witalij Pietrow odpadł już w Q1, a Bruno Senna w Q2. Jest to 26. pole position w karierze młodego Niemca.

Na treningach przed wyścigiem o GP Singapuru dominowali kierowcy Red Bulla, McLarena i Ferrari. Nie było w tym żadnego przypadku, gdyż ci sami liczyli się w sobotnich kwalifikacjach. Od samego początku swoją siłę starał się pokazać Sebastian Vettel, który już w niedzielę może cieszyć się z drugiego tytułu mistrza świata w swojej karierze.

W Q1 najszybszy był młody Niemiec z Red Bulla (1.46,397). Tuż za nim uplasował się Jenson Button (1.46,956), a trzeci był Lewis i Hamilton (1.47,014). Ci kierowcy bardzo dobrze czują się na torze Marina Bay Street Circiut. Wielką niespodzianką było odpadnięcie Witalija Pietrowa. Kierowca Lotus Renault GP prezentował się słabiutko i do wyścigu wystartuje z 18. pozycji. Wydawało się, że uratuje się rzutem na taśmę, ale chwilę później swój najlepszy wynik poprawił... Bruno Senna i kosztem Rosjanina awansował do Q2.

Kilka minut po wznowieniu rywalizacji na torze w Singapurze, Kamui Kobayashi uderzył w ścianę i skasował swój bolid. Japończykowi na szczęście nie stało się nic złego i opuścił bolid o własnych siłach. Na torze była czerwona flaga, do momentu, aż obsługa nie usunęła kawałków bolidu.

W Q2 nie było już większych niespodzianek. Czołówka pewnie wywalczyła awans do finałowej rundy. Niestety zawiódł drugi z kierowców Lotus Renault GP - Bruno Senna. Brazylijczyk wyprzedził tylko Jaime Algersuariego i Kobayashiego, który nie zanotował w tej sesji czasu jednego okrążenia. Po raz drugi najszybszy był Vettel (1.44,931) przed Buttonem (1.45,472) i Webberem (1.45,651).

W Q3 nie było niespodzianki. Po raz kolejny Sebastian Vettel okazał się najszybszy, pozostawiając rywali daleko w tyle. Drugie miejsce wywalczył Mark Webber i to on stanie obok Niemca w pierwszej linii przed niedzielnym wyścigiem. Trzecie miejsce zajął Jenson Button, a czwarte Lewis Hamilton.

Wyniki kwalifikacji GP Singapuru

1. linia -
Sebastian Vettel      (Niemcy/Red Bull-Renault)           1.44,381
Mark Webber           (Australia/Red Bull-Renault)        1.44,732
2. linia -
Jenson Button         (W. Brytania/McLaren-Mercedes)      1.44,804)
Lewis Hamilton        (W. Brytania/McLaren-Mercedes)      1.44,809
3. linia - 
Fernando Alonso       (Hiszpania/Ferrari)                 1.44,874
Felipe Massa          (Brazylia/Ferrari)                  1.45,800
4. linia - 
Nico Rosberg          (Niemcy/Mercedes)                   1.46,013
Michael Schumacher    (Niemcy/Mercedes)                   bez czasu kwalifikacji
5. linia -
Adrian Sutil          (Niemcy/Force India-Mercedes)       bez czasu kwalifikacji
Paul di Resta         (W. Brytania/Force India-Mercedes)  bez czasu kwalifikacji
6. linia - 
Sergio Perez          (Meksyk/Sauber-Ferrari)             1.47,616
Rubens Barrichello    (Brazylia/Williams-Cosworth)        1.48,082
7. linia - 
Pastor Maldonado      (Wenezuela/Williams-Cosworth)       1.48,270
Sebastien Buemi       (Szwajcaria/Toro Rosso-Ferrari)     1.48,634
8. linia -
Bruno Senna           (Brazylia/Lotus Renault)            1.48,662
Jaime Alguersuari     (Hiszpania/Toro Rosso-Ferrari)      1.49,862
9. linia - 
Kamui Kobayashi       (Japonia/Sauber-Ferrari)            bez czasu kwalifikacji
Witalij Pietrow       (Rosja/Lotus Renault)               1.49,835
10. linia -
Heikki Kovalainen     (Finlandia/Lotus-Renault)           1.50,948
Jarno Trulli          (Włochy/Lotus-Renault               1.51,012
11. linia -
Timo Glock            (Niemcy/Virgin-Cosworth)            1.52,154
Jerome D'Ambrosio     (Belgia/Virgin-Cosworth)            1.52,363
12. linia -
Daniel Ricciardo      (Australia/HRT-Cosworth)            1.52,404
Tonio Liuzzi          (Włochy/HRT-Cosworth)               1.52,810
XIV GP Singapuru:trzeci trening dla Webbera,Pietrov 16,Senna 17!

Mark Webber (Red Bull Racing) z czasem 1.46,081 wygrał trzeci trening przed kwalifikacjami do niedzielnego wyścigu o Grand Prix Singapuru. Dopiero trzeci rezultat zanotował Sebastian Vettel, słabo spisali się natomiast koledzy Roberta Kubicy z Lotus Renault GP. Witalij Pietrow ukończył trening z szesnastym czasem, Bruno Senna z siedemnastym.

Trzeci trening był ostatnią próbą sił przed kwalifikacjami do GP Singapuru. W pierwszych dwóch bardzo dobrze wypadł Sebastian Vettel, ale po piętach deptali mu Lewis Hamilton i Fernando Alonso.

Nocna sesja treningowa przy sztucznym oświetleniu przyniosła wiele emocji, zwłaszcza w końcówce. Początkowo dobrze spisywali się kierowcy Mercedes GP - Michael Schumacher i Nico Rosberg. Niemcy przez długi czas dzięki swoim rezultatom plasowali się w czołówce, ale tradycyjnie najlepszy był Sebastian Vettel (Red Bull Racing).

Aktualnego mistrza świata dopiero na kilka minut przed zakończeniem sesji zdołał "zdetronizować" Fernando Alonso z dobrym czasem 1.46,452. Większość kierowców zaczęła jednak jechać na oponach z tzw. miękkiej mieszanki.

Po chwili od Hiszpana lepsi okazywali się Jenson Button (McLaren) i Mark Webber (Red Bull). Australijczyk z czasem 1.46,081 okazał się najlepszy. Mimo usilnych prób, "czystego" okrążenia na miękkiej mieszance nie udało się przejechać Vettelowi, który ostatecznie trening ukończył z trzecim rezultatem. Niemiec nie był zachwycony ze swojego rezultatu - okazało się, że opony z najmiększego rodzaju ulegają szybkiej degradacji i nie był on już w stanie zagrozić koledze z zespołu i Buttonowi.

Bardzo słabo zaprezentowali się zawodnicy Lotus Renault GP. Witalij Pietrow miał szesnasty czas sesji treningowej, Bruno Senna siedemnasty. To z pewnością dużo poniżej oczekiwań zespołu Roberta Kubicy.

Wyniki trzeciej sesji treningowej:

Poz. Kierowca              Zespół                 Czas               Okr.
 1.  Mark Webber           Red Bull-Renault       1.46,081           15
 2.  Jenson Button         McLaren-Mercedes       1.46,108  + 0,027  17
 3.  Sebastian Vettel      Red Bull-Renault       1.46,345  + 0,264  14
 4.  Fernando Alonso       Ferrari                1.46,396  + 0,315  14
 5.  Lewis Hamilton        McLaren-Mercedes       1.46,936  + 0,855  20
 6.  Nico Rosberg          Mercedes               1.47,831  + 1,750  14
 7.  Michael Schumacher    Mercedes               1.47,837  + 1,756  12
 8.  Felipe Massa          Ferrari                1.48,711  + 2,630  12
 9.  Kamui Kobayashi       Sauber-Ferrari         1.49,057  + 2,976  15
10.  Adrian Sutil          Force India-Mercedes   1.49,304  + 3,223  16
11.  Sergio Perez          Sauber-Ferrari         1.49,583  + 3,502  17
12.  Sebastien Buemi       Toro Rosso-Ferrari     1.49,679  + 3,598  18
13.  Paul di Resta         Force India-Mercedes   1.49,816  + 3,735  18
14.  Pastor Maldonado      Williams-Cosworth      1.49,851  + 3,770  17
15.  Rubens Barrichello    Williams-Cosworth      1.50,189  + 4,108  15
16.  Witalij Pietrow       Lotus-Renault          1.50,229  + 4,148  15
17.  Bruno Senna           Lotus-Renault          1.50,523  + 4,442  14
18.  Jaime Alguersuari     Toro Rosso-Ferrari     1.50,547  + 4,466  17
19.  Heikki Kovalainen     Lotus                  1.52,510  + 6,429  17
20.  Jerome D'Ambrosio     Virgin-Cosworth        1.52,697  + 6,616  19
21.  Daniel Ricciardo      HRT-Cosworth           1.53,728  + 7,647  17
22.  Jarno Trulli          Lotus                  1.53,823  + 7,742  18
23.  Timo Glock            Virgin-Cosworth        1.53,829  + 7,748  16
24.  Antonio Liuzzi        HRT-Cosworth           1.55,203  + 9,122  17
Gerard Lopez:"Czekamy na Kubicę!"

Właściciel zespołu Lotus Renault Gerard Lopez potwierdził podczas piątkowej konferencji prasowej w Singapurze, że jego ekipa cały czas czeka na powrót Roberta Kubicy. Luksemburski biznesmen nie szczędził przy tym pochwał pod adresem polskiego kierowcy, przechodzącego rehabilitację po lutowym wypadku w rajdzie Ronde di Andora.

– Mamy obecnie zobowiązanie wobec Roberta (Kubicy) – powiedział Lopez w odpowiedzi na poruszoną przez prowadzącego konferencję kwestię nadmiaru kierowców chętnych do objęcia posady w Lotus Renault. – On dokonał niewiarygodnych rzeczy dla zespołu. Wiemy, do czego jest zdolny i myślę, że każdy zespół wziąłby go do siebie, jeśli on byłby znów zdolny do takich wyczynów. Zobowiązaliśmy się do czekania i sprawdzenia, czy będzie w stanie wrócić. Dopiero potem będziemy się martwić o inne rzeczy.

Dwa tygodnie temu szef zespołu Eric Boullier zapowiedział, że do końca października musi wiedzieć, czy Kubica będzie w stanie wrócić za kierownicę. Jeśli najbliższe tygodnie upłyną zgodnie z założonym przez menedżera kierowcy Daniele Morellego planem, to jeszcze w październiku Polak powinien ponownie zasiąść w samochodzie (na początku ma być to auto z dachem i klatką bezpieczeństwa, ale do jazd dojdzie na torze wyścigowym). Zdaniem Włocha jego podopieczny będzie w stanie szybko się zorientować, czy powrót do wyścigów wchodzi w grę. – Na razie Robert czyni stałe postępy – powiedział w piątek Morelli w rozmowie z Onet.pl. – Przez najbliższe dwa-trzy tygodnie będzie nadal pracował nad odzyskiwaniem siły.

Poważne problemy Lotus Renault!

Zespół Lotus Renault wiązał poważne nadzieje z pakietem poprawek szykowanych na Grand Prix Singapuru. Po problemach w piątkowych treningach zrezygnowano jednak z nowych części i powrócono do starej specyfikacji samochodu.

Debiut modyfikacji, które miały znaleźć się w autach Witalija Pietrowa i Bruno Senny już w trakcie weekendu na Monzy, przełożono na kolejny wyścigowy weekend. W skróconej do godziny pierwszej sesji treningowej pojawiły się kłopoty z przegrzewaniem. Nowe, węższe sekcje boczne spowodowały problemy z wydajnością pracy umieszczonych po bokach kokpitu chłodnic.

Poprawione elementy nadwozia miał sprawdzać w Singapurze Witalij Pietrow. Rosjanin miał problemy w pierwszym treningu i aby nie tracić czasu w drugiej sesji, zmieniono konfigurację jego samochodu. – Nie możemy ryzykować ponownego sprawdzania jutro, bo nie ma na to czasu – powiedział kierowca. – Straciliśmy już pierwszy trening, bo podjęliśmy decyzję o zmianie. W przeciwnym razie nie zaliczylibyśmy też drugiego treningu. Szkoda, bo tutaj znajduje się czas po prostu zaliczając kolejne okrążenia i ucząc się toru.

Pietrow pokonał w pierwszym treningu tylko osiem okrążeń, ponad dwa razy mniej od najbardziej pracowitych zawodników. Sklasyfikowano go na 18. pozycji, dwa miejsca za Senną. W drugiej sesji znów szybszy był Brazylijczyk, ale tym razem kierowcy Lotus Renault uplasowali się wyżej, na 12. i 14. miejscu.

– To nie chodzi o to, że same poprawki się nie sprawdziły – tłumaczył szef ekipy Eric Boullier. – Bardziej chodziło o problemy z przepływem cieczy do chłodnic. Pojawiły się kłopoty mechaniczne, oczywiście nie byliśmy w stanie przetestować tych części wcześniej. Nie chcieliśmy też ryzykować przegapienia drugiego treningu, więc wróciliśmy do sprawdzonej konfiguracji. Popracujemy nad tymi poprawkami i postaramy się mieć je z powrotem na Suzukę.

Zdaniem Francuza zespół i tak nie miał szans na dobry występ na krętym ulicznym torze, którego konfiguracja niezbyt odpowiada samochodom Lotus Renault. – Wiedzieliśmy, że na takim typie obiektu będziemy cierpieć – przyznał. – James [Allison – dyrektor techniczny zespołu] ostrzegał o tym. Wiemy, że w Japonii i Korei będzie lepiej.

piątek, 23 września 2011
XIV GP Singapuru:drugi trening dla Vettela,Senna 12,Pietrov 14!

Sebastian Vettel (Red Bull Racing) okazał się najszybszy podczas drugiego treningu przed Grand Prix Singapuru. Niemiec wyprzedził Fernando Alonso (Ferrari) i Lewisa Hamiltona (McLaren).

Już na początku sesji na czoło wysunął się mistrz świata, który bardzo liczy, że już w ten weekend zapewni sobie kolejny tytuł. Na dominację na torze nie chcieli pozwolić mu jednak zwycięzca pierwszego treningu Hamilton oraz Felipe Massa (Ferrari), którzy na krótkie chwile obejmowali prowadzenie.

Po nieco ponad pół godzinie gry Jenson Button (McLaren) zbyt szybko próbował pokonać trzeci sektor, zablokował koła i utknął na zakręcie. Uszkodzony bieg wsteczny uniemożliwił mu powrót na tor. Żółta flaga pojawiła się podczas rywalizacji jeszcze raz. Tym razem w bandę uderzył Sebastien Buemi (Toro Rosso) i także on nie mógł kontynuować jazdy.

Tymczasem bardzo dobrze radził sobie Vettel, który pobijał kolejne rekordy sektorów i umocnił się na prowadzeniu, z czasem 1,46.374 wyprzedzając ostatecznie Alonso (strata 0,201 sek.) i Hamiltona (strata 0,741 sek.).

Przeciętnie znów poradzili sobie kierowcy Lotus Renault GP - Bruno Senna był 12., a Witalij Pietrow 13.

Drugi trening obył się bez problemów technicznych, które zdominowały pierwszą sesję. Miała się ona rozpocząć o godz. 12 polskiego czasu. Tor nie był jednak właściwie przygotowany i przełożono start o pół godziny. Jak się okazało, nie był to wystarczający czas. Po tym jak jeden z kierowców najechał na tzw. "tarkę" (biało-czerwone elementy ułożone wzdłuż toru), ta oderwała się od podłoża, a na powierzchni pojawił się pokaźnych rozmiarów gwóźdź. Sytuacja była na tyle niebezpieczna, że zdecydowano o pokazaniu kierowcom czerwonej flagi i czasowego przerwania rywalizacji.

XIV GP Singapuru:pierwszy trening dla Hamiltona,Senna 16,Pietrov 18!

Lewis Hamilton (McLaren) osiągnął najlepszy czas podczas I sesji treningowej przed kwalifikacjami i wyścigiem o Grand Prix Singapuru Formuły 1. Wydarzenie to znalazło się jednak w cieniu małego skandalu - okazało się, że organizatorzy są zupełnie nieprzygotowani do przyjęcia najszybszych kierowców świata.

Trening otwierający azjatycką część mistrzostw świata F1 miał się rozpocząć o godz. 12 polskiego czasu. Tor nie był jednak właściwie przygotowany i przełożono start o pół godziny. Jak się okazało, nie był to wystarczający czas. Po tym jak jeden z kierowców najechał na tzw. "tarkę" (biało-czerwone elementy ułożone wzdłuż toru), ta oderwała się od podłoża, a na powierzchni pojawił się pokaźnych rozmiarów gwóźdź. Sytuacja była na tyle niebezpieczna, że zdecydowano o pokazaniu kierowcom czerwonej flagi i czasowego przerwania rywalizacji.

W czysto sportowym aspekcie najlepszy okazał się Lewis Hamilton. Brytyjczyk z wynikiem 1.48,599 zdecydowanie wyprzedził kierowców Red Bulla, Sebastiana Vettela (1.49,005) i Marka Webbera (1.50,066). Mistrz świata i aktualny lider klasyfikacji generalnej też nie ustrzegł się problemów. W pewnym momencie delikatną kolizję z nim zaliczył Timo Glock (Virgin Racing), który później nie wyjechał już na tor.

Groźnie mogło też być na jednym z pomiarowych okrążeń Heikki Kovalainena (Lotus Racing Team). Bolid Fina zapalił się, ale niebezpieczeństwo zostało szybko zażegnane.

Słabe wyniki odnotowali kierowcy Lotus Renault GP. Witalij Pietrow był 18., a zastępujący Roberta Kubicę Bruno Senna ukończył rywalizację o dwie pozycje wyżej.

Wyniki I sesji treningowej

1. Lewis Hamilton (McLaren-Mercedes) 1.48,599
2. Sebastian Vettel (Red Bull-Renault) + 0,406
3. Mark Webber (Red Bull-Renault) + 1,467
4. Fernando Alonso (Ferrari) + 1,997
5. Jenson Button (McLaren-Mercedes) + 2,353
6. Felipe Massa (Ferrari) + 3,444
7. Adrian Sutil (Force India-Mercedes) + 3,652
8. Michael Schumacher (Mercedes) + 3,817
9. Paul di Resta (Force India-Mercedes) + 3,836
10. Nico Rosberg (Mercedes) + 4,216
11. Rubens Barrichello (Williams-Cosworth) + 4.392
12. Jaime Alguersuari (Toro Rosso-Ferrari) + 4,451
13. Pastor Maldonado (Williams-Cosworth) + 4,800
14. Sergio Perez (Sauber-Ferrari) + 5,104
15. Kamui Kobayashi (Sauber-Ferrari) + 5,150
16. Bruno Senna (Lotus Renault GP) + 5,166
17. Sebastien Buemi (Toro Rosso-Ferrari) + 5,186
18. Witalij Pietrow (Lotus Renault GP) + 6,137
19. Jarno Trulli (Lotus-Racing) + 6,222
20. Heikki Kovalainen (Lotus-Racing) + 7,599
21. Jerome D'Ambrosio (Virgin-Cosworth) + 9,199
22. Timo Glock (Virgin-Cosworth) + 10,193
23. Daniel Ricciardo (HRT-Cosworth) + 10,570
24. Narain Karthikeyan (HRT-Cosworth) + 10,615

 
1 , 2 , 3