Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
sobota, 29 września 2012
Szef Mercedes GP: Schumacher zbyt długo zwlekał!

Niezdecydowanie Michaela Schumachera i zwlekanie z decyzją - to główne powody, dla których Mercedes GP nie przedłużył wygasającego z końcem tego sezonu kontraktu z siedmiokrotnym mistrzem świata Formuły 1.

- Rozmawialiśmy z Michaelem wielokrotnie, pytaliśmy go o jego plany na przyszłość, ale on ciągle był niezdecydowany i nie potrafił dać nam jednoznacznej odpowiedzi - powiedział szef niemieckiego teamu.

W tym samym czasie coraz większe zainteresowanie jazdą w barwach Mercedes GP wykazywał młodszy o 16 lat mistrz świata z 2008 roku Brytyjczyk Lewis Hamilton. To również przyczyniło się do tego, że podjęto znacznie szybciej decyzję.

- Niczego przed Michaelem nie ukrywaliśmy. Powiedzieliśmy mu nawet o rozmowach jakie toczymy z Hamiltonem. Wiedział jaka jest nasza sytuacja. Zresztą teraz przyznał, że jest zadowolony, że znaleźliśmy dla niego tak dobre zastępstwo - dodał szef Mercedes GP.

Do wiadomości publicznej wiadomość o podpisaniu kontraktu z Brytyjczykiem dotarła w piątek. Hamilton związał się z niemieckim teamem do 2016 roku.

Drugim zawodnikiem Mercedesa GP jest Niemiec Nico Rosberg, który w tym sezonie spisuje się znacznie lepiej od Schumachera. Syn fińskiego mistrza Formuły 1 Keke Rosberga w kwietniu wygrał swój pierwszy wyścig w karierze - Grand Prix Chin w Szanghaju.

Schumacher po raz ostatni zdobył tytuł mistrza świata w 2004 roku, startując w zespole Ferrari. W 2006 roku zakończył karierę, którą wznowił po czteroletniej przerwie właśnie w Mercedesie GP. Powrót nie był jednak udany. W 2011 roku zajął w mistrzostwach świata dziewiąte miejsce, w 2011 - ósme, a w bieżącym sezonie jest dopiero dwunasty.

W ekipie McLarena następcą Hamiltona będzie rewelacja tego sezonu Meksykanin Sergio Perez. 22-letni kierowca zespołu Sauber w ostatnich miesiącach trzykrotnie stawał na podium (w Malezji, Kanadzie i Włoszech). Jego karierę finansuje najbogatszy człowiek świata Carlos Slim.

Według komentatorów transfer Pereza z Saubera do McLarena jest większą sensacją niż Hamiltona z McLarena do Mercedesa. Młody Meksykanin, wychowany w Akademii Ferrari, miał być drugim kierowcą tego zespołu u boku Hiszpana Fernando Alonso.

W kalendarzu na 2013 rok też dwadzieścia wyścigów!

Podobnie jak w tym sezonie, także w następnym o mistrzostwie świata w Formule 1 zadecyduje dwadzieścia wyścigów o Grand Prix. Pierwszy odbędzie się w Australii 17 marca 2013 roku, a ostatni 24 listopada w Brazylii.

Niewiadomą jest jeszcze Grand Prix Ameryki w New Jersey. Ma on zastąpić GP Europy w Walencji, ale konieczna jest ostateczna weryfikacja.

Nie jest także jeszcze jasne, gdzie dokładnie odbędzie się Grand Prix Niemiec. Wiadomo jedynie, że zawody rozegrane zostaną 14 lipca, ale w grę wchodzą dwa tory - Nuerburgring oraz Hockenheim.

Kalendarz Formuły 1 na rok 2013:

17 marca Australia Melbourne
24 marca Malezja Sepang
14 kwietnia Chiny Szanghaj
21 kwietnia Bahrajn Sachir
12 maja Hiszpania Barcelona
26 maja Monako Monte Carlo
9 czerwca Kanada Montreal
16 czerwca USA New Jersey
30 czerwca Wielka Brytania Silverstone
14 lipca Niemcy Nuerburgring/Hockenheim
28 lipca Węgry Budapeszt
25 sierpnia Belgia Spa-Francorchamps
8 września Włochy Monza
22 września Singapur Singapur
6 października Korea Płd Yeongam
13 października Japonia Suzuka
27 października Indie Delhi
3 listopada Abu Zabi Abu Zabi
17 listopada USA Austin
24 listopada Brazylia Sao Paulo

Rajd Citta Di Bassano: Robert Kubica liderem!

Po pięciu OS-ach Rally Citta di Bassano Robert Kubica i Emanuele Inglesi (Subaru Impreza WRC) zajmują pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej.

Sobotnia rywalizacja stoi pod znakiem loterii związanej z doborem ogumienia. W miasteczku Bassano del Grappa, gdzie zlokalizowana jest strefa serwisowa, panują suche warunki, a na górskich odcinkach specjalnych pogoda jest zmienna. Kubica na pierwszą pętlę wybrał ogumienie pasujące bardziej do jazdy po suchym asfalcie, ale utrzymał się w ścisłej czołówce rajdu, chociaż przyszło mu jechać po mokrej nawierzchni.

Kubica, prowadzący po wczorajszym pierwszym odcinku specjalnym, na pierwszej sobotniej próbie zaliczył obrót. Metę osiągnął z dziesiątym rezultatem i w klasyfikacji generalnej spadł na czwarte miejsce. Na kolejnym odcinku specjalnym, liczącym aż 25 kilometrów długości, przegrał tylko z Sossellą i awansował na fotel wicelidera. Ostatnią próbę przed zjazdem na drugi serwis rozstrzygnął na swoją korzyść.

Także po przerwie Kubica poszedł za ciosem. Nasz reprezentant znakomicie spisał się na piątym OS-ie. Polak był najszybszy i awansował na pierwsze miejsce w "generalce". Druga załoga w klasyfikacji Sossella/Nicola traci do Kubicy 16,5 s.

Pierwsza załoga wjedzie na metę o 20:30.

piątek, 28 września 2012
Michael Schumacher prawdopodobnie po raz drugi kończy karierę!!

Wszystko wskazuje na to, że Michael Schumacher po raz drugi przejdzie na sportową emeryturę. Zespół Mercedesa nie przedłuży z Niemcem umowy ściągając w jego miejsce Lewisa Hamiltona.

Schumacher pozostaje najbardziej utytułowanym kierowcą w historii, ale przygody z Mercedesem nie może zaliczyć do szczególnie udanych. Nie wygrał ani jednego wyścigu, tylko raz był na podium.

Marzeniem Schumachera było, by z Mercedesem sięgnąć po swój ósmy tytuł mistrza świata. Dziś Niemiec przyznaje ze smutkiem:

- Ze strony sportowej nie wszystko poszło zgodnie z planem. Ale spędziłem tu trzy miłe lata, dziękuję za to i życzę zespołowi oraz Lewisowi wielu sukcesów - powiedział Michael Schumacher.

W podobnym tonie wypowiedział się szef zespołu Ross Brawn.

- Zaangażowanie Michaela i jego energia pozwoliły nam zrobić postęp. Razem postaramy sie jeszcze osiągnąć jak najlepszy wynik w 2012 roku. Jak zwykle, praca z nim to czysta przyjemność - stwierdził Brawn.

Sergio Perez kierowcą McLarena!!

Zanim zespół Mercedes zdążył oficjalnie ogłosić podpisanie umowy z Lewisem Hamiltonem, ekipa McLaren zdążyła poinformować cały świat o rozstaniu ze swoim kierowcą i zatrudnieniu Meksykanina Sergio Pereza.

– W imieniu zespołu Vodafone McLaren Mercedes witam Sergio na pokładzie – powiedział szef McLarena Martin Whitmarsh. Meksykanin zadebiutował w Formule 1 na początku sezonu 2011 i dołączy do McLarena po dwóch sezonach spędzonych w ekipie Sauber. Perez jest członkiem firmowanego przez Ferrari programu rozwoju młodych kierowców i był przymierzany do roli kierowcy numer dwa u boku Fernando Alonso. Prezydent Ferrari Luca di Montezemolo podkreślał jednak, że jego zdaniem Perez nie jest wystarczająco doświadczony – a McLaren najwyraźniej nie widział tutaj przeszkód i zaproponował Meksykaninowi wieloletni kontrakt.

– Jego występy w sezonie 2012 przekonały nas, że jest wartościowym nabytkiem na przyszłość – dodał Whitmarsh. – Pokonywał rywali w szybszych samochodach, trzy razy stanął na podium i uzyskał najlepszy czas okrążenia w tegorocznej Grand Prix Monako. Jesteśmy przekonani, że niczego mu nie brakuje w kwestii szybkości i zaangażowania. Od kilku miesięcy bacznie śledziliśmy jego postępy. Sergio wciąż rozwija swoje umiejętności i jesteśmy przekonani, że jest nie tylko utalentowany i szybki, ale także będzie się chętnie i szybko uczył. Ma warunki do tego, aby w przyszłości walczyć o mistrzostwo świata.

– Nie mam złudzeń, że to naprawdę wielki krok – byłby takim dla każdego kierowcy – ale jestem na to przygotowany – powiedział Perez. – Przez resztę sezonu będę się skupiał na wykonywaniu jak najlepszej pracy dla Saubera, ale jednocześnie nie mogę się już doczekać rozpoczęcia pracy w Vodafone McLaren Mercedes, a także współpracy z Jensonem, którego od dawna podziwiam jako wspaniałego kierowcę i wielkiego mistrza.

Szef McLarena podziękował przy okazji Lewisowi Hamiltonowi, który po sześciu latach startów w ekipie z Woking odejdzie po sezonie 2012 do Mercedesa. – Chciałbym przy okazji podziękować Lewisowi – powiedział Whitmarsh. – Zapisał z nami ogromny rozdział swojego życia i kariery. Na zawsze pozostanie członkiem ekskluzywnego klubu: mistrzów świata w barwach McLarena. Nie muszę podkreślać, że wszyscy bardzo dobrze mu życzymy, podobnie jak nie muszę podkreślać, że mamy nadzieję i wierzymy, iż Sergio wkrótce dołączy do tego klubu.

Lewis Hamilton będzie jeździł dla Mercedesa, Michael Schumacher odchodzi!!!

Lewis Hamilton po sześciu latach spędzonych w McLarenie zmienia barwy. Mistrz świata z sezonu 2008 podpisał trzyletni kontrakt z Mercedesem, gdzie otrzyma status kierowcy numer jeden.

Oba zespoły toczyły w ostatnich dniach tajną wojnę o Anglika. Mercedes nie przyznawał się do prowadzenia rozmów z kierowcą, a McLaren twierdził, że nie ma "planu B" na wypadek odejścia swojej gwiazdy. Początkowo wydawało się, że Hamilton chce zmienić ekipę z powodów finansowych – Mercedes oferował nie tylko wyższą pensję, ale także większe możliwości zarobkowe dzięki indywidualnym kontraktom sponsorskim. Jednak McLaren w ostatnich dniach zgłosił chęć wyrównania stawki oferowanej przez niemieckiego producenta, a mimo tego Hamilton zdecydował się na zakończenie współpracy z ekipą, z którą był związany od 13. roku życia i która doprowadziła go do Formuły 1.

Pod względem sportowym aktualnie wyższy poziom prezentuje McLaren. Co prawda ekipa z Woking zdobyła ostatni tytuł mistrza świata wśród konstruktorów w 1998 roku, a mistrzostwo kierowców w 2008 roku (właśnie z Hamiltonem), ale to właśnie dla tej ekipy Hamilton odniósł 20 zwycięstw, 24 razy zdobył pole position i 48 razy stawał na podium.

Fabryczna ekipa Mercedesa startuje w Formule 1 trzeci sezon i w tym czasie odniosła tylko jedno zwycięstwo – w tegorocznej GP Chin triumfował Nico Rosberg. Hamilton najwyraźniej wierzy, że dowodzony przez Rossa Brawna zespół, który w ostatnim czasie zatrudnił wielu specjalistów w dziedzinie inżynierii i projektowania samochodów, w najbliższych latach stanie się głównym graczem w F1.

Transfer Hamiltona oznacza, że Michael Schumacher nie będzie już od przyszłego roku kierowcą Mercedesa. Siedmiokrotny mistrz świata ma do wyboru ponowne zakończenie kariery lub starty w słabszej ekipie Sauber, z którą podobno prowadził już rozmowy. Z Saubera odchodzi Meksykanin Sergio Perez, który podpisał wieloletnią umowę z McLarenem.

środa, 26 września 2012
Tajny projekt Ferrari dotyczący Roberta Kubicy!

Poważny wypadek Roberta Kubicy w lutym 2011 roku przerwał karierę polskiego kierowcy w wyścigach Formuły 1. Rehabilitacja Polaka trwała długo, ale nasz kierowca niedawno zaczął już startować w rajdach samochodowych. Jak informuje włoska prasa, w 2014 roku Kubica miałby ponownie zasiąść w bolidzie F1, gdzie miałby zastąpić Felipe Massę w teamie Ferrari.

Powrót do zdrowia Roberta Kubicy i jego pierwsze starty po wypadku cieszą polskich kibiców. Polski kierowca nie stracił też wiary i nadziei na powrót do startów w Formule 1. Nazwisko Kubicy często wymieniało się w kontekście przenosin do Ferrari przed wypadkiem, teraz, gdy znowu jest szansa na jego powrót, temat powrócił.

W Ferrari istnieje podobno tajny projekt, wedle którego Robert Kubica - jeśli tylko zdrowie mu na to pozwoli - miałby zasiąść za sterami bolidu tego teamu w 2014 roku, zastępując Brazylijczyka Felipe Massę. Stefano Domenicali i Massimo Rivola mają być w stałym i ścisłym kontakcie z polskim kierowcą. Kubica w 2013 roku miałby brać udział w rajdach samochodowych, przygotowując się tym samym do startów w F1.

Na pierwszy rzut oka te informacje wydają się mało prawdopodobne, a powrót Kubicy do F1 pozostawać w sferze marzeń, ale ponoć dla Kubicy drzwi do Ferrari są nadal otwarte. Włoski team docenia nie tylko jego wartość sportową, ale i charakter, jakim Polak wykazał się w radzeniu sobie z brutalną rzeczywistością po strasznym ubiegłorocznym wypadku.

Póki co, Robert Kubica ma wystartować w kolejnym rajdzie samochodowym - Rally Citta di Bassano, który odbędzie się 28-29 września.

Bernie Ecclestone ostrzega, nowojorskie Grand Prix zagrożone!

Do zatwierdzenia przyszłorocznego kalendarza wyścigów Formuły 1 pozostało niewiele czasu. Terminarz musi zostać "klepnięty" w najbliższy piątek, ale prezydent i szef Formula One Administration jest pełen obaw odnośnie planowanego na czerwiec 2013 roku nowojorskiego Grand Prix.

- Organizatorzy nie trzymają się ustaleń zawartych kontrakcie - twierdzi wszechwładny Bernie Ecclestone.

81-letni Brytyjczyk jeszcze w kwietniu kwestionował po raz pierwszy tempo przygotowań do przeprowadzenia wyścigu, którego trasa ma przebiegać ulicami Nowego Jorku wzdłuż rzeki Hudson. Dwa miesiące później Ecclestone w rozmowie z BBC poszedł dalej, mówiąc, że zawody "definitywnie" nie zostaną przeprowadzone, choć w dalszej części tej samej wypowiedzi nieco złagodził ton.

Podobnie czyni zresztą teraz. - Trzeba jeszcze poczekać i przekonać się - dodaje Ecclestone.

- Ja muszę obejrzeć tor raz jeszcze. Biorąc pod uwagę to, co widziałem do tej pory i co się działo w tej sprawie, nie jestem tak optymistycznie nastawiony jak sami organizatorzy. Jeśli jednak są w stanie wszystko ukończyć i potwierdzić nam, że z całą pewnością zdążą na czas, to wyścig znajdzie się w kalendarzu - przyznaje.

Całym zamieszaniem zdziwiony jest dyrektor wykonawczy amerykańskiego GP. - Nie wiem, skąd biorą się te plotki, ale wyścig dojdzie do skutku - zapewnia z przekonaniem Leo Hindery.

poniedziałek, 24 września 2012
Po GP Singapuru:Alonso"To dłużej nie może tak wyglądać!"

Dzięki trzeciej lokacie w Grand Prix Singapuru Fernando Alonso utrzymał prowadzenie w mistrzostwach świata, ale gdyby nie defekt Lewisa Hamiltona, kierowca Ferrari nie zdobyłby ósmego w tym sezonie podium. Po wyścigu Hiszpan ponownie podkreślił, że jego zespół musi ostro zabrać się do pracy.

– Dobrze się skończyło, ale to dłużej nie może tak wyglądać – grzmiał Alonso, który wciąż posiada w miarę komfortową przewagę 29 punktów nad nowym wiceliderem punktacji, Sebastianem Vettelem. – Nie zawsze będzie tak, że mój najbliższy rywal nie dojedzie do mety, tak jak miało to miejsce w dwóch ostatnich wyścigach. Nie możemy sobie pozwolić na dokończenie sezonu z taką formą kwalifikacyjną jak wczoraj, kiedy traciliśmy prawie sekundę do najszybszych. Na szczęscie dzisiaj maksymalnie wykorzystaliśmy sytuację, unikając błędów dzięki wspaniałej pracy całego zespołu.

Hiszpan przyznał jednak, że uliczna pętla Marina Bay był chyba najtrudniejszym obiektem dla Ferrari. – Tory o częściowo podobnej charakterystyce to Korea i Abu Zabi, ale mam nadzieję, że zanim wystartujemy w tych wyścigach, uda nam się poprawić samochód– powiedział Alonso.

Zespołowo Ferrari plasuje się na trzeciej pozycji, za Red Bullem i McLarenem. Drugi kierowca zespołu, Felipe Massa, zdobył w czternastu wyścigach jedną czwartą punktów uzyskanych przez lidera ekipy. Brazylijczyk mimo kiepskiego początku GP Singapuru pokazał się jednak z dobrej strony: w pierwszym zakręcie przebił oponę i spadł na ostatnie miejsce, ale dzięki skutecznej pogoni przebił się na ósmą lokatę i zdobył cztery punkty.

– Gdyby nie przebita opona, byłbym bliżej Fernando – żałował Massa. – Potem miałem już niewiele do zrobienia, ale dwie neutralizacje pomogły mi odrobić część strat. Ogólnie wynik nie jest zły, bo Fernando zdobył dużo punktów. Musimy jednak poprawić naszą formę, zwłaszcza w kwalifikacjach.

Po GP Singapuru:Sebastian Vettel"Celem jest pokonanie Alonso!"

Po wyczerpującym, dwugodzinnym wyścigu na rzęsiście oświetlonych ulicach Singapuru Sebastian Vettel musiał odczekać jeszcze trzy godziny, zanim sędziowie ostatecznie potwierdzili jego zwycięstwo. Wszystko za sprawą incydentu, do którego doszło w połowie wyścigu, podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa.

Neutralizację ogłoszono, aby porządkowi mogli uporać się z rozbitym samochodem Naraina Karthikeyana, stojącym w niebezpiecznym miejscu toru. Przez pięć okrążeń kierowcy podążali rządkiem za samochodem bezpieczeństwa, a regulamin stanowi, że tuż przed restartem obowiązek dyktowania tempa przejmuje lider wyścigu, a wszyscy zawodnicy mają jechać w miarę stałym tempem, bez nagłego przyspieszania, hamowania czy zmiany kierunku jazdy. Jednak Vettel najpierw przyspieszył, a potem raptownie zahamował i tylko dzięki wyjątkowemu refleksowi jadący za nim Jenson Button uniknął uderzenia w tył samochodu Red Bulla.

– Prawie cię skasowałem – żartował Anglik tuż przed wejściem na podium. – Mieli szczęście, że nie podarowali Alonso [trzeciemu na mecie] zwycięstwa – dodał szef McLarena Martin Whitmarsh.

Vettel i Button odebrali nagrody za pierwsze i drugie miejsce, po czym udali się do pokoju sędziów na przesłuchanie. Po przeanalizowaniu zapisów telemetrii obu samochodów sędziowie stwierdzili, że lider nie dopuścił się zabronionych w regulaminie gwałtownych manewrów i utrzymali wyniki wyścigu bez zmian. Broniący mistrzowskiego tytułu Vettel odniósł swoje drugie zwycięstwo w tym roku i awansował na pozycję wicelidera mistrzostw.

– Sytuacja w punktacji wygląda lepiej niż przed wyścigiem. Fernando [Alonso] był trzeci i nie jestem geniuszem, ale wydaje mi się, że to oznacza poprawę mojej sytuacji o dziesięć punktów – żartował kierowca Red Bulla. – Do końca pozostaje jeszcze wiele wyścigów i trudno przewidzieć, co się stanie. Walka jest ciężka, ale wciąż się w niej liczymy. Celem jest pokonanie Fernando.

Mniej udany wyścig – także pod kątem podejścia ze strony sędziów – zaliczył drugi kierowca Red Bulla. Mark Webber finiszował na dziesiątej pozycji, ale po zawodach do jego czasu doliczono 20 sekund za wyprzedzenie Kamuiego Kobayashiego przy wyjeździe poza tor i ostatecznie Australijczyk opuszcza Singapur z zerowym dorobkiem punktowym.

– Druga neutralizacja sprawiła, że spadłem za wolniejszych zawodników – skarżył się Webber, który w przeciwieństwie do jadących na dwa pit stopy rywali zjeżdżał trzy razy po nowe opony. – Tutaj odrabianie strat jest bardzo trudne. Szkoda, ale przynajmniej Sebastian zdobył dobre punkty dla zespołu. Ja skupiam się już na następnych zawodach – bardzo lubię Suzukę i już nie mogę się doczekać wyścigu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5