Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
niedziela, 26 października 2014
Marussia także nie wystartuje w Teksasie i Brazylii!
Szef Formuły 1 Bernie Ecclestone powiedział w sobotę, że borykające się z problemami finansowymi zespoły Caterhama i Marussii nie wystąpią w Grand Prix USA w Teksasie w przyszłym tygodniu.




- Żaden z tych dwóch zespołów nie leci do Ameryki - powiedział agencji Reuters Bernie Ecclestone.


Caterham jest w trakcie upadłości, a rosyjska Marussia wciąż ma problemy finansowe i personalne, bo trzy tygodnie temu straciła w dramatycznym wypadku kierowcę Jules'a Bianchiego podczas GP Japonii.


Transport samolotowy dla wszystkich zespołów, który organizuje Ecclestone, wyruszy w sobotę. Z powodu nieobecności w Austin, obu ekip zabraknie też w Brazylii, gdzie Formuła 1 ruszy bezpośrednio z USA.


Dla Marussii to na pewno cios. Niedawno dyrektor sportowy zespołu mówił, że chciałby obronić dziewiątą pozycję, jaką udało się wywalczyć, dzięki bardzo dobre jeździe Bianchiego w Monaco. Miał to być wyraz największego szacunku dla walczącego w Japonii o powrót do zdrowia kierowcy. W tych okolicznościach osiągnięcie tego celu będzie niezwykle trudne.

Z przedstawicielami zespołów nie można było się w pierwszej chwili skontaktować.

Caterham blisko upadku, ekipa nie wystąpi w USA i Brazylii!
Zespół Caterhama nie weźmie udziału w dwóch najbliższych wyścigach sezonu 2014, które odbędą się w Stanach Zjednoczonych (2 listopada) i Brazylii (9 listopada).





W piątek, najsłabsza drużyna w stawce Formuły 1, została oficjalnie przejęta przez firmę komorniczą Smith & Williamson, po tym jak swoje wsparcie wycofał dotychczasowy inwestor Engavest, którego przedstawiciele reprezentowani przez Colina Kollesa nie mogli dojść do porozumienia z wierzycielami oraz byłym szefem teamu, Tonym Fernandesem.


Nowi zarządcy ekipy postanowili odpuścić dwa najbliższe wyścigi kończącego się sezonu, na co zgodę, po konsultacjach telefonicznych, wyraził szef królowej sportów motorowych, Bernie Ecclestone. W tym czasie trwać będą poszukiwania nowego właściciela, które jeśli zakończą się sukcesem, pozwolą zespołowi wystąpić w ostatniej tegorocznej rundzie zaplanowanej w Abu Zabi.


O problemach Caterhama głośno jest już od kilku dni. Wszystko zaczęło się od słów Kamui Kobayashiego, który publicznie oświadczył, że podczas Grand Prix Rosji bał się jeździć bolidem swojej drużyny, która z powodu oszczędności zdecydowała się na prowizoryczną naprawę, zamiast na całkowitą wymianę uszkodzonego zawieszenia.


Później rozpoczęły się słowne przepychanki pomiędzy obecnymi, do niedawna, właścicielami drużyny, a byłym szefem ekipy, Tonym Fernandesem, którzy wzajemnie obwiniali się za zaistniałą sytuację, czyli przede wszystkim ogromne problemy finansowe oraz niedopełnienie formalności związanych z przejęciem zespołu.

Jakby tego było mało, w czwartek pojawiły się informacje, że fabryka w Leafield została zamknięta, a pracownicy Caterhama nie mają do niej wstępu.


W centrali najpierw zjawił się komornik, a następnie zarządca, Finbarr O'Connell, który po ogłoszeniu upadłości przez zajmującą się projektowaniem i budowaniem bolidów F1 firmę Caterham Sports Limited, której siedziba mieściła się w tym samym budynku, zaczął rościć sobie prawo do samochodów Caterhama i zapowiedział, że dopóki nie uzyska porozumienia, to pozostaną one pod jego nadzorem.


O całej sytuacji wypowiedział się także wspominany wcześniej Bernie Ecclestone. Brytyjczyk, znany z ciętego języka przyznał, że… nie chce widzieć już Caterhama w Formule 1, a cała sytuacja średnio go interesuje.

- Nie chcę oglądać tutaj ludzi, którzy krążą i na okrągło żebrzą. Najlepiej będzie jeżeli odejdą. Nie wiem kto jest obecnie ich właścicielem i wcale mnie to nie interesuje - oświadczył 83-latek na łamach brytyjskiego „The Sun”.

Co ciekawe, kilka godzin później szef królowej sportów motorowych zmienił swoje podejście i wyciągnął pomocną dłoń w kierunku upadającej ekipy.


- Próbujemy pomóc w każdy możliwy sposób. Zawsze tak robimy, gdy ktoś ma kłopoty. Nie wiem jednak wszystkiego, tylko tyle ile mi powiedziano. Nie mam pojęcia, czy to wszystko jest zgodne z prawdą. Pewne jest to, że wolałbym nie tracić zespołów - ocenił Ecclestone.

Caterham F1 Team został stworzony w 2011 roku. W Formule 1 zadebiutował w sezonie 2012. Przez trzy lata startów drużyna nie zdołał zdobyć ani jednego punktu i jest zdecydowanie najsłabszą ekipą w stawce królowej sportów motorowych.





wtorek, 21 października 2014
Robert Kubica:"Wszystko jest w zawieszeniu!"
Robert Kubica wywołał w środowisku rajdowym spore poruszenie wywiadem udzielonym BBC. Polak wyznał, że wciąż marzy mu się powrót do Formuły 1, ale w tym celu będzie musiał przejść kolejną operację. - Najważniejsze dla mnie jest to, żebym mógł robić, co chcę - podkreślił polski as w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".




- Wiem, że jeśli rajdy nie zadziałają, to wykręcę trzy-cztery numery w telefonie i znajdę coś ciekawego do roboty – podkreśla Kubica w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". – Najważniejsze dla mnie jest to, żebym mógł robić, co chcę. Jeśli nie zostanę, to zobaczymy, co dalej. Wszystko jest w zawieszeniu – dodaje.


Kubica doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich atutów, nawet jeśli trzyma wszystkich w niepewności. – Myślę, że kolejny rok w rajdach byłby dobry, ale dla mnie musi mieć to sens. Szczególnie w punkcie, do którego docieram. Nawet na szutrze tempo robi się całkiem dobre – zauważa Polak.


Niewątpliwie po kończącym się trudnym sezonie z ekipą M-Sport, gdzie zawodnik ma na głowie znacznie więcej niż tylko szykowanie się do oesów i jazda, Robert potrzebuje lepiej przygotowanego auta i większego wsparcia ze strony teamu. Gdzie je znaleźć? Najczęściej mówi się o przesiadce Kubicy albo do Citroena DS3 WRC, albo Hyundaia i20 WRC.



Nico Huelkenberg zostaje w Force India!
Nico Huelkenberg oficjalnie potwierdził, że pozostaje w składzie zespołu Force India na sezon 2015.




Dla niemieckiego kierowcy będzie to drugi z rzędu rok spędzony w stajni z Silverstone. Wcześniej 27-latek występował w barwach Williamsa i Saubera, a dwa lata temu zaliczył jeden sezon u obecnego pracodawcy.


- Świetnie jest móc potwierdzić swoją przyszłość. Dobrze znam ten zespół, a w tym roku uzyskaliśmy kilka niezłych rezultatów. Ta drużyna posiada ogromne ambicje i mam nadzieję, że w następnym sezonie będziemy konkurencyjni - stwierdził Huelkenberg.

- Naszym mocnym partnerem jest Mercedes, a w ekipie wszyscy są bardzo zmotywowani i chętni do osiągania kolejnych sukcesów. Mam pozytywne odczucia, jeśli chodzi o kolejny sezon i mam do tego podstawy, bo staramy się polegać na tym, co udało nam się osiągnąć w tym roku - dodał Niemiec.


- Znamy go znakomicie. Nico to prawdziwy kierowca wyścigowy, który doskonale wie jak motywować team. Moim zdaniem to jeden z najbardziej zdolnych zawodników w stawce F1 i jestem dumny, że nadal będzie jeździł w barwach Force India. W tym roku zrobił dla nas wspaniałą robotę, zdobywając wiele punktów - dodał szef zespołu, Vijay Mallya.


Tegoroczne zmagania są dla byłego mistrza serii GP2 najlepsze w dotychczasowej karierze kierowcy Formuły 1. Huelkenberg zajmuje w klasyfikacji generalnej ósme miejsce z dorobkiem w wysokości 76 punktów. 27-letni zawodnik do tej pory nie ukończył tylko wyścigu o GP Węgier, a poza Hungaroringiem nie punktował wyłącznie we Włoszech i Rosji.

niedziela, 19 października 2014
Głośne zapowiedzi nowego prezydenta Ferrari!
Sergio Marchionne, który ledwie kilka dni temu został nowym prezydentem Ferrari zapowiedział, że podejmie ryzyko, które będzie mieć na celu przywrócenie dawnego blasku stajni z Maranello.




Włoch, pełniący również stanowisko dyrektora generalnego Fiata, stery w Scuderii oficjalnie przejął w poniedziałek, kiedy to po 23. latach z piastowanej funkcji odszedł legendarny Luca di Montezemolo.


62-latek w pierwszej kolejności postawił sobie za cel powrót najbardziej utytułowanego teamu w królowej sportów motorowych na szczyt Formuły 1. Włoska ekipa, po raz ostatni mistrzostwo świata zdobyła sześć lat temu. Teraz, pod rządami Marchionne Scuderia ma ponownie być bezkonkurencyjna.


- Musimy szybko skopać parę tyłków. Wykonamy wszystko, co trzeba zrobić. Możemy coś zepsuć, ale nie mamy przecież nic do stracenia, prawda? Musimy czymś ryzykować - powiedział Marchionne.


- Ciągle dostaję przypomnienia, że wyścigi to nie nauka, a potem idę na Monzę i widzę, że w gronie pierwszych sześciu samochodów na mecie nie ma ani jednego Ferrari, a nawet żaden z nich nie jest napędzany silnikiem Scuderii. Wtedy moje ciśnienie się po prostu strasznie podnosi - dodał 62-latek.


- Bez zwycięstwa na torze F1 Ferrari to nie jest prawdziwe Ferrari. Mogę przeżyć okresy drobnego pecha, ale ciągłe przegrywanie nie może stać się stałym elementem tej marki - podsumował Włoch.

Po szesnastu wyścigach sezonu 2014 Ferrari w klasyfikacji konstruktorów plasuje się poza czołową trójką zajmując czwartą pozycję. Do trzeciego Williamsa, team z Maranello traci 28. punktów.





piątek, 17 października 2014
Fernando Alonso odchodzi z Ferrari!!

Były prezydent Ferrari Luca Di Montezemolo potwierdził, że Fernando Alonso po sezonie odejdzie z włoskiej stajni, by wygrywać gdzie indziej.

Plotki o tym, że może to być ostatni sezon dwukrotnego mistrza świata w zespole z Maranello, krążyły po padoku od dłuższego czasu.

33-letni Hiszpan jeździ dla Ferrari od 2010 roku, ale przez te wszystkie lata nie udało mu się zdobyć trzeciego w karierze tytułu mistrzowskiego. W tym czasie trzykrotnie zostawał jedynie wicemistrzem - w 2010, 2012 i 2013 roku. Szans na tytuł nie ma także w tym sezonie, całkowicie zdominowanym przez Lewisa Hamiltona i Nico Rosberga z Mercedesa.

Wiadomość o odejściu Alonso z Ferrari nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona ani przez kierowcę, ani przez zespół, ale to pierwsza wypowiedź na ten temat ze źródeł zbliżonych do kierownictwa.

- Fernando odchodzi z dwóch powodów. Po pierwsze, chce spróbować czegoś nowego. Po drugie, jest w takim wieku, że już nie może czekać na zwycięstwa. Jest rozczarowany, że nie zdobył tytułu przez te lata, i potrzebuje nowego impulsu - wyjaśnił były szef Ferrari Luca Di Montezemolo, który w poniedziałek zgodnie z planem opuścił stanowisko w związku ze zmianami właścicielskimi Ferrari. Włoska stajnia weszła w skład Fiat Chrysler Automobiles, a miejsce Di Montezemolo, w dniu debiutu koncernu na nowojorskiej giełdzie, zajął szef grupy Sergio Marchionne.

Fernando Alonso odchodzi z Ferrari, by zrobić miejsce mistrzowi świata z lat 2010-2013 Sebastianowi Vettelowi, który już wcześniej ogłosił, że nie przedłuży wygasającego z końcem roku kontraktu z Red Bullem. Vettel jest młodszy od Alonso o siedem lat.

środa, 15 października 2014
Helmut Marko potwierdza odejście Sebastiana Vettela do Ferrari!

Doradca Red Bull Racing Helmut Marko potwierdził, iż czterokrotny mistrz świata w Formule 1, Sebastian Vettel w przyszłym sezonie zostanie nowym kierowcą Scuderia Ferrari.

Prasa już teraz spekuluje, że Niemiec zajmie miejsce Fernando Alonso, który od dłuższego czasu łączony jest z przenosinami do McClarena, gdzie miałby trafić już w 2015 roku.

- Ferrari to tylko silna nazwa w F1. To mit, dlatego każdy kierowca pragnie reprezentować ten zespół. Nie da się ukryć, że jest w tym wiele iluzji - stwierdził były austriacki kierowca wyścigowy.

- Sebastian już czterokrotnie zdobył mistrzostwo świata. Teraz przyszedł czas na mit. Ja także wierzę w to, że był to idealny moment, aby się przenieść. Ferrari przechodzi kryzys, a w takiej sytuacji można dyktować warunki - dodał 71-latek.

Następne oświadczenie dotyczące stanu Julesa Bianchiego!

We wtorkowe popołudnie zespół Marussii wydał kolejne oświadczenie w sprawie stanu zdrowia Julesa Bianchiego. W informacji, której źródłem jest rodzina poszkodowanego kierowcy, ciężko znaleźć jakiekolwiek nowe wieści.

Francuz nadal znajduje się w „krytycznym, ale stabilnym stanie” i przebywa na oddziale intensywnej terapii w Centrum Medycznym Prefektury Mie w Yokkaichi. Podczas pechowego uderzenia w dźwig sprzątający uszkodzony bolid Adriana Sutila 25-latek doznał rozlanego uszkodzenia aksonalnego mózgu (DAI).

„Ostatnie dziewięć dni były dla Julesa i jego rodziny bardzo trudne. W wyniku wypadku na torze Suzuka potrzebowano przezwyciężenia szeregu zagadnień medycznych, a sytuacja wciąż jest bardzo ciężka ze względu na uszkodzenia mózgu jakich doznał Jules. On nadal pozostaje w stanie krytycznym, ale stabilnym na oddziale intensywnej terapii szpitala w Yokkaichi.

Bliscy Bianchiego ciągle są pocieszani myślami i modlitwami wielu fanów Julesa oraz społeczności sportów motorowych. Szczególnie wielki pokaz wsparcia zaprezentowano podczas trwania Grand Prix Rosji w Soczi, co stanowiło ogromną wartość dla rodziców Julesa oraz jego krewnych i znajomych, który również są obecni w szpitalu.

Rodzina zapewni dalsze aktualizacje medyczne dotyczące stanu zdrowia Julesa Bianchiego w uzasadnionych przypadkach.”

poniedziałek, 13 października 2014
XVI GP Rosji:zwycięstwo Hamiltona,dublet Mercedesa!

Lewis Hamilton wygrał w pierwszym w historii Formuły 1 Grand Prix Rosji. 29-latek linię mety minął przed swoim zespołowym partnerem z Mercedesa, Nico Rosbergiem oraz Valtterim Bottasem reprezentującym Williamsa. Dzięki świetnej postawie Brytyjczyka i Niemca stajnia z Brackley zapewniła sobie tegoroczne mistrzostwo świata konstruktorów.

Po tragicznym weekendzie w Japonii, podczas którego doszło do fatalnego wypadku z udziałem Julesa Bianchiego, na torze w Soczi kierowcy i kibice Formuły 1 oczekiwali przede wszystkim pozytywnych emocji.

Przed rozpoczęciem rywalizacji zawodnicy wyrazili solidarność z poszkodowanym 25-latkiem umieszczając na kaskach, strojach i bolidach słowa otuchy oraz tworząc wspólnie koło, by w ten sposób zaprezentować swoje wsparcie rodzinie i przyjaciołom Francuza. Zespół Ferrari na swojej oficjalnej witrynie umieścił natomiast grupową fotografię z napisem: „Forza Jules”.

Kilka minut po godzinie 13:00 rozpoczęło się pierwsze w historii Grand Prix Rosji. Pierwsze pole startowe wywalczone w sobotnich kwalifikacjach stracił Lewis Hamilton, którego wyprzedził Nico Rosberg. Po kilku sekundach Niemiec otrzymał jednak od swojego zespołu informację, że musi oddać swoją pozycję Brytyjczykowi, bowiem uzyskał ją w niedozwolony sposób.

29-latek w tym samym czasie zgłosił problem z bolidem, przez co musiał przedwcześnie pojawić się w alei serwisowej i spadł na dwudzieste miejsce wyprzedzając wyłącznie Felipe Massę. Kierowca Williamsa, podobnie jak reprezentanta Mercedesa, również już na wstępie był zmuszony zaliczyć wizytę u swoich mechaników. Rosberg został także poinformowany, że na założonym komplecie opon musi… dojechać już do końca wyścigu.

Za prowadzącym Hamiltonem jechali Jenson Button (McLaren) i Fernando Alonso (Ferrari), który odnotował świetny start. Swoją wysoką lokatę z kwalifikacji stracił Daniił Kwiat (Toro Rosso). 20-latek spadł z piątej na dziewiątą pozycję ustępując Red Bullom i Kevinowi Magnussenowi, który z nawiązką odzyskał miejsce zdobyte w czasówce, a stracone z powodu wymiany skrzyni biegów.

Po dwunastu kółkach przewaga liderującego i bijącego kolejne rekordy okrążeń Hamiltona nad drugim Bottasem wynosiła już ponad trzy sekundy. Z szarego końca stawki powoli przebijał się jadący na pośredniej mieszance Rosberg, który znalazł się na piętnastym miejscu. Tuż za Niemcem był Felipe Massa.

Ostatecznie, klasyfikacja z ostatnich okrążeń pozostała już do końca wyścigu. Jako pierwszy linię mety minął Hamilton, a tuż za Brytyjczykiem zameldował się Rosberg. Dla zawodników Mercedesa był to dziewiąty dublet w sezonie 2014. Podium uzupełnił Valtteri Bottas. Po zakończeniu rywalizacji najlepsza trójka odebrała gratulacje od prezydenta Rosji, Władimira Putina.

Kolejne pozycje zajęli Valtteri Bottas, Jenson Button, Kevin Magnussen, Fernando Alonso, Daniel Ricciardo i Sebastian Vettel. W czołowej dziesiątce uplasowali się jeszcze Kimi Raikkonen i Sergio Perez.

Poza punktami znalazł się za to jedenasty Felipe Massa oraz m.in. reprezentant miejscowych kibiców, Daniił Kwiat. Rosjanin, pomimo fantastycznej pozycji po kwalifikacjach, zmagania na torze w Soczi ukończył dopiero na czternastym miejscu ustępując choćby swojemu partnerowi z Toro Rosso, Jeanowi-Erikowi Vergne.

Dzięki wygranej w Rosji Lewis Hamilton zrównał się pod względem triumfów z Nigelem Mansellem i ma ich obecnie na koncie aż 31. Ponadto, na cztery wyścigi przed końcem sezonu były mistrz globu ma już w klasyfikacji MŚ 17. punktów przewagi nad Nico Rosbergiem.

Na czwarte miejsce awansował Valtteri Bottas. Kierowca Williamsa zdystansował Sebastiana Vettela i Fernando Alonso. Niemiec ma dwa punkty mniej, a Hiszpan traci do Fina cztery oczka.

W klasyfikacji konstruktorów niezagrożony jest już Mercedes, który sięgnął po swój pierwszy tytuł w historii. Do zmiany doszło na piątej pozycji, którą kosztem Force India zajął McLaren. Na trzecim miejscu umocnił się natomiast Williams.

Kolejne Grand Prix sezonu 2014 odbędzie się w Stanach Zjednoczonych. GP USA zaplanowane jest na 2 listopada. W poprzednim roku na torze w Austin najlepszy okazał się Sebastian Vettel, który wyprzedził Romaina Grosjeana i Marka Webbera.

Końcowa klasyfikacja GP Rosji:

  • 1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1:31.50,744 (25 pkt)
  • 2. Nico Rosberg (Mercedes) +0.13,657 (18 pkt)
  • 3. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) +0.17,425 (15 pkt)
  • 4. Jenson Button (McLaren Mercedes) +0.30,234 (12 pkt)
  • 5. Kevin Magnussen (McLaren Mercedes) +0.53,616 (10 pkt)
  • 6. Fernando Alonso (Ferrari) +1.00,016 (8 pkt)
  • 7. Daniel Ricciardo (Red Bull Renault) +1.01,812 (6 pkt)
  • 8. Sebastian Vettel (Red Bull Renault) +1.06,185 (4 pkt)
  • 9. Kimi Raikkonen (Ferrari) +1.18,877 (2 pkt)
  • 10. Sergio Perez (Force India Mercedes) +1.20,067 (1 pkt)
  • 11. Felipe Massa (Williams Mercedes) +1.20,877
  • 12. Nico Hulkenberg (Force India Mercedes) +1.21,309
  • 13. Jean-Eric Vergne (Toro Rosso Renault) +1.37,295
  • 14. Daniił Kwiat (Toro Rosso Renault) +1 okrążenie
  • 15. Esteban Gutierrez (Sauber Ferrari) +1 okrążenie
  • 16. Adrian Sutil (Sauber Ferrari) +1 okrążenie
  • 17. Romain Grosjean (Lotus Renault) +1 okrążenie
  • 18. Pastor Maldonado (Lotus Renault) +1 okrążenie
  • 19. Marcus Ericsson (Caterham Renault)  +2 okrążenia
  • 20. Kamui Kobayashi (Caterham Renault) niesklasyfikowany
  • 21. Max Chilton (Marussia Ferrari) niesklasyfikowany

Zespół Mercedes GP zapewnił sobie podczas Grand Prix Rosji na torze w Soczi tytuł mistrza świata konstruktorów w sezonie 2014 na trzy wyścigi przed końcem sezonu.

XVI GP Rosji:kwalifikacje dla Hamiltona!

Lewis Hamilton wywalczył pole position przed pierwszym w historii Formuły 1 wyścigiem o Grand Prix Rosji. Dla Brytyjczyka to siódme PP w sezonie 2014, a 38. w karierze. Obok 29-letniego zawodnika z pierwszego rzędu wystartuje drugi z reprezentantów Mercedesa, Nico Rosberg. Walki na torze w Soczi nie będzie dobrze wspominał ustępujący mistrz świata, Sebastian Vettel. Zadziwił Rosjanin z Toro Rosso, Daniił Kwiat.

Kwalifikacje odbyły się w znakomitych warunkach atmosferycznych. Temperatura w Soczi sięgała 22. stopni Celsjusza, co zapowiadało wyrównane warunki w rywalizacji o pierwsze pole startowe podczas historycznego Grand Prix Rosji.

W Q1 z zawodami pożegnało się wyjątkowo tylko pięciu kierowców, bowiem ekipa Marussii nie zdecydowała się wystawić zastępstwa za Julesa Bianchiego, który po tragicznym wypadku z GP Japonii znajduje się na oddziale intensywnej terapii w stanie krytycznym. Zawodnicy startujący w Rosji nie zapomnieli jednak o 25-latku i wsparli poszkodowanego Francuza słowami otuchy umieszczonymi na kaskach, strojach i bolidach.

Wśród pechowej piątki znalazł się jedyny podczas tego weekendu przedstawiciel stajni z Banbury, Max Chilton, dwaj kierowcy Caterhama - Kamui Kobayashi i Marcus Ericsson, który był blisko niespodziewanego awansu zajmując ostatecznie siedemnastą pozycję oraz Pastor Maldonado i nieoczekiwanie Felipe Massa.

Obaj reprezentanci Ameryki Południowej mieli jednak problemy techniczne. Wenezuelczyk z tego powodu stracił nawet całą trzecią sesją treningową. U Brazylijczyka kłopoty pojawiły się niespodziewanie. W samochodzie prowadzonym przez weterana Formuły 1 wystąpił problem z ciśnieniem paliwa.

Na szczycie tabeli wyników uplasowali się natomiast zawodnicy Mercedesa, Lewis Hamilton i Nico Rosberg oraz Valtteri Bottas z Williamsa, który zdystansował dwójkę z McLarena, Jensona Buttona i Kevina Magnussena. Tuż za czołową piątką znalazł się rewelacyjnie prezentujący się podczas domowej rywalizacji Daniił Kwiat.

W Q2 również dominowały Mercedesy, które podobnie jak kilka chwil wcześniej wyprzedziły Bottasa, Magnussena, Kwiata i Buttona. Hamilton odnotował znakomity czas 1.38,338 pokonując Rosberga o 0,268 sekundy. Strata Bottasa i Magnussena do lidera klasyfikacji generalnej MŚ wyniosła już natomiast ponad pół sekundy.

Obok Fina do niedzielnej rywalizacji z drugiej linii wystartuje Jenson Button. Kolejne pozycje obsadzą Daniił Kwiat, Kevin Magnussen, Daniel Ricciardo, Fernando Alonso, Kimi Raikkonen i Jean-Eric Vergne. Szczególnie imponująca jest postawa młodziutkiego Rosjanina, który w przyszłym sezonie będzie jeździł w barwach Red Bulla.

Wyniki kwalifikacji do Grand Prix Rosji Formuły 1:

Q3:

  • 1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.38,513
  • 2. Nico Rosberg (Mercedes) 1.38,713
  • 3. Valtteri Bottas (Williams Mercedes) 1.38,920
  • 4. Jenson Button (McLaren Mercedes) 1.39,121
  • 5. Daniił Kwiat (Toro Rosso Renault) 1.39,277
  • 6. Kevin Magnussen (McLaren Mercedes) 1.39,629
  • 7. Daniel Ricciardo (Red Bull Renault) 1.39,635
  • 8. Fernando Alonso (Ferrari) 1.39,709
  • 9. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1.39,771
  • 10. Jean-Eric Vergne (Toro Rosso Renault) 1.40,020

Q2:

  • 11. Sebastian Vettel (Red Bull Renault) 1.40,052
  • 12. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) 1.40,058
  • 13. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.40,163
  • 14. Esteban Gutierrez (Sauber Ferrari) 1.40,536
  • 15. Adrian Sutil (Sauber Ferrari) 1.40,984
  • 16. Romain Grosjean (Lotus Renault) 1.41,397

Q1:

  • 17. Marcus Ericsson (Caterham Renault) 1.42,648
  • 18. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.43,064
  • 19. Kamui Kobayashi (Caterham Renault) 1.43,166
  • 20. Pastor Maldonado (Lotus Renault) 1.43,205
  • 21. Max Chilton (Marussia Ferrari) 1.43,649
 
1 , 2 , 3