Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
piątek, 08 maja 2009
GP Barcelona(Hiszpania) pierwszy trening dla Buttona,Kubica 3!
czwartek, 07 maja 2009
Zmniejszyć stratę do czołówki-McLaren przed GP Hiszpanii!
Lewis Hamilton ostrożnie wypowiada się o szansach swojego zespołu. Brytyjczyk ma jednak nadzieję na kolejny udany występ. - Rozkład pierwszych czterech wyścigów był bardzo trudny dla każdego, zatem powrót do Europy daje się odczuć jako świeży start sezonu. Po dobrym występie w Bahrajnie, jesteśmy świadomi charakterystyki toru w Barcelonie, który nie pasuje do naszego bolidu - przyznał. - Na dodatek nie dokonaliśmy znaczących poprawek w samochodzie w przeciwieństwie do innych zespołów, więc interesująca będzie ocena tego, w którym miejscu się znajdujemy. Niemniej nasi inżynierowie są optymistami w kwestii nowego dyfuzora oraz przedniego skrzydła i mamy nadzieję, że pozwoli nam to na przybliżenie się do czołówki - dodał mistrz świata.

Heikki Kovalainen zwrócił uwagę incydent z sezonu 2008, kiedy to przedwcześnie zakończył swój udział w wyścigu. - Powrót na arenę mojego ubiegłorocznego wypadku tak naprawdę niczego nie zmienia - nadal lubię ten tor. Miałem świetny wyścig w Hiszpanii finiszując na piątym miejscu w sezonie 2007 i uwielbiam szybkie zakręty, gdzie trzeba mocno cisnąć, aby otrzymać maksimum z bolidu- zauważył. - Jest to również obiekt, gdzie niezbędne jest odnalezienie perfekcyjnego balansu, aby opony nie uległy zbyt szybko zniszczeniu. Nasze przedsezonowe testy w Barcelonie nie były zachęcające. Jedziemy na ten wyścig będąc realistami w kwestii oczekiwań, ale ja jestem optymistą, a cały zespół bez wątpienia może dostarczyć nam kolejny świetny rezultat - podkreślił 27-letni kierowca.

Na dobry występ swoich podopiecznych liczy również Martin Whitmarsh. Szef McLarena oczekuje dużych usprawnień ze strony konkurencyjnych ekip. - Nasi rywale zaprezentują znaczące poprawki na najbliższy weekend w Barcelonie, ale my ponownie mamy nadzieję na zajęcie punktowanych lokat w wyścigu. Podczas gdy duża siła nacisku charakteryzująca tor w Katalonii może uwypuklić niedoskonałości MP4-24, każdy w zespole jest pewny siebie i ma motywację do tego, aby utrzymać nasze tempo oraz zamknąć lukę dzielącą nas od czołówki - powiedział Brytyjczyk.
środa, 06 maja 2009
Ulepszony bolid Buttona przed GP Hiszpanii!

Robert Kubica w Hiszpanii nie pojedzie z nowym dyfuzorem!
Według szefa zespołu Mario Theissena nowy dyfuzor mógłby doprowadzić do zaburzeń w sterowności bolidów, gdyby połączono go z nowymi rozwiązaniami aerodynamicznymi, które szwajcarsko-niemiecki team po raz pierwszy ma zastosować właśnie na torze Catalunya położonym na przedmieściach Barcelony.

- W Barcelonie po raz pierwszy zastosujemy szeroko rozbudowany pakiet rozwiązań aerodynamicznych, a zamontowanie nowego dyfuzora mogłoby przynieść krótkotrwałe dobre efekty, ale w wyścigu poważnie utrudnić naszym kierowcom panowanie nad bolidami. Wolimy nie ryzykować i na razie nie ustaliliśmy żadnego konkretnego terminu jego zamontowania - powiedział Theissen, który nie wyklucza, że dojdzie do tego już za dwa tygodnie podczas GP Monako.

Jednocześnie szef BMW-Sauber przyznał, że po słabych wynikach w pierwszych czterech startach, jego zespół musiał skorygować swoje przedsezonowe założenia: - Odłożyliśmy na bok wyznaczone na ten sezon cele, bo na razie nie jesteśmy w stanie wygrywać wyścigów, co nie znaczy, że akceptujemy obecną sytuację. Od Barcelony przyspieszamy i zobaczymy, gdzie się znajdziemy.

Już wcześniej szefostwo teamu podjęło decyzje, że do Hiszpanii nie zabiera systemu odzyskiwania energii kinetycznej (KERS), ponieważ za priorytet w najbliższym wyścigu stawia sobie jak najbardziej efektywne wypróbowanie nowych rozwiązań aerodynamicznych.

Taka taktyka wymuszona jest przez całkowity zakaz testów w trakcie sezonu, co poważnie ogranicza możliwości sprawdzenia nowych rozwiązań na torze.
wtorek, 05 maja 2009
wtorek, 21 kwietnia 2009
Szef BMW SAUBER Theissen:"Nasi ludzie pracują na najwyższych obrotach!"
- Jeszcze przed weekendem w Chinach zapadły decyzje, które zaważą na przyszłości. Trybunał Apelacyjny FIA rozstrzygnął kwestię legalności podwójnych dyfuzorów, wyciągając zupełnie inne wnioski, niż 70 proc. Innych zespołów, których zdaniem konstrukcja ta nie jest zgodna z przepisami na sezon 2009. I chociaż werdykt jest dla nas rozczarowujący, akceptujemy go. Przynajmniej mamy pełną jasność, jeśli chodzi o regulacje w tym zakresie - napisał Mario Theissen na łamach oficjalnej strony internetowej zespołu w swojej stałej rubryce "Track Talk".

- Ze względu na taką, a nie inną decyzję, wkład grupy ds. wyprzedzania w tworzenie przepisów, których celem była redukcja siły docisku i szybkości w zakrętach, został zniweczony. Tym samym Trybunał Apelacyjny zmusza siedem zespołów do poniesienia dużych nakładów, które posłużą do przebudowy bolidów. Jest to drogie, trudne i czasochłonne zadanie - wyjaśnił szef BMW Motorsport.

- To oczywiste, że prace nad nowym dyfuzorem rozpoczęliśmy już kilka tygodni temu. Zajmują się tym wspólnie dział projektowy i departament aerodynamiczny. Dyfuzor stanowi zakończenie całego pakietu aerodynamicznego samochodu. To skomplikowany koncept i funkcjonuje właściwie tylko wtedy, gdy wszystkie komponenty - zaczynając od przedniej części bolidu - są w pełni zintegrowane. Koniec końców, to znacznie poważniejsze zadanie, niż proste skopiowanie części i założenie jej do samochodu. Aby pokierować strugą powietrza pod samochodem tak, aby podwójny dyfuzor rzeczywiście zapewniał większą siłę docisku, trzeba zaprojektować całą aerodynamikę, począwszy od przedniego skrzydła.

- Kilka zespołów w Szanghaju ścigało się zmodyfikowanymi samochodami, inni zapowiedzieli, że poprawki wprowadzą w Bahrajnie. Nasi ludzie w Monachium i Hinwil pracują na najwyższych obrotach. Zgodnie z planem, nowy pakiet aero przywieziemy do Barcelony. Nie zdecydowaliśmy jeszcze, jaki jest zakres zmian, jeśli chodzi o dyfuzor - zostanie tam zastosowany - zdradził Theissen.

- Póki co, nie ma najmniejszych wątpliwości, że musimy wprowadzić poprawki tak szybko, jak to tylko możliwe. Poza tym, niewiele mogę powiedzieć o GP Chin. Po starcie z kiepskich pozycji, nasi kierowcy wzięli udział w kilku incydentach na mokrym torze. Rezultat: zero punktów. Teraz musimy jak najszybciej zapomnieć o tym wyścigu i skupić się na Bahrajnie - zakończył dyrektor zespołu.
Kubica:"Hamowałem a samochód wciąż przyspieszał!"
- Oczywiście jestem rozczarowany dzisiejszym wynikiem, ale jednocześnie powinienem być wdzięczny, że mogłem ukończyć wyścig - przyznał Nick Heidfeld, który także wyścig zakończył poza punktowaną ósemką. - Warunki pod względem widoczności i aquaplaningu były okropne. Na początku, po tym jak samochód bezpieczeństwa zjechał, ciśnienie w moich oponach było zbyt niskie i miałem problemy. Na 13. okrążeniu Timo Glock uderzył we mnie, co uszkodziło bolid i z pewnością mi nie pomogło. Niemniej na krótko przed końcem wyścigu miałem szansę zdobyć punkt, czy dwa, ale wtedy na torze było dużo rozbitych części, włączając w to koło z wypadku Adriana Sutila. Próbowałem je ominąć, jednak nie sposób było przewidzieć gdzie poleci i uderzyło we mnie. Potem bolid dziwnie się zachowywał i straciłem cztery pozycje.

- Jazda dzisiaj była bardzo niebezpieczna. Mieliśmy prawie wszędzie aquaplaning, a widoczność była okropna. Było wiele sytuacji, gdy nic nie widziałem - ocenił Robert Kubica. - Wszystko to sprawiło, że doprowadziłem do wypadku z Jarno Trullim. Gdy Jarno zahamował, ja wjechałem na stojącą na torze wodę. Wcisnąłem hamulec, ale bolid wciąż przyspieszał. Uderzyłem w jego tylną oponę, wyleciałem w powietrze, ale na szczęście nikomu nic się nie stało. Po zjechaniu do boksów musieliśmy zmienić przednie skrzydło po raz drugi, gdyż odczuwałem wibracje i potworną utratę przyczepności. To zrujnowało mój wyścig. - opisał polski kierowca.

Mało rozmowny był Mario Theissen, szef BMW Sauber. - Nie ma wiele do powiedzenia na temat tego Grand Prix. Ze słabych pozycji startowych obaj nasi kierowcy byli zamieszani z kolizje w trudnych, deszczowych warunkach. Wynikiem tego jest zero punktów. Wszystko, co możemy zrobić, to pozostawić za sobą ten wyścig i skoncentrować się na Bahrajnie - powiedział Niemiec.

- To był bardzo rozczarowujący wyścig. Naszą jedyną szansą na zdobycie punktów był deszczowy wyścig, ale i tak nic nie zdobyliśmy. Musimy jak najszybciej się poprawić - dodał Willy Rampf, koordynator techniczny zespołu.
Vettel:"Bolid był fantastyczny!"
- Jestem niesamowicie szczęśliwy - przyznał Sebastian Vettel, obecnie czwarty w klasyfikacji generalnej. - Po raz drugi zwyciężam w GP i po raz drugi dzieje się to w deszczowych warunkach. Samochód był fantastyczny. Muszę podkreślić, że mój zespół wykonał bardzo, bardzo dobrą robotę przygotowując taki bolid - dodał zwycięzca.

- Mieliśmy drobne problemy z niezawodnością, ale w ciągu nocy udało się opanować sytuację. To mówi o jakości naszego zespołu, wszyscy starali się naprawić tę usterkę. Oba samochody ukończyły wyścig, odnosząc w nim podwójne zwycięstwo. To niesamowite! - cieszył się Niemiec.

Vettel poparł decyzję organizatorów o rozegraniu startu za samochodem bezpieczeństwa. Uchroniło to kierowców przed aquaplaningiem. Młody Niemiec przyznał, także że zwycięstwo w tym wyścigu przyszło stosunkowo łatwo, jego zadaniem było dostosowanie tempa do najgroźniejszych rywali i kontrolowanie sytuacji.

Świetnie przygotowany bolid chwalił też Mark Webber. Oprócz samochodu Australijczykowi oraz jego koledze z zespołu wreszcie sprzyjał los, który pozwolił na zaprezentowanie pełni umiejętności obu kierowców. - To oznacza dla nas pokaźną ilość punktów. Już zbyt wiele dobrych rezultatów wyśliznęło nam się z rąk. Osiągnęliśmy to w dużej mierze dzięki dobrze przygotowanym bolidom, ale staraliśmy się naciskać przez cały wyścig - skomentował świetny wynik drużyny Webber.