Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
poniedziałek, 07 sierpnia 2017
(7.08.) Robert Kubica: walczyłem o życie!
Robert Kubica udzielił bardzo szczerego wywiadu dziennikarzowi BBC Andrew Bensonowi. Polak wrócił myślami do swojego wypadku z 2011 roku. - Walczyłem o życie. Gdyby nie to, że jeżdżę zawodowo, straciłbym wtedy rękę. Ludzie postrzegają mnie jako kierowcę, a jestem przede wszystkim człowiekiem - powiedział. Zupełnie inne tematy poruszane były na konferencji po testach. Kubica był w doskonałym humorze i zażartował nawet z samego siebie. - Popełniłem jeden z największych błędów w F1 - mówił.




  • Zdaniem zagranicznych dziennikarzy po środowych testach szanse Kubicy na powrót do F1 wzrosły
  • Krakowianin udzielił bardzo szczerego wywiadu serwisowi BBC
  • - Walczyłem o życie. Gdyby nie to, że jestem sportowcem, straciłbym rękę - powiedział Kubica.
  • Mniej poważnie było na konferencji prasowej po testach. Polak żartował z samego siebie

Powrót coraz bliżej

Kubica znalazł się na ustach wszystkich dziennikarzy sportowych, zajmujących się na co dzień F1. W środę Polak testował na torze Hungaroring bolid Renault. Spisał się bardzo dobrze, wykręcając czwarty czas. Przejechał dystans dwóch Grand Prix, ale po testach nie był w stu procentach zadowolony. - Łatwiej jest się uczyć rzeczy od nowa, niż oduczać nawyków. Moje nawyki trochę mi na początku przeszkadzały. Musiałem to ogarnąć. Sądzę, że największym wyzwaniem była waga auta. Ona stopniowo wzrastała. Dla innych kierowców było to łatwiejsze zadanie. Dla mnie to jakby świat się przewrócił. Zrozumiałem, że to, co mam zakodowane w mózgu, nie ma nic wspólnego z tym, co prowadzę. Jest to dużo większe wyzwanie - opowiadał Kubica.


Wydaje się, że krakowianin jest coraz bliżej powrotu do F1. Serwis BBC przypomina, że zanim Polak uwierzył w taki scenariusz, przebył długą drogę.- Przed wypadkiem był postrzegany jako jeden z większych talentów swojej generacji. Facetem, który może znaleźć się na tej samej półce co Lewis Hamilton i Fernando Alonso. Po wypadku minęła godzina, zanim Kubicę wyciągnięto z samochodu. Operacja trwała siedem godzin - pisze Andrew Benson.


"Najważniejsze, bym budził się szczęśliwy"

Brytyjczyk odbył z Kubicą bardzo szczerą rozmowę. - W pierwszym momencie walczyłem o to, żeby przeżyć. Ludzie skupiają uwagę na moim ramieniu, bo to moje największe ograniczenie, ale miałem wiele złamań. Byłem połamany od prawej stopy do ramienia. Właśnie dlatego rehabilitacja trwała tak długo. Gdyby nie to, że jeżdżę zawodowo, prawdopodobnie straciłbym rękę - powiedział Polak na łamach BBC.


- Ludzie widzą we mnie kierowcę, ale są momenty, w których przypominasz sobie, że jesteś przede wszystkim człowiekiem. Znalazłem się wtedy w trudnej sytuacji. Pierwsze dwa miesiące były bardzo ciężkie. Widząc mnie, kibice zastanawiali się, jak szybko wrócę za kierownicę. Pomyślałem: najważniejsze, bym każdego dnia budził się szczęśliwy, później można pomyśleć o ściganiu. Dojście do jakiegoś sensownego poziomu zajęło mi dwa lata. Nawet rok po wypadku czułem ból w zależności od tego, jakie panowały warunki atmosferyczne - zaznaczył Kubica.


poniedziałek, 24 lipca 2017
(24.07.) Oficjalnie: Robert Kubica weźmie udział w testach bolidu RS17!
Jak poinformował team Renault, Robert Kubica weźmie udział w testach najnowszego bolidu RS17 na węgierskim torze Hungaroring. - Po nich przeanalizujemy dokładnie informacje i ustalimy, w jakich warunkach mógłby wrócić do F1 - powiedział szef Renault Cyril Abiteboul.




O tym, że Polak może zasiąść za kierownicą najnowszego bolidu Renault właśnie na ziemi naszych bratanków, branżowe serwisy donosiły od kilku tygodni. W poniedziałek informacje te znalazły oficjalne potwierdzenie.


- Po teście przeanalizujemy dokładnie informacje i ustalimy, w jakich warunkach Kubica mógłby wrócić do F1 - powiedział szef Renault Cyril Abiteboul.

Sprawdzian na Hungaroringu może mieć dla Kubicy kluczowe znaczenie. Media spekulują bowiem, że jeżeli Polak wypadnie w nich dobrze, wystartuje w barwach Renault w trakcie Grand Prix Belgii, które odbędzie się 26 sierpnia.


Kubica startował w F1 w latach 2006-2010, w barwach teamów BMW i Renault. Odniósł jedno zwycięstwo - 8 czerwca 2008 roku wygrał Grand Prix Kanady.


środa, 19 lipca 2017
(19.07.) Robert Kubica i Nicholas Latifi testerami na Węgrzech!
Dziennikarze niemieckiego serwisu "Auto Motor und Sport" podali informację, że Robert Kubica i Nicholas Lafiti będą testowali bolid Renault po GP Węgier. Na oficjalne potwierdzenie przyjdzie jeszcze poczekać, bo zespoły mogą zgłaszać kierowców najpóźniej 72 godziny przed testami, a te odbędą się w dniach 1-2 sierpnia.




Kubica ma już za sobą dwie sesje Renault, ale ta jest najważniejsza. Są to oficjalne testy w trakcie sezonu, w których wszystkie zespoły starają się ulepszyć tegoroczne bolidy. Jawnie mierzone są czasy, co dałoby porównanie tempa Kubicy z takimi kierowcami, jak Kimi Raikkonen, Max Verstappen czy Felipe Massa, którzy spodziewani są na testach. Dla Polaka udział w tej sesji jest też ważny do uzyskania superlicencji na wyścigi F1.


Renault oficjalnie twierdzi, że nie ma zaplanowanych żadnych testów z udziałem Kubicy. Jednak informacje Auto motor und Sport potwierdzają także branżowe "Motorsport" i "Autosport".


(19.07.) X GP Wielkiej Brytanii:zwycięstwo Hamiltona!
Lewis Hamilton wygrał tegoroczny wyścig o Grand Prix Wielkiej Brytanii. Dla trzykrotnego mistrza świata, to już czwarte z rzędu zwycięstwo na torze Silverstone. Wspólnie z kierowcą Mercedesa na podium dziesiątej odsłony sezonu 2017 stanął drugi z zawodników Srebrnych Strzał, Valtteri Bottas oraz Kimi Raikkonen z Ferrari.





Po zjeździe samochodu bezpieczeństwa poważny błąd popełnił Daniel Ricciardo. Zawodnik z Antypodów stracił kontrolę nad swoją maszyną i znalazł się poza torem tracąc kilka lokat. Na przeciwnym biegunie znajdował się za to Valtteri Bottas. Kierowca Mercedesa startujący dopiero z dziewiątej pozycji po przejechaniu siedmiu okrążeń plasował się już cztery oczka wyżej - za Vettelem, Verstappenem, Raikkonenem i liderującym Hamiltonem.


Kilka sekund później sędziowie orzekli karę dla Kwiata, którego „nagrodzono” dodatkowym przejazdem przez pit lane. W międzyczasie wspominany Ricciardo pokonał Fernando Alonso (McLaren), Lance’a Strolla (Williams) i Romaina Grosjeana (Haas) przesuwając się tuż za czołową dziesiątkę. Uwagę kibiców przykuwała jednak przede wszystkim pasjonująca bitwa Maksa Verstappena i Sebastiana Vettela, którzy koło w koło rywalizowali o trzecią pozycję.

Przez długi czas lider klasyfikacji generalnej cały czas nie mógł poradzić sobie z Holendrem, a dodatkowo musiał uważać na czającego się za nim Valtteriego Bottasa. Na dziewiętnastym okrążeniu, były mistrz świata zdecydował się na zmianę ogumienia. Kółko później taki sam krok wykonał Verstappen. Pit stop 19-latka trwał jednak znacznie dłużej niż postój Niemca, dzięki czemu zawodnik Ferrari znalazł się przed reprezentantem Red Bulla.

Cały czas świetnie jechał również Daniel Ricciardo, który uporał się zarówno z Felipe Massą (Williams), jak i Stoffelem Vandoorne’em (McLaren) awansując na ósme miejsce. Znakomite tempo prezentował też Bottas, który powiększał przewagę nad Vettelem. Fin, wciąż nie miał jednak zaliczonego pit stopu. W połowie dystansu wizytę w pit lane zaliczył natomiast lider zawodów, Lewis Hamilton. Brytyjczyk powrócił na tor tuż przed zespołowym partnerem.


Przez kolejne minuty zawodów na Silverstone sytuacja nieco się uspokoiła, a realizator transmisji skupił się przede wszystkim na starciu duetu Force India, czyli Sergio Pereza i Estebana Ocona. Po pokonaniu 33. okrążeń w końcu doszło do zmiany opon w bolidzie Valtteriego Bottasa. Były reprezentant Williamsa powrócił na tor za kierowcami Ferrari. Wizytę w pit lane zaliczył również Ricciardo. Australijczyk wyjechał na dziesiątym miejscu.

Kilka chwil później po raz kolejny w aktualnie trwającym sezonie pech spotkał Fernando Alonso. Dwukrotny mistrz świata z powodu awarii jednostki napędowej Hondy musiał przedwcześnie wycofać się z wyścigu. Świetny występ kontynuował za to Ricciardo, który bez żadnych problemów poradził sobie z oboma zawodnikami Force India oraz Kevinem Magnussenem z Haasa awansując na szósta pozycję - tuż za Nico Huelkenberga (Renault).


Na dziesięć kółek przed końcem rywalizacji w niebezpieczeństwie znalazł się Sebastian Vettel, do którego mocno zbliżył się Valtteri Bottas. Po kilku minutach, Fin dopadł w końcu Niemca i spróbował manewru wyprzedzania. Za pierwszym razem, czterokrotny mistrz globu zdołał obronić się przed reprezentantem Mercedesa, ale przy drugiej próbie nie miał już żadnych szans i musiał uznać wyższość mniej uznanego przeciwnika.

Laureat tegorocznych rund w Rosji i Austrii nie zamierzał jednak poprzestać na pokonaniu Vettela i rozpoczął pościg także za Kimim Raikkonenem. Ostatecznie, choć 27-latek jechał wyśmienitym tempem, bił rekordy okrążeń i zaciekle gonił starszego rodaka do samej mety nie zdołał wyprzedzić „Icemana” własnymi siłami, ale przez pech mistrza globu z 2007 roku, którego na ostatnich okrążeniach zawiodła lewa przednia opona.


Fin musiał zaliczyć nadprogramową wizytę w boksach i był w zasadzie pożegnany z podium, ale chwilę później identyczna sytuacja spotkała Sebastiana Vettela! W bolidzie Niemca także zniszczona została jedna z opon, po której 30-latek również musiał zjechać do pit lane i nie tylko stracił podium, ale spadł aż na siódme miejsce. Na ostatnich metrach porażkę, choć nie tak olbrzymią, poniósł także Nico Huelkenberg, którego wyprzedził Daniel Ricciardo.

Wyścig o Grand Prix Wielkiej Brytanii zwyciężył natomiast fenomenalny Lewis Hamilton, który od samego początku nie dał szans swoim rywalom i po raz piąty w karierze wygrał zawody na Silverstone wyrównując w tej statystyce rekordowe osiągnięcia Jima Clarka i Alaina Prosta. Obok Brytyjczyka, na podium stanął Valtteri Bottas startujący z dziewiątego pola oraz Kimi Raikkonen, który wykorzystał pech zespołowego partnera.


Za czołową trójką znalazł się Max Verstappen, a za Holendrem linię mety minęli Ricciardo, Huelkenberg i Vettel, który po wydarzeniach z ostatnich minut rywalizacji ma już tylko oczko przewagi nad Hamiltonem w klasyfikacji generalnej. Topową dziesiątkę uzupełnili Esteban Ocon, Sergio Perez i Felipe Massa, a poza punktami sklasyfikowano Stoffela Vandoorne’a, Kevina Magnussena, Romaina Grosjeana, Marcusa Ericssona, Daniiła Kwiata, Lance’a Strolla i Pascala Wehrleina.


Następna odsłona sezonu 2017 zaplanowana jest na 30 lipca. Wówczas, najbardziej elitarna seria wyścigowa świata zawita na Węgry. W ubiegłym roku na Hungaroringu wygrał Lewis Hamilton finiszując przed Nico Rosbergiem i Danielem Ricciardo.


Końcowa klasyfikacja GP Wielkiej Brytanii:

  • 1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1:21.27,430 (25 pkt)
  • 2. Valtteri Bottas (Mercedes) + 14,063 (18 pkt)
  • 3. Kimi Raikkonen (Ferrari) + 36,570 (15 pkt)
  • 4. Max Verstappen (Red Bull TAG-Heuer) + 52,125 (12 pkt)
  • 5. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) + 65,955 (10 pkt)
  • 6. Nico Huelkenberg (Renault) + 68,109 (8 pkt)
  • 7. Sebastian Vettel (Ferrari) + 93,989 (6 pkt)
  • 8. Esteban Ocon (Force India Mercedes) + 1 okrążenie (4 pkt)
  • 9. Sergio Perez (Force India Mercedes) + 1 okrążenie (2 pkt)
  • 10. Felipe Massa (Williams Mercedes) + 1 okrążenie (1 pkt)          
  • 11. Stoffel Vandoorne (McLaren Honda) + 1 okrążenie
  • 12. Kevin Magnussen (Haas Ferrari) + 1 okrążenie
  • 13. Romain Grosjean (Haas Ferrari) + 1 okrążenie
  • 14. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) + 1 okrążenie
  • 15. Daniił Kwiat (Toro Rosso Ferrari) + 1 okrążenie
  • 16. Lance Stroll (Williams Mercedes) + 1 okrążenie
  • 17. Pascal Wehrlein (Sauber Ferrari) + 1 okrążenie
  • 18. Fernando Alonso (McLaren Honda) niesklasyfikowany
  • 19. Carlos Sainz (Toro Rosso Ferrari) niesklasyfikowany

poniedziałek, 10 lipca 2017
(10.07.) IX GP Austrii:zwycięstwo Bottasa!
Valtteri Bottas pewnie wygrał wyścig o Grand Prix Austrii. Reprezentant Mercedesa, który startował z pole position, odnotował tym samym drugi triumf w karierze kierowcy Formuły 1. Obok Fina, na podium stanęli Sebastian Vettel (Ferrari) i Daniel Ricciardo (Red Bull).




W międzyczasie rozpoczęto śledztwo w sprawie ewentualnego falstartu Valtteriego Bottasa i ukarali Daniiła Kwiata dodatkowym przejazdem przez pit lane za zamieszanie z początku rywalizacji. Kolejne lokaty odzyskiwał natomiast Hamilton. Trzykrotny mistrz świata, choć zgłosił problem z nadsterownością poradził sobie z dwoma przeciwnikami i znalazł się tuż za czwartym Raikkonenem, który borykał się ze swoim ogumieniem.

Przez kolejne minuty wyścigu na torze nie działo się zbyt wiele, a uwaga skupiła się przede wszystkim na walca Fina i Brytyjczyka, który ciągle nie mógł poradzić sobie z popularnym „Icemanem”. Chwilę wcześniej, sędziowie poinformowali, że nie doszło jednak do falstartu w wykonaniu Bottasa. Warto zaznaczyć, że po przejechaniu trzydziestu kółek Fin miał już prawie osiem sekund przewagi nad drugim Vettelem.


W tym samym czasie z zawodów musiał wycofać się Kevin Magnussen. Kierowcę Haasa, który był największym pechowcem kwalifikacji, kiedy to z powodu awarii zawieszenia nie mógł pojawić się w Q2, usterka techniczna dopadła również w wyścigu. Na 32. okrążeniu do pit lane w celu wymiany ogumienia zawitał natomiast Lewis Hamilton. Kilka minut później na taki sam manewr zdecydowali się Daniel Ricciardo i Sebastian Vettel.


Po przejechaniu 42. kółek wreszcie w alei serwisowej pojawił się Valtteri Bottas. Mechanicy Mercedesa mieli drobny problem z założeniem prawego przedniego koła, przez co 27-latek powrócił na trasę na drugim miejscu, ale wyprzedzający go Kimi Raikkonen ciągle nie miał zaliczonego pit stopu. Kilka chwil później, Fin odzyskał jednak pozycję lidera pokonując swojego starszego rodaka, który niemal od razu zjechał do boksów.


Mistrz świata z 2007 roku wyjechał na tor za Hamiltonem spadając na piąte miejsce. W międzyczasie kłopoty dopadły Stoffela Vandoorne’a (McLaren) i Carlosa Sainza (Toro Rosso). Belg został ukarany przejazdem przez pit lane za ignorowania niebieskich flag, a Hiszpan z powodu awarii swojego bolidu musiał zakończyć dalsze ściganie.


Na kolejne emocje związane z F1 kibice będą musieli zaczekać tylko kilka dni, bowiem już w najbliższym tygodniu odbędzie się następna eliminacja sezonu 2017. Tym razem, królowa motorsportu zawita na słynny tor Silverstone. Przypomnijmy, że rok temu GP Wielkiej Brytanii wygrał Lewis Hamilton finiszując przed Maksem Verstappenem i Nico Rosbergiem.


Końcowa klasyfikacja GP Austrii:

1. Valtteri Bottas (Mercedes) 1:21.48,527 (25 pkt)

2. Sebastian Vettel (Ferrari) + 0,658 (18 pkt)

3. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) + 6,012 (15 pkt)

4. Lewis Hamilton (Mercedes) + 7,430 (12 pkt)

5. Kimi Raikkonen (Ferrari) + 20,370 (10 pkt)

6. Romain Grosjean (Haas Ferrari) + 73,160 (8 pkt)

7. Sergio Perez (Force India Mercedes) + 1 okrążenie (6 pkt)

8. Esteban Ocon (Force India Mercedes) + 1 okrążenie (4 pkt)

9. Felipe Massa (Williams Mercedes) + 1 okrążenie (2 pkt)

10. Lance Stroll (Williams Mercedes) + 1 okrążenie (1 pkt)

11. Jolyon Palmer (Renault) + 1 okrążenie

12. Stoffel Vandoorne (McLaren Honda) + 1 okrążenie

13. Nico Huelkenberg (Renault) + 1 okrążenie

14. Pascal Wehrlein (Sauber Ferrari) + 1 okrążenie

15. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) + 2 okrążenia

16. Daniił Kwiat (Toro Rosso Ferrari) + 3 okrążenia

17. Carlos Sainz (Toro Rosso Ferrari) niesklasyfikowany
środa, 05 lipca 2017
(5.07.) BBC: będą kolejne testy Roberta Kubicy z Renault. Autosport: Ferrari w kolejce!
Pozytywne informacje napływają ze świata Formuły 1. Według renomowanego dziennikarza BBC Andrew Bensona, wkrótce ma dojść do kolejnych testów Roberta Kubicy z zespołem Renault. Ich celem jest zdobycie danych, czy powrót Polaka do ścigania jest możliwy. Z kolei szef Autosportu - kolejnej cenionej redakcji - uważa, że w kolejce po Kubicę powinno ustawić się Ferrari.




Według BBC, szefostwo Renault entuzjastycznie podchodzi do pomysłu zatrudnienia Kubicy, jednak wciąż nie są przekonani, czy kontuzjowana prawa ręka nie będzie zbyt dużą przeszkodą. Dlatego zaproponowali Kubicy dodatkowe testy. Obawy budzą zwłaszcza lewe nawroty, w których mocno na kierownicy pracuje prawa ręka.


Sprawy nabrały rozmachu po pierwszej sesji Kubicy, która odbyła się niedawno w Walencji. Prowadzący bolid z 2012 roku Polak okazał się ponoć szybszy od trzeciego kierowcy Renault Siergieja Sirotkina. Z kolei w symulatorze Kubica uzyskuje takie same czasy jak obecny lider Renault Nico Hulkenberg. Dyrektorzy, inżynierowie i mechanicy byli zachwyceni psychofizyczną formą kierowcy z Krakowa, który po długiej przerwie wsiadł do bolidu, jakby nigdy się z nim nie rozstał i wykonał kawał dobrej roboty.


Testy nie są tylko ukłonem Renault wobec swojego byłego kierowcy - tak dowodzi z kolei Damien Smith z Autosportu. Zdaniem dziennikarza, Renault bagatelizuje w mediach możliwość zatrudnienia Kubicy, ale jest to tylko zasłona dymna. Z tego powodu rękę na pulsie powinno trzymać Ferrari, które chciało zatrudnić Polaka sześć lat temu. Jeśli okaże się, że fizycznie Polak jest gotowy, to powinien trafić właśnie do "czerwonych".

- Kubica urodził się, by być "game changerem" w Formule 1 i może nim wreszcie zostać - dowodzi entuzjastycznie Smith.


wtorek, 04 lipca 2017
(4.07.) Długa droga do Formuły 1 Kubicy!
Robert Kubica ponownie zasiadł za kierownicą bolidu Formuły 1, lecz przyznaje, że nie ma dalekosiężnych planów, co do powrotu do królowej sportów motorowych. – Nie ma na razie kolejnego kroku. Może coś się nadarzy – powiedział nasz kierowca. – Dobre jest jednak to, że tylko po jednym dniu testów już wiem, że mogę się dobrze spisać. Mam więc nadzieję, że będę mógł pokazać jeszcze więcej i szczerze mówiąc, to fajne uczucie! – podkreślił Robert Kubica.



Nasz rodak ponownie zasiadł za kierownicą Lotusa E20, w którym na początku czerwca odbył prywatny test w Walencji. Tym razem jednak jeździł tempem raczej spacerowym, bo był to przejazd pokazowy podczas Festiwalu Prędkości w Goodwood. Na kultowej brytyjskiej imprezie dla miłośników sportów motorowych Kubica spotkał nie tylko kibiców, lecz także byłych kolegów z torów Formuły 1, m.in. mistrza świata Nico Rosberga, a także hiszpańskiego weterana Marca Gene.

– Gdy wsiadasz za kierownicę samochodu F1 i po jednym kółku widzisz, że masz niezłe tempo, to wyjątkowe przeżycie. Tak bardzo mi tego brakowało! – przyznał Kubica i dodał: – Największym problemem ostatnich lat było chyba jednak to, że miałem różne dobre oferty, ale czekałem właśnie na tę. Cieszę się tym, jak wszystko się ułożyło i czerpię radość w tym momencie życia, bo uwierzcie mi, mam za sobą ciężkie dni. Teraz trzeba się cieszyć, a cztery, czy pięć miesięcy temu nie uwierzyłbym, że teraz znajdę się w takiej sytuacji. To coś wspaniałego!


Powrót do kokpitu bolidu jednomiejscowego był przełomem, a kolejnym – oficjalne ogłoszenie, że celem jest powrót do królowej sportów motorowych. – Długo trzymałem się z dala od torów, a przez ostatnich 18 miesięcy nie jeździłem. Tylko pojedyncze wyścigi w różnych kategoriach, gdy próbowałem znaleźć sobie miejsce – dodał Kubica, który przyznaje, że jego przyszłość wciąż pozostaje niepewna. Podczas gdy fani Formuły 1, nie tylko z Polski, już ułożyli wymarzoną drogę powrotu i już widzą Kubicę w fotelu na miejscu jednego z obecnych zawodników, w rzeczywistości perspektywy startów w Jedynce są bardziej odległe.


Podkreśla to także kierowca. Mimo to pozostaje w wyśmienitym nastroju. W dużej mierze dzięki bardzo udanym testom w Walencji. – Nie oczekiwałem, że od razu poradzę sobie tak dobrze, a to daje mi może nie pewność, bo ostatecznie jako kierowca wiedziałem, że wciąż mam umiejętności, lecz coś w rodzaju ulgi. Wiem, że fizycznie jestem w stanie wykonać tę robotę. Jednak, że przede mną długa droga i muszę stawiać krok po kroku do celu. Lecz jeśli dostanę szansę, dam z siebie to, co najlepsze. A jeśli jej nie dostanę, poszukam czegoś innego – zakończył Robert Kubica.

poniedziałek, 26 czerwca 2017
(26.06.) VIII GP Azerbejdżanu:zwycięstwo Riccardo!
Daniel Ricciardo wygrał ekscytujący wyścig o Grand Prix Azerbejdżanu. Kierowca Red Bulla najlepiej poradził sobie w obfitujących w zaskakujące zwroty akcji zawodach i odnotował pierwszy triumf w sezonie 2017. Wspólnie z Australijczykiem na podium stanęli Valtteri Bottas (Mercedes) i sensacyjnie c (Williams).





Dwa kółka więcej przejechał za to Daniił Kwiat (Toro Rosso). Rosjanina, podobnie jak Brytyjczyka, zawiódł bolid, co spowodowało wyjazd na tor samochodu bezpieczeństwa. Zanim jednak do tego doszło, świetną walkę toczyli Sergio Perez i Max Verstappen. Holender mocno naciskał Meksykanina, ale ostatecznie musiał uznać wyższość „Checo”. Chwilę później, 19-latek zgłosił problemy z jednostką napędową i musiał wycofać się dalszej jazdy.

W trakcie okresu neutralizacji niemal wszyscy zawodnicy zdecydowali się odwiedzić swoich mechaników i wymienić ogumienie. Drobne kłopoty w pit lane miał Lance Stroll (Williams). Młody Kanadyjczyk z dużym impetem wjechał do alei serwisowej i był blisko przekroczenia dopuszczalnej prędkości. Tuż po zjeździe SC Felipe Massa (Williams) i Esteban Ocon (Force India) zdołali wyprzedzić Kimiego Raikkonena, z którego auta ciągle odpadały drobne części.


Z powodu tej sytuacji, na trasie ponownie pojawił się samochód bezpieczeństwa, a kierowcy musieli zaliczyć przejazd przez boksy. Zanim jednak zdecydowano się na restart wyścigu, doszło do kuriozalnego zdarzenia z udziałem liderującego Hamiltona i drugiego Vettela. Brytyjczyk zbyt mocno przyhamował, a jadący tuż za nim Niemiec wbił się jego bolid. Niemiec był tak wściekły, że zdecydował się podjechać do reprezentanta Mercedesa i… ponownie uderzył w Srebrną Strzałę, mocno przy tym gestykulując.


Niemiec nie cieszył się jednak długo ze znalezienia się na pierwszej pozycji, bowiem decyzją sędziów otrzymał karę dziesięciu sekund za wcześniejszą kolizję z Hamiltonem. Tym samym, prowadzenie objął Daniel Ricciardo, a na drugiej pozycji znalazł się… Lance Stroll! Równie zaskakująca była obecność na trzeciej lokacie Kevina Magnussena, na czwartej Estebana Ocona i na piątej Fernando Alonso (McLaren).

Hiszpan szybko stracił jednak swoje miejsce na rzecz Valtteriego Bottasa. Fin, który po starcie Grand Prix Azerbejdżanu spadł na koniec stawki, wykorzystał błędy i problemy rywali przesuwając się do czołówki. Za plecami kierowcy Mercedesa jechali Sebastian Vettel i Lewis Hamilton. W międzyczasie bliski wycofania się był Romain Grosjean (Haas), którego znów zawodziły hamulce.


Na trzynaście kółek przed końcem swoje świetne, trzecie miejsce stracił Magnussen, którego wyprzedzili Ocon, Bottas, Vettel i Hamilton. Bottas odzyskał także kolejną lokatę, kiedy to znalazł się przed Oconem i rozpoczął pościg za jadącym na pozycji wicelidera Strollem.

Chwilę później, z dalszej jazdy zrezygnował Sergio Perez. O jedno miejsce przesunęli się za to Sebastian Vettel i Lewis Hamilton, którzy uporali się z Oconem.


Końcowa klasyfikacja GP Azerbejdżanu:

1. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) 2:03.55,570 (25 pkt)

2. Valtteri Bottas (Mercedes) + 3,904 (18 pkt)

3. Lance Stroll (Williams Mercedes) +4,009 (15 pkt)

4. Sebastian Vettel (Ferrari) +5,976 (12 pkt)

5. Lewis Hamilton (Mercedes) +6,188 (10 pkt)

6. Esteban Ocon (Force India Mercedes) +30,298 (8 pkt)

7. Kevin Magnussen (Haas Ferrari) +41,753 (6 pkt)

8. Carlos Sainz (Toro Rosso Ferrari) +49,400 (4 pkt)

9. Fernando Alonso (McLaren Honda) +59,551 (2 pkt)

10. Pascal Wehrlein (Sauber Ferrari) +89,093 (1 pkt)

11. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) +91,794

12. Stoffel Vandoorne (McLaren Honda) +92,160

13. Romain Grosjean (Haas Ferrari) + 1 okrążenie

14. Kimi Raikkonen (Ferrari) + 1 okrążenie

15. Sergio Perez (Force India Mercedes) niesklasyfikowany

16. Felipe Massa (Williams Mercedes) niesklasyfikowany


piątek, 23 czerwca 2017
(23.06.) VIII GP Azerbejdżanu:pierwszy trening dla Verstappena!
Kierowcy Red Bulla byli najszybsi w trakcie pierwszej sesji treningowej przed tegorocznym wyścigiem o Grand Prix Azerbejdżanu. Najlepszy rezultat to dzieło Maksa Verstappen, który pokonał Daniela Ricciardo o blisko pół sekundy. Za Holendrem i Australijczykiem znalazł się Sebastiana Vettel (Ferrari). Czterokrotny mistrz świata stracił do lidera 0,557 sekundy.




Za czołową trójką uplasował się Sergio Perez z ekipy Force India, który pomimo świetnego wyniku zakończył zajęcia w kiepskim nastroju. Reprezentant hinduskiej stajni w końcowych fragmentach zmagań stracił panowanie nad bolidem w ósmym zakręcie toru, znajdującym się tuż przed wjazdem na starówkę, przez co zaliczył potężne uderzenie o bariery. Całą sytuacja spowodowała wywieszenie czerwonych flag i kilkuminutową przerwę w rywalizacji.


Dopiero na dwóch kolejnych miejscach sklasyfikowani zostali zawodnicy Mercedesa, Lewis Hamilton, jak również Valtteri Bottas. Ponadto, w topowej dziesiątce pojawili się też Esteban Ocon (Force India), Felipe Massa (Williams), Kimi Raikkonen (Ferrari) i Daniił Kwiat (Toro Rosso). Tuż za Rosjaninem znalazł się natomiast Lance Stroll (Williams) oraz duet Haasa - Kevin Magnussen i Romain Grosjean, który ponownie narzekał na pracę hamulców.

Dopiero czternasty był najszybszy z kierowców Renault, Nico Huelkenberg. 29-letni Niemiec wyprzedził m.in. reprezentantów McLarena, z których lepszy tym razem okazał się Stoffel Vandoorne, Carlosa Sainza z Toro Rosso i swojego zespołowego partnera, Jolyona Palmera.



Wyniki pierwszego treningu przed GP Azerbejdżanu:

1. Max Verstappen (Red Bull TAG-Heuer) 1.44,410 (19 okrążeń)

2. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) 1.44,880 (22)

3. Sebastian Vettel (Ferrari) 1.44,967 (20)

4. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.45,398 (16)

5. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.45,497 (16)

6. Valtteri Bottas (Mercedes) 1.45,737 (19)

7. Esteban Ocon (Force India Mercedes) 1.45,752 (24)

8. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.45,968 (25)

9. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1.46,000 (18)

10. Daniił Kwiat (Toro Rosso Renault) 1.46,617 (11)

11. Lance Stroll (Williams Mercedes) 1.46,649 (28)

12. Kevin Magnussen (Haas Ferrari) 1.46,721 (23)

13. Romain Grosjean (Haas Ferrari) 1.46,837 (22)

14. Nico Huelkenberg (Renault) 1.47,217 (21)

15. Stoffel Vandoorne (McLaren Honda) 1.47,446 (22)

16. Carlos Sainz (Toro Rosso Renault) 1.47,501 (13)


czwartek, 22 czerwca 2017
(22.06.) W kalendarzu wyścigów na 2018 rok 21 wyścigów!
W kalendarzu F1 na 2018 roku znalazło się dwadzieścia jeden wyścigów. Program zawodów mistrzostw Świata Formuły 1 przedstawiła w poniedziałek Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA), której działacze obradowali w Genewie.





W terminarzu F1 po 10-letniej przerwie pojawił się wyścig o GP Francji, który odbędzie się 24 czerwca 2018 w Le Castellet na południu kraju, na obiekcie Circuit Paul Ricard. W kalendarzu Formuły 1 znalazło się także miejsce dla GP Niemiec, które odbędzie się 22 lipca w Hockenheim. Z terminarza Formuły 1 zniknęły za to - po 19 latach - zawody w Malezji.


Sezon F1 2018 rozpocznie się 25 marca wyścigiem o GP Australii, a zakończy 25 listopada w Abu Zabi.


Kalendarz Formuły 1 na sezon 2018:

  1. 25 marca - GP Australii, Melbourne
  2. 8 kwietnia - GP Chin, Szanghaj
  3. 15 kwietnia - GP Bahrajnu, Sakhir
  4. 29 kwietnia - GP Azerbejdżanu, Baku
  5. 13 maja - GP Hiszpanii, Barcelona
  6. 27 maja - GP Monako, Monte Carlo
  7. 10 czerwca - GP Kanady, Montreal
  8. 24 czerwca - GP Francji, Le Castellet
  9. 1 lipca - GP Austrii, Spielberg
  10. 8 lipca - GP Wielkiej Brytanii, Silverstone
  11. 22 lipca - GP Niemiec, Hockenheim
  12. 29 lipca - GP Węgier, Budapeszt
  13. 26 sierpnia - GP Belgii, Spa-Francorchamps
  14. 2 września - GP Włoch, Monza
  15. 16 września - GP Singapuru, Marina Bay (niepotwierdzony)
  16. 30 września - GP Rosji, Soczi
  17. 7 października - GP Japonii, Suzuka
  18. 21 października - GP USA, Austin
  19. 28 października - GP Meksyku, Mexico City
  20. 11 listopada - GP Brazylii, Sao Paulo
  21. 25 listopada - GP Abu Zabi, Yas Marina