Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
wtorek, 28 lutego 2017
(28.02.) Ruszyły testy pod Barceloną, Lewis Hamilton najszybszy pierwszego dnia!
Po długich tygodniach oczekiwań wreszcie rozpoczęło się oficjalne przetarcie przed nowym sezonem Formuły 1. W poniedziałek, 27 lutego na torze Catalunya wystartowała pierwsza tura zimowych testów, co sygnalizuje, że tegoroczna rywalizacja w najbardziej prestiżowej serii wyścigowej globu zbliża się wielkimi krokami.




Najlepszy czas inauguracyjnych zajęć wykręcił Lewis Hamilton z Mercedesa, który pętlę katalońskiego obiektu przejechał z wynikiem równym 1:21,765. Warto podkreślić, że jest to rezultat o ponad sekundę lepszy niż ubiegłoroczne osiągnięcie z pierwszych testów, co zdaje się potwierdzać, że tegoroczne, zrewolucjonizowane bolidy królowej sportów motorowych, zgodnie z zapowiedziami, są znacznie szybsze.


Za plecami zawodnika teamu z Brackley znalazł się zdecydowanie najbardziej zapracowany kierowca poniedziałku, czyli Sebastian Vettel. Reprezentant Ferrari zaliczył aż 129 okrążeń okazując się gorszym od Brytyjczyka o 0,113 sekundy. Trzycyfrową barierę przejechanych kółek przekroczył też trzeci w zestawieniu Felipe Massa z Williamsa, który do lidera stracił 0,311 sekundy.


Kolejne miejsca zajęli: Kevin Magnussen (Haas), który podczas jednego z przejazdów wypadł z trasy i urwał w swoim aucie przednie skrzydło, Daniel Ricciardo (Red Bull) borykający się z problemami technicznymi i drugi z kierowców Mercedesa, Valtteri Bottas. Fin zasiadający w Srebrnej Strzale przed przerwą obiadową był słabszy od partnera z ekipy o blisko półtorej sekundy. 27-latek pokonał za to o sześć okrążeń więcej, dzięki czemu, obaj zawodnicy najlepszego teamu Formuły 1 ostatnich lat łącznie przejechali aż 152 kółka.

Za Bottasem znaleźli się Sergio Perez (Force India), Carlos Sainz (Toro Rosso), Nico Huelkenberg (Renault) i Fernando Alonso (McLaren). Drużyna z Woking bardzo kiepsko rozpoczęła tegoroczne zmagania, bowiem już na okrążeniu instalacyjnym silnik Hondy doznał usterki układu olejowego.


Wyniki pierwszego dnia testów:

  • 1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1.21,765 (73 okrążenia)
  • 2. Sebastian Vettel (Ferrari) 1.21,878 (129)
  • 3. Felipe Massa (Williams Mercedes) 1.22,076 (103)
  • 4. Kevin Magnussen (Haas Ferrari) 1.22,894 (51)
  • 5. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) 1.22,926 (50)
  • 6. Valtteri Bottas (Mercedes) 1.23,169 (79)
  • 7. Sergio Perez (Force India Mercedes) 1.23,709 (39)
  • 8. Carlos Sainz Jr (Toro Rosso Renault) 1.24,494 (52)
  • 9. Nico Huelkenberg (Renault)  1.24,784 (57)
  • 10. Fernando Alonso (McLaren Honda) 1.24,852 (29)
  • 11. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) 1.26,841 (73)

poniedziałek, 20 lutego 2017
(20.02.) Toto Wolff i Niki Lauda przedłużyli kontrakty z Mercedesem!
Zgodnie z przewidywaniami, Toto Wolff i Niki Lauda pozostaną w zespole Mercedesa na kolejne lata. Według oficjalnych informacji, Austriacy, który w ekipie z Brackley pełnią kierownicze stanowiska przedłużyli swoje kontrakty do końca sezonu 2020.





Warto dodać, że Wolff, który w drużynie jest od 2013 roku oraz Lauda związany z nią od 2012 roku są także współwłaścicielami najmocniejszego teamu Formuły 1 ostatnich lat. Młodszy z Austriaków posiada w niej trzydzieści procent udziałów, a starszy dziesięć procent i trudno było wyobrazić sobie ewentualne odejście któregoś z nich, co podkreślali również sami zainteresowani przekonując, że wszystko wskazuje na to, że pozostaną w Mercedesie.


- W 2013 roku zdecydowaliśmy się na restrukturyzację zarządu zespołu, a naszym ówczesnym celem była poprawa osiągów. Od tamtej pory rezultaty, jakie uzyskujemy przekroczyły nasze oczekiwania - powiedział prezes Daimlera, Dieter Zetsche.


- Kluczowym czynnikiem w osiągnięciu tego sukcesu było połączenie umiejętności Toto z doświadczeniem Nikiego. Fakt przedłużenia przez nich kontraktów z zespołem dają naszemu programowi ważny element kontynuacji na kolejne cztery lata - podsumował 63-latek.


Przypomnijmy, że w zbliżającym się wielkimi krokami sezonie 2017 ekipa Mercedesa będzie miała inny skład kierowców. Poza Lewisem Hamiltonem, w teamie z Brackley jeździć będzie również Valtteri Bottas, który zastąpił Nico Rosberga. Do zmian doszło także w pionie technicznym, gdzie miejsce Paddy’ego Lowe’a zajął James Allison.
piątek, 17 lutego 2017
(17.02.) Mercedes potwierdził zatrudnienie Jamesa Allisona!
Potwierdziły się krążące od kilku miesięcy plotki dotyczące osoby Jamesa Allisona. Uznany inżynier, kojarzony przede wszystkim z ekipą Ferrari, został nowym dyrektorem technicznym zespołu Mercedesa zastępując Paddy’ego Lowe’a.





Przypomnijmy, że Lowe, który był dyrektorem wykonawczym ds. technicznych zrezygnował ze swojej funkcji z końcem sezonu 2016 przenosząc się, na ten moment ciągle nieoficjalnie, do Williamsa. Odejście Brytyjczyka od razu wywołało spekulacje, według których stajnię z Brackley miał zasilić właśnie Allison. Teraz, w końcu potwierdzono te doniesienia, a 48-latek pracę w Srebrnych Strzałach rozpocznie z początkiem przyszłego miesiąca.


- Jestem bardzo podekscytowany możliwością powrotu do pracy po długim czasie spędzonym poza sportem. To ogromny przywilej otrzymać ofertę współpracy i objąć tak ważną posadę w ekipie, która tak spektakularnie prezentowała się w trzech ostatnich sezonach - powiedział nowy pracownik Mercedesa.


- Nie mogę doczekać się już odegrania swojej roli w tym zespole i chcę pomóc mu umocnić swoją pozycję w najbliższych latach - dodał jeden z najbardziej cenionych inżynierów królowej sportów motorowych, który pełniąc rolę dyrektora technicznego będzie odpowiadał bezpośrednio przed szefem najmocniejszego teamu Formuły 1, czyli Toto Wolffa.


68. sezon najbardziej elitarnej serii wyścigowej globu rozpocznie się 26 marca wyścigiem o Grand Prix Australii. Zanim jednak odbędzie się pierwsza runda tegorocznej rywalizacji czekają nas zimowe testy, które zaplanowane są w Barcelonie na przełomie lutego i marca.


środa, 25 stycznia 2017
(25.01.) Carey, Brawn, Bratches - teraz oni rządzą Formułą 1!
Odwołanie Berniego Ecclestone'a z funkcji dyrektora generalnego (CEO) Formuły 1 to epokowe wydarzenie. Anglik rządził królową motosportu przez blisko 40 lat, rozwijając biznes do gigantycznego rozmiaru, a także budząc liczne kontrowersje. Nic dziwnego, że kibice są ciekawi, kto go zastąpi.




Chase Carey

Amerykanin, rocznik 1954. Wiceprezes medialnego konsorcjum 21st Century Fox, zaufany człowiek Ruperta Murdocha. Doświadczenie w sporcie – na studiach grał w rugby. Znak szczególny – sumiaste wąsy.

To, jak Carey pokonywał szczeble w medialnym biznesie, nie ma wielkiego znaczenia dla kibiców. Wspomnieć wypada, że na zaufanie Murdocha zapracował w latach 80., gdy udanie wprowadził telewizję Fox na rynek. Okazał się sprawnym zarządcą, który podjął wiele lukratywnych decyzji.


Ross Brawn

Inżynier z Manchesteru, rocznik 1954. W zarządzie F1 ma odpowiadać za sprawy sportowe. Postać świetnie znana kibicom. W 1994 i 1995 roku w projektowanym przez niego bolidzie Benettona mistrzostwo świata Formuły 1 zdobył Michael Schumacher. Razem z Niemcem Brawn przeniósł się do Ferrari, gdzie w latach 2000-04 „Schumi” zdobył pięć tytułów z rzędu.

Kunsztem (a także – według plotek – zakulisowym sprytem) Brawn wykazał się, gdy w 2009 roku doprowadził zespół swojego imienia do mistrzostwa konstruktorów i kierowców (Jenson Button). Jaki jest pomysł Brawna na Formułę 1?

- Musimy znaleźć rozwiązania, dzięki którym małe zespoły staną na nogi i będą w stanie rywalizować o godne miejsce w hierarchii Formuły 1. Obecnie jest to dla nich zbyt duże wyzwanie. Formuła 1 musi być zdrowa od dołu do góry. Być może wyjściem jest to, by małe zespoły stały się atrakcyjne zarówno na torze, jak i komercyjnie – mówi Brawn. Zastrzega jednak, że te zmiany będą następowały powoli, bo obecne umowy z zespołami obowiązują do 2020 roku.

- Ross jak nikt inny rozumie, jak działa Formuła 1. Jego głównym zadaniem jest to, by na torze ten sport dawał kibicom tak dużo, jak jest w stanie dać – wyjaśnia rolę Brawna Chase Carey.


Sean Bratches

W Formule 1 będzie odpowiadał za spraw komercyjne. Zajmie się więc tym, co bardzo dobrze udawało się Ecclestonowi: budowaniem finansowego imperium.

- Formuła 1 jest warta 8 miliardów dolarów. To namacalny dowód na to, ile dobrego zrobił dla tego sportu Bernie – mówi Carey.

- Teraz jestem podekscytowany, że do zespołu dołącza Sean. On był siłą napędową sukcesu ESPN. Doprowadził stację, do pozycji jednego z największych dystrybutorów praw sportowych na świecie. Jego doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach cyfrowych będą nieocenione w rozwoju Formuły 1 – zachwala Chase Carey.

Oto nowy „dream team”, który ma doprowadzić Formułę 1 do świetlanej przyszłości. Kibice wiążą z nową erą duże nadzieje, ale mają też obawy, czy królowa motosportu nie stanie się za bardzo amerykańska, tracąc swój historyczny charakter. Który scenariusz się spełni, przekonamy się za kilka lat.


wtorek, 24 stycznia 2017
(24.01.) Bernie Ecclestone stracił posadę dyrektora generalnego!
Bernie Ecclestone nie jest już dyrektorem generalnym Formuły 1. 86-latek został zwolniony przez nowego prezesa Chaseya Careya. - Zostałem dziś odwołany. Zaproponowano mi tytuł honorowego prezydenta - powiedział niemieckiemu magazynowi "Auto Motor und Sport".




Ecclestone nie sprecyzował czy zaakceptuje nową pozycję. Brytyjczyk jest związany z Formułą 1 od końca lat 70. Wówczas kupił prawa marketingowe i telewizyjne. Później jego rola była coraz większa. To on decydował także o tym, jak zbudowany jest kalendarz i gdzie odbywają się wyścigi Grand Prix.


We wrześniu 2016 roku jednak korporacja Liberty Media rozpoczęła proces przejmowania kontroli nad Formułą 1, a prezesem został Carey. Wkrótce cała procedura ma zostać zakończona. 100 procent udziałów kosztowało Amerykanów 4,4 mld dolarów.


Formuła 1, której każdy z wyścigów ogląda na świecie średnio 400 mln telewidzów, jest kolejnym sportem w palecie Liberty Media. Firma jest już właścicielem drużyny baseballowej Atlanta Braves oraz posiada udziały w Formule E, która organizuje wyścigi bolidów elektrycznych.


poniedziałek, 23 stycznia 2017
(23.01.) Ferrari może pożegnać się z finansowymi przywilejami!
Przyszły właściciel Formuły 1 – Liberty Media – planuje zmiany w systemie finansowania zespołów. Według informacji Motorsport.com z przywilejami może pożegnać się między innymi zespół Ferrari.





Zdaniem Amerykanów budżetowe nierówności niekorzystnie wpływają na atrakcyjność Formuły. Na przykład Ferrari ma zagwarantowane ponad 90 mln dolarów tylko z racji tego, że jest częścią F1. Dbanie o marki historyczne wydaje się rozsądne, jednak wspomniana kwota, która jest tylko częścią wpływów Ferrari, to więcej, niż cały budżet zespołu Manor.


Dyrektor wykonawczy Liberty Greg Maffei sugeruje, że Ferrari może wkrótce znaleźć się w innej rzeczywistości, ale powinno dobrze się w tym odnaleźć.


- Ferrari i tak otrzyma gigantyczne wpływy z umów sponsorskich. Będą one tym większe, im ciekawsze staną się wyścigi, a popularność Formuły 1 wzrośnie. Jest to układ „daj i weź”, bo wyrównanie budżetów pozwoli stworzyć platformę, dzięki której zwiększą się wpływy od sponsorów – uważa Maffei.


Przejęcie Formuły 1 przez Liberty Media jest już bliskie finalizacji. Amerykańskie konsorcjum kilka dni temu uzyskało zgodę udziałowców na zakup większościowego pakietu za 1,5 miliarda dolarów.
(23.01.) Valtteri Bottas w Mercedesie, powrót Felipe Massy!
Fin Valtteri Bottas, jeżdżący dotychczas w ekipie Williamsa, zastąpi mistrza świata Formuły 1 Niemca Nico Rosberga w teamie Mercedesa. Z kolei miejsce Bottasa zajmie Brazylijczyk Felipe Massa, który mimo zapowiedzi zakończenia kariery wystartuje w nowym sezonie.




Massa po sezonie 2016 miał zakończyć starty w Formule 1, ale później pojawiały się informacje, że być może 35-letni kierowca podejmie decyzję o powrocie. To się potwierdziło - doświadczony Brazylijczyk zdecydował się na roczną umowę.


W Williamsie nie będzie natomiast 27-letniego Bottasa, który przechodzi do mistrzowskiej ekipy Mercedesa (dołączy do Brytyjczyka Lewisa Hamiltona). Tam zastąpi najlepszego w poprzednim sezonie Rosberga. Niemiec zakończył już starty w Formule 1.


Wstępna lista zgłoszeń F1 na sezon 2017:

Mercedes AMG Petronas Motorsport

  • Lewis Hamilton (W. Brytania)
  • Valtteri Bottas (Finlandia)

Haas F1 Team Haas

  • Romain Grosjean (Francja)
  • Kevin Magnussen (Dania)

Renault Sport Formula One Team

  • Nicolas Huelkenberg (Niemcy)
  • Jolyon Palmer (W. Brytania)

McLaren Honda Formula 1 Team

  • Fernando Alonso (Hiszpania)
  • Stoffel Vandoorne (Belgia)

Red Bull Racing

  • Daniel Ricciardo (Australia)
  • Max Verstappen (Holandia)

Force India F1 Team

  • Sergio Perez (Meksyk)
  • Esteban Ocon (Francja)

Sauber F1 Team

  • Marcus Ericsson (Szwecja)
  • Pascal Wehrlein (Niemcy)

Scuderia Ferrari

  • Sebastian Vettel (Niemcy)
  • Kimi Raikkonen (Finlandia)

Scuderia Toro Rosso

  • Carlos Sainz Jr. (Hiszpania)
  • Daniił Kwiat (Rosja)

Williams Martini Racing

  • Lance Stroll (Kanada)
  • Felipe Massa (Brazylia)
(23.01.) FIA zgodziła się na przejęcie cyklu przez Liberty Media!
Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) wyraziła w środę ostateczną zgodę na zakup przez amerykański koncern Liberty Media praw sportowych i komercyjnych do Formuły 1.




Firma, którą kieruje John Malone, by stać się większościowym akcjonariuszem cyklu, zapłaci funduszowi inwestycyjnymi CVC Capital Partners i jego historycznemu szefowi Berniemu Ecclestone'owi łącznie 4,4 miliarda dolarów. Wcześniej Liberty Group stało się właścicielem 18,7 proc. udziałów za 761 mln dolarów. Transakcja obejmująca kolejne 35,5 proc., na którą zgodzili się również akcjonariusze amerykańskiej korporacji, ma zostać sfinalizowana w pierwszym kwartale tego roku.


Prezesem Formuły 1, której wartość szacuje się na 8 mliardów dolarów, ma zostać Chasey Carey, dotychczas jeden z kierujących przedsiębiorstwem z branży medialnej i telewizyjnej 21st Century Fox. 62-latek przedstawia się jako wielki fan tego sportu. "Widzę przed Formułą 1 wielką szansę dalszego rozwoju" - oznajmił.


86-letni Ecclestone nadal ma pełnić funkcję dyrektora generalnego F1. Brytyjczyk jest związany z cyklem od końca lat 70. Wówczas kupił prawa marketingowe i telewizyjne. Później jego rola była coraz większa. To on decyduje także o tym, jak zbudowany jest kalendarz i gdzie odbywają się wyścigi Grand Prix.


Formuła 1, której każdy z wyścigów ogląda na świecie średnio 400 mln telewidzów, będzie kolejnym sportem w palecie Liberty Media. Amerykańska korporacja jest już właścicielem drużyny baseballowej Atlanta Braves oraz posiada udziały w Formule E, która organizuje wyścigi bolidów elektrycznych.

Tegoroczny sezon F1 rozpocznie się 26 marca wyścigiem o Grand Prix Australii w Melbourne. W kalendarzu jest 20 rund.


wtorek, 06 grudnia 2016
(6.12.) Nico Rosberg ogłosił zakończenie kariery!
Sensacyjne wiadomości napłynęły z Wiednia, gdzie w najbliższy piątek odbędzie się gala FIA, podczas której dojdzie do wręczenia nagród za sezon 2016. Nico Rosberg, który w ubiegłą niedzielę zdobył swój pierwszy tytuł w Formule 1, ogłosił zakończenie kariery ze skutkiem natychmiastowym.




Niemiec do samego końca tegorocznej rywalizacji zaciekle walczył o tytuł ze swoim zespołowym partnerem z Mercedesa, laureatem z dwóch poprzednich lat, Lewisem Hamiltonem. Ostatecznie, choć finałowy wyścig odbywający się w Abu Zabi wygrał Brytyjczyk, to Rosberg, dzięki zajęciu drugiego miejsca i wystarczająco dużej przewadze punktowej w klasyfikacji generalnej mógł cieszyć się ze zdobycia mistrzostwa.


- Chcę wykorzystać tę okazję i oficjalnie ogłosić, że zdecydowałem się zakończyć swoją karierę w F1. Ciężko to wytłumaczyć. Od kiedy zaczynałem się ścigać w wieku sześciu lat zawsze marzyłem, aby zostać mistrzem świata Formuły 1. Teraz wreszcie osiągnąłem swój cel. Przez ostatnie 25 lat robiłem wszystko, co mogłem i z pomocą ludzi będących wokół mnie - fanów, zespołu, przyjaciół i rodziny - w końcu udało mi się to zrealizować. To niebywałe doświadczenie, które będę pamiętał do końca życia - oświadczył 31-latek.


- W tym samym czasie przeżywałem jednak bardzo ciężkie chwilę, ponieważ w dwóch ostatnich sezonach przegrywałem z Lewisem, co było nieprawdopodobnie trudne, ale jednocześnie napędziło moją motywację do granic, z których wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, a które pozwoliły w końcu osiągnąć mi założony cel - dodał kierowca Mercedesa, który odniósł się także do całego tematu za pośrednictwem mediów społecznościowych.


„Przez 25. lat wyścigowej kariery moim jedynym marzeniem było zostanie mistrzem świata F1. Aby to zrealizować musiałem poświęcić naprawdę bardzo dużo, ale pomimo całej ciężkiej pracy, ogromnego bólu i wyrzeczenia się wielu rzeczy to zawsze pozostawało moim celem. W końcu udało mi się to zrobić i czuję się z tym fantastycznie. Odczuwam olbrzymią wdzięczność w stosunku do wszystkich, którzy wspierali mnie w tej drodze.”

„Muszę przyznać, że sezon 2016 był cholernie ciężki. Po wielkim rozczarowaniu, jakie towarzyszyło mi w dwóch ostatnich latach, to wszystko było naprawdę szalone. Zawód jaki przeżyłem był na poziomie nieporównywalnym do niczego innego. Oczywiście, miało to również wpływ na moją rodzinę, którą bardzo kocham. To wszystko było dla nas ogromnym wysiłkiem. Wiele rzeczy zostało pominiętych i podporządkowanych właśnie temu. Nie mam słów, aby wyrazić podziękowania swojej żonie Vivian. Ona cały czas była niesamowita i rozumiała, że w tym roku mam wielką szansę, aby osiągnąć swój cel i pomagała mi np. zajmując się sama naszą córeczką.”


„Kiedy wygrałem GP Japonii wiedziałem, ze od tej pory kwestia tytułu jest tylko w moich rękach. Presja cały czas rosła, a ja zacząłem na poważnie myśleć o odejściu ze świata wyścigów, jako mistrz świata. W niedzielę rano w Abu Zabi zdałem sobie sprawę, że to może być mój ostatni start. Chciałem cieszyć się każdą sekundą. Jedyną rzeczą, która sprawiła, że ta decyzja była trudna, to pozostawienie mojej wyścigowej rodziny w ciężkim położeniu. Toto Wolff (szef Mercedesa - przyp. GP) jednak doskonale ją zrozumiał. Od razu uznał, że jestem tego pewny. Jestem bardzo dumny, że zdobyłem mistrzostwo świata w Srebrnej Strzale w tym niewiarygodnie wielkim zespole.”

„Teraz jestem tu i teraz. Chcę w pełni cieszyć się tą wyjątkową chwilą. Czuję ogromną ulgę. W ciągu najbliższych tygodni na pewno będę jeszcze bardziej starał zrozumieć się wszystko to, co stało się w tym roku, a następnie otworzę nowy rozdział w swoim życiu. Jestem ciekawy, co spotka mnie w przyszłości.”

Nico Rosberg startował w najbardziej elitarnej serii wyścigowej świata od 2006 roku. Przez cztery pierwsze lata reprezentował barwy Williamsa. Przed rywalizacją w sezonie 2010 związał się z Mercedesem, z którym świętował największe sukcesy - dwukrotnie zdobywał tytuł wicemistrzowski, a w zakończonym w ostatnią niedzielę sezonie 2016 sięgnął po mistrzostwo globu. Łącznie, niemiecki kierowca wystąpił w 206. Grand Prix, wygrał 23 wyścigi i 30 razy zdobywał pierwsze pole startowe.


poniedziałek, 28 listopada 2016
(28.11.) GP Abu Zabi: smutny triumf Lewisa Hamiltona, Nico Rosberg mistrzem świata Formuły 1!
Lewis Hamilton bez większych problemów wygrał kończący tegoroczne zmagania wyścig o Grand Prix Abu Zabi. Kierowca Mercedesa minął linię mety przed Nico Rosbergiem i Sebastianem Vettelem. Tym samym, nowym mistrzem świata królowej sportów motorowych został Niemiec, który ostatecznie wyprzedził swojego zespołowego partnera o pięć punktów.





Przed wielkim finałem sezonu 2016 cały świat Formuły 1 zadawał sobie tylko jedno pytanie - kto w tym roku zostanie mistrzem świata najbardziej elitarnej serii wyścigowej globu. Bliżej tego osiągnięcia, po raz pierwszy w karierze, był Rosberg mający dwanaście punktów przewagi nad Hamiltonem, co oznaczało, iż Niemcowi, w przypadku zwycięstwa Brytyjczyka, wystarczy finisz na trzecim miejscu. W zrealizowaniu tego celu 31-latkowi zamierzali jednak przeszkodzić prezentujący na Yas Marina konkurencyjne tempo zawodnicy Red Bulla i Ferrari rozpoczynający tegoroczne zmagania za plecami duetu Srebrnych Strzał.


Na siódmym kółku u swoich mechaników pojawił się Lewis Hamilton, który zdecydował się na założenie w swoim samochodzie miękkiego ogumienia. Niemal w tym samym czasie w pit lane znaleźli się też m.in. Kimi Raikkonen i Fernando Alonso (McLaren). Okrążenie później wezwany na zmianę opon został również Nico Rosberg, który wyjechał na tor za Maksem Verstappenem. Holender cały czas nie miał jednak zaliczonej wizyty w alei serwisowej, co mogło pozwolić Niemcowi na spokojną jazdę za bolidem Red Bulla.

W międzyczasie poza torem znalazł się Jenson Button. Reprezentant McLarena poinformował swój zespół o problemach z kierownicą, co dla rutynowanego zawodnika oznaczało koniec wyścigu. Warto przypomnieć, że dla byłego mistrza świata, który zdołał jeszcze dotoczyć się do pit lane przy ogromnych owacjach publiczności, występ w Zjednoczonych Emiratach Arabskich był ostatnim w karierze kierowcy Formuły 1. Krótko po wycofaniu się 36-latka z zawodów odpadł też Daniił Kwiat (Toro Rosso), którego bolid odmówił posłuszeństwa.


Pięć kółek przed końcem Grand Prix Abu Zabi różnica pomiędzy Rosbergiem i Verstappenem wynosiła już tylko nieco ponad sekundę. Holender musiał jednak uważać także na Sebastiana Vettela, który wykorzystując strefę DRS, zdołał wyprzedzić reprezentanta Red Bulla. Taka sytuacja była korzystna dla Rosberga, który korzystając na ciągłym zwalnianiu Hamiltona, zbliżył się do niego na zaledwie sekundę. Z całej sytuacji zamierzał również skorzystać Vettel, który znalazł się tuż za duetem Srebrnych Strzał.

Ostatecznie jednak do końca już nic się nie zmieniło i rywalizację na Yas Marina wygrał Lewis Hamilton. Było to jednak smutne zwycięstwo Brytyjczyka, bowiem tuż za nim linię mety minął Nico Rosberg, który tym samym zdobył swój pierwszy tytuł mistrza świata Formuły 1 w karierze. Na najniższym stopniu podium stanął Sebastian Vettel, który wyprzedził Maksa Verstappena oraz Daniela Ricciardo.


Wyścig o Grand Prix Abu Zabi był ostatnią, finałową rundą sezonu 2016, w którym najlepszy okazał się Nico Rosberg. Niemiec pokonał zespołowego partnera, Lewisa Hamiltona o pięć oczek i odebrał mu tytuł mistrza świata Formuły 1. Trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej zajął Daniel Ricciardo. Za kierowcą Red Bulla uplasowali się Sebastian Vettel, Kimi Raikkonen i Max Verstappen. Bez choćby jednego zdobytego punktu tegoroczną rywalizację zakończyli natomiast Esteban Gutierrez, Marcus Ericsson, Esteban Ocon i Rio Haryanto.


Końcowa klasyfikacja GP Abu Zabi:

1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1:38.04,013 (25 pkt)

2. Nico Rosberg (Mercedes) + 0,439 (18 pkt)

3. Sebastian Vettel (Ferrari) + 0,843 (15 pkt)

4. Max Verstappen (Red Bull TAG-Heuer) + 1,685 (12 pkt)

5. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) + 5,315 (10 pkt)

6. Kimi Raikkonen (Ferrari) + 18,816 (8 pkt)

7. Nico Huelkenberg (Force India Mercedes) + 50,114 (6 pkt)

8. Sergio Perez (Force India Mercedes) + 58,776 (4 pkt)

9. Felipe Massa (Williams Mercedes) + 59,436 (2 pkt)

10. Fernando Alonso (McLaren Honda) + 59,896 (1 pkt)

11. Romain Grosjean (Haas Ferrari) + 1.16,777

12. Esteban Gutierrez (Haas Ferrari) + 1.35,113

13. Esteban Ocon (Manor Mercedes) + 1 okrążenie