Kategorie: Wszystkie | NEWSY | Nowinki | Teamy
RSS
czwartek, 16 listopada 2017
(16.11.) Jacques Villeneuve i Juan Pablo Montoya przeciwnikami powrotu Roberta Kubicy!
Robert KubicaDwóch byłych kierowcy Formuły 1, Jacques Villeneuve oraz Juan Pablo Montoya podało w wątpliwość zdolność Roberta Kubicy do powrotu do Formuły 1 w 2018 roku.





Kanadyjczyk, który już kilka tygodni temu krytykował pomysł zatrudnienia Polaka, ponownie odniósł się do jego stanu fizycznego. Według byłego mistrza świata tej serii wyścigowej, 32-latek nie jest do końca sprawny i jego powrót do królowej sportów motorowych globu byłby niebezpieczny dla innych zawodników.


- Nie chodzi tylko o test, w którym musi wyjść z nieruchomego bolidu z zamontowanym systemem halo, co już w samo sobie jest dość trudne, ale też o start do wyścigu, kiedy to często trzeba reagować bardzo szybko, aby uniknąć wypadku. Wątpię, aby mógł to zrobić jedną ręką. Z własnego doświadczenia wiem, że to nie jest możliwe - ocenił Villeneuve.


- Myślę, że FIA musi dokładnie przemyśleć całą sprawę i w jakiś sposób upewnić się w 100 procentach, że Robert jest w stanie unikać kolizji. Sądzę, że on sam powinien się także nad tym poważnie zastanowić. Tu nie chodzi o czasy okrążeń. Kubica ma obowiązek również wobec swoich kolegów na torze. Zresztą, to samo dotyczy Williamsa, bo jeśli dojdzie do poważnego wypadku, to spadnie na nich ogromna odpowiedzialność - dodał 46-latek.


Ze zdaniem Villeneuve’a zgodził się Juan Pablo Montoya. Kolumbijczyk także powątpiewa w pełną sprawność fizyczną laureata Grand Prix Kanady z 2008 roku, który mógłby powrócić do Formuły 1 po siedmiu latach przerwy.

- Szczerze mówiąc, to chyba jest to jakiś żart. Jestem pewien, że Robert nie jest już w 100 procentach zdolny do prowadzenia samochodu F1 tak, aby być zdolnym do wyciśnięcia z niego maksimum - stwierdził zawodnik, który w sezonach 2002 i 2003 zajmował w klasyfikacji generalnej trzecią pozycję.


(16.11.) Robert Kubica będzie testował bolid Williamsa w Abu Zabi!
Robert KubicaWłoski dziennikarz Roberto Chinchero potwierdził nieoficjalne informacje, które krążyły od dłuższego czasu. Robert Kubica będzie jeździł pierwszego dnia testów Pirelli po zakończeniu sezonu.




  • Kubica poprowadzi bolid Williamsa w jednym z dwóch dni testowych
  • 32-latek jest brany pod uwagę w procesie wybierania kierowców na 2018 rok przez brytyjski team
  • Powrót Polaka do Formuły 1 po kilku latach przerwy byłby absolutnie bezprecedensowym wydarzeniem.


Testy na torze Yas Marina Circuit odbędą się w dniach 28-29 listopada, po Grand Prix Abu Zabi. Jednym z dwóch testujących kierowców ekipy Williamsa będzie wówczas Robert Kubica, tożsamość drugiego pozostaje jeszcze tajemnicą. Wiarygodności informacji dodaje potwierdzenie jej przez znanego dziennikarza Roberto Chinchero, którego informacje zazwyczaj pokrywały się z prawdą, jeśli chodzi o karierę Polaka.


"Test w Abu Zabi to kolejny krok w definitywnym podpisaniu umowy Kubicy i Williamsa. To ma być preludium przed powrotem Kubicy do pełnych startów w Formule 1 w przyszłym sezonie. Kubica powinien pojawić się na torze pierwszego dnia testów, a potem oddać miejsce młodemu kierowcy, którego imię nie zostało jeszcze ujawnione" - pisze Chinchero na łamach włoskiego "Motorsportu".


Wcześniej ten sam dziennikarz informował, że Williams podjął już decyzję o składzie na sezon 2018, ale wstrzymuje się z jej upublicznieniem. W kontekście startów dla brytyjskiego zespołu wymieniano nie tylko nazwisko Kubicy, ale też Pascala Wehrleina, Felipe Massy i Paula di Resty.


W lutym 2011 roku w wyniku wypadku podczas rajdu Ronde di Andorra Robert Kubica odniósł poważne obrażenia i od tego czasu próbuje wrócić do wyścigów samochodowych. Plotki już wielokrotnie łączyły go z ekipami Formuły 1. W przeszłości ścigał się w prestiżowych wyścigach w teamach BMW Sauber oraz Renault.

poniedziałek, 13 listopada 2017
(13.11.) GP Brazylii:zwycięstwo Vettela,pożegnanie Massy!
Sebastian VettelSebastian Vettel (Ferrari) wygrał wyścig o Grand Prix Brazylii. Za czterokrotnym mistrzem świata linię mety przedostatniej rundy sezonu 2017 minął Valtteri Bottas z Mercedesa. Podium uzupełnił drugi z kierowców Scuderii, Kimi Raikkonen. Lewis Hamilton (Mercedes), który ruszał z pit lane, ukończył zmagania na czwartej pozycji.




  • Sebastian Vettel wygrywając tegoroczny wyścig o GP Brazylii bardzo mocno zbliżył się do zdobycia tytułu wicemistrza świata
  • Lewis Hamilton, który do zawodów startował z alei serwisowej, po szaleńczym pościgu minął linię mety jako czwarty
  • Za dwa tygodnie odbędzie się wielki finał sezonu 2017 zaplanowany w Abu Zabi


Po sobotnim wypadku Hamiltona faworytami rywalizacji odbywającej się na torze Interlagos stali się Bottas i Vettel, czyli duet startujący z pierwszej linii, który wciąż walczył o tytuł wicemistrzowski. Fin i Niemiec musieli jednak zważać na kierowców znajdujących się tuż za ich plecami - wspomnianego wcześniej Raikkonena i Maksa Verstappena z Red Bulla oraz oczywiście zapowiadającego walkę do samego końca Lewisa Hamiltona.


Przez kolejne minuty wyścigu na torze nie działo się zbyt wiele. Na pierwszym miejscu jechał Hamilton, który wciąż musiał jednak zaliczyć wizytę w boksach. W tej sytuacji najbardziej interesująca była walka o dziesiątą lokatę toczona przez Pierre’a Gasly’ego z Toro Rosso i kierowców Renault, szczególnie, iż w trakcie weekendu wyścigowego w Brazylii szefowie obu teamów mocno się ze sobą starli. Problemy techniczne wyeliminowały za to drugiego z zawodników satelickiego zespołu Red Bulla, Brendona Hartleya.

Na 44. okrążeniu na zmianę ogumienia zjechał Hamilton, który powrócił na tor jako piąty ze stratą blisko dziesięciu sekund do Masa Verstappena. W tej samej chwili w alei serwisowej pojawił się Daniel Ricciardo. Australijczyk wyjechał na ósmym miejscu, ale chwilę później był już dwa oczka wyżej wyprzedzając Fernando Alonso i Felipe Massę.


Jadący na świeżym ogumieniu Hamilton coraz mocniej zbliżał się do czwartego Verstappena. Brytyjczykowi mocno przeszkadzali jednak dublowani kierowcy, przede wszystkim Lance Stroll (Williams), z powodu którego stracił trochę cennego czasu. Pomimo tego, tegoroczny mistrz globu w końcu dopadł Holendra i na dwanaście kółek przed końcem znalazł się przed 20-latkiem rozpoczynając pościg za Kimim Raikkonenem, który miał pięć sekund przewagi.


Nieprawdopodobne tempo 32-latka ostatecznie nie pozwoliło mu przegonić „Icemana”, który tym samym zapewnił sobie miejsce na najniższym stopniu podium. Najlepszy okazał się natomiast zespołowy partner rutynowanego Fina, czyli Sebastian Vettel. Niemiec utrzymał za sobą Valtteriego Bottasa i mocno zbliżył się do wywalczenia tytułu wicemistrzowskiego.


Za dwa tygodnie odbędzie się ostatnia tegoroczna eliminacja, czyli wyścig o Grand Prix Abu Zabi. Dwanaście miesięcy temu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich ze zwycięstwa mógł cieszyć się Lewis Hamilton, który wyprzedził Nico Rosberga oraz Sebastiana Vettela.


Końcowa klasyfikacja GP Brazylii:

1. Sebastian Vettel (Ferrari) 1:31.26,260 (25 pkt)

2. Valtteri Bottas (Mercedes) + 2,762 (18 pkt)

3. Kimi Raikkonen (Ferrari) + 4,600 (15 pkt)

4. Lewis Hamilton (Mercedes) + 5,468 (12 pkt)

5. Max Verstappen (Red Bull TAG-Heuer) + 32,940 (10 pkt)

6. Daniel Ricciardo (Red Bull TAG-Heuer) + 48,691 (8 pkt)

7. Felipe Massa (Williams Mercedes) + 68,882 (6 pkt)

8. Fernando Alonso (McLaren Honda) + 69,363 (4 pkt)

9. Sergio Perez (Force India Mercedes) +69,500 (2 pkt)

10. Nico Huelkenberg (Renault) (1 pkt) + 1 okrążenie

11. Carlos Sainz (Renault) + 1 okrążenie

12. Pierre Gasly (Toro Rosso Ferrari) + 1 okrążenie

13. Marcus Ericsson (Sauber Ferrari) + 1 okrążenie


środa, 08 listopada 2017
(8.11.) Robert Kubica głównym faworytem do miejsca w Williamsie!
Robert KubicaRobert Kubica jest głównym kandydatem do miejsca w Williamsie w przyszłym sezonie. Przynajmniej tak twierdzi brazylijski portal "correiodoestado.com.br". Zdaniem dziennikarzy Polak jest nie tylko najlepszym kierowcą wśród kandydatów, ale może również liczyć na sponsora.




  • Williams nie przedstawił jeszcze kierowcy na sezon 2018, ale jednym z kandydatów jest Robert Kubica
  • Zdaniem brazylijskich mediów Polak jest głównym faworytem do objęcia miejsca zwolnionego przez Felipe Massę
  • Za Kubicą przemawia nie tylko doświadczenie, ale również możliwy sponsor


Williams nie przedstawił jeszcze kto będzie drugim kierowcą zespołu na sezon 2018 obok Lance'a Strolla. Wśród kandydatów przewijało się kilka nazwisk, ale najpoważniejszymi byli Felipe Massa i Robert Kubica. Brazylijczyk dość niespodziewanie ogłosił niedawno zakończenie kariery w F1.


Zdaniem dziennikarzy "correiodoestado.com.br" największym faworytem stał się wobec tego Kubica. Polak jest poza Formułą 1 od 2011 roku, kiedy to doznał poważnego wypadku w Ronde di Andora. Skutkiem tego było ograniczenie ruchów prawego przedramienia. Długo nie było wiadomo, czy Kubica będzie w stanie wrócić do rywalizacji, jednak w tym roku okazało się, że może normalnie prowadzić bolid.


Kolejnym punktem, który przemawia na korzyść Polaka, jest fakt, że najprawdopodobniej będzie mógł liczyć na wsparcie grupy Lotos. Nie od dziś wiadomo, że w świecie Formuły 1 liczą się nie tylko umiejętności, ale również zaplecze finansowe.

Poza Kubicą szansę na angaż ma jeszcze kilku innych kierowców. Jednym z nich jest Paul di Resta, obecny rezerwowy kierowca Williamsa. Zastąpił on Massę podczas GP Węgier. Jego plusem jest fakt, że dobrze zna zespół i ma kontakty z ojcem Strolla, który finansuje zespół.


Swoje szanse ma także Danił Kwiat, który rozstał się z Red Bullem i może przyprowadzić ze sobą potężnego sponsora. Kolejny na liście jest Pascal Wehrlein z Mercdesa. Szef tego teamu Toto Wolff chciałby, żeby jego kierowca mógł się "objeździć" i nabrał doświadczenia w ekipie Williamsa.



(8.11.) "Paradise Papers": Lewis Hamilton mógł ukryć nawet 17 milionów funtów dochodu!
Lewis HamiltonAfera podatkowa "Paradise Papers" zatacza coraz szersze kręgi. Brytyjski dziennik "The Guardian" poinformował, że zamieszany w nią jest między innymi mistrz świata Formuły 1, Lewis Hamilton, który miał zataić nawet 17 milionów funtów dochodu.




  • Afera "Paradise Papers" ujawniła kolejne zatajenia dochodów przez najbogatszych ludzi na świecie
  • W tym gronie ma znajdować się Lewis Hamilton, który według informacji "The Guardian" miał stworzyć system, w którym wynajmował od siebie odrzutowiec, a jego prywatne podróże uznawane były za służbowe
  • Mistrz świata Formuły 1 mógł ukryć w ten sposób nawet 17 milionów funtów

Związki z Bermudami

"The Guardian" w swoim obszernym artykule informuje, że kancelaria Appleby pomogła Hamiltonowi i wielu innym klientom w założeniu pozornych firm leasingowych, dzięki którym wynajmowali od siebie własne odrzutowce.

Eksperci, na których powołuje się brytyjski dziennik, uważają, że Hamilton nie musiał być zaangażowany w tworzenie pozornej firmy, jednak ten system jest tak sztuczny, że wyraźnie widać, iż pozwolił on Hamiltonowi uniknąć podatku, który Brytyjczyk musiałby zapłacić. Wygląda na to, że mistrz świata F1 wykorzystał firmy na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, Wyspie Man i wyspie Guernsey, aby nie płacić ponad trzech milionów funtów podatku za sprowadzenie swojego samolotu Bombardier o wartości 16,5 miliona funtów z Kanady do Anglii w 2013 roku. Hamilton założył także firmę na Wyspie Man, aby kupić samochód za 1,7 miliona euro i nie płacić podatku VAT.


Ukrywanie fortuny

Brytyjczyk kategorycznie zaprzecza, jednak dziennikarze uważają, że podejmuje on liczne kroki, aby ukryć swoją fortunę, która wyceniana jest na 130 milionów funtów. Pliki z kancelarii Appleby, do których dotarł "The Guardian" sugerują, że dzięki swoim wybiegom Brytyjczyk nie zapłacił setek tysięcy funtów należnych z tytułu stałych kosztów lotu jego odrzutowca.


Samolot przyleciał na Wyspę Man po raz pierwszy dwa tygodnie po tym, jak doradcy Hamiltona nawiązali kontakt z bermudzką kancelarią. Nadzór nad całą sprawą sprawował Brian Johnson, dyrektor w sekcji lotniczej kancelarii Appleby. Jego zadaniem było zagwarantować, aby samolot otrzymał najważniejsze dokumenty od celników i mógł poruszać się po europejskich lotniskach. Dziennikarzom udało się dotrzeć do Johnsona, jednak ten nie chciał jednak komentować całej sprawy.


wtorek, 07 listopada 2017
(7.11.) Robert Kubica coraz bliżej Williamsa!
Robert KubicaTransferowa saga z udziałem Roberta Kubicy dobiega końca? Wszystko na to wskazuje. Andrew Bensonm dziennikarz BBC twierdzi, że Williams może podpisać kontrakt z Polakiem w ciągu kilkudziesięciu godzin.





- Ekipa jest skłonna podpisać umowę, ale chce jeszcze trochę poczekać. Wszystko przez długą absencję Roberta Kubicy, który wraca do optymalnej dyspozycji. Działacze nie wiedzą, czy jest on wystarczająco silny, by konkurować na najwyższym poziomie. Trzeba pamiętać, że wypadek z 2011 roku spowodował u niego zanik mięśni w prawej ręce – mówił Benson.


Taki obrót spraw jest możliwy dzięki Felipe Massie, który w weekend za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że trwający sezon będzie jego ostatnim w zawodowej karierze. Brazylijczyk po wyścigach w Brazylii i Abu Zabi zakończy przygodę z Formułą 1 po piętnastu sezonach. – Ewentualnymi rywalami w walce o miejsce w teamie są dla Kubicy Pascal Wehrkein oraz Daniił Kwiat. Pierwszą opcja pozostaje jednak Polak – dodał dziennikarz.


Nasz kierowca najprawdopodobniej będzie musiał się pogodzić z kontraktem, który nie opiewa na milionowe kwoty. Wszystko przez to, że Brytyjczycy od kilku miesięcy narzekają na małe wpływy do budżetu. Zespół w przypadku zatrudnienia Kubicy liczy m.in. na grupę Lotos, która zadeklarowała pomoc dla 32-latka.
(7.11.) Felipe Massa ogłosił zakończenie kariery w Formule 1!
Felipe MassaTo już oficjalna informacja. Felipe Massa ogłosił, że po tym sezonie kończy karierę w Formule 1. Zwolni się zatem miejsce w teamie Williams, o które walczy Robert Kubica.





– Grand Prix Brazylii i Abu Zabi będą moimi ostatnimi wyścigami w Formule 1. Chciałbym podziękować całej mojej rodzinie, przyjaciołom, sponsorom i kibicom. Bardzo mnie wspieraliście, za co bardzo wam dziękuję. Mam nadzieję, że zobaczymy się w Interlagos i w Abu Zabi. Mam też nadzieję, że będziecie mnie wspierać w przyszłym roku lub w dalszej przyszłości w innej kategorii wyścigowej. Bardzo wam dziękuję. Przesyłam całusy – powiedział Massa w wideo opublikowanym na jego oficjalnym koncie na Twitterze.


To świetna informacja dla Roberta Kubicy. Polak stara się o angaż w brytyjskim teamie. Jego rywalami są Pascal Wehrlein, Daniił Kwiat i Paul di Resta. Duże szanse na przedłużenie umowy miał Massa, ale sam zdecydował się wycofać się z tej rywalizacji. Przed nim dwa ostatnie wyścigi: 12 listopada wystąpi w Grand Prix Brazylii, a dwa tygodnie później w Abu Zabi.


Jeszcze przed oświadczeniem Brazylijczyka pojawiły się głosy autorytetów ze świata F1, wedle których Kubica powinien otrzymać szansę w ostatnim wyścigu w tym roku. Właśnie w warunkach bojowych Polak miałby zostać sprawdzony pod kątem startów w przyszłym sezonie. Do tej pory krakowianin zasiadał za kierownicą Williamsa podczas testów na torach Hungaroring na Węgrzech i Silverstone w Wielkiej Brytanii.


poniedziałek, 30 października 2017
(30.10.) Dyrektor Williamsa potwierdza, Daniił Kwiat rywalem Kubicy. Kolejne testy Polaka!
Robert KubicaDyrektor techniczny Williamsa, Paddy Lowe potwierdził, że team Formuły 1 bierze pod uwagę zatrudnienie Rosjanina Daniiła Kwiata. Innym kierowcą, którym interesuje się ekipa z Grove, jest Robert Kubica. Według informacji serwisu motorsport-total.com Polaka czekają kolejne testy w brytyjskim zespole.




Do tej pory o miejsce w teamie na przyszły sezon walczyli Robert Kubica, Paul di Resta, Pascal Wehrlein i obecnie zatrudniony przez Brytyjczyków Felipe Massa. Po tym, jak w środę zarządca juniorskiego programu Red Bulla, Helmut Marko oficjalnie przekazał, iż współpraca Kwiata z Czerwonymi Bykami zostaje zakończona, od razu pojawiły się doniesienia, że Rosjaninem zainteresuje się Williams. Dyrektor teamu to potwierdził.


- Jak już wspominałem, jesteśmy zainteresowani wszystkimi kierowcami bez kontraktu. Kwiat to bardzo porządny kierowca, więc jego kandydatura powinna być rozważana - oznajmił Lowe. Następnie dodał, że team nie wyznaczył sobie żadnego deadline'u na decyzję i nie naciskał w żaden sposób na Massę przed Grand Prix Brazylii. - Ciągle rozmawiamy z Felipe. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Są różne scenariusze - stwierdził.

- Relacje między zespołami a kierowcami są niestety zawsze napięte, jeśli chodzi o przedłużenie kontraktów. Większość z nas, gdy staramy się o pracę, robi to prywatnie. W F1 to publiczna sprawa, co czyni ją jeszcze bardziej niezręczną, niż byśmy sobie życzyli - skonstatował Lowe. - Ale Felipe to świetny gość, ma wspaniałe relacje z Williamsem, z obu stron jest wielki szacunek. Cokolwiek się stanie, zostaniemy w dobrych stosunkach - zaznaczył dyrektor teamu F1.

(30.10.) GP Meksyku:zwycięstwo Verstappena! Hamilton Mistrzem Świata!
Lewis HamiltonMax Verstappen (Red Bull) wygrał wyścig o Grand Prix Meksyku. Obok Holendra na podium stanęli Valtteri Bottas (Mercedes) i Kimi Raikkonen (Ferrari).  Za czołową trójką uplasował się Sebastian Vettel (Ferrari), co oznacza, że Lewis Hamilton (Mercedes), mimo że minął linię mety dopiero jako dziewiąty zdobył czwarty w karierze tytuł mistrza świata Formuły 1.




32-latek zapewniał jednak, że chce powalczyć w Mexico City o wygraną, choć inne zdanie na ten temat mieli startujący z pierwszego rzędu Sebastian Vettel oraz Max Verstappen. Zarówno Niemiec, jak i Holender świetnie wypadli w czasówce i wydawali się być faworytami niedzielnych zmagań. Zgodnie z oczekiwaniami, już tuż po starcie obaj zawodnicy stoczyli zacięty bój o pierwszą lokatę, z którego zwycięsko wyszedł 20-latek.

Dodatkowo, do walki włączył się Hamilton, który zaliczył kontakt z Vettelem i znalazł się poza torem przebijając oponę. Tym samym, 32-latek musiał zaliczyć nadprogramową wizytę w boksach i spadł na koniec stawki. To samo spotkało jednak Niemca, który po kontakcie z samochodem trzykrotnego mistrza świata uszkodził przednie skrzyło i także musiał pojawić się w alei serwisowej. Do swoich mechaników zjechał również Carlos Sainz (Renault).


Pech wspomnianej dwójki wykorzystali za to Valtteri Bottas (Mercedes) i Esteban Ocon (Force India). Fin i Francuz znaleźli się za plecami Verstappena. Udany początek zaliczył także Daniel Ricciardo (Red Bull) startujący z końca stawki z powodu wymiany jednostki napędowej. Na siódmym kółku Australijczyk musiał jednak wycofać się z dalszej rywalizacji.


Po zakończeniu okresu neutralizacji kolejny awans zaliczył Vettel, który przesunął się na siódmą lokatę. Na czternaste miejsce przesunął się natomiast Hamilton ciągle narzekający przez radio pokładowe. Interesująco było także za plecami czołowej trójki, czyli Verstappena, Bottasa i Raikkonena, gdzie walczył duet zawodników Force India - Esteban Ocon i Sergio Perez oraz Lance Stroll z Williamsa.

Przez kolejne minuty sytuacja na torze mocno się uspokoiła. Uwaga kibiców skupiała się przede wszystkim na Vettelu, który mocno zbliżył się do Pereza. Po 51. kółkach kierowca Ferrari w końcu zaatakował faworyta lokalnych kibiców i zdołał znaleźć się przed zawodnikiem Force India rozpoczynając pościg za Strollem. Krótko po tym, popularny „Checo” zawitał do swoich mechaników, gdzie zdecydował się na ultra-miękkie opony.

Na piętnaście kółek przed końcem Niemiec dopadł Kanadyjczyka i przesunął się do czołowej piątki. Chwilę później, 30-latek zdołał pokonać też jadącego na czwartym miejscu Estebana Ocona. W tym momencie, aby przedłużyć szanse na tytuł, kierowca Ferrari musiał jednak znaleźć się przynajmniej na drugim miejscu, co biorąc pod uwagę ogromną stratę do jadącego na pozycji wicelidera Valtteriego Bottasa wydawało się to niemożliwe.


W tym samym czasie, z rywalizacji musiał wycofać się Marcus Ericsson (Sauber), w którego samochodzie doszło do małego pożaru. Kilka minut później, to samo spotkało jadącego z tyłu stawki Carlosa Sainza. Hiszpan, podobnie jak zespołowy partner, Nico Huelkenberg, był zmuszony przedwcześnie zakończyć zmagania.

Ostatecznie, do końca wyścigu nie doszło już do zmian w czołówce, co pozwoliło wygrać GP Meksyku Maksowi Verstappenowi. Obok Holendra, na podium uplasowali się Valtteri Bottas i Kimi Raikkonen. Czwarte miejsce przypadło natomiast Sebastianowi Vettelowi, który tym samym definitywnie stracił szansę na mistrzowski tytuł, z którego po raz czwarty w karierze mógł cieszyć się Lewis Hamilton finiszujący na dziewiątej pozycji. Tym samym, zawodnik Mercedesa został najbardziej utytułowanym brytyjskim kierowcą wszech czasów.


Końcowa klasyfikacja GP Meksyku:

1. Max Verstappen (Red Bull TAG-Heuer) 1:36.26,550 (25 pkt)

2. Valtteri Bottas (Mercedes) + 19,678 (18 pkt)

3. Kimi Raikkonen (Ferrari) + 54,007 (15 pkt)

4. Sebastian Vettel (Ferrari) + 70,078 (12 pkt)

5. Esteban Ocon (Force India Mercedes) + 1 okrążenie (10 pkt)

6. Lance Stroll (Williams Mercedes) + 1 okrążenie (8 pkt)

7. Sergio Perez (Force India Mercedes) + 1 okrążenie (6 pkt)

8. Kevin Magnussen (Haas Ferrari) + 1 okrążenie (4 pkt)

9. Lewis Hamilton (Mercedes) + 1 okrążenie (2 pkt)

10. Fernando Alonso (McLaren Honda) + 1 okrążenie (1 pkt)

11. Felipe Massa (Williams Mercedes) + 1 okrążenie

12. Stoffel Vandoorne (McLaren Honda) + 1 okrążenie

13. Pierre Gasly (Toro Rosso Ferrari) + 1 okrążenie

14. Pascal Wehrlein (Sauber Ferrari) + 2 okrążenia


czwartek, 26 października 2017
(26.10.) Red Bull zakończył współpracę z Daniiłem Kwiatem!
Daniił KwiatHelmut Marko w rozmowie z "Auto Bild" stwierdził, że Daniił Kwiat nie powróci już do rywalizacji w Formule 1 ze wsparciem Red Bulla. Takie oświadczenie oznacza, że niemal na pewno Rosjanina nie zobaczymy już w najbardziej prestiżowej serii wyścigowej globu.




Przypomnijmy, że 23-letni zawodnik stracił swoją posadę w zespole Toro Rosso na rzecz Pierre’a Gasly’ego. Francuz nie mógł jednak wziąć udziału w weekendzie wyścigowym w Stanach Zjednoczonych, bowiem musiał dokończyć sezon w Super Formule, gdzie walczył o tytuł mistrzowski. W tej sytuacji, Kwiat ponownie powrócił do Formuły 1.


Pomimo udanego występu i zakończenia zawodów na dziesiątym miejscu, Red Bull podjął decyzję o zakończeniu współpracy ze swoim kierowcą. Jednocześnie, poinformowano, że w najbliższych zmaganiach zaplanowanych w Meksyku, w samochodach Toro Rosso pojawią się wspominany Gasly i Brendon Hartley, który w USA debiutował za kierownicą bolidu F1 wskakując na miejsce zwolnione przez Carlosa Sainza.


- Kwiat nie będzie miał już okazji do kolejnego powrotu. Po prostu nie wierzymy, że w dłuższej perspektywie jest w stanie się odbudować - podkreślił Marko. - Sezon dokończą Pierre Gasly i Brendon Hartley. Później zobaczymy, co będzie dalej - dodał Austriak, choć na ten moment taki skład potwierdzony jest wyłącznie na rywalizację w Meksyku.

Przypomnijmy, że Daniił Kwiat w trakcie swojej kariery w Formule 1 dwukrotnie stanął na podium. Rosjanin dokonał tej sztuki w Grand Prix Węgier 2015 i Grand Prix Chin 2016, kiedy to reprezentował barwy Red Bulla.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 235